Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Ukochany miś z dzieciństwa, czyli...Miś zwany Paddington, Michael Bond



Moja przyjaźń z Misiem Paddingtonem trwa już dwadzieścia siedem lat. A zaczęła się pewnego pochmurnego jesiennego dnia, który przywitałam gorączką, kaszlem i katarem. Moja mama by zapewnić mi rozrywkę na ten trudny chorobowy czas, kupiła mi książeczki z przygodami zabawnego, peruwiańskiego misia, który wyemigrował do Londynu. Na zdjęciu jest właśnie ta publikacja, którą najpierw zachowałam dla siebie na gorszy humor, a teraz dotrzymuje towarzystwa moim synom.

Ale wróćmy do Misia Paddingtona. To przemiły niedźwiedź, który poszukuje nowego domu. Z mrocznych ostępów Peru, jako pasażer na gapę, trafia na stację kolejową Paddington w Londynie. Tam znajduje go rodzinka Brown, która przygarnia emigranta i oferuje mu dom oraz przyjaźń. Miś odwzajemnia ich uczucia, przywiązuje się i mocno angażuje w życie rodziny. Co przynosi zabawne i nieoczekiwane konsekwencje.

"Miałem mnóstwo przygód. Wciąż mi się coś przydarza. Należę do tych niedźwiedzi, którym trafiają się rozmaite historie."

I to święta prawda. Miś Paddington niechcący nabałagani przy kąpieli, narozrabia na stacji metra, wywoła sensację w domu towarowym i stanie się odkryciem w światku amatorskich artystów malarzy. Jego zachowanie jest tak uroczo naiwne, że nie budzi wściekłości a raczej czułość, tkliwość, sentymentalizm. Za to go uwielbiam. Nie próbuje być człowiekiem ale pozostaje misiem i stara się odnaleźć w nowym środowisku, czasami pełnego pułapek.

Czy jest możliwa przyjaźń pomiędzy człowiekiem a niedźwiedziem? Michael Bond udowadnia, że tak. Sprawia także, że każde dziecko chce mieć własnego Paddingtona i przeżywać takie przygody, jak te opisane w książeczce. Sama jestem tego przykładem. Długo marzyłam i wyobrażałam sobie możliwe zabawy i śmieszne sytuacje.

I właśnie po to istnieją książki, by pobudzać wyobraźnię i zmuszać do kreatywnej zabawy.

Miś Paddington to cudowny przyjaciel dla każdego dziecka :) Idealny na dziecięce smutki i twórca radości :)

Teraz Paddingtona można nie tylko czytać ale i oglądać :) Ja na pewno przyjrzę się ekranizacji kultowej już bajki dla dzieci :)








"Miś zwany Paddington" Michael Bond, tł. Kazimierz Piotrowski, Krajowa Agencja Wydawnicza, Warszawa 1988








* zdjęcie misia pochodzi z ksiażki. Rysunek jest autorstwa Peggy Fortnum. 





15 komentarzy :

  1. Tym razem spasuje. Jakoś nie zaciekawiła mnie ta książeczka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie, ta książka nie jest dla mnie, nie mam na nią ochoty. Ale Twój tekst bardzo ciekawy :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jestem ciekawa przygód misia. Czemu nie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż, raczej nie sięgnę, wolę dziś bardziej ambitne lekturki :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Z misia niestety chyba już wyrosłam, ale kiedyś też zaczytywałam się w jego przygodach :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam Misia Paddingtona :) Zresztą wszyscy bohaterowie - misie są super :"))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bez powodu najlepszym pocieszycielem dzieci jest miś :)

      Usuń
  7. O tym misiu dowiedziałam się dopiero za sprawą zwiastuna filmu. Ja bowiem wychowałam się na przygodach innego misia, a mianowicie Kubusia Puchatka :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Kubuś na mojej liście jest tuż za Paddingtonem :)

      Usuń
  8. Brzmi jak powrót do dzieciństwa :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mój synek bardzo lubił książeczki o tym misiu:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Choć kojarzę tego misia to nigdy nie miałam okazji poznać go bliżej. Jednak na pewno będę miała na uwadze dla dzieci :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie. Świetna książka, dobrze napisana :)

      Usuń
  11. Naprawdę nie mam pojęcia jakim cudem pominęłam tę książkę i dopiera teraz pierwsze słyszę o Paddingtonie. Być może jestem dzieckiem Uszatka ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Powinnaś nadrobić zaległości :) Polecam Ci przygody Paddingtona z całego serca :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka