Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Dom z pyłu i snów" Brenda Reid

Książka zainteresowała mnie przede wszystkim tym, że jej akcja jest umiejscowiona na Krecie w czasach II wojny światowej. Miałam nadzieję na historię przypominającą swą wnikliwością, wrażliwością, dramatyzmem inną książkę "Kapitana Corelli", którego fabuła rozgrywa się w niemal identycznym miejscu i czasie. No cóż nadzieja bywa zgubna.

"Dom z pyłu i snów" rozpoczyna się w 1937 roku. Młody brytyjski dyplomata zostaje z żoną oddelegowany na Kretę. Zatrzymują się w zrujnowanym domu. Urok greckiej wyspy, jej mieszkańcy, jedzenie tak zachwycają Heavenly, że zostaje na Krecie nawet wtedy gdy mąż wraca do Aten. Kobieta przy pomocy miejscowych cieśli odbudowuje dom, który staje się jej azylem i bezpieczną przystanią. Na początku Heavenly jest atrakcją dla tubylców, powodem do plotek. Jednak z każdym kolejnym dniem, w którym, poznają tę egzotyczną Brytyjkę, przekonują się do niej i przyjmują jak rodaczkę. Najlepszą przyjaciółką Heavenly staje się Anti- młoda acz sterana już niełatwym życiem i małżeństwem kobieta. Obie doskonale się rozumieją i mogą na sobie polegać. Kiedy w życie Heavenly wkracza charyzmatyczny, przedsiębiorczy i pewny siebie Christo, wszystko się zmienia i nabiera barw.

Historia Heavenly, Christo i ich romansu, zakazanej miłości jest sztampowa to granic możliwości,  odmieniona już wiele razy przez wszystkie przypadki, czasy i miejsca. Samotna kobieta nie znajdująca szczęścia u boku męża zatraca się w grzesznym uczuciu z młodym seksownym mężczyzną, odkrywa moc pożądania i  rozkoszy. Udaje im się zachować swój związek w tajemnicy dzięki czemu życie Heavenly toczy się miło, sielsko i beztrosko. Do czasu. Romans ma swoje następstwa a u brzegu wyspy czai się nieprzyjaciel.

Życie Anti jest o wiele ciekawsze i bardziej godne uwagi niż los Heavenly. Ta młoda Greczynka wraz ze śmiercią ojca została pozbawiona marzeń i przyszłości. Zostaje wplątana w zaaranżowane małżeństwo z dużo starszym i bogatszym mężczyzną. Jak się domyślacie jej życie nie jest sielanką. Wyniszczająca praca, noce pełne strachu, kolejne ciąże, dzieci. Dopiero wiecznie szczęśliwa i roześmiana Heavenly uczy ją wiary we własne siły a sama odkrywa drzemiące w sobie pokłady hartu ducha i silnego charakteru.

Narracja jest pierwszoosobowa a opowieść naprzemiennie snuje Heavenly i Anti. Doskonale się uzupełniają i dzięki temu poznajemy pełny obraz wydarzeń z życia ich samych, ich rodzin i wszystkich mieszkańców Krety. Muszę przyznać, że rozdziałów tworzonych słowami Heavenly nie czytałam zbyt uważnie ale historię Anti śledziłam w skupieniu i z zainteresowaniem.

Brenda Reid miała ciekawy pomysł na książkę ale nie udało się jej go obronić. Ważne tematy takie jak molestowanie seksualne dzieci, okrucieństwo okupanta, bestialstwo wojny potraktowała po macoszemu, powierzchownie a skupiła się na miłosnym życiu Heavenly i jego konsekwencjach. I nawet to opisała w sposób nużący i mało oryginalny.

Na obronę "Domu z pyłu i snów" zasługuje za to bardzo plastyczny język, dzięki któremu łatwo jest przenieść się na Kretę, poczuć ciepły wiatr od morza, pot spływający po plecach przy zbiorze tytoniu, zapach pomidorów i oliwy z oliwek.

"Dom z pyłu i snów" to mało wymagająca obyczajówka pena miłości i przyjaźni  z odrobinką wojny, bohaterów i honoru.
Dla mnie emocjonalnie niewydolna, dlatego ani jej nie polecam ani nie odradzam, a o ewentualnej lekturze tej książki zdecydować musicie sami.




Brenda Reid "Dom z pyłu i snów", Świat Książki 2011, ISBN: 978-83-7799-010-0



3+/6


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Agnieszce z wydawnictwa Świat Książki :)))



18 komentarzy :

  1. Zauważyłam książkę w bibliotece, ale po Twojej ocenie może kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  2. Sama nie wiem, czy się martwić czy cieszyć. Martwić, bo książka mnie zainteresowała i nosiłam się z jej przeczytaniem. Cieszyć, bo przynajmniej na tę chwilę portfela raczej nie zrujnuję ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Proponuję kompromis. Wypożycz książkę w bibliotece, jeśli masz taką możliwość :P

      Usuń
  3. Nie przepadam za obyczajówkami,chociaż czasami się skuszę. O tej książce nie słyszałam i raczej już po nią nie sięgnę.
    Spokojnego wieczoru:)

    OdpowiedzUsuń
  4. I tak nie miałabym możliwości, żeby ją przeczytać, więc się nie martwię, bo jak widzę to nie jest książka dla mnie :(

    OdpowiedzUsuń
  5. Raczej się nie skuszę, chociaż ta śliczna okładka i interesujący opis na początku mnie zaciekawiły. Szkoda, że powieść okazała się taka płytka, bo fabuła miała potencjał na dobrą obyczajówkę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I mnie skusił opis...Szkoda, że potencjał tej książki został zmarnowany.

      Usuń
  6. Uuu, to ja raczej podziękuję...

    OdpowiedzUsuń
  7. Czytałam tę książkę w ubiegłe wakacje. Porwała mnie okładka i klimat powieści, jednak całość była dla mnie mocno niedopracowana i jakby naciągana. Oceniłam ją podobnie jak Ty.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Jedynie opisy Krety, zwyczajów i mieszkańców były takie jak potrzeba :)

      Usuń
  8. Chyba jednak tym razem spasuje. Skoro ciebie nie porwała owa powieść, to i ja dam sobie z nią spokój.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mało wymagająca obyczajówka?? Nie, dziękuję. :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Po twojej recenzji zdecydowanie nie sięgnę po tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  11. U mnie ta książka leży od letniej wyprzedaży Weltbildu i widzę, że jeszcze trochę poleży. Pomysł faktycznie super, tym bardziej, że ja kocham Grecję, ale chyba słusznie boję się rozczarowania książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa Twojej opinii o książce, więc będę wypatrywać recenzji :)

      Usuń
  12. Myślę, że książka mogłaby mi się spodobać:))

    OdpowiedzUsuń
  13. "Mało wciągająca obyczajówka"? w takim razie chyba podziękuję za przeczytanie tej książki. Niemniej jednak okładka bardzo mi się podoba, jak dobrze, że wszyscy wiemy- nie sądź książki po okładce, bo gdyby nie to byłabym pierwsza w kolejce po tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka