Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Czarownice są wśród nas?

"W czasie deszczu dzieci się nudzą." Tak samo jest wtedy gdy są przeziębione czy chore. Brak zajęcia, obowiązków, codziennej rutyny sprawia, że próbują według własnego uznania zapełnić wolny czas. Czasem są to niegroźne psoty i żarty, albo przeróżne doświadczenia sondujące rodzicielskie granice a czasami umysł podsuwa im obrazy, które nie mają nic wspólnego z rzeczywistością.

Diana i Antoś mieszkają w sąsiedztwie wielkiego, zrujnowanego i opuszczonego domu. Rodzice zabraniają im zbliżać się do budynku z obawy o ich bezpieczeństwo. Dzieci są jednak przekonane, że w tym domu straszy. Kiedy wprowadza się do niego rudowłosa kobieta w czarnym płaszczu i kapeluszu, a do tego poskramia zdziczałego czarnego kota, na rodzeństwo pada blady strach. To z pewnością najprawdziwsza czarownica!!! Diana i Antoś z powodu choroby muszą pozostać w domu. Mają wtedy okazję podglądać nową właścicielkę strasznego dworu, dzięki czemu są świadkami dziwnego zachowania sąsiadki. W jej domu odnajdują kociołek z tajemniczą miksturą. Postanawiają wtedy zniszczyć jej czarodziejską moc. Nieświadoma niczego mama dzieci, zaprasza wiedźmę do własnego domu...

"Tajemnice pani Holly" autorstwa Nadine Walter to mini kryminał przeznaczony dla młodziutkiego czytelnika w wieku od 5 lat, jak wskazuje wydawca. Historia opisana przez autorkę jest interesująca i bardzo wciągająca. Moi synowie z rosnącą ekscytacją słuchali słów z książeczki, żywo komentowali przygody Diany i Antosia, oceniali zachowania,  wskazywali najzabawniejsze lub najistotniejsze wątki oraz próbowali odgadnąć jak zakończy się opowieść. Sama z równą niecierpliwością śledziłam akcję i byłam autentycznie zainteresowana jaki będzie jej finał.

Styl i język jakim posłużyła się Nadine Walter jest adekwatny do wieku dziecka. Nie jest ani za trudny ani przepełniony kolokwializmami. Jest wyważony i zrozumiały.


Mali czytelnicy oprócz doskonałej rozrywki, uczą się nie oceniać ludzi po wyglądzie i zachowaniu. Stereotypy choć często rządzą naszym życiem, nie mogą być wyznacznikiem postępowania.
Dzieci dowiedzą się z książki także tego, że podglądanie czy podsłuchanie wyrwanych z kontekstu słów czy scen mogą wyrządzić więcej złego niż dobrego.

W "Tajemnicach pani Holly" znajdziemy barwne i ciekawe ilustracje autorstwa  Vincenta Poensgena. Wprowadzają czytelnika w odpowiedni klimat i są idealnym dopełnieniem całej historii.




Podsumowanie

Plusy:
- ciekawa historia
- prosty, wyważony, dostosowany język i stopień skomplikowania fabuły
- wartka, dynamiczna akcja
- opowieść z morałem
- duże litery wygodne do samodzielnego czytania
- ilustracje
- dołączona zakładka typu: "wytnij- złóż- sklej" :)

Minusy:
- brak

Jednym zdaniem:
Idealna na wspólne chwile z naszymi pociechami.



Nadine Walter "Tajemnice pani Holly", tł. Justyna Kuczerka- Moszczyńska, Bis, Warszawa 2013

5/6


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii reprezentującą wydawnictwo Bis :))) Dziękuję za zaufanie :))


6 komentarzy :

  1. Lubię kiedy bajeczki oplecione są morałem, dlatego będę miała na uwadze powyższą pozycje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Skoro minusów brak to na pewno jest super :) Sama bym przeczytała hehe :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka wygląda na uroczą, chętnie obejrzałabym te kolorowe ilustracje.

    OdpowiedzUsuń
  4. Mini kryminał dla dzieci? Dla mnie brzmi to świetnie, zwłaszcza, że to książka z morałem. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka która na pewno spodobałby się mojej córce, a i ja sama chętnie bym ją przeczytała :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka