Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Nauka płynąca z życia i śmierci

Są takie momenty w życiu człowieka kiedy chce się ukryć przed innymi, przed światem, przed emocjami by przeczekać, zamrozić te odczucia, które dały mu w kość. Zmiana otoczenia, percepcji, perspektywy często daje zaskakujący efekt- możliwość dostrzeżenia tego, co wydawało się do tej pory ukryte. Okazuje się, że dotychczasowe doświadczenia są niczym w porównaniu np. z cierpieniem, bólem, rozpaczą, śmiercią, życiem, które dzieje się wokoło, tuż pod nosem...

Natasza- studentka i modelka z dnia na dzień zmienia swoje życie. Porzuca chłopaka, przeprowadza się do nowego domu. Zamieszkuje z koleżanką z roku, Anną w niewielkim, dwupokojowym mieszkaniu w bloku. Doskonale się z nią dogaduje, a z czasem zaprzyjaźnia. Pewnego dnia w połowie dla żartu, a w połowie na przekór własnej słabości- lęku przed śmiercią i przemijaniem, odpowiada na ogłoszenie w sprawie pracy w prosektorium. Z racji tego, że jako jedyna zaproponowała swoją kandydaturę, otrzymuje angaż. Praca ze zwłokami w kontraście do kolorowego świata modelingu odsłania przed Nataszą prawdziwą naturę, prawdziwe piękno i brzydotę życia.

Natasza jest taką bohaterką, która od samego początku budzi sympatię. Wykształcona, piękna, zgrabna ale nie widzi w tym nic nadzwyczajnego, godnego uwagi czy zazdrości. Swoją fizyczną atrakcyjność traktuje jako element zawodu i nic więcej. Za to dostrzega zbytnią miłość własną, przesadę w podkreślaniu wdzięków czy pustkę w oczach swoich koleżanek i za wszelką cenę chce się obronić przed stereotypami związanymi z modelingiem i showbiznesem. W każdej sytuacji stara się kierować zdrowym rozsądkiem, ale praca w przyszpitalnym prosektorium weryfikuje jej postrzeganie świata, w tym wcześniej wytyczone granice. Codzienna styczność ze śmiertelnie chorymi pacjentami i śmiercią uświadamia jej kruchość życia i przymus cieszenia się drobnostkami, ulotnymi acz pięknymi szczegółami upływających dni, koniecznością snucia marzeń, dążenia do ich realizacji, akceptacji swoich ograniczeń, głębszego wejrzenia w siebie, własną tożsamość i czerpanie garściami z rodzinnych korzeni. "Jak często nie zdajemy sobie sprawy z braków i tęsknot, jakie w sobie nosimy. Żyjemy. Po prostu. Szkoła, praca, związek, małżeństwo, dom, dzieci i pies. Nie zastanawiamy się nad tym, czego tak naprawdę potrzebujemy, czego tak naprawdę się boimy, o czym marzymy."

Dlaczego młoda dziewczyna, która powinna cieszyć się życiem, zamyka się w miejscu gdzie króluje cisza i śmierć? Ja też zadawałam sobie to pytanie. Z każdą stroną powieści szukałam wskazówek. Autorka umiejętnie dozuje informacje i trzyma w napięciu niemal do ostatniej strony. Prawda jak zwykle okazała się okrutna.

Olga Paluchowska- Święcka zebrała w swojej debiutanckiej książce prawdy, aforyzmy, sentencje, dewizy dotyczące życia, marzeń, miłości i umiejętnie skleiła je w jedną, wyjątkową całość. Niektóre mądrości są nam dobrze znane ale zapomniane w natłoku codzienności. Dobrze jest na nowo się w nich zanurzyć i przypomnieć sobie co tak właściwie jest ważne w życiu. W wyniku lektury mamy także ochotę przeanalizować własne dokonania, pragnienia i etapy, na których zatrzymaliśmy się w ich realizacji. Może warto do niektórych wrócić, niektóre wykreślić, a jeszcze inne dopisać do listy marzeń.

Jestem pod wrażeniem dbałości o szczegóły w kwestii medycznej dotyczącej chorób bohaterów ale i a w szczególności ich śmierci. Razem z Nataszą uczymy się zaplecza biurowego prosektorium, postępowania ze zwłokami, pobierania materiału do badań histopatologicznych, sekcji, balsamowania, konserwacji, dezynfekcji w końcu przygotowywania ciała do pogrzebu. Podejrzewam, że wiedza ta nie pochodzi jedynie z obszernych źródeł bibliograficznych, ale i z doświadczeń samej autorki, do których przyznaje się w swojej krótkiej charakterystyce. Książka jedynie na tym zyskała. Ta rzetelność dodała jej autentyczności.

Dzięki bohaterom książki mamy okazję przyjrzeć się bliżej ustawieniom Hellingera- autorka nazywa je Rytuałami, które ujawniają zadawnione krzywdy, ból, cierpienie skrywane tak głęboko w sercu, że ich echa są zupełnie nie zrozumiałe w codziennej bytności. Dopiero wyjście im na przeciw, często brutalna konfrontacja przynosi ukojenie i zrozumienie.

Moje jedyne zastrzeżenia dotyczą dialogów pomiędzy bohaterami książki. Nie wszystkie są wiarygodne. Niekiedy zbyt infantylnie, innym razem zbyt poważnie. Słowa nie pasują do postaci, a mądrość do wieku.

Mimo niedociągnięć warto jest przeczytać "Prosektorium". To celne spojrzenie na wartość życia.




Olga Paluchowska- Święcka "Prosektorium", Prószyński i s-ka, Warszawa 2011



Podsumowanie

Plusy:
- konfrontacja świata modelingu i prosektorium
- arkana pracy w kostnicy
- przemiana głównej bohaterki
- możliwość dojrzenia prawdziwej natury życia
- zawiera wiele mądrych słów
- ustawienia Hellingera
- sentymentalna, subtelna, prawdziwa
- dozowanie informacji oraz utrzymywanie ciekawości i napięcia

Minusy:
- mało wiarygodne dialogi

Jednym zdaniem:
Debiut godny uwagi.




12 komentarzy :

  1. Chyba tym razem spasuję. Nie mam nic przeciwko czytaniu o zwłokach w kryminałach, ale takie powracanie do tematu śmierci na pewno przygnębi mnie na cały dzień.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zainteresowana. Wzbudziłaś moją ciekawość to pewne :) Jestem bardzo ciekawa jak autorka rozdzieliła świat showbiznesu z prosektorium. Może kiedyś się dowiem!

    OdpowiedzUsuń
  3. Książkę czytałam i miło ją wspominam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Przyznaję że tematyka wydaje mi się być bardzo interesująca. Zdecydowanie chciałabym poznać ten literacki debiut :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Intrygująca książka. Zaciekawiłaś mnie i będę jej szukała

    OdpowiedzUsuń
  6. Kontrowersyjne połączenie modelka i praca w prosektorium. Odważnie i ciekawie. Myślę, że mogłabym dać tej książce szansę, mimo mało przekonujących dialogów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Te dialogi można wybaczyć jeżeli spojrzy się z perspektywy całej powieści :)

      Usuń
  7. Miałam ją w domu, ale ostatecznie nie przeczytałam, bo był to nie trafiony prezent lub wygrana. Nie miałam jej w planach i nawet nie byłam ciekawa fabuły. Teraz też mimo pozytywnej opinii nie żałuję, że jej nie czytałam ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Myślę, że jakoś przymknęłabym oko na te mało wiarygodne dialogi, a ponieważ swego czasu było bardzo głośno o tej książce z chęcią bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ciekawią mnie te przemyślenia i mądrości oraz dlaczego bohaterka wybrała taką pracę.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka