Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Satyra na obecne czasy

Wśród pięknych, dopracowanych, artystycznych okładek jakich pełno na polskim rynku wydawniczym, książka Bożydara Grzebyka staje się niewidzialna, mało zachęcająca i obiecująca. "A komu czasem nie odbija?" wizualnie może wręcz odstręczyć potencjalnego czytelnika. Przyznam szczerze, że na księgarskiej półce sama ominęłabym powieść szerokim łukiem. Byłaby to ogromna strata gdyż wnętrze książki skrywa tajemniczą, zaskakującą i przepełnioną ironią, sarkazmem, satyrą, dowcipem treść.

Jurek to inteligentny i wykształcony mężczyzna. Jednocześnie bardzo nieśmiały ale zawsze występujący w obronie niewinnych i cierpiących. Stoi na straży prawa i uczciwości. Sam o sobie mówi: "jestem genetycznie obciążony, bo brzydzę się przemocą. I uczciwy, cholera, jestem. Nikogo bym nie skrzywdził i nie okradł." Jurek jest zatrudniony w przedsiębiorstwie produkującym dewocjonalia. Nie potrafi się jednak dogadać a ni z dyrektorem ani hurtownikami. Zostaje zwolniony. Z powodu bezrobocia i związanych z nim trudności nie może znaleźć nowej pracy. Dopiero przypadkowe zlecenie i mowa pogrzebowa wygłoszona nad nieznanym nieboszczykiem zmienia jego życie. Czy na lepsze? Czy odnajdzie się w nowej roli?

Bożydar Grzebyk stworzył nietuzinkową satyrę na obecne czasy. Niejako napiętnował układy panujące w większości przedsiębiorstw, małych zakładów czy firm. Mobbing, znajomości, rywalizacja to chleb powszedni dla rozpoczynających karierę zawodową. Trudno jest wkraść się w łaski zgranej grupy pracowników tym bardziej gdy jest się nieśmiałym lub gdy ma się własne zdanie w każdej sprawie. Trzeba mieć uszy i oczy szeroko otwarte by nie stać się tak zwanym kozłem ofiarnym i nie zostać złożonym na ołtarzu wygórowanych oczekiwań i niedostatecznych kwalifikacji.
Jurek również nie uchronił się przed ostracyzmem swoich nowych współpracowników. Jednak nie przejął się tym za bardzo. To typ samotnika, któremu do szczęścia potrzebne jest tylko i wyłącznie zajęcie i możliwość działania. Nie spodziewał się tylko, że knowania za jego plecami doprowadzą do zagadkowego finału.

Bardzo spodobali mi się bohaterowie stworzeni przez Bożydara Grzebyka. Jurek to mój ulubieniec ale inni deptali mu po piętach :) Bibuła i Graf to para podrzędnych łotrzyków. Ich cały świat skupia się na drobnych rozbojach, alkoholowych libacjach i tworzeniu sztucznego tłumu na zapomnianych przez przyjaciół i sąsiadów pogrzebach. Obaj prości, niewykształceni ale z nutą przedsiębiorczości. Nie dadzą sobie zrobić krzywdy. Moją dużą sympatię zyskał także stolarz Jaś, który zaborczo pilnował swojego terytorium. Człowiek bardzo oszczędny i tradycyjny, nie pozwalał sobie także na żadną innowacyjność i żadną fanaberię. Pan Miecio właściciel zakładu pogrzebowego "Święta pamięć" to też niezłe indywiduum :) Filozof, hochsztapler, wyzyskiwacz. Mareczek, Hania, Krystynka- podstępne biurowe trio. Całości tej egzotycznej galerii dopełnia jeszcze tajemniczy seryjny morderca, Maniek Brzytewka i oszust w rabiniej skórze.

Lektura książki "A komu czasem nie odbija?" bardzo mnie usatysfakcjonowała. Było z czego się pośmiać ale i zadumać. Nawet filozoficzne rozważania idealnie wpasowały się w treść i formułę powieści. Broń Boże nie nużyły ale dodały takiego świeżego powiewu i przystanku w rozemocjonowanej historii. W książce znalazło się miejsce także na wątek romansowy. Został on tylko lekko zarysowany, ale zawsze :)

Bez dwóch zdań polecam "A komu czasem nie odbija?". Bożydar Grzebyk spisał się na medal :)


Podsumowanie

Plusy:
- satyra na obecne czasy
- polski rynek pracy przedstawiony z dowcipem i ironią
- ciekawe, z jajem spojrzenie na zbrodnię i malwersacje poślednich, prowincjonalnych polityków i przedsiębiorców
- doskonale wykreowana postać inteligentnego i wykształconego mężczyzny borykającego się z trudnościami na rynku pracy
- równie doskonałe i bardzo różnorodne postacie drugoplanowe
- sensowna, spójna, porywająca
- wartka, zmienna akcja
- filozoficzne rozprawy podane w lekkostrawnej i przyjemnej formie

Minusy:
- okładka!!!

Jednym zdaniem:
Niech nie odstręcza Was okropna okładka, wnętrze książki skrywa zaskakującą i dowcipną historię ):


Bożydar Grzebyk "A komu czasem nie odbija?", Wydawnictwo Grodkowskie 2010



5+/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Agaty reprezentującej wydawnictwo Grodkowskie :) Dziękuję za zaufanie :)

9 komentarzy :

  1. Może być ciekawie, czasami lubię coś innego, a taka książka taka właśnie jest. Co do okładki to nie przykładam, aż takiej wagi, ale zawsze ładna i estetyczna przyciąga bardziej uwagę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak widać na załączonym obrazku, nie warto sugerować się okładką :))))

      Usuń
  2. Może być całkiem fajne czytadło.

    Tymczasem zapraszam do siebie: nieidentyczne-polki.blogspot.com :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Możliwe, że sięgnę po tę książkę jak tylko nadarzy się okazja :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytałam - świetna, rzeczywiście okładka nie zachęca.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na szczęście każdy szanujący się czytelnik nie zwraca uwagi na okładkę :P

      Usuń
  5. Jestem wzrokowcem i zdarza mi się sięgnąć po jakąś książkę tylko dlatego, że spodoba mi się okładka. Na szczęście jednak bywa i tak, że wejdę na jeden z blogów i dzięki czyjejś recenzji dowiem się, że dany tytuł jest wart przeczytania i wtedy okładka już zupełnie nie ma znaczenia :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka