Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Tesla i jego przewrotne wynalazki


Ostatnimi czasy, moim zdaniem, wydawnictwo Egmont wiedzie prym w sekcji innowacyjnej, ciekawej, wciągającej powieści dla młodzieży. Książki w tym dziale nie tylko trafiają w gust młodego czytelnika, ale są adekwatne do wieku, nie epatują przemocą oraz promują wzorce, wartości i zachowania godne powielania.

Czternastoletni Nick Slate wraz z tatą i młodszym bratem przeprowadza się z Tampy na Florydzie do Colorado Springs. Już pierwszego dnia urządza garażową wyprzedaż z rzeczy należących niegdyś do ciotecznej babki Grety a znalezionych na strychu nowego domu. Chłopak nie wie, że te z pozoru zwyczajne rzeczy mają drugie i zaskakujące działanie, na przykład: aparat, który na zdjęciach uwiecznia przyszłość, magnetofon nagrywający skrywane myśli, przyciągająca rękawica baseballowa itd. Kiedy Nick odkrywa ich znaczenie próbuje je odzyskać. Nie tylko on pragnie zdobyć te niezwykłe wynalazki. Po piętach depcze mu tajemnicze i niebezpieczne Stowarzyszenie Accelerati. Czy nastolatek odeprze ich skrytobójcze ataki? Czy uratuje niczego nieświadomych mieszkańców Ziemi?

Nick Slate ma tylko czternaście lat ale niesie za sobą ogromny i ciężki bagaż życiowych doświadczeń. Przeżył pożar rodzinnego domu i był świadkiem śmierci swojej mamy. Co więcej chłopak całą winę za stratę matki bierze na siebie i żyje z wyrzutami sumienia, którego nikt nie potrafi ukoić. Również relacje z ojcem nie są wymarzone. Nick nie czuje jego miłości, uwagi i wsparcia. W takich warunkach przeprowadzka, utrata bezpieczeństwa, przyjaciół, nowe miejsce i konieczność asymilacji, poszukiwania własnego kąta jest dla chłopaka kolejną traumą. Z czasem okazuje się jednak, że kroki poczynione przez familię Slate, wychodzą im na dobre. Scalają rodzinę, odnajdują nowe płaszczyzny porozumienia, odkrywają swoje talenty i cechy charakteru. Okazuje się także, że nowe znajomości niosą pociechę, kolejne wyzwania i wyzwalają pierwsze romantyczne uczucia.

Choć bohaterem książki jest kolejny nastolatek ratujący świat przed zagładą to na szczęście nie musi się on zmagać z bandą Zombi, wilkołaków, wampirów czy czarownic i magów. Jego zadanie choć bardziej bliskie realności, jest równie niebezpieczne i wymagające ofiar. Nick musi stawić czoła zdeterminowanym, gotowym na wszystko naukowcom, którzy są rządni władzy absolutnej. W tej sytuacji najłatwiej i najszybciej można sprawdzić siłę swojego charakteru oraz lojalność nowych przyjaciół. Nick, Caitlin, Mitch i Vince tworzą zgraną paczkę, która porządnie namiesza w życiu spokojnego miasteczka jakim jest Colorado Springs. Dzięki tym młodym ludziom przypomniane zostają najważniejsze wartości wyróżniające ludzi wśród ich gatunku.

Neal Shusterman & Eric Elfman to duet, który spisał się znakomicie. Język zastosowany w powieści jest prosty i zrozumiały dla każdego, nawet w momentach kiedy tłumaczone są zagadnienia czysto techniczno- fizyczne (co wyznam szczerze nie jest moją najmocniejszą stroną). Nie miałam żadnego problemu ze zrozumieniem tekstu :)
Spodobał mi się również wszechobecny w książce humor. Autorzy z jajem potraktowali swoje postacie, niektóre sytuacje i dialogi.

"Vince nie był przyzwoicie ubrany. Miał na sobie slipy – w żółtym kolorze taśmy, jaką policja ogradza miejsca przestępstw – z nadrukiem: OSTROŻNIE! ZAWARTOŚĆ MOŻE EKSPLODOWAĆ!"

"Dopóki nie wyrobisz sobie jakichś mięśni klatki piersiowej, nalegam, abyś nosił koszulkę. Rozumiemy się.
Vince westchnął i włożył koszulkę.
– Nikt już nie potrafi docenić uroku niedożywienia."

"Strych Tesli. Stowarzyszenie Accelerati" zapewniło mi niecodzienną i zajmującą porcję rozrywki. Choć docelowo powieść skierowana jest do młodzieży, to starszy czytelnik także odnajdzie się w jej treści.


Neal Shusterman & Eric Elfman "Strych Tesli.Stowarzyszenie Accelerati ", tł. Janusz Maćczak, Egmont, Warszawa 2013


Podsumowanie

Plusy:
- ciekawy pomysł i wykonanie
- intrygująca fabuła
- wartka akcja pełna zwrotów
- wartości godne utrwalania
- postać nastolatka naznaczonego bolesnymi doświadczeniami
- umiejętne wyważenie treści humorystycznych i całkiem poważnych
- przykuwająca uwagę okładka

Minusy:
- kolejny cykl
- tytuły rozdziałów (nie podobały mi się)

Jednym zdaniem:
Książka nie tylko trafiająca w gust młodego czytelnika, ale adekwatna do wieku, nie epatuje przemocą oraz promuje wzorce, wartości i zachowania godne powielania.

Książkę w formie e- booka została mi udostępniona przez wydawnictwo Egmont i Pana Maćka :))) Bardzo dziękuję za zajmującą lekturę i okazane zaufanie :)

6 komentarzy :

  1. Może być dla mnie ciekawa.

    OdpowiedzUsuń
  2. Po Twojej recenzji mam pewność, że ta lektura nie jest dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Może być ciekawie, ale nie przepadam za bohaterami nastolatkami :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Może kiedyś się na nią skuszę lecz nie teraz bo jestem teraz zawalona innymi egzemplarzami do recenzji.

    OdpowiedzUsuń
  5. Po Twojej recenzji stwierdzam, że z chęcią sięgnę po tę powieść. Chociaż z początku nie bardzo mogłam się zdecydować

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka