Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522426

piątek, 8 sierpnia 2014

Tishani Doshi "Poszukiwacze szczęścia"


Nie można wiecznie decydować o życiu swojego dziecka. Przychodzi czas kiedy trzeba pozwolić mu decydować o samym sobie. Ale jak wychowanie potomstwa wygląda w krajach gdzie kultywuje się relacje rodzinne, gdzie mieszka się w wielopokoleniowych familiach, gdzie o ważnych decyzjach rozstrzyga się pomiędzy starszymi?

Tishani Doshi próbuje przybliżyć polskiemu czytelnikowi egzystencję, byt,życie zwykłej indyjskiej rodziny wychowanej w tak innej kulturze, a zaskakująco podobnych do nas w swoich oczekiwaniach, dążeniach, marzeniach...

Babo Patel syn zamożnego Hindusa w Madrasie, wyjeżdża na studia do Londynu. Podróż jest nie tylko spełnieniem jego marzeń ale szansą na życie, które nie spełniłoby się na ziemiach jego ojczyzny. W Europie chłopak zdobywa doświadczenia naukowe, zawodowe i miłosne. Całkowicie zmienia nawyki i odchodzi od tego co w dzieciństwie wpajali mu rodzice. Kiedy poznaje Sian Jones, sympatyczną i spontaniczną Walijkę, wie że aby być w pełni szczęśliwym musi pokonać uprzedzenia swoich rodziców i udowodnić, że miłość nie zna koloru skóry, wyznania i nie baczy na odmienne kultury. Uzyskuje od rodziny zgodę na ślub ale pod jednym warunkiem: musi z Sian zamieszkać w Madrasie.

Zarówno Babo jak i Sian oczekują od życia więcej niż może to dać im ich rodzina i miejsce zamieszkania. Miejscem, w którym pragną się spełniać, jest Londyn. Tu odnajdują siebie. Jednak o ile Babo osiągnął pełnię szczęścia, tak Sian jeszcze nie znalazła tego, czego tak naprawdę szuka. Dopiero przeprowadzka do Indii, daje jej szanse na spełnienie. Bardzo szybko odnajduje się w nowej rzeczywistości i przystosowuje do nowego życia. Zatraca się w miłości do męża, później dzieci i docenia to, co ma, co udało jej się zdobyć, zrealizować.

 Tak naprawdę "Poszukiwacze szczęścia" to nie jest tylko historia miłości Babo i Sian. To rodzinna saga, w której z pokolenia na pokolenie, członkowie rodziny Patel poszukują swego miejsca na ziemi, swojej tożsamości i przynależności. Śledzimy losy dwóch córek Babo i Sian- Mayuri i Bean, które na różne sposoby odkrywają siebie i własne przeznaczenie. Uczestniczymy w trudnym, niespełnionym życiu uczuciowym Chotu, brata Babo, jego sióstr, rodziców. W końcu obserwujemy nestorkę rodu, która śni przedziwne sny i odczytuje z nich przyszłość swojej rodziny.

Nie jestem w pełni usatysfakcjonowana lekturą. Liczyłam na bardziej wyrazistą konfrontację kultury zachodniej i wschodniej. Otrzymałam powieść obyczajową ozdobioną orientalnymi błyskotkami. Sian doskonale wkomponowała się w swoje środowisko, że trudno było zauważyć jakieś trudności w aklimatyzacji. Autorka bardziej skupiła się na emocjach bohaterów i nieco je "przegadała". Troszkę też było dla mnie za mało Indii w Indii :)
Podobał mi się za to język powieści- odrobinę poetycki, sentymentalny, nastrojowy; doskonale nakreśleni bohaterowie, w których było życie, pasja, radość, śmiech, strach, nienawiść; wielowątkowość rozciągnięta w trzydziestoletniej historii rodu Patel; trudne relacje rodzinne; miłość, o którą trzeba walczyć; prawdziwe życie fikcyjnych postaci.






Tishani Doshi "Poszukiwacze szczęścia", tł. Janusz Mańczak, Świat Książki, Warszawa 2014






Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka