Małym miasteczkiem Rockford w stanie Illinois wstrząsają makabryczne zbrodnie. Ofiarami są małe, dziesięcioletnie dziewczynki, uduszone i ułożone z planem znanym jedynie mordercy. Detektyw Riggio uczestnicząca w oględzinach zwłok szybko kojarzy, że do podobnych zbrodni doszło pięć lat temu a ich sprawca do tej pory nie został schwytany. Co więcej przez sprawę Mordercy Śpiących Aniołków o mały włos nie załamała się kariera zawodowa Kitt Lundgren, dla której od tej pory śledztwo to stało się priorytetowe a nawet obsesyjne. Czy detektywom Lundgren i Riggio uda się połączyć siły i uchwycić mordercę? Czy są w stanie ze sobą współpracować? Czy uda im się okiełznać własne ambicje?
Dla Kitt Lundgren równolegle ze sprawą Mordercy Śpiących Aniołków, dotyka osobista, rodzinna tragedia. Kobieta przeżywa śmierć córki. Od tej pory te wydarzenia zlewają się w jedno a śledztwo oprócz obesji staje się osobistą rozgrywką. Kitt Lundgren chce uchronić inne matki przed cierpieniami, jakie są jej udziałem. W pierwszej rundzie ponosi sromotna klęskę. Przez własną głupotę, niedyspozycję wywołaną alkoholem traci jedyną możliwość ujęcia sprawcy. To ją kompletnie łamie. Morderstwa w drugiej rundzie mobilizują ją do ponownego działania, otrząśnięcia się z kryzysu i przystąpienia do decydującej rozgrywki, do podjęcia rękawicy i walki na śmierć i życie.
Żałowałam, współczułam Kitt i jednocześnie potępiałam jej zachowanie. Rozumiem jej cierpienie po starcie dziecka ale nie pochwalam jej zarozumiałości, która doprowadziła i umożliwiła ucieczkę mordercy. Z kolei jej walka ze słabościami wzbudza szacunek i dobrze rokuje na przyszłość.
Postać M.C. podbiła moje serce. Młoda, ambitna, zdyscyplinowana, zadziorna policjantka, która na codzień boryka się z wścibską mamą :P Poza tym jest jedyną dziewczyną w rodzinie i od najmłodszych lat musiała znaleźć swoje miejsce w domu, w środowisku, na ziemi. To dodaje jej pewności siebie.
Morderca również był przedstawiony w bardzo intrygujący sposób. Z jego rozmów z Kitt wyłania się człowiek bardzo inteligentny ale również zdolny do wszystkiego, którego nie można jednoznacznie zinterpretować.
Erica Spindler idealnie wodzi czytelnika za nos. Ujawnia wiele faktów, które nijak dają się połączyć. Wielka radość z odkrycia jakiegoś istotnego elementu kryminalnej układanki łączy się z rozczarowaniem kiedy nie możesz go przypasować do większej całości. Podczas lektury "Naśladowcy" bardzo szybko doszła do głosu jedna z moich największych wad: niecierpliwość. Nie odłożyłam książki dopóki nie poznałam prawdy.
To chyba wystarczająca rekomendacja :P
Podsumowanie
Plusy:
- dwie bohaterki, które z jednej srony są swoim przeciwieństwem a z drugiej strony doskonale ze sobą współgrają
-intrygujący i inteligentny czarny charakter
- maniakalny zbrodniarz z problemami i pokręconym życiorysem
- doskonałe prowadzenie fabuły
- napięcie, zwrotna akcja
- wdzięczne zwodzenie czytelnika
- zaskakuje
- poręczna, duża i wygodna czcionka
Minusy:
- otwarte zakończenie pewnego, bardzo mnie interesującego wątku :P
Jednym zdaniem:
Ericę Spindler czytam bez wybrzydzania.
Erica Spindler "Naśladowca", tł.Krzysztof Puławski, Harlequin/Mira, Warszawa 2013
5+/6
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Moniki reprezentującej wydawnictwo Harlequin/ Mira :))) Dziękuję za zaufanie :)