Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522370

poniedziałek, 13 października 2014

Łosoś norwesko- chiński, Michał Krupa


Bardzo lubię czytać lekkie, odrobinę surrealistyczne komedie sensacyjne, w których jest się i z czego pośmiać i pokręcić głową w niedowierzaniu oraz odrobinę erotyki, barwnych  dialogów, postaci oderwanych od rzeczywistości. Porcję mojej ulubionej rozrywki zaserwował Michał Krupa w powieści stylizowanej na kryminał podbarwiony aferą szpiegowską, "Łosoś norwesko- chiński".

Młody mężczyzna o wiele obiecującym nazwisku Prus, próbuje napisać poważną autobiografię, z założenia mająca być psychologiczno- filozoficzną rozprawą, dotykającą  metaforyczności życia, jego znaczenia dla miejscowej społeczności i dla świata. Pisanie nie przychodzi mu z łatwością, a muza uparcie omija jego towarzystwo. Z natchnionego eseju wyłania się jedynie przyziemna erotyczna paplanina o seksualnych dokonaniach  rodem z bulwarowych tabloidów. Wtedy z pomocą przychodzi mu przyjaciel i rezerwacja w luksusowym dworku w miejscowości Ruchanko Dolne :P Ale i tam nie znajdzie go spokój ani muza, a międzynarodowa afera, trzy  agentury wywiadowcze i ponętna agentka Agata.

Michał Krupa ma tę wyjątkową umiejętność przyciągania uwagi i wciągania czytelnika w swoją opowieść, choćby najbardziej nieprawdopodobną. Prosty język, cięty dowcip, ironiczna ocena współczesnego świata, barwne postacie i mocno przerysowana fabuła daje poczucie odprężenia i doskonałej zabawy w rytm dynamicznej, mocno wybuchowej akcji. Maciej Prus zostaje przypadkowo wplątany w rozgrywki pomiędzy norweskim, niemieckim i polskim wywiadem, które swój początek wzięły w nic nieznaczącej miejscowości Ruchanko Dolne. To właśnie tam agentka Agata weszła w posiadanie dokumentów bardzo ważnych na międzynarodowej arenie. Od tej chwili życie Maćka i Agaty jest zagrożone, a za dwójką naszych bohaterów rusza pościg zdeterminowanych, krwiożerczych, gotowych na wszystko, dobrze uzbrojonych agentów służb wywiadowczych, pozostawiający za sobą jedynie falę zniszczeń i śmierci.

Agata bardzo poważnie traktuje swoją misję i kulą u nogi jest niewyżyty seksualnie Maciej. On z kolei traktuje sprawę lekko, jakby z niedowierzaniem i dopiero realne zagrożenie utraty życia budzi w nim odpowiednie zachowanie. Oprócz tej dwójki uciekinierów poznajemy całą plejadę groteskowych postaci, mocno oderwanych od rzeczywistości i dodatkowo mocno przerysowanych. Idealnie jednak pasują oni do koncepcji powieści i są spójni z pomysłem autora na fabułę "Łososia".
Za to powody rozpętania afery szpiegowskiej i tajemnica pilnie strzeżonych przez Agatę dokumentów zaskoczyła mnie, wpędziła w konsternację, rozbawiła mnie i rozbroiła  dokumentnie :)

"Łosoś norwesko- chiński" to przezabawna komedia omyłek, pełna dowcipnych dialogów i komizmu sytuacyjnego lektura, która przyniesie odprężenie i pozwoli oderwać się od rzeczywistości, od problemów dnia codziennego.




Michał Krupa "Łosoś norwesko- chiński", Psychoskok, Konin 2014




Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Pani Justyny reprezentującej wydawnictwo Psychoskok :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)




Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka