Brygida, główna bohaterka książki Stefanii Jagielnickiej-Kamienieckiej "Zabójstwo z urojenia", to zmanierowana, wiecznie znudzona i zdegustowana młoda kobieta. Pod wpływem apodyktycznej matki wychodzi za mąż z rozsądku, za bogatego Austriaka. Przeprowadza się do Wiednia i żyje w złotej klatce spełniając zachcianki grubego, podejrzliwego ale zapatrzonego w nią starca. Brygida ma dość takiego życia, ale nie potrafi postawić na szali luksusu i bogactwa, własnego szczęścia. Przypadkowe spotkanie z rodakiem, Emilem burzy jej wypielęgnowany spokój i skryte głęboko w sercu pragnienia. Dla takiego mężczyzny gotowa jest na wyrzeczenia. Czy spełnią się jej marzenia?
Brygidę ukształtowała matka w myśl zasady: "Z twoją urodą możesz sobie pozwolić na „nicnierobienie”". Wymyśliła dla niej plan, w którym nie ma miejsca na okazywanie uczuć, na miłość. Jej mocny, twardy charakter, nieprzejednaność, determinacja i potulność członków rodziny doprowadza do realizacji założonego scenariusza. Brygida nie potrafi podjąć żadnej decyzji bez akceptacji ze strony matki. Nawet gdy ta umiera, podświadomie, w głowie powstają myśli, zgodne z apodyktycznym charakterem rodzicielki. Czy jest to objaw poważnej choroby czy próba personalizacji wyrzutów sumienia? To zjawisko nasila się wraz z poznaniem Emila i rozpoczęciem romansu. Miłosne zauroczenie nie przynosi euforii, a rozczarowanie, ból, cierpienie. Brygida nie potrafi pogodzić się z odrzuceniem. Za wszelką cenę pragnie zdobyć uwagę i uczucie Emila. Czy byłaby gotowa dla miłości zaryzykować i popełnić zbrodnię?
Sam zamysł powieści bardzo mi odpowiada. Niestety wykonanie nie do końca przypadło mi do gustu. Moim zdaniem bohaterowie są zbyt płytcy, jednowymiarowi, przewidywalni i denerwująco niezdecydowani a nawet niekompetentni, tak jak na przykład protekcjonalne zachowanie lekarza psychoterapeuty. Albo Brygida... Kobieta ewidentnie ma problemy natury psychologicznej. Jednak autorka nie ukazała całości skomplikowanej osobowości, rodzinnych zależności, naleciałości. Skupiła się wyłącznie na pokazaniu skutków apodyktycznego wychowania, macierzyńskiego despotyzmu czy bezwzględności.
Fabuła jest przedstawiona bardzo poprawnie ale momentami za bardzo powierzchownie, bez zagłębiania się w sytuacje postaci, interakcje. Niektóre zdarzenia, wypowiedzi albo zbyt naiwne jak na wiek bohaterów, albo zbyt wydumane. Na szczęście są spore fragmenty, które burzą spokój i emocje czytelnika: wykorzystanie seksualne, podszywanie się pod inną osobę i stworzenie swojego alter ego, opętanie, halucynacje, urojona walka pomiędzy złem a dobrem, Bogiem a szatanem...
"Zabójstwo z urojenia" to jak widać nierówna lektura. Raz zachwyca, by już za chwilę porządnie zirytować...
Stefania Jagielnicka- Kamieniecka "Zabójstwo z urojenia", Psychoskok, Konin 2014
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Justyny reprezentującej wydawnictwo Psychoskok. Dziękuję za okazane zaufanie :)))