Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Fanaberia, Łukasz Kotkowski



Recenzja książki "Fanaberia".
Czy nielogiczna, trudna do wyjaśnienia śmierć młodej dziewczyny może mieć związek z brutalnymi morderstwami na małych dzieciach sprzed kilkunastu lat? 

Taką koncepcję można wysnuć już z początkowych stron powieści debiutującego literacko "Fanaberii" Łukasza Kotkowskiego. Młoda, dwudziestoletnia dziewczyna umiera na atak serca w mieszkaniu powiązanym z dawną sprawą "Rzezi niewiniątek". Na pierwszy rzut oka nic nie może łączyć obu tragedii. Jednak przyjaciółka denatki, Dorota nie ustaje w poszukiwaniach wytłumaczenia przyczyny zgonu, trudnego do pogodzenia i zrozumienia. W tym celu zatrudnia prywatnego detektywa Tomasza Radziejowskiego, któremu udaje się natrafić na ślad mogący rozwikłać obie kryminalne zagadki. Jednak czy świat i czytelnik jest na to gotowy?

Łukasz Kotkowski porwał się na trudną i bardzo kontrowersyjną tematykę. Brutalna śmierć małych dzieci oraz jej motywy mogą skutecznie zdenerwować wszystkich wrażliwców. Nie mniej jednak gratuluję odwagi, wnikliwości i konsekwencji w prowadzeniu tego wątku. Okazał się wyjątkowo spójny, logiczny, bardzo przerażający i dający możliwość szerokiej interpretacji. Czy zabójstwa przedszkolaków rozpatrywać z punktu widzenia seksualnej rozrywki czy okultystycznych czarnych mszy mających magiczne znaczenie. Obie wersje są wstrząsające i mogą mocno zachwiać filarem naszego światopoglądu.

Bestia żądna krwi najczęściej czyha i wyłania się z doświadczeń z przeszłości. Jak marnej jakości dzieciństwo trzeba mieć by strach, krzyki, cierpienie i śmierć dzieci mogła ją obmyć z traumatycznych doznań? I czy rzeczywiście przynosi ulgę, a nie jest kolejną mentalną raną zadaną samemu sobie, efektem trudnej do okiełznania samozagłady?

"Fanaberia" Łukasza Kotkowskiego broni się tematyką, ale jej słabszą stroną jest postać Doroty. To bardzo płaska, papierowa marionetka, która nie wyróżnia się niczym szczególnym. Jest naiwna, infantylna, niekonsekwentna, niezdecydowana i sama nie wie czego chce. Odchudza się i pragnie przytyć w tym samym momencie, bez pozwolenia wpycha się na miejsce zbrodni lub prosektorium i omdlewa z powodu drastycznych, brutalnych obrazów rozkładających się, okaleczonych ciał. Wszystko mnie w niej drażniło od sposobu mówienia po sposób bycia. Dużo lepszą postacią okazał się wyróżniający się nałogowy palacz i kawosz, pewny siebie, arogancki, zdeterminowany detektyw Tomasz. Jego dodatkowym atutem jest wyjątkowa intuicja i paranormalne umiejętności czyli możliwość rozmowy z umarłymi.

Postacie ze świata metafizycznego budziły różne emocje: rozbawienie, obojętność ale i obrzydzenie, lekkie uczucie paranoi i strachu. Mieszkam w starym domu na odludziu blisko lasu. czytanie tej książki późnymi wieczorami, to nie był najlepszy pomysł. Każde skrzypnięcie, stukanie wywoływało we mnie wizualizację przeczytanych wcześniej obrazów... Brr... Ale przyrównanie "Fanaberii" do twórczości Stephena Kinga- to nieporozumienie. Nie ma w niej takiej wielowarstwowej, trudnej do uchwycenia tajemnicy i grozy buchającej z każdego zdania.

Nie do końca przemówił do mnie język powieści. Jest zbyt poprawny, jakby podręcznikowy. W dzisiejszych czasach nikt nie mówi pełnymi zdaniami i nie dziękuje, przeprasza po tysiąckroć w jednej wypowiedzi. W thrillerze, powieści grozy brzmi to dość groteskowo i mało wiarygodnie.

Według mnie "Fanaberia" jest dobrym debiutem i prognozą na dalszą twórczość Łukasza Kotkowskiego. Chętnie sięgnę po jego kolejna książkę.





Łukasz Kotkowski "Fanaberia", Novae Res, Gdynia 2014




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki :))




9 komentarzy :

  1. A mnie książka bardzo się podobała i jak na debiut uważam, że jest bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
  2. Szkoda,że język powieści jest taki sztywny. Na pewno raziłoby mnie to.

    OdpowiedzUsuń
  3. Bohater z tą swoją poprawnością i pełnymi zdaniami nabrał fajnego charakteru ;) Zgadzam się, że to najlepsza część książki. A Dorota, cóż, autor musi popracować nad kobiecymi postaciami. Jednak bardzo chętnie przeczytam kolejną książkę ;) Jak na debiut, jest ok.
    PS. I jeszcze jedna rzecz jest ważna, autor jest gościem z klasą, a nie pieniaczem bez cienia pokory ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa jak zaprezentuje się ewentualna kolejna powieść autora :)

      Usuń
  4. Fabuła zapowiada się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie w tej książce najbardziej intrygują postaci nadnaturalne i nie ukrywam, że z tego powodu planuję sięgnąć po "Fanaberię".

    OdpowiedzUsuń
  6. Ho,ho, czyli wnioskuję, że lepiej nie czytać tej powieści po zmroku w pustym domu:))

    OdpowiedzUsuń
  7. Jako, że lubię debiuty to przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka