Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Dwa tygodnie na miłość" Ewa Sitarek

Uwaga! Niech was nie zwiedzie przesłodzona okładka książki „Dwa tygodnie na miłość”. Choć sugeruje kolejne tanie, banalne romansidło, wcale nim nie jest.


To słodko- gorzka opowieść o trudnej miłości matki do córki i córki do matki.

Barbarze - samotnej matce nastolatki i dwukrotnej rozwódce powoli zaczyna brakować sił do życia, kończy się również jej optymizm a różowe okulary dawno zostały rzucone w kąt. Podejrzenie poważnej, śmiertelnej choroby zmusza ją do dwutygodniowego pobytu w szpitalu. Zastanawia się, jak ma to oznajmić córce. Córce, z którą nie rozmawia ponad "niezbędną potrzebę". Córce, która ma ogromny żal po stracie ojczyma. Córce, która ją nienawidzi.

Przez tytułowe dwa tygodnie śledzimy losy Barbary i Małgorzaty. Każda z osobna przedstawia nam swój punkt widzenia, dzięki czemu sami możemy wysnuć wnioski i ocenić przedstawione wydarzenia. Małgosia każde zachowanie matki odbiera jako bezpośrednio w nią wymierzone. Rozwód upatruje jako zemstę matki za jej dobre relacje z ojczymem. Ten oczywiście utrzymuje pasierbicę w tym przekonaniu. To doprowadza do wielu sporów i zatargów w rodzinie. Wydaje się, że Małgosia to mądra 17-latka, ale w rzeczywistości jest niedojrzała. Łatwo ją zmanipulować i kierować jej nienawiścią, postępowaniem, wpływać na jej uczucia.

Ewa Sitarek w „Dwa tygodnie na miłość” z dużą dozą realizmu przedstawiła czytelnikowi okres dojrzewania i buntu nastolatki. Pozwala nam prześledzić jego działanie, siłę napędową i bodźce je wyzwalające. Podglądamy również sposoby radzenia sobie z "trudnym" dzieckiem, przysłuchujemy się dobrym radom otoczenia i razem z bohaterką odsiewamy ziarna od plew. Na naszych oczach rodzi się odpowiedź, że jedyną, najlepszą drogą jest miłość i twarde zasady, których niezmiennie należy się trzymać. Z drugiej strony jesteśmy obserwatorami niecodziennych pomysłów współczesnej młodzieży i kierunków zagrożenia. Możemy na wyrost kształtować nasze pociechy, korzystając ze wskazówek udostępnionych nam przez autorkę.

Formuje się również myśl, że każdy czas jest dobry na zmiany, że czasem dokonują się one poza nami, poza naszym zasięgiem i bez naszego bezpośredniego udziału. Przypomina nam o wartościach i rzeczach codziennych, zapomnianych a dotykających każdego z nas. Ukazuje prawdy ponadczasowe i uniwersalne godne kultywowania. Wszyscy mamy w sobie coś z Basi czy Małgosi, więc łatwo się z nimi utożsamić. Dzięki tej więzi chwila zadumy i refleksji będzie bardziej wyrazista i na dłużej zostanie w naszej pamięci.




Ewa Sitarek "Dwa tygodnie na miłość", Replika 2012, ISBN: 978-83-7674-210-6


4/6


Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za możliwość przeczytania książki :)))



31 komentarzy :

  1. Dziekuje, dzieku blogowi buduje sobie liste ksiazek,ktore bede czytac w wolnych chwilach!:))Dobra robota!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja dziękuję za odwiedziny i miłe słowa :) A tak przy okazji, polecam się na przyszłość :)

      Usuń
  2. Na spokojny miły wieczór, może być idealna. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jaka piękna okładka! Zachęca mnie od razu :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Okłada jest bardzo myląca, myślałam że to kolejna przesłodzona romansowa historia, a tu proszę... życie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzeczywiście okładka jest mylna i gdyby nie twoja recenzja, to pomyślałabym, że mam do czynienia z jakimś kulinarnym poradnikiem, lub coś w tym stylu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Ale musisz przyznać, że babeczka jest kusząca :)

      Usuń
  6. Z Twoje recenzji rzeczywiście wynika, że to nie jest kolejna banalna historia o miłości. Zaciekawiłaś mnie, więc chętnie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie powiem miłość też się znajdzie, ale na pierwszy plan wysuwają się relacje między matką a córką :)

      Usuń
  7. Tą książką jestem zainteresowana już od jakiegoś czasu, a teraz mam jeszcze większą ochotę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie ja już czekam na Twoją recenzję :)

      Usuń
  8. Och, już sama okładka zachęca mnie do sięgnięcia po "Dwa tygodnie na miłość". Na pewno rozejrzę się za tą pozycją, bo chętnie dowiem się czegoś więcej o relacji Barbary i Małgosi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mnie zdziwiły relacje Basi I Małgosi. Ja też uważałam się za zbuntowaną nastolatkę i dałam rodzicom popalić ale interesowałam się rodziną...

      Usuń
  9. Taka babeczkę to sama bym zjadła teraz:) Co do książki to może być fajna, mam teraz ochotę na tego typu książki:))

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie jest to mój priorytet, ale może kiedyś - dla rozrywki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Okładka przesłodka i mniamuśna, a treść widzę że ciekawa, rozglądnę się za ta książką.

    OdpowiedzUsuń
  12. Tytuł już zanotowałam, będę szukać tej książki :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Tytuł kojarzy się się z komedią romantyczną z Sandrą Bulloc. :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje pierwsze skojarzenie też było takie :)

      Usuń
  14. przepiękna okładka, która od razu zachęca do czytania :) i jak tu się nie skusić?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Dokładnie tak. W tym przypadku zadziałała okładka :)

      Usuń
  15. Ostatnio widzę coraz więcej "babeczkowych" okładek - nic tylko podwijać rękawy i zabierać się do konsumpcji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poza tym temat bardzo mi bliski, sama byłam zbuntowanym dzieckiem, obrażonym na cały świat.

      Usuń
    2. Mnie się wydawało, że byłam zbuntowana. Jednak po lekturze książki stwierdziłam, że nie było ze mną tak źle.

      Usuń
  16. Ja już po lekturze książki:) Również bardzo mi się podobała, chociaż odbieram ją jako typową literaturę kobiecą. Bardzo polubiłam Małgosię i jej tok myślenia:P
    Recenzja książki również na moim blogu:) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  17. Nie jest to mój priorytet, ale dla relaksu mogłabym ją przeczytać:))

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka