Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Smaczne życie

Gdyby tak przeanalizować współczesne trendy dotyczące życia codziennego, pasji, zainteresowań to na pierwszym miejscu plasuje się kuchnia i smaczne, proste, ekologiczne produkty. Lubimy dobrze zjeść, a nasza świadomość kulinarna rośnie z dnia na dzień. Coraz częściej odbiegamy od tradycyjnego przygotowania potraw i kierujemy się bardziej ku lekkiej i lekkostrawnej kuchni, a poszukiwanymi produktami stają się lokalne, regionalne specjały.
Z kolei ulubioną sylwetką, bohaterką literacką byłaby nieporadnie zaradna kobieta typu Bridget Jones, którą uwielbiają miliony książkoholików i kinomaniaków na całym świecie.

A gdyby tak udało się te dwie rzeczy połączyć w jedno?

Nathalie Roy, kanadyjska dziennikarka, realizatorka i scenarzystka pokusiła się o taki mariaż. Co z tego wynikło? Jest zaskakująco, zabawnie, smacznie i sexy...

Charlotte Lavigne to 33- letnia dokumentalistka telewizyjna przy programie śniadaniowym "Totalement Roxanne". Uwielbia swoją pracę ale marzy o autorskim projekcie w rodzimej stacji. Jednak największą pasją Charlotte jest gotowanie. Uwielbia gdy jej goście chwalą jedzenie, które przygotowała. Dla tych chwil jest gotowa na wszystko. Potrafi w jeden weekend wydać całą swoją pensję (i wejść na debet na koncie) na romantyczną kolację we dwoje, podczas największej burzy śnieżnej pojechać po mięso na fermę bizonów czy wybrać się na ryby nie mając zielonego pojęcia o wędkowaniu.
Charlotte jest singielką ale marzy o życiu we dwoje. Ma ku temu szansę. Poznaje francuskiego dyplomatę Maximiliena Lhermitte. Czy jej kulinarne ekscesy odstraszą potencjalnego partnera czy trafią "przez żołądek do serca"?

Charlotte chce żyć pełnią życia, spróbować wszystkiego i niczego nie żałować.

Nathalie Roy opisuje ją jako kulinarną ekstremistkę. Ja polubiłam tę szaloną, wesołą i czarującą kanadyjkę. Jej ambicja i wytrwałość w dążeniu do doskonałości budzi wiele szacunku. Z kolei tarapaty, w które wpada w związku ze swoim perfekcjonizmem są nie tylko zabawne ale i oddają cały charakter i osobowość bohaterki. Jest naturalna, sympatyczna i wiele razy zazdrościłam jej umiejętności łagodzenia konfliktów czy trzymania języka za zębami w krytycznych sytuacjach. Praca z Roxanne do łatwych nie należy, a Charlotte radzi sobie z tym doskonale. Podziwiałam jej hart ducha, ja z pewnością nie jeden raz wybuchłabym pełnią złości i wyrzuciła to co się we mnie kłębi. Jednak ona ze spokojem proponuje satysfakcjonujący kompromis, który nie dość, że jest pstryczkiem w nos rozkapryszonej gwiazdy to na dodatek stawia ją w dobrym świetle przed współpracownikami a przede wszystkim zarządy stacji.

Relacje rodzinne Charlotte do łatwych nie należą. Z ojcem w ogóle nie ma kontaktu, a matka zajęta jest kolejnymi romansami. Na szczęście jest otoczona przyjaźnią Ugo i Aishy. W dobrych, złych lub przełomowych chwilach ma z kim porozmawiać, podzielić się wątpliwościami, oczekiwać porady czy po prostu i po ludzku wypłakać się. Pełne oddanie przyjaźni Ugo przypadło mi do gustu ale zachowanie Aishy nie zawsze było dla mnie zrozumiałe.

Czego może brakować Charlotte do pełni szczęścia? Jedynie miłości. Każdy z nas jej potrzebuje i poszukuje. Charlotte nie ma problemów z umawianiem się na randki, wręcz przeciwnie. Jest ładna, ma zgrabną figurę, nie czuje się zagubiona w konwersacji, ma o czym opowiadać. Niestety z utrzymaniem związku ma o wiele większy problem. Mimo swojej aparycji Charlotte ma wiele kompleksów. Chciałaby być idealna i perfekcyjna we wszystkim, przez co często przesadza, i czym bardziej się stara, tym gorzej jej to wychodzi. Boi się odpuścić, zejść z tonu by wszystkiego nie stracić. Mężczyźni boją się tego i dystansują się. Maximilien wydaje się wyjątkowo znosić wszystko ze spokojem. Do czasu...

"Smaczne życie" to pierwsza część trylogii o życiowych perypetiach Charlotte Lavigne, która jest nie tylko doskonałą kucharką, kreatorką nowoczesnych, smacznych potraw ale i animatorką wszelkich zabawnych sytuacji. Z nią nie można się nudzić, ale trzeba jej towarzyszyć w życiu i czerpać garściami z jej doświadczeń i uczyć się na jej błędach np. pamiętaj, że urządzając ważne przyjęcie czy obiad, nie wypijaj więcej niż dwa kieliszki alkoholu, utrzymuj porządek w mieszkaniu bo nigdy nie wiadomo kto i kiedy do niego trafi albo wychodząc do łazienki w trakcie nagrania bezzwłocznie wyłącz mikrofon :P

Nathalie Roy choć w żartobliwym tonie, ukazuje, że warto jest walczyć o siebie i swoje marzenia bez zwracana uwagi na drobne potknięcia. Dążenie do celu nawet malutkimi kroczkami buduje poczucie wartości i pewności siebie.

Jeżeli lubicie powieści utrzymane w lekkiej konwencji chick- lit połączone ze smakowitą kuchnią "Smaczne życie Charlotte Lavigne" z pewnością oczaruje Cię od pierwszego wejrzenia. Ja już z ogromną niecierpliwością oczekuję drugiego tomu przygód tej kulinarnej ekstremistki :)





Nathalie Roy "Smaczne życie Charlotte Lavigne", tł. Magdalena Kamińska- Maurugeon, Wydawnictwo Literackie 2014



Podsumowanie

Plusy:
- książka typu chick- lit
- portret kobiety próbującej połączyć karierę z udanym życiem osobistym
- bohaterka- kulinarna ekstremistka
- smakowite przepisy i promocja kuchni australijskiej
- kulisy pracy programu śniadaniowego
- z przesłaniem
- lekkostrawna i dowcipna
- planowana ekranizacja telewizyjna

Minusy:
-

Jednym zdaniem:
Doskonały początek kulinarno- miłosnej serii :).


Tę smakowitą książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Pani Marty reprezentującej Wydawnictwo Literackie :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)




9 komentarzy :

  1. Jestem ciekawa tej książki, ale ani gatunek chick-lit nie należy do moich ulubionych, ani czytanie o gotowaniu mnie nie interesuje, więc nie wiem czy to powieść dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z Twoich słów wynika, że nie ale może dasz jej szansę :)

      Usuń
  2. Mam nadzieję, że niedługo wpadnie w moje ręce

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie przypominam sobie, czy czytałam kiedyś książkę typu chick- lit. Chyba raczej nie, dlatego jak nadarzy się okazja, to skuszę się na powyższą powieść.

    OdpowiedzUsuń
  4. Jednym słowem smakowita książka. A gatunek chic-lit już polubiłam.

    OdpowiedzUsuń
  5. Wow, ale narobiłaś mi smaku na tę książkę Twoją recenzją.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Sama książka jest bardzo smakowita :)

      Usuń
  6. Też mam ochotę na tę smakowitą książkę po Twojej recenzji ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka