Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Susan May Warren "Nie znacie mnie"


"Życie nie musi układać się idealnie, żeby było szczęśliwe. Ale czasami musisz odnaleźć te szczęśliwe miejsca pomiędzy bólem, jaki odczuwamy."

Każdy z nas ma tajemnice, które ukrywa nawet przed bliskimi. Niekiedy są do słowa, które mogłyby przynieść ból, nieświadomie przemilczane obserwacje, drobne sprawy, które nie mają wpływu na niczyje życie. Czasami sekrety są tak wielkie, że zależy od nich bezpieczeństwo rodziny i przyjaciół.

Annalise Decker jest perfekcyjną matką i żoną w oczach mieszkańców małej społeczności Deep Haven. Udziela się w szkolnej radzie rodziców, uczestniczy w akcjach charytatywnych, jest obecna na każdym meczu siatkówki swojej córki i wspiera męża w kampanii wyborczej na urząd burmistrza. Nikt nie wie, że kobieta od wielu lat nosi w sobie tajemnicę, która mogłaby zmienić losy wielu ludzi. Jest objęta programem ochrony świadków. Dawniej była Deidre O' Reilly, uciekinierką z domu, narkomanką, dilerką narkotyków. Jej zeznania pomogły skazać i uwięzić groźnego przestępcę, Luisa Garcia, który obiecał krwawą zemstę.
Po dwudziestu latach niespokojnej egzystencji, spełnia się koszmar z mar sennych. Garcia wychodzi na wolność i zamierza spełnić swoją przeraźliwą obietnicę. Agent Frank Harrison przyjeżdża do Deep Haven by jeszcze raz ocalić życie swojej podopiecznej.

Kim jest Annalise? Czy tylko perfekcyjnie maskuje swoją prawdziwą naturę czy dzięki swojej traumatycznej przeszłości naprostowała ścieżkę swojego losu? Pewne jest to, że żyje w ciągłej niepewności i strachu, że przeszłość dogoni ją właśnie teraz, kiedy nauczyła się być szczęśliwa, kiedy odkryła, że rodzina jest najważniejsza i jest oparciem w każdej sytuacji. Wie już jaką wartość miała jej strata sprzed lat i nie chce utracić tego jeszcze raz. Myśli, że perfekcyjne zachowanie ustrzeże ją przed zemstą, że w ten sposób zabezpieczy przyszłość swojego męża i dzieci, że odkupi tym samym swoje winy.
Nie wzięła pod uwagę, że pielęgnowane urazy i chęć zemsty przetrwa dwie dekady i powróci do niej w najmniej oczekiwanym momencie.

Nie tylko Annalise ma tajemnice. Każdy członek jej nowej rodziny skrywa coś przed innymi. Nathan Decker chce zasłużyć na uznanie i szacunek społeczności Deep Haven i udowodnić im, że nic oprócz więzi krwi nie łączy go z jego ojcem, lokalnym wyrzutkiem, alkoholikiem i nieumyślnym sprawcą tragicznego wypadku, śmierci. W tym celu startuje w wyborach na burmistrza i nieumiejętnie kalkuje wydatki na kampanię. Zadłużenie ukrywa przed żoną.
Helen Decker nie przyznaje się do swojego złego samopoczucia. Skrywa obawy i symptomy nawrotu choroby nowotworowej. Nie chce przysparzać dodatkowych kłopotów synowi i synowej.
Colleen ukrywa przed rodzicami swojego chłopaka, a Jason nie przyznaje się do swojego niecnego zachowania względem koleżanki.
Chciałoby się powiedzieć, że tajemnice są na porządku dziennym i są czymś naturalnym. Ale czy takie skrywanie przed bliskimi znamiennych faktów z naszego życia nie wpływa na rozpad rodziny? Czy sekrety wynikają z braku zaufania, a może ze strachu przed jego utratą?

Przeszłość Annalise ma ogromny wpływ na jej rodzinę. Zachowania swoich dzieci, a w szczególności Colleen, analizuje przez pryzmat własnych doświadczeń. Boi się, że dziewczyna popełni te same błędy co ona i nie daje jej możliwości swobodnych wyborów. To z kolei wpływa na samoocenę nastolatki i jej bunt.
Annalise nie akceptuje chłopaka Colleen, Tuckera. Zbyt pochopnie go ocenia i stanowczo zakazuje mu wszelkich kontaktów z jej rodziną. Czy jej postępowanie jest słuszne? Czy złe doświadczenia wystarczą by usprawiedliwić jej zachowanie?

Susan May Warren zaskoczyła mnie w swojej powieści tym, że tak zgrabnie połączyła kilka wątków. Ich wspólnym mianownikiem są tajemnice, które czasem łączą,a czasami dzielą nawet najbardziej zżyte rodziny. "Nie znacie mnie" przedstawia historię matek, które chcą chronić swoje dzieci przed niebezpieczeństwem, przed kłopotami, przed cierpieniem. Utrzymanie tajemnicy, to dla nich jedyna i słuszna droga. Ale czy najłatwiejsza? Czy sekrety nie staną się w końcu najgorszym koszmarem wypełzającym z każdego kąta? Czy pozwoli spokojnie spać w nocy nie budząc przeraźliwymi scenariuszami układającymi się w głowie?

Powieść "Nie znacie mnie" rozważa również kwestię drugiej szansy, stanie się inną osobą. Zdarza się tak, że któryś moment z naszego życia staje się przełomowym, i od którego zmienia się postrzeganie naszego świata, decyzji, zachowań. Stajemy się innymi osobami, wykorzystujemy szansę, którą dał nam los. Nie zawsze są to sytuacje skrajne, traumatyczne, sensacyjne, jak w przypadku Annalise. Częściej te zmiany wymusza tor życia: przeprowadzka, ślub, macierzyństwo, choroba. Wtedy właśnie najczęściej otwieramy się na zmiany i pragniemy zacząć spełniać swoje marzenia.

Susan May Warren rysuje rzeczywistość swoich bohaterów w bardzo realistyczny sposób. Nie idealizuje ich, pozwala na wahanie, na błędy, na niewłaściwy krok by mogli doświadczyć skutków swojego zachowania i spróbować je naprawić. Dzięki czemu każdy czytelnik może przełożyć treść książki na własne życie i przekonać się, ocenić nasze postępowanie. Może w ferworze życia nie zauważamy fałszywych nut w naszym codziennym bycie, odruchowej, bezmyślnej i powierzchownej analizy sytuacji, krzywdzącego spojrzenia.

Sam wątek sensacyjny spójny, wiarygodny i trzymający w napięciu. Szczególnie finał, przy którym szczególnie musiałam pilnować się by z nerwów nie obgryzać paznokci.

"Nie znacie mnie" otworzy Wam oczy na wiele aspektów życia, które wydają się naturalne, a które mogą być pierwszymi rysami na szczęściu rodziny. Pokazuje również, że oczyszczenie ze złych emocji, tajemnic zdecydowanie poprawia jakość życia.





Susan May Warren "Nie znacie mnie", tł. Iwona Janiak, Wydawnictwo Św. Wojciecha, Poznań 2014



21 komentarzy :

  1. Bardzo podoba mi się pomysł na fabułę, zazębienie tajemnic wielu ludzi i stworzenie z nich pewnej kompilacji. Już samo to wystarczyłoby, żeby mnie zachęcić, a Ty piszesz jeszcze o wielu innych zaletach... Muszę sięgnąć po tę książkę. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zatem lektura powinna usatysfakcjonować Cię w 100%

      Usuń
  2. Książkę czytałam i bardzo mi się podobała. Świetna historia.

    OdpowiedzUsuń
  3. Napisałaś tę recenzję w taki sposób, że zaczynam rozumieć dlaczego została wydana przez Świętego Wojciecha...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Uwielbiam powieści wydawane przez to wydawnictwo. Są bardzo wartościowe

      Usuń
  4. Mam wielką ochotę na tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kurczę, kolejna książka, która mnie ciekawi i zapragnęłam ją przeczytać. Kiedy ja na nie wszystkie znajdę czas?

    OdpowiedzUsuń
  6. na takie historie zawsze jestem chętna

    OdpowiedzUsuń
  7. Już kilka razy trafiłam w blogosferze na recenzję tej pozycji. Wszystkie były pozytywne, co raczej rzadko się zdarza. Tytuł zapisuję...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obie książki z serii Sekrety rodzinne zostały bardzo pozytywnie przyjęte przez czytelników. Ja również n ie znalazłam kąśliwych uwag.

      Usuń
  8. Z powieścią tego typu jeszcze się nie spotkałam. Bardzo mnie zaciekawiłaś swoją recenzją. Połączenie sensacji z prozą obyczajową może się okazać trafnym zabiegiem :-D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oba te gatunki idealnie przeplatają się i zazębiają w tej powieści :)

      Usuń
  9. Nie słyszałam o niej, ale bardzo spodobał mi się ten pomysł na fabułę. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niezły radiowozik ;) Już od jakiegoś czasu biorę namiar na tę pozycję, ale dopiero u Ciebie zobaczyłam jaka jest gruba! Jednak skoro warto, skuszę się ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Radiowozik pojawił się na życzenie moich synków (bo takie sam jak na okładce :P) Może na zdjęciu książka wydaje się grubsza, ale to tylko 380 stron :)

      Usuń
  11. Czytałam już kilka zachęcających recenzji tej książki, tytuł już mam zapisany - teraz pozostaje poszukiwanie tej powieści ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zaciekawiłaś :) Mimo że moja lista "do przeczytania" rośnie z każdą wizytą na odwiedzanych przeze mnie blogach, to tę także dopiszę... Koniecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moja lista również rośnie wraz z odwiedzanymi blogami. Książkoholicy już chyba tak mają :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka