Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Historyjki obrazkowe

Czytanie książek, ważenie ich w dłoni,wdychanie zapachu, przebieganie palcami po kartkach i grzbietach, gładzenie okładek to rytuały, bez których dzień jest dla mnie stracony. Ten nałóg, to pragnienie stało się swego rodzaju fetyszem, który towarzyszy mi od najmłodszych lat i jest dla mnie rozkosznym spełnieniem. Nic więc dziwnego, że chcę swoją pasję podzielić z moimi bliskimi. Męża nie potrafię namówić i przekonać do miłości do książek. Co innego moje dzieci :P Jeszcze mam wpływ na upodobania synów. To ich każdego dnia staram się zarazić uwielbieniem do słowa pisanego. Od niemowlęcia podsuwałam im kolorowe książeczki i bajeczki począwszy od klasyki kończąc na współczesnych opowieściach. Teraz kiedy podrosły rozszerzam ich wiedzę i naturalną chęć poznawania o komiksy. Te krótkie obrazkowe historyjki to połączenie treści z dynamiczną akcją zawartą w kolorowych rysunkach, którą sami mogą śledzić. To przy okazji wpływa na udoskonalanie umiejętności samodzielnego czytania. Co więcej komiksy dają im poczucie większej pewności siebie i dumy, że "potrafię sam przeczytać!". Oglądanie ich radości to dla mnie najpiękniejsze chwile.

Ja jako dziecko również miałam swoje ulubione komiksy. Z sentymentem wspominam zadziornych "Kajka i Kokosza" autorstwa Janusza Christy, przemądrzałych "Tytusa, Romka i A' Tomka" Henryka Jerzego Chmielewskiego czy gapowatego i wszędobylskiego Pluma znanego z "Jonka, Jonek i Kleks" Szarloty Pawel. Jako nastolatka ukradkiem podczytywałam jeszcze komiks Kaczor Donald należący do mojej młodszej siostry :) Ale cicho sza...W tej chwili jestem posiadaczką kilku egzemplarzy moich ulubionych historyjek, które zachowałam. Z synami na nowo odkrywam ten fantastyczny świat przedstawiony w obrazkach :)
Zaczytujemy się nie tylko archiwalnymi numerami. Kaczor Donald w serii Gigant ukazuje się drukiem do tej pory i jest dostępny prawie w każdym kiosku czy saloniku prasowym :)

A skoro słynny kaczor został wywołany do tablicy, to...Pamiętacie gumę balonową Kaczor Donald? Historyjki obrazkowe z tych gum będą zawsze towarzyszyć moim wspomnieniom z dzieciństwa. Miałam całą kolekcję tych mini komiksów. Zbierałam je do specjalnego pudełka, a który niestety przepadł wraz z kolejnymi przeprowadzkami...

A Wy, czytacie komiksy? Jakie jest Wasze zdanie na ich temat?






3 komentarze :

  1. Niestety nigdy nie mogłam przekonać się do komiksów. Teraz może trochę żałuję bo wiem, że ominęła mnie ciekawa przygoda. Gumę Kaczor Donald naturalnie pamiętam:P

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakoś szczególnie za komiksami nie przepadam, ale za to Patryczek, mój chrześniak, uwielbia je:))

    OdpowiedzUsuń
  3. Zawsze uwielbiałam komiksy, a Kaczor Donald to mój faworyt ;) chociaż dawne zbiory komiksów gdzieś sie zagubiły to ostatnio miałam okazję sięgnąć po "Giganta". I dalej czytam te komiksy z wielką przyjemnością :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka