Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Uczucia pod kontrolą

"Pięćdziesiąt twarzy Greya" to książka, która zelektryzowała cały rynek wydawniczy i czytelniczy nie tylko na świecie ale i w Polsce. Zewsząd posypały się komentarze i opinie... Rodzimi recenzenci wypowiadają się o niej raczej negatywnie, co paradoksalnie zaważyło na chęci zapoznania się z tą powieścią. Nie żałuję czasu, który na to poświęciłam.

Anastasia Steele jest studentką literatury i właśnie przygotowuje się do końcowych egzaminów. W zastępstwie chorej koleżanki przeprowadza wywiad do uczelnianej gazetki z najbardziej wpływowym, zamożnym i przedsiębiorczym biznesmenem Christianem Greyem. Mężczyzna jest tak zauroczony świeżością, niedoświadczeniem dziewczyny, że proponuje jej pewien układ, który wprowadzi ją w tajemniczy i perwersyjny świat nieskrępowanego seksu. Kto zyska, a kto straci na tym tajemniczym związku? Co to za układ i co z niego wyniknie?

Bohaterowie książki diametralnie się różnią. Anastasia jest młoda, niewinna i naiwna a Christian to manipulator o wyrafinowanych i ukształtowanych preferencjach. Anastasia jest dziewczęca, rozkwitająca a w Christianie można doszukać się mrocznej zmysłowości. Anastasia jest bielą niewinności a Christian szarością dwuznaczności. Christain jest kusicielem, nauczycielem a Ana jest przykładną uczennicą, która zaczyna rozumieć swoje potrzeby cielesne, emocjonalne i zaczyna samodzielnie myśleć, wymagać.
Ich całkiem odmienne oczekiwania i doświadczenia ścierają się, dopasowują i jednocześnie korygują cele, postępowanie, zachowanie. Te zmiany, choć nie zawsze dostrzegalne przez głównych bohaterów są najbardziej interesujące w całej historii. Lubię kiedy postacie ewoluują, zmieniają się, dojrzewają.

Nie przeszkadzało mi wykpiwane przez innych nagminne przygryzanie wargi przez główną bohaterkę ani jej ugładzone, grzeczne przekleństwa typu "O święty Barnabo". Moim zdaniem to tylko podkreśla jej dziewczęcość, niewinność, niedojrzałość. Dodaje to przy okazji odrobinę grzesznej pikanterii w zestawieniu z perwersyjnymi grami seksualnymi, które proponuje Christian Grey.

Zabawy i zabawki erotyczne odbiegają od typowych scen znanych z literatury tego gatunku. Nie ma ochów ani achów chyba, ze w chwili seksualnego spełnienia. Jest ból, krępowanie, uległość, posłuszeństwo. Dzięki E.L. James możemy na chwilę uczestniczyć i podglądać życie prywatne i osobiste pary, co nie jest przecież dostępne na co dzień.
Powiem szczerze, że książka stała się dla mnie takim swoistym przewodnikiem po BDSM, gdyż nie znałam niektórych wymienianych w niej pojęć czy gadżetów.

E.L. James przetarła szlaki dla literatury erotycznej, która do tej pory święci triumfy i zdobywa coraz to więcej nowych fanów. Czy bycie "tą pierwszą" niesie ze sobą więcej zalet czy wad?

Mimo wszystkich wad i zalet wymienionych przeze mnie, negatywnych lub pozytywnych opinii blogerów pewne jest jedno: każdy kolejny erotyk będzie porównywany z "Pięćdziesięcioma twarzami Greya".
Nie będę książki E.L. James proponować na siłę. Ja jestem zadowolona z lektury i z pewnością sięgnę po kontynuację przygód Any i Greya :) Jestem ogromnie ciekawa co wydarzy się w ich życiu.


E.L. James "Pięćdziesiąt twarzy Greya", tł. Monika Wiśniewska, Sonia Draga, Katowice 2012


Podsumowanie


Plusy:
- pionierska (autorka przetarła szlaki dla literatury erotycznej)
- otwarta, odważna, bezwstydna, pikantna
- gra przeciwstawieństw, na zasadzie dobro- zło, niewinność- grzeszność, naiwność- ...
- przygoda miłosno- erotyczna głównej bohaterki wciąga od pierwszego słowa
- książkę czyta się bardzo łatwo i przyjemnie
- różnorodność doznań: jest wesoło, poważnie, pożądliwie, sensualnie, ordynarnie

Minusy:
- język powieści zbyt prosty i dosłowny
- tłumaczenie zbyt powierzchowne
- książce brakuje (odrobinę) wysublimowania i wyrafinowania

Jednym zdaniem:
Książka choć nie należy do arcydzieł literatury współczesnej, to nie żałuję czasu, który na nią przeznaczyłam.

17 komentarzy :

  1. Szum wokół tej książki i całego gatunku raczej mnie zniechęca do czytania niż zachęca, więc na razie nie planuję bliższej znajomości z literaturą erotyczną. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi się cała trylogia podobała, a że było pełno błędów i wad? Nieważne... Ponieważ ta seria ma coś w sobie, co spowodowało,że mnie urzekła.
    To prawda, że czytając recenzje innych książek o tematyce erotycznej, jest pełno porównań do trylogii o "Greyu". A czy tym książkom szkodzi? Zależy od punktu widzenia:) Ja sama jednak starałam się w swoich recenzjach raczej unikać porównań do Greya, bo nie recenzowałam nie Greya, a książkę inną, o innym tytule, innych bohaterach. Ale w sumie nie dziwię się, że ludzie porównywali, ponieważ miało się wrażenie, że czyta się znowu o Greyu, były podobne opisy scen, podobne losy bohaterów, itp., itd.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo mi się podoba twoja recenzja. Jest taka naturalna i prawdziwa i oczywiście podpisuje się pod twoimi słowami w 100 procentach. Wiem, że wiele osób krytykuje tę trylogię ale mimo to niektórzy i tak potem sięgają po jej kontynuacje. Mnie się seria E.L. James bardzo podobała i będę ją wspominać mile. Teraz zaś czekam z upragnieniem na ekranizacje. Wprawdzie marzyłam o innych odtwórcach głównych ról ale mimo to i tak jestem ciekawa jak obecni aktorzy poradzą sobie jak Grey i Any.

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam w planach ją przeczytać, lecz jakoś och jeszcze nie zrealizowałam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja niestety sobie odpuszczam cały cykl z Greyem, przynajmniej na razie.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam na półce, ale jeszcze poczeka na swoją kolej, przejrzałam pobieżnie i raczej mnie odrzuciło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja bym podsumowała ją "dużo krzyku o nic"

    OdpowiedzUsuń
  8. W moich oczach książce brakuje dużo więcej, niestety jestem na nie dla całej serii.

    OdpowiedzUsuń
  9. Mi się nawet podobała, nie był to czas stracony. Druga trochę gorszy poziom już prezentuje, a trzecia kompletnie mnie znudziła...

    OdpowiedzUsuń
  10. Ta książka jeszcze przede mną, jednak ostatnio sięgnęłam po inną książkę z tego gatunku - "Dotyk Crossa"- której recenzję można przeczytać na moim blogu.
    Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie mogę znieść książek tego gatunku. Próbowałam się do nich przekonać. Z tą powieścią nie zamierzam mieć nic do czynienia.

    OdpowiedzUsuń
  12. Czytałam, ale nie dokończyłam, nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  13. Wiele o tej książce już zostało powiedziane i napisane, a mnie nadal nie przekonuje. Za powieściami erotycznymi jakoś nie przepadam. Może kiedyś sięgnę z czystej ciekawości :)

    OdpowiedzUsuń
  14. No cóż, dla mnie Pięćdziesiąt twarzy Greya to kolejny szmatławiec. Jest dużo wspaniałych powieści erotycznych, do których można się odnieść ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Czytałam tę książkę i szczerze powiedziawszy widzę w niej tylko jeden malutki plusik (nieco wymuszony) - portret psychologiczny Greya.
    Może to wina tłumaczenia, ale to ciągłe przygryzanie wargi i rozsypywanie się wewnętrznej bogini na miliony kawałków doprowadzało mnie do furii. Fakt, czyta się ją szybko, i tylko dlatego ją dokończyłam.

    OdpowiedzUsuń
  16. Chociaż mam za sobą wiele powieści erotycznych, to po Greya jeszcze nie sięgnęłam. Jednak na pewno zrobię to. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Mnie pierwsza część się średnio podobała, za to druga i trzecia zrekompensowały braki pierwszej ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka