Anastasia Steele jest studentką literatury i właśnie przygotowuje się do końcowych egzaminów. W zastępstwie chorej koleżanki przeprowadza wywiad do uczelnianej gazetki z najbardziej wpływowym, zamożnym i przedsiębiorczym biznesmenem Christianem Greyem. Mężczyzna jest tak zauroczony świeżością, niedoświadczeniem dziewczyny, że proponuje jej pewien układ, który wprowadzi ją w tajemniczy i perwersyjny świat nieskrępowanego seksu. Kto zyska, a kto straci na tym tajemniczym związku? Co to za układ i co z niego wyniknie?
Bohaterowie książki diametralnie się różnią. Anastasia jest młoda, niewinna i naiwna a Christian to manipulator o wyrafinowanych i ukształtowanych preferencjach. Anastasia jest dziewczęca, rozkwitająca a w Christianie można doszukać się mrocznej zmysłowości. Anastasia jest bielą niewinności a Christian szarością dwuznaczności. Christain jest kusicielem, nauczycielem a Ana jest przykładną uczennicą, która zaczyna rozumieć swoje potrzeby cielesne, emocjonalne i zaczyna samodzielnie myśleć, wymagać.
Ich całkiem odmienne oczekiwania i doświadczenia ścierają się, dopasowują i jednocześnie korygują cele, postępowanie, zachowanie. Te zmiany, choć nie zawsze dostrzegalne przez głównych bohaterów są najbardziej interesujące w całej historii. Lubię kiedy postacie ewoluują, zmieniają się, dojrzewają.
Nie przeszkadzało mi wykpiwane przez innych nagminne przygryzanie wargi przez główną bohaterkę ani jej ugładzone, grzeczne przekleństwa typu "O święty Barnabo". Moim zdaniem to tylko podkreśla jej dziewczęcość, niewinność, niedojrzałość. Dodaje to przy okazji odrobinę grzesznej pikanterii w zestawieniu z perwersyjnymi grami seksualnymi, które proponuje Christian Grey.
Zabawy i zabawki erotyczne odbiegają od typowych scen znanych z literatury tego gatunku. Nie ma ochów ani achów chyba, ze w chwili seksualnego spełnienia. Jest ból, krępowanie, uległość, posłuszeństwo. Dzięki E.L. James możemy na chwilę uczestniczyć i podglądać życie prywatne i osobiste pary, co nie jest przecież dostępne na co dzień.
Powiem szczerze, że książka stała się dla mnie takim swoistym przewodnikiem po BDSM, gdyż nie znałam niektórych wymienianych w niej pojęć czy gadżetów.
E.L. James przetarła szlaki dla literatury erotycznej, która do tej pory święci triumfy i zdobywa coraz to więcej nowych fanów. Czy bycie "tą pierwszą" niesie ze sobą więcej zalet czy wad?
Mimo wszystkich wad i zalet wymienionych przeze mnie, negatywnych lub pozytywnych opinii blogerów pewne jest jedno: każdy kolejny erotyk będzie porównywany z "Pięćdziesięcioma twarzami Greya".
Nie będę książki E.L. James proponować na siłę. Ja jestem zadowolona z lektury i z pewnością sięgnę po kontynuację przygód Any i Greya :) Jestem ogromnie ciekawa co wydarzy się w ich życiu.
E.L. James "Pięćdziesiąt twarzy Greya", tł. Monika Wiśniewska, Sonia Draga, Katowice 2012
Podsumowanie
Plusy:
- pionierska (autorka przetarła szlaki dla literatury erotycznej)
- otwarta, odważna, bezwstydna, pikantna
- gra przeciwstawieństw, na zasadzie dobro- zło, niewinność- grzeszność, naiwność- ...
- przygoda miłosno- erotyczna głównej bohaterki wciąga od pierwszego słowa
- książkę czyta się bardzo łatwo i przyjemnie
- różnorodność doznań: jest wesoło, poważnie, pożądliwie, sensualnie, ordynarnie
Minusy:
- język powieści zbyt prosty i dosłowny
- tłumaczenie zbyt powierzchowne
- książce brakuje (odrobinę) wysublimowania i wyrafinowania
Jednym zdaniem:
Książka choć nie należy do arcydzieł literatury współczesnej, to nie żałuję czasu, który na nią przeznaczyłam.