Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522239

poniedziałek, 16 września 2013

Uczucia pod kontrolą

"Pięćdziesiąt twarzy Greya" to książka, która zelektryzowała cały rynek wydawniczy i czytelniczy nie tylko na świecie ale i w Polsce. Zewsząd posypały się komentarze i opinie... Rodzimi recenzenci wypowiadają się o niej raczej negatywnie, co paradoksalnie zaważyło na chęci zapoznania się z tą powieścią. Nie żałuję czasu, który na to poświęciłam.

Anastasia Steele jest studentką literatury i właśnie przygotowuje się do końcowych egzaminów. W zastępstwie chorej koleżanki przeprowadza wywiad do uczelnianej gazetki z najbardziej wpływowym, zamożnym i przedsiębiorczym biznesmenem Christianem Greyem. Mężczyzna jest tak zauroczony świeżością, niedoświadczeniem dziewczyny, że proponuje jej pewien układ, który wprowadzi ją w tajemniczy i perwersyjny świat nieskrępowanego seksu. Kto zyska, a kto straci na tym tajemniczym związku? Co to za układ i co z niego wyniknie?

Bohaterowie książki diametralnie się różnią. Anastasia jest młoda, niewinna i naiwna a Christian to manipulator o wyrafinowanych i ukształtowanych preferencjach. Anastasia jest dziewczęca, rozkwitająca a w Christianie można doszukać się mrocznej zmysłowości. Anastasia jest bielą niewinności a Christian szarością dwuznaczności. Christain jest kusicielem, nauczycielem a Ana jest przykładną uczennicą, która zaczyna rozumieć swoje potrzeby cielesne, emocjonalne i zaczyna samodzielnie myśleć, wymagać.
Ich całkiem odmienne oczekiwania i doświadczenia ścierają się, dopasowują i jednocześnie korygują cele, postępowanie, zachowanie. Te zmiany, choć nie zawsze dostrzegalne przez głównych bohaterów są najbardziej interesujące w całej historii. Lubię kiedy postacie ewoluują, zmieniają się, dojrzewają.

Nie przeszkadzało mi wykpiwane przez innych nagminne przygryzanie wargi przez główną bohaterkę ani jej ugładzone, grzeczne przekleństwa typu "O święty Barnabo". Moim zdaniem to tylko podkreśla jej dziewczęcość, niewinność, niedojrzałość. Dodaje to przy okazji odrobinę grzesznej pikanterii w zestawieniu z perwersyjnymi grami seksualnymi, które proponuje Christian Grey.

Zabawy i zabawki erotyczne odbiegają od typowych scen znanych z literatury tego gatunku. Nie ma ochów ani achów chyba, ze w chwili seksualnego spełnienia. Jest ból, krępowanie, uległość, posłuszeństwo. Dzięki E.L. James możemy na chwilę uczestniczyć i podglądać życie prywatne i osobiste pary, co nie jest przecież dostępne na co dzień.
Powiem szczerze, że książka stała się dla mnie takim swoistym przewodnikiem po BDSM, gdyż nie znałam niektórych wymienianych w niej pojęć czy gadżetów.

E.L. James przetarła szlaki dla literatury erotycznej, która do tej pory święci triumfy i zdobywa coraz to więcej nowych fanów. Czy bycie "tą pierwszą" niesie ze sobą więcej zalet czy wad?

Mimo wszystkich wad i zalet wymienionych przeze mnie, negatywnych lub pozytywnych opinii blogerów pewne jest jedno: każdy kolejny erotyk będzie porównywany z "Pięćdziesięcioma twarzami Greya".
Nie będę książki E.L. James proponować na siłę. Ja jestem zadowolona z lektury i z pewnością sięgnę po kontynuację przygód Any i Greya :) Jestem ogromnie ciekawa co wydarzy się w ich życiu.


E.L. James "Pięćdziesiąt twarzy Greya", tł. Monika Wiśniewska, Sonia Draga, Katowice 2012


Podsumowanie


Plusy:
- pionierska (autorka przetarła szlaki dla literatury erotycznej)
- otwarta, odważna, bezwstydna, pikantna
- gra przeciwstawieństw, na zasadzie dobro- zło, niewinność- grzeszność, naiwność- ...
- przygoda miłosno- erotyczna głównej bohaterki wciąga od pierwszego słowa
- książkę czyta się bardzo łatwo i przyjemnie
- różnorodność doznań: jest wesoło, poważnie, pożądliwie, sensualnie, ordynarnie

Minusy:
- język powieści zbyt prosty i dosłowny
- tłumaczenie zbyt powierzchowne
- książce brakuje (odrobinę) wysublimowania i wyrafinowania

Jednym zdaniem:
Książka choć nie należy do arcydzieł literatury współczesnej, to nie żałuję czasu, który na nią przeznaczyłam.


Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka