Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Happy end, Elizabeth Maxwell


Odważ się zacząć od nowa



W życiu nie zawsze i nie wszystko kończy się Happy Endem. 

Na szczęśliwe zakończenie składa się kilkadziesiąt lat zbierania doświadczeń i tych dobrych, a szczególnie tych złych. Bo to zachowanie w obliczu przełomowych wydarzeń określa to kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy.

Sadie Fuller to 46 letnia rozwódka, samotna matka i przeciętna gospodyni domowa. Ale to tylko pozory. Wieczorem, w swoim gabinecie przeistacza się w K.T. Briggs, autorkę poczytnych romansów erotycznych. Skąd czerpie inspiracje skoro jej własne życie uczuciowe tętni życiem jak wyschnięta pustynia? Skąd bierze pomysły na sceny erotyczne skoro jej własne łóżko stoi puste od pięciu lat? Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury "Happy Endu". To powieść, która zmieni Twój stosunek do romansu.

Sadie to postać, z którą każda z nas może się utożsamić. To kobieta, która poszukuje swojego miejsca na ziemi i jednocześnie zmaga się z przeciętnością, powtarzalnością dnia codziennego. Poranne wstawanie, szkoła, lekcje, opieka nad dorastającą córką. Jej własne, osobiste życie rozpoczyna się po zmierzchu kiedy w sekrecie składa sława w romanse i daje wytchnienie od obowiązków czytelniczkom na całym świecie, również sobie. Sadie marzy by odnaleźć bratnią duszę, która byłaby jej oparciem, powiernikiem, partnerem, kochankiem. Nie jest łatwo znaleźć takiego mężczyznę, tym bardziej że Sadie nie czuje się atrakcyjna i pożądana. Z pomocą przychodzi jej internet i desperackie ogłoszenie. Ale to nie wszystko. Podczas zakupów spotyka mężczyznę łudząco podobnego do bohatera swoich powieści... 

Elizabeth Maxwell totalnie mnie zaskoczyła. Złamała znane schematy i ramy gatunku. Spodziewałam się sztampowego romansu, a otrzymałam niebanalne połączenie powieści obyczajowej, erotycznej z wątkami paranormalnymi okraszonej dużą ilością humoru, przygody, ckliwości i wnikliwości. 
Bohaterowie są na wskroś realni i ubrani w autoironię. Z czego wynikają kolejne sytuacje od bardzo lekkich, zabawnych po poważne, zmieniające punkt widzenia, sposób myślenia, percepcję, interpretację. Bo oprócz zabawy miłością i erotyką, autorka serwuje przepis na na prawdziwy Happy End. I podkreśla, że tylko od nas samych zależy czy wykorzystamy podsuwaną pod nos szansę na szczęście.

"Happy End" to książka w książce, od których trudno się oderwać. I jedna i druga łączy się w zaskakujący sposób dając podwójne uderzenie przyjemności i rozrywki. Przygotujcie się a śmiech, rozmarzenie, romantyczne uniesienie i brak jakichkolwiek ograniczeń. 








Happy End, Elizabeth Maxwell, tł. Jan Hensel, Prószyński i s- ka, Warszawa 2015




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)


Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka