Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Przedpremierowo: "Szósta lamentacja" William Brodrick

"Szósta lamentacja" to moje pierwsze spotkanie z Williamem Brodrick- iem i już wiem, że na pewno nie ostatnie. Jestem zachwycona lekkim ale nie banalnym stylem autora, który nie tylko potrafi zaciekawić snutą przez siebie historią ale wciągnąć w nią czytelnika na długi, długi czas.

"Szósta lamentacja" to druga po "Dniu kłamstwa" książka autora wydana w Polsce. Obie są połączone postacią ojca Anselma ale są dwie zupełnie różne i odrębne historie. W żadnym wypadku nie trzeba ich czytać chronologicznie, ale jestem pewna że tak jak ja ulegniecie magii słowa Williama Brodrick-a i będziecie chcieli poznać je obie :)
A tak na marginesie dodam, że "Szósta lamentacja" to debiut literacki Williama Brodrick- a.

Do opactwa gilbertynów zgłasza się Eduard Schwermann z prośbą o schronienie. Kiedy okazuje się, że jest to hitlerowski zbrodniarz wojenny, któremu udało się umknąć machinie wymiaru sprawiedliwości, mnisi wraz z ojcem Anselmem sprzeciwiają się udzieleniu zbiegowi azylu w klasztorze. Jednak wysłannicy papiescy zmuszają ich do zmiany decyzji. Dlaczego? Jakie tajemnice skrywa Kościół i co go łączy z wydarzeniami , które rozegrały się w Paryżu podczas II wojny światowej? Ojciec Anselm rozpoczyna prywatne śledztwo i próbuje odkryć tajemnicę tamtych czasów.

Postać ojca Anselma, który na własną rękę chce doszukać się dowodów winy hitlerowskiego zbrodniarza, jest bardzo pozytywna i wzbudza sympatię. Nie zawsze łatwo mu znaleźć odpowiednie tropy ale nie poddaje się zniechęceniu i drąży wytrwale, tak jak woda skałę. Po malutku, krok po kroku dokopuje się do prawdy. Ojciec Anselm oprócz swoich detektywistycznych zdolności jest bardzo ciepłym, wyrozumiałym i wrażliwym mężczyzną. Nic dziwnego, że skupia wokół siebie ludzi cierpiących, drążonych osobistymi rozterkami. Dzięki temu, przypadkiem znajduje się w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie.
Choć ojciec Anselm to postać wiodąca, to nie przyćmiewa swoją osobą innych bohaterów. W "Szóstej lamentacji" na uwagę zasługuje również Agnes. To starsza pani zmagająca się z ciężką chorobą- stwardnieniem zanikowym bocznym. Wie, że jej dni są policzone, i że nadszedł czas rozliczyć się z przeszłością. Pomaga jej w tym wnuczka, Lucy- ona jako jedyna potrafi porozumieć się z babcią. Relacje łączące tę rodzinę są bardzo zawiłe i trudne dla każdej ze stron, a początku problemów należy poszukać w czasach II wojny światowej i niemieckiej okupacji. Agnes nigdy nie opowiadała o swoich przeżyciach z okresu wojny, bliscy wiedzieli jedynie, że przebywała w obozie zagłady Auschwitz a potem została przeniesiona do obozu Ravensbrück, resztę kobieta skryła za zasłoną milczenia. Dopiero pojawienie się Eduarda Schwermanna zmuszają ją do ujawnienia swoich przeżyć, tyle że prawda zburzy dotychczasowe życie Lucy. Jak dziewczyna poradzi sobie z tajemnicą z przeszłości? Zachęcam do zapoznania się z "Szóstą lamentacją".
W powieści pojawia się też tajemnicza postać. Nie wiadomo skąd przyjechał, po co i jakie ma zamiary. Bacznie za to obserwuje proces hitlerowskiego zbrodniarza, zaprzyjaźnia się z jego wnukiem i z Lucy. Co chce przez to osiągnąć?

William Brodrick zwraca naszą uwagę na wciąż żywą ranę jaką była II wojna światowa, okupacja, Holokaust. Jak ważną sprawą, do tej pory, jest podciągnięcie do odpowiedzialności wszystkich jeszcze żyjących hitlerowskich zbrodniarzy, poczucie sprawiedliwości, rozliczenie się z historią, możliwości przebaczenia.
Jest jeszcze duża wola i potrzeba mówienia o Holokauście, a naszym obowiązkiem jest tych słów wysłuchać i zapamiętać. 

William Brodrick potrafił mnie zaskoczyć. Kiedy już myślałam, że wiem wszystko, że wyprzedziłam i rozszyfrowałam autora, nagle następował zwrot akcji a kolejny poznany szczegół, wskazówka zupełnie nie pasowała do mojej teorii i wyprowadzała mnie w pole. Tak więc finał jest zaskakujący i nieoczekiwany, co oczywiście bardzo mnie usatysfakcjonowało :) Powieść zasysa czytelnika już od pierwszej strony, podsyca ciekawość, utrzymuje zainteresowanie i lotem błyskawicy doprowadza do finiszu. Moim zdaniem za szybko! Chciałam książkę smakować bez końca, zagłębiać się w niej w nieskończoność.
W "Szóstej lamentacji" poznać można fachowe rozeznanie autora w sprawach wiary, Kościoła czy zagadnieniach prawnych. Nie przypadkiem zresztą, jest to główną zaletą książki. William Brodrick czerpał te doświadczenia ze swojego życia osobistego. Przez pięć lat przebywał w nowicjacie w klasztorze augustianów, a kiedy opuścił zakon, pracował jako adwokat. Pomysły, wskazówki, wiadomości, arkana zawodowe- mamy z pierwszej ręki. I choć w "Szóstej lamentacji " prawda miesza się z fikcją, to jest wyczuwalny ogrom pracy jaki włożył autor, aby opisywane wydarzenia
historyczne były jak najwierniejsze i jak najbliższe rzeczywistości.

"Szósta lamentacja" posiada wszystkie, moim zdaniem, cechy idealnej książki. Jest historia przez duże H, tajemnice skrywane przez Kościół, wyraziści bohaterowie, dopracowanie każdego szczegółu, nieoczekiwane zwroty akcji, nieodgadniony finał, brak miejsca na nudę.

Polecam!



William Brodrick "Szósta lamentacja", Hachette 2013, ISBN: 978-83-7739-978-1



Premiera: 23 styczeń 2013



5+/6



Książkę poznałam dzięki uprzejmości Pani Katarzyny z wydawnictwa Hachette. Bardzo, bardzo dziękuję :)))


17 komentarzy :

  1. Czuję się zainteresowana i to bardzo :) Zapowiada się ciekawa i niebanalna opowieść, a wątek okupacji i Holokaustu dodatkowo mnie intryguje w takiej historii. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem książka warta poznania :)

      Usuń
  2. Przecież ja jesteś miłośniczką powieści historycznych! Jakżebym mogła nie sięgnąć po tę książkę. Zachęciłaś mnie bardzo tą recenzją :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Muszę powiedzieć, że mnie zachęciłaś i to niezwykle skutecznie i choć, jak sama wiesz Holokaust nie jest moją ulubioną tematyką, to tym razem chce poznać tą mocną historię przez duże H.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)) Tym bardziej cieszą mnie Twoje słowa :)

      Usuń
  4. Lubię książki tego wydawnictwa, dopiszuję tą do listy do przeczytania, zwłaszcza po tak wysokiej ocenie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I ja bardzo lubię książki wydawnictwa Hachette :)

      Usuń
  5. po tak zachęcającej recenzji nie sposób przejść obojętnie obok tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nic nie słyszałam o tym autorze, ale widzę, że warto braki nadrobić. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ta tematyka jest dla mnie interesująca, chętnie bym przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń
  8. polecam podawanie nazwisk tłumaczy w przypadku literatury obcej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Koniecznie musisz Dzień kłamstwa przeczytać. Wg. mnie jest jeszcze lepszy bo z silnym wątkiem polskim.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę mam już w domu :) Nie mogłabym jej nie przeczytać :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka