Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Walka o dziecko

Katastrofy lotnicze zdarzają się rzadziej niż wypadki samochodowe. Jednak jeżeli już do niej dojdzie to jednorazowo ginie około dwustu osób: pasażerów i obsługi samolotu. Nie sposób opisać i uświadomić sobie tragedii rodzin i bliskich ofiar, którzy muszą zmagać się dramatyzmem poszukiwania i rozpoznania szczątków, pospiesznych pogrzebów, żałoby,  pozostania z pustką, dziurą ziającą w miejscu ich serca.

Katastrofa lotnicza jest również głównym tematem powieści Michela Bussi "Samolot bez niej". Tuż przed świętami Bożego Narodzenia, w nocy z 22/23 grudnia 1980 r. o zbocze góry Mont Terrible  rozbija się Airbus 5403 Stambuł- Paryż. Ratownicy, którzy przybyli na miejsce tragedii, odnajdują spalony samolot, zwęglone szczątki ludzkie i trzymiesięczne niemowlę na granicy życia i śmierci. Szybka interwencja lekarzy pozwala uratować dziecko. Do szpitala, po ocaleńca zgłaszają się dwie rodziny: bogata- de Carville i biedna- Vitral. Kim jest uratowane niemowlę? Lyse- Rose czy Emilie? Dziedziczką fortuny czy wnuczką sprzedawczyni frytek? Obie rodziny bezwzględnie upierają się przy swoim zdaniu więc iście salomonową decyzję musi podjąć sąd. Jednocześnie zagadkę tę próbuje rozwikłać prywatny detektyw Credule Grand- Duc zatrudniony przez jedną z babć.

Aktorami tego dramatu są dwie pary rodziców i dziadków, którzy w jednej chwili stracili ukochanych synów, synowe i maleńkie wnuczki. Dlatego z taką zażartością walczą o ocaloną dziewczynkę. Niestety ich szanse nie są równe. Bogaci de Carville uruchamiają wszelkie znajomości i możliwości aby ziściła się ich wersja wydarzeń. Biedni Vitralowie nie chcą odpuścić, ale nie mają do dyspozycji tylu środków. Z pomocą przychodzi im przypadek i głupota przeciwnika. Batalia o dziecko jest długa i bardzo wyczerpująca emocjonalnie. Cierpią na tym dzieci, które szczęśliwie uniknęły feralnego lotu, Malvina i Marc. Szczególnie ta pierwsza została potraktowana bardzo przedmiotowo. Opuszczona, wykorzystana, kształtowana w zawiści, złości, nienawiści, poczuciu niesprawiedliwości, nie rozwija się harmonijnie, a jej psychika łamie się i ewoluuje w zatrważającym kierunku. Także sama Lylie (połączenie imion Lyse- Rose i Emilie) wzrasta w niepewności, bez poczucia przynależności, własnej tożsamości i korzeni. Czuje się zagubiona, nierozumiana, a rodzące się uczucie do brata przeraża ją.

Charakterologia postaci oddana bardzo wiernie, rzetelnie i wiarygodnie: stany psychozy- psychotyczne Malviny, makiawelistyczne zachowania rodziny de Carville, synonim- zagubienie Lylie, nieustępliwość Credule'a Grand- Duca czy niezłomność Marca. Z zapartym tchem śledziłam ich losy, udzielały się mi ich emocje, sugerowałam się ich przemyśleniami tworząc swego rodzaju symbiozę.  

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, w 1998 r, który jest teraźniejszym dla opisywanych wydarzeń i w przeszłości, którą poznajemy przy pomocy pamiętnika i osobliwego testamentu prowadzonego przez detektywa Grand- Duca. Od samego początku fabuła i kolejne wątki są bardzo tajemnicze i zawiłe, a w raz z jej postępem jeszcze bardziej się komplikują. Nic nie jest pewne w stu procentach, a pojawiające się tropy i wskazówki często wywodzą w pole. Intrygi gonią intrygę, które nie dają chwili na zaczerpnięcie oddechu. Za każdą kolejną kartką czają się skryte pragnienia, marzenia, namiętności ale też zatajane cele, strachy czy miejsca nieodporne na ból i cierpienie.

Książka dobitnie uświadamia jak ważne są świadomość własnej przeszłości i przynależności do rodziny, środowiska, społeczności. Bez tego trudno jest zbudować odpowiednie relacje międzyludzkie ale i własne marzenia, pasje, miłość, przyszłość.

Michel Bussi wskazuje jak oczekiwania, niespełnione ambicje wpływają na działania człowieka. Niektórzy godzą się z tym co przynosi los, a inni próbują nagiąć go do własnych wyobrażeń. Możemy się również przekona o tym, jak jeden, nieoczekiwany impuls, działanie pod wpływem chwili zmienia życie wielu ludzi, ich uczucia i przyszłość.

Michel Bussi doskonale wykorzystuje pragnienia i oczekiwania czytelnika , wkomponowuje się w nie i wymusza odpowiednie reakcje. "Samolot bez niej" czytałam z autentyczną ciekawością, apetytem i przejęciem.  Przygotujcie się, że myśli "Jeszcze tylko jedno zdanie" albo "Przeczytam tylko do końca rozdziału" staną się mantrą powtarzaną do ostatniej strony powieści i nie uda Ci się od niej oderwać dłużej niż na sekundę.

Fenomenalna lektura.

Ucieszyła mnie wiadomość, że sprzedano prawa do adaptacji filmowej tej książki gdyż jest warta poznania i opowiedzenia jej szerszemu gronu społeczeństwa.






Michel Bussi "Samolot bez niej", tł. Magdalena Krzyżosiak, Świat Książki, Warszawa 2014




Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Katarzynie reprezentującej wydawnictwo Świat Książki :):)) Dziękuję za okazane zaufanie :)



23 komentarze :

  1. Wow! Brzmi super. Tematyka tej książki jest niezwykle interesująca i jestem ciekawa w jakim kierunku się ona rozwinie, dlatego rozejrzę się za tą książką czym prędzej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja spodziewałam się, że książka może być dobra ale autor przekroczył moje oczekiwania (w tym dobrym kierunku) :)

      Usuń
  2. Wczoraj po raz pierwszy przeczytałam recenzję tej książki na innym blogu i była ona równie pozytywna, co Twoja. Fabuła wygląda naprawdę fenomenalnie, okładka jest cudowna, nic - tylko czytać. Mam wielką chrapkę na tę pozycję!
    Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka jest rewelacyjna :))) Jeżeli będziesz miała okazję, koniecznie przeczytaj.

      Usuń
  3. Potrafisz zachęcić, fabuła wydaje się być bardzo interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  4. Podziwiam osoby, które potrafią przebrnąć przez takie książki. Jestem jakimś paradoksem, bo w fantastyce mogę czytać o ćwiartowaniu ludzi na kawałki, wyrywaniu flaków itp. itd., ale przez dramaty, obyczajówki i książki z przemocą oparte na faktach przebrnąć po prostu nie mogę. Tam gdzie kończy się fantastyka, tam kończy się moja odporność na krzywdę ludzką i zaczyna się przerażenie, strach, niesmak i obrzydzenie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To rzeczywiście zaskakująca postawa...WIdocznie bronisz się w ten sposób przed okrucieństwem. W fantastyce możesz to sobie wytłumaczyć i udawać, ze tak naprawdę nie istnieje...Może o to chodzi??

      Usuń
  5. Już od zapowiedzi mam chrapkę na tą lekturę, a Ty jeszcze bardziej mnie zachęciłaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się bo książka jest naprawdę godna polecenia :)

      Usuń
  6. Już nabieram smaku na książkę, świetny klimat za którym przepadam. Coś co musi wpaść w moje ręce :) Dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  7. Niesamowite, iż ktoś podjął się trudu napisania książki o tak wielkiej tragedii. Niesamowicie mnie zachęciłaś, z książką na pewno się zapoznam, albowiem ostatnio dużo latam samolotami. Mam nadzieję, że nie zniechęci mnie ona do dalszych podróży :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)))) Ja jeszcze nie latałam i ie wiem czy kiedykolwiek polecę...A wszystko przez literaturę :P

      Usuń
  8. Pierwszy raz słyszę o tej książce ale nie ukrywam, że bardzo skutecznie mnie do niej zachęciłaś. Mam nadzieję że wydawnictwo wydało, bądź planuje wydać ją w ebooku, z pewnością będę się rozglądać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie :) E- book jest dostępny :)

      Usuń
  9. niedawno czytałam inną, równie entuzjastyczną jej recenzję, a ponieważ sama okładka i historia mi też wpadły w oko, rozpoczynam małe polowanie.

    OdpowiedzUsuń
  10. Fenomenalnie to potrafisz zachęcać :) Poszukam tej książki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że tak odbierasz moje "recenzje" :))) Chętnie przeczytałabym Twoje wrażenia z tej lektury :)

      Usuń
  11. Nie słyszałam jeszcze o tej książce, lecz mam ochotę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  12. Cieszę się, że napisałaś o tej książce bo wcześniej o niej nie słyszałam, a widzę, że naprawdę warto ją poznać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Jak masz okazję to jej dobrze poszukaj :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka