Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Oblężenie Leningradu widziane oczami nastolatki

Pierwszy raz z oblężeniem, blokadą Leningradu podczas II wojny światowej z całą świadomością i zrozumieniem, spotkałam się podczas lektury "Jeźdźca miedzianego" Paulliny Simons. Tak wiem, że to fikcja literacka, nie mniej jednak autorka, która sama pochodzi z Leningradu, wzorowała się na opowiadaniach, relacjach i wspomnieniach swoich bliskich z tego okresu. Dlatego opisane wydarzenia były dla mnie wiarygodne, a przez to przerażające i ogromnie dołujące.
Chciałam przeczytać na ten temat jeszcze inne publikacje, które najlepiej gdyby były dokumentem bądź dziennikiem. Rynek wydawniczy wyszedł mi na przeciw i za sprawą wydawnictwa Świat Książki w moje ręce trafił pamiętnik dziewczyny, nastolatki, która przeżyła piekło blokady, przeraźliwego głodu, strachu, wyziębienia oraz była świadkiem śmierci swoich bliskich i upadku norm moralnych. Jak żyć kiedy wokół zamiera śmiech, szczęście, człowieczeństwo, życie? Zapiski Leny Muchiny udzieli większości odpowiedzi na te pytania, pozostałe musicie rozważyć we własnym sumieniu.

Lena a właściwie Jelena Władimirowna Muchina urodziła się 21 listopada 1924 roku w Ufie ale już na początku lat trzydziestych wraz z matką Marią Muchiną zamieszkała w Leningradzie. Ze względu na poważną chorobę matki oddano ją na wychowanie siostrze Marii, Jelenie. Dziewczyna kiedy rozpoczyna prowadzenie pamiętnika była zwykłą, niczym nie wyróżniającą się szesnastolatką. Jej zapiski z początku są bardzo infantylne i oprócz opisów dnia codziennego, zwyczajnych wydarzeń, zajęć szkolnych obejmują również sferę uczuciową. Lena po raz pierwszy się zakochała: "Zresztą może się mylę, może wcale mu się nie podobam. Nie, to niemożliwe. Chociaż troszkę, odrobinkę, podobam się Wowie." "Ech, Wowka! Wszystko bym oddała, by widzieć cię każdego dnia, cały czas" Podobne słowa piszą miliony nastolatek w swoich pamiętnikach na całym świecie. I nie jest to nic zdrożnego. Pierwsze fascynacje uczuciowe pamiętamy przecież przez całe życie. Lana jak każda nastolatka miewała skrajne wahania nastrojów, od euforii po czarne myśli. Raz czuje się przygnębiona, samotna i ściska ją serce, ogarnia rozpacz, a za chwilę biega z koleżankami po ulicach Leningradu i szuka rozrywki.
Niestety okres kiedy będzie dominowała depresja i czarne myśli dopiero nadejdzie- 22 czerwca wraz z rozpoczęciem wojny z III Rzeszą. Początkowo w zapiskach Leny czuć jedynie dumę z własnego narodu i żołnierzy, co podkreślają patetyczne słowa: "Zwycięstwo będzie nasze, towarzysze!". Z czasem kiedy zwycięstwa nie widać, a śmierć zbiera swoje żniwo wśród mieszkańców Leningradu i zacieśnia się pętla wroga, znika również wcześniejsza euforia. Lena z rozgoryczeniem wygraża pięścią i z nienawiścią mówi: "Krew za krew! Śmierć za śmierć! (...) O tak, zapłacą nam za wszystko. Za poległych podczas bombardowań, za zmęczonych, okaleczonych, rannych żołnierzy Armii Czerwonej, za rozstrzelane, rozszarpane, zakłute, powieszone, pogrzebane żywcem, spalone, zmiażdżone kobiety i dzieci zapłacą do końca. Za zgwałcone dziewczęta i jeszcze małe dziewczynki, (...)za posiekane kulami rozpryskowymi malutkie dzieci i kobiety z niemowlętami na rękach." Kolejne słowa w pamiętniku są zapisem niekończących się wędrówek w poszukiwaniu jedzenia, ba okruchów chleba, które pozwoliły by przeżyć i przetrwać czas blokady. Z każdym dniem coraz bardziej dramatyczne robi się życie w oblężonym Leningradzie. Wieści z frontu nie są pocieszające i nie wróżą rychłego zakończenia wojny. "O mój Boże, co oni z nami robią..."

Lena swoje rozgoryczenie, cierpienie próbowała maskować opowieściami ze świata fantazji, dobrze znanymi, ulubionymi piosenkami, wierszami czy cytatami z czytanych książek. Wplatała je w w swoje zapiski, dzięki czemu obezwładniający strach i obawa o następny dzień stawała się mniej dotkliwa. Dużo jest również zapisów dotyczących wyobrażeń życia po wojnie: co będzie robić, jak wyglądać, co jeść. Rozmowy o jedzeniu jest wiele. Lena dopiero podczas oblężenia dostrzegła jak podstawowe produkty żywienia są niedoceniane na co dzień, na wolności. Chleb- kupujemy go bez zastanowienia, bez uwagi, bez wiedzy jak ważny jest w naszym życiu. Kiedy coś staje się dla nas nieosiągalne, staje się najważniejszym celem. Dla Leny chleb był gwarantem przetrwania i była skłonna uczynić wszystko aby go zdobyć.

"Dziennik z czasu blokady" dokładnie dokumentuje prawie każdy dzień wojny i tragedii ludzi, którym przyszło żyć w tamtych czasach. Jej oczami obserwujemy bombardowania, ostrzał, pogarszające się warunki bytowe, głód, chłód, brak bieżącej wody, prądu, ogrzewania w środku srogiej zimy, przymusową pracę najpierw przy kopaniu okopów i umocnień potem przy uprzątaniu ruin zniszczonego miasta.
Na przykładzie Leny obserwujemy przemianę z wesołej, zadziornej, poszukującej przyjaźni i miłości dziewczyny w wylękniony, zagłodzony cień człowieka. Nic oprócz jedzenia jej nie interesuje. Wszystko przelicza na pieniądze i chleb, który może za to kupić. Choć z przerażeniem rejestruje własne słowa: "Prawdę mówiąc, jeśli Aka umrze, tak będzie lepiej i dla niej, i dla nas z mamą. Teraz musimy wszystko dzielić na trzy części, a tak będziemy z mamą dzieliły na dwie. Aka to tylko zbędna gęba do wykarmienia. Sama nie wiem, jak mogę pisać coś takiego", tak właśnie myśli za każdym razem gdy uda jej się zdobyć pożywienie. Czy jest to świadectwo zaniku norm moralnych, degradacji uczuć czy pierwotne prawo do życia dla najsilniejszych? Czy ktokolwiek może ocenić jej zachowanie, jej myśli, uczucia nie będąc na jej miejscu i nie przeżywszy tego co ona? Nie, nie mamy do tego prawa. Ten bezlitosny, okrutny czas przeżyli nieliczni i tak jak ocaleli z Holokaustu Żydzi do końca życia zastanawiali się, dlaczego im się udało, dlaczego oni się uratowali podczas gdy byli świadkami śmierci swoich bliskich, gdy własnoręcznie musieli wywozić i grzebać zmarłych...

"Mój kochany dzienniku, bezcenny przyjacielu. Tylko ty jesteś ze mną, mój jedyny doradco. Tobie zwierzam się ze wszystkich zmartwień, kłopotów i smutków. I proszę cię tylko o jedno: zachowaj moją smutną historię na swoich stronicach, a potem, gdy będzie to potrzebne, opowiedz moim krewnym, żeby się o wszystkim dowiedzieli, rzecz jasna, jeśli będą sobie tego życzyć."

Wrażliwcom historii szczególnie polecam "Dziennik czasu blokady".






Lena Muchina "Dziennik czasu blokady", tł. Alicja Wołodźko- Butkiewicz, Świat Książki, Warszawa 2014



Podsumowanie

Plusy:
- autentyczne wydarzenia
- postać pamiętnika
- wrażenia, odczucia, przeżycia nastolatki podczas oblężenia Leningradu podczas II wojny światowej
- zachowanie pierwotnego wyglądu pamiętnika (zastosowano jedynie drobne porawki)
- dokładne przypisy
- chronologia wydarzeń w Leningradzie
- posłowie, z którego można dowiedzieć się jak została zrekonstruowana biografia Leny

Minusy:
-

Jednym zdaniem:
To książka dla tych, którzy wśród bestialstwa, okrucieństwa i przemocy chcą ujrzeć człowieka, którego siłą i ochroną jest dziecięca niewinność.



Ten wyjątkowy pamiętnik przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Katarzyny reprezentującej wydawnictwo Świat Książki :)) Dziękuję za okazane zaufanie :))



2 komentarze :

  1. Tym razem tematyka tej książki nie do końca do mnie ,,przemawia'', dlatego spasuje.

    OdpowiedzUsuń
  2. A do mnie wręcz przeciwnie. Czuję, że odnalazłabym się w tematyce, a książka wywarłaby na mnie pozytywne wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka