Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Anioł na ramieniu, Anna Daszuta


"Anioł na ramieniu" to książka, w której wszystko jest inne niż się spodziewałam. Tytułowy Anioł jest czym innym niż myślałam, tak jak i treść, która jest inna niż sugeruje okładka. Powieść okazała się Kinder Surprise i nieoczekiwanie przyniosła mi przyjemnie spędzony wieczór. Takie niespodzianki, to ja lubię :)

Piękna kobieta, młoda mama, dynamiczna redaktorka nie ma szczęścia w miłości. Za namową przyjaciółki korzysta z usług internetowej witryny matrymonialnej. Dzięki niej poznaje Jana, charyzmatycznego biznesmena, któremu oddaje serce. Bezgraniczne zaufanie i posłuszeństwo przynosi jej więcej bólu niż spodziewanego spokoju i stabilizacji. Przynosi także całkiem realne zagrożenie i niebezpieczeństwo, bowiem Jan skrywa mroczny sekret. 

Nie powiem, żeby typ bohaterki, jakim jest Adelina, był moim ulubionym. Kobieta jest mądra, piękna, rozważna, zdecydowana, pewna siebie, świadoma swoich zalet ale i wad. W swoim życiu przeżyła wiele doświadczeń, które ukształtowały jej charakter i wytyczyły jasne cele. Jednakże przyszedł czas kiedy miłość ją zaślepiła... I poleciała jak ćma do światła... Zachowanie jej mężczyzny daje wiele do myślenia i strasznie mnie wkurzało, że Adelina daje sobą tak manipulować. Niby była świadoma niecnych gierek, ale dała się wodzić na sznurku niczym bezbronne dziecko. Więcej... Kilka razy udało jej się wyrwać spod uroku Jana, ale po czasie wracała na utartą ścieżkę ku samounicestwieniu. 

Jan... Jan... Jan... O nim nie można pisać spokojnie, dobrze i przyjemnie. To agresywny typ z pokiereszowaną psychiką. Przyjemna aparycja i umiejętności w dziedzinie erotyki to za mało by być dobrym człowiekiem. Co prawda jest kilka okoliczności łagodzących jego postać, ale ja mimo wszystko nie chciałabym mieć z nim nic wspólnego...

Tak jak wspomniałam wcześniej, okładka zasugerowała mi powieść erotyczną. Co prawda zawiera gorące sceny łóżkowe, ale nie jest na nich całkowicie skupiona. To bardziej spojrzenie na kobietę zagubioną w świecie uczuć, pragnącą silnego męskiego ramienia, poczucia bezpieczeństwa wynikającego ze stałego związku, goniącą i pragnącą realizować swoje pasje i marzenia oraz na zagrożenia płynące od nieznajomych nam osób, którym przypadkiem weszliśmy w drogę. 

"Anioł na ramieniu" jest debiutancką powieścią Anny Daszuty. Serdecznie gratuluję jej odwagi w realizacji swojego marzenia. Książkę czyta się lekko i przyjemnie mimo trudnych tematów w niej poruszonych. To zasługa prostego, niewyszukanego języka i całkiem dynamicznej akcji, pełnej zwrotów, życiowych zakrętów i ważnych, przełomowych decyzji, manipulacji i mrocznych ludzkich żądz. Nie wszystko, w równym stopniu przypadło mi do gustu. Gdybym stała za plecami Pani Ani podczas pisania książki, powiedziałabym jej: zredukuj opisy, czasami są zbyt szczegółowe, dopracuj postać Jana, Krzysztof wyskakuje jak diabeł z pudełka, czy jest tu niezbędny?, napisz więcej o Cheru, a wątek z chorobą, lekarzami, szpitalem wpleć mimochodem (jako osobny, wyrwany z kontekstu rozdział przyniósł konsternację i chaos)...

Reasumując: "Anioł na ramieniu" to całkiem ciekawa i wciągająca powieść o poszukiwaniu szczęścia i bliskości, o ślepej namiętności oraz destrukcyjnej mocy miłości i nienawiści. 






"Anioł na ramieniu" Anna Daszuta, Novae Res, Gdynia 2015





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autorki- Anny Daszuty :) Bardzo dziękuję za zaufanie, piękną dedykację i przemiłą korespondencję :)




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka