Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Ostatnie dni Królika, Anna McPartlin



Koniec października to bardzo nostalgiczny czas, przynajmniej dla mnie. Bliskość dnia Wszystkich Świętych skłania do zadumy nad dotychczasowymi osiągnięciami oraz nad dominującym w tym okresie temacie, nad życiem i śmiercią.

W ten refleksyjny nastrój doskonale wpisała się lektura książki Anny McPartlin "Ostatnie dni Królika", który dotyka bardzo bolesnego  doświadczenia, jakim jest ciężka, śmiertelna choroba, godne odchodzenie na drugą stronę, próba pogodzenia się z rozstaniem i  śmierć bliskiej osoby. 

Czterdziestoletnia Mia, pieszczotliwie nazywana przez rodzinę Królikiem, w stanie terminalnym trafia do hospicjum. Przykuta do łóżka wspomina najszczęśliwsze chwile swojego życia i próbuje zbratać się ze śmiercią, która stoi tuż za jej plecami. Ma kilka dni by przygotować się na najtrudniejszą podróż i pożegnać się z bliskimi, a przede wszystkim ukochaną córeczką.

Akcja książki rozgrywa się w przeciągu dziewięciu dni. To czas ogromnej miłości i przerażenia, które odczuwają zarówno córka, rodzice, rodzeństwo, przyjaciele jak i sam Królik. Wszyscy muszą dostosować się do nowej sytuacji i godnie przyjąć rozdane role. 
Narracja jest wieloosobowa. Z kilku perspektyw poznajemy historię rodziny Hayes. Razem z Molly przeżywamy uczucie wielkiej wściekłości na los, na Boga za utracone szanse, brak metod leczenia, czasu, perspektyw na przyszłość. Rozpacz odczuwamy wraz z Jackiem. Świadomość śmierci swojego najmłodszego dziecka jest tak druzgocząca, że paraliżuje zmysły, myśli, a codzienność staje się jedną, wielką raną niosącą niewyobrażalne cierpienie. Z Grace i Davey' em doświadczamy podobnych emocji zwielokrotnione o strach i złość, która odbija się na ich życiu prywatnym. Juliet, która jest świadoma stanu swojej mamy, ale woli się oszukiwać, że nie jest tak źle, jak to wygląda. I wcale się temu nie dziwię. To dwunastoletnia dziewczynka, która boi się przyszłości bez swojej rodzicielki, bez jej wsparcia, rad, miłości. Chce wierzyć, że jeszcze może być dobrze, że jej nie dotyczy rodzinna tragedia. I na koniec, oczywiście, Królik. Razem z nią przechodzimy trud choroby, bólu, fizycznego i psychicznego cierpienia, wyczerpania, strachu przed śmiercią i żalu, że nie będzie już mogła uczestniczyć w życiu swojej córeczki. Doskonale ją rozumiem. Sama jestem matką i nie chcę sobie nawet wyobrażać sytuacji, w której znajduje się bohaterka. Dzieci są dla mnie najważniejsze. Chcę być z nimi jak najdłużej, pomagać im, wspierać ich, patrzeć jak dorastają, jak stają się mężczyznami, mężami, ojcami...

I właśnie te osobiste doświadczenia każdego z czytelników podbijają emocjonalny odbiór książki. Bardzo łatwo wejść w skórę każdego z bohaterów, postawić się na ich miejscu i zadumać co by było gdyby... i wzruszyć się... do bólu serca. Każda z postaci jest taka prawdziwa, tak bliska rzeczywistości, a postawieni w różnych sytuacjach, trudnych, traumatycznych ale i zabawnych, nieprzewidzianych ukazuje cały wachlarz ich cech charakteru, emocji, masek zakładanych na każdą ewentualność. Poznajemy ich zalety ale również wady, które jeszcze bardziej zbliżają wszystkich do siebie. 

Nie chcę zdradzać zbyt dużo bo bardzo bym chciała, żebyście sami przeczytali tę książkę. Zdecydowanie warto poświęcić jej swój czas.

"Ostatnie dni Królika" to opowieść o życiu i śmierci, w której łzy mieszają się z uśmiechem, niepewność z nadzieją, a strach z miłością. Powieść ta jest cudownie ciepłym portretem rodziny, której bliskość i łączące więzy są godne zazdrości oraz przyjaźni, której nie tylko nie zniszczył czas, ale upływające lata dodały jej szlachetności. 





"Ostatnie dni Królika" Anna McPartlin, tł. Marcin Wróbel, HarperCollins, Warszawa 2015






Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa :)



Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka