Dla mnie muzyka to obowiązkowy element codziennego życia. Dzięki niej lepiej mi się pracuje, uczy i relaksuje. Mój gust muzyczny, tak samo jak czytelniczy jest bardzo różnorodny. Słucham piosenek z każdego gatunku i nie umiałabym wskazać tej najulubieńszej :P Jednak najbardziej lubię chwile gdy mogę odpłynąć w przeszłość wraz z utworami mojego dzieciństwa czy młodości. W najdalszą i najzabawniejszą podróż sentymentalną udaję się wraz z Fasolkami. Teraz gdy jestem mamą mogę folgować swoim zachciankom bez żadnych ograniczeń. "Szczotka pasta kubek", "A ja rosnę", "Mydło" czy "Fantazja" rozbrzmiewa w moim domu chórem na trzy głosy. Jest przy tym tyle zabawy i radości, że problemy dnia codziennego umykają w najciemniejsze kąty. Za to kiedy dzieci idą spać lubię posłuchać "Nothing else matters" Metallicy, która przywołuje wspomnienia pierwszych szkolnych potańcówek, szczeniackich miłostek i sztubackich wybryków. Hey, Oddział Zamknięty, IRA, ONA towarzyszyły moim fascynacjom pierwszymi grupami subkulturowymi. Choć do żadnej nie należałam, to byłam bliskim obserwatorem ich życia, wyznawanymi wartościami.
Z kolei Madonna, Leonard Cohen, Eros Ramazzotti kojarzą mi się nieodłącznie z mężem :)
A Wy? Podzielicie się ze mną swoimi muzycznymi wspomnieniami?
Jeżeli macie ochotę posłuchać piosenek z Waszego dzieciństwa, młodości lub tych, które towarzyszyły Wam w kluczowych momentach życia albo po prostu niosą ze sobą pewną historię zapraszam do StarTV. Tam znajdziecie wszystko czego szukacie :)
Pozwól sobie na sentymentalną podróż :)