Była agentka wywiadu i domorosły powieściopisarz próbują stworzyć stały, stabilny związek. Niezbyt im się to udaje gdyż Agata, jak powietrza potrzebuje ruchu, potu, adrenaliny, podniecenia, które zapewnia jedynie niebezpieczeństwo i życie na krawędzi. Maciej woli spokój, luksusowe warunki, drinka z kolorową parasolką i regularnego seksu. Ale czego się nie robi dla ukochanej. Mężczyzna zgadza się na wyjazd do Afryki, na safari, na polowanie i nocowanie w namiocie w dzikiej puszczy. Jednak nie dane im podróżować według własnego pomysłu. W Zimbabwe na misji pokojowej stacjonuje Karol Nowak z drużyną, który został tam zesłany w ramach kary za niewykonanie zadania (zatrzymanie Agaty i przechwycenie ważnych dokumentów), nadużycie siły i broni oraz narażenie na utratę zdrowia i życia niewinnych mieszkańców miasta Poznań. Spotkanie w miejscu zapomnianym przez Boga, na drugiej półkuli ziemi staje się początkiem akcji odwetowej i krwawej zemsty...
Nie spodziewałabym się, że Agatę i Maćka może połączyć tak silne uczucie. Oboje pochodzą z innych światów, mają całkiem różne oczekiwania, marzenia, plany i inaczej patrzą na życie. Widać prawdą okazuje się mądrość ludowa, że przeciwieństwa przyciągają się. Agata w związku gra pierwsze skrzypce i bierze partnera pod pantofel, a wykonanie zadań egzekwuje kuszącym ciałem. Maciej nie jest chyba świadomy jaką władzę dzierży w rękach ta ambitna kobietka. Klapki z oczu spadają mu dopiero w Afryce, gdy mierzy się z rzeczywistością i afrykańskim prawem.
Do znanych nam bohaterów z poprzedniej części dołączyli Filip i Monika. Przyjaciele naszej pary. Nie mają zacnej roli do odegrania. Agacie i Maćkowi będą przeszkodą, obciążeniem i kulą u nogi gdy przyjdzie czas rywalizacji i rozstrzygnięcia konfliktu z Karolem. Żołnierz ten to "mistrz survivalu i walk w terenie. Mistrz tropienia i osaczania ofiar, oraz niestety także mistrz zadawania tortur i ekspert w dziedzinie bolesnego i długotrwałego zabijania." Jak w tym pojedynku ma sobie poradzić Agata z trojgiem naturszczyków, mieszczuchów przyzwyczajonych do wygód i luksusu? Nowymi twarzami są także Sobieski, Kunegunda, członkowie plemienia Geni tali, którzy dodali kolorów do palety barwnych, wyrazistych postaci.
Wydarzenia tej afrykańskiej przygody poznajemy przez pryzmat dwóch wrogich obozów, zaciekłych wrogów, uciekających i tropiących, amatorów i wyszkolonych, zaprawionych w boju żołnierzy połączonych potężną dawką adrenaliny, podniecenia, niebezpieczeństwa i dławiącą chęcią zemsty.
W "Łososiu a la Africa" Michał Krupa objawił także talent do plemiennych języków: Tutaj mała próbka jego talentu: "Masada kolka nie ja boja. Mista tronda kolewoja." :D
Nie czarujmy się, nie oszukujmy, że "Łosoś" to epokowe, ponadczasowe dzieło w gatunku groteski i satyry. Autor poszedł w kierunku czysto komercyjnej rozrywki i doskonale się spisał :)
"Łosoś a la Africa" Michał Krupa, Psychoskok, Konin 2014
Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Pani Justyny reprezentującej wydawnictwo Psychoskok :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)