Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522398

sobota, 31 stycznia 2015

Ukochany miś z dzieciństwa, czyli...Miś zwany Paddington, Michael Bond



Moja przyjaźń z Misiem Paddingtonem trwa już dwadzieścia siedem lat. A zaczęła się pewnego pochmurnego jesiennego dnia, który przywitałam gorączką, kaszlem i katarem. Moja mama by zapewnić mi rozrywkę na ten trudny chorobowy czas, kupiła mi książeczki z przygodami zabawnego, peruwiańskiego misia, który wyemigrował do Londynu. Na zdjęciu jest właśnie ta publikacja, którą najpierw zachowałam dla siebie na gorszy humor, a teraz dotrzymuje towarzystwa moim synom.

Ale wróćmy do Misia Paddingtona. To przemiły niedźwiedź, który poszukuje nowego domu. Z mrocznych ostępów Peru, jako pasażer na gapę, trafia na stację kolejową Paddington w Londynie. Tam znajduje go rodzinka Brown, która przygarnia emigranta i oferuje mu dom oraz przyjaźń. Miś odwzajemnia ich uczucia, przywiązuje się i mocno angażuje w życie rodziny. Co przynosi zabawne i nieoczekiwane konsekwencje.

"Miałem mnóstwo przygód. Wciąż mi się coś przydarza. Należę do tych niedźwiedzi, którym trafiają się rozmaite historie."

I to święta prawda. Miś Paddington niechcący nabałagani przy kąpieli, narozrabia na stacji metra, wywoła sensację w domu towarowym i stanie się odkryciem w światku amatorskich artystów malarzy. Jego zachowanie jest tak uroczo naiwne, że nie budzi wściekłości a raczej czułość, tkliwość, sentymentalizm. Za to go uwielbiam. Nie próbuje być człowiekiem ale pozostaje misiem i stara się odnaleźć w nowym środowisku, czasami pełnego pułapek.

Czy jest możliwa przyjaźń pomiędzy człowiekiem a niedźwiedziem? Michael Bond udowadnia, że tak. Sprawia także, że każde dziecko chce mieć własnego Paddingtona i przeżywać takie przygody, jak te opisane w książeczce. Sama jestem tego przykładem. Długo marzyłam i wyobrażałam sobie możliwe zabawy i śmieszne sytuacje.

I właśnie po to istnieją książki, by pobudzać wyobraźnię i zmuszać do kreatywnej zabawy.

Miś Paddington to cudowny przyjaciel dla każdego dziecka :) Idealny na dziecięce smutki i twórca radości :)

Teraz Paddingtona można nie tylko czytać ale i oglądać :) Ja na pewno przyjrzę się ekranizacji kultowej już bajki dla dzieci :)








"Miś zwany Paddington" Michael Bond, tł. Kazimierz Piotrowski, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1988








* zdjęcie misia pochodzi z ksiażki. Rysunek jest autorstwa Peggy Fortnum. 






Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka