Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Buzz control

Byłam ogromnie ciekawa drugiej książki Andersa de la Motte, który jak się okazało, jest kontynuacją atrakcyjnego, multimedialnego kryminału "Geim". Zastanawiałam się jaka będzie tematyka powieści gdyż wydawało się, że autor powykańczał rozpoczęte wątki, a Gra nie może już nic więcej zaproponować dociekliwemu czytelnikowi. Myliłam się. Anders de la Motte skupił się tym razem na innej dziedzinie i sposobach manipulacji społeczeństwa. Zasiał ziarno niepewności i po raz kolejny zaprosił do udziału w śmiertelnej rozgrywce.

"Żeby mieć pewność, musisz wiedzieć wszystko."

Tajlandia. Słońce, plaża, palmy, ciepła woda, drinki z parasolką... Raj na ziemi. Jednak nie dla wszystkich. Na Tajlandii przed bacznym okiem Przywódcy i Gry, pod zmienionym nazwiskiem ukrywa się Henrik HP Pattersson. Wszędzie węszy spisek, a w każdym człowieku, turyście czy tubylcu widzi wysłanników zemsty. Ma się czego obawiać. Taka zuchwała kradzież i rozniesienie w pył zaplecza i sterowni Gry w Alternatywną Rzeczywistość musi nieść poważne konsekwencje.
Pewnego dnia w holu luksusowego hotelu w Dubaju, poznaje atrakcyjną Annę Argos. Kobieta wydaje się skrywać jakąś tajemnicę i budzi niepokój HP. Dodatkowo wygląd jej telefonu do złudzenia przypomina inny aparat, taki który zniszczył mu życie.
Kiedy Anna Argos zostaje zamordowana, a o jej śmierć zostaje oskarżony HP, już wie. Gra go odnalazła.

W "Buzz" Henrik ponownie musi stanąć do walki na śmierć i życie. Gra jeszcze z nim nie skończyła, co więcej z rękawa wyciągnęła kolejne medium, którym może manipulować społeczeństwo jeszcze efektywniej, sprawniej, globalnie. 
Tym razem chodzi o Buzz control- komunikacja ryzyka i zarządzanie kryzysowe w obszarze internetu. Specjalizuje się w tym firma ArgosEye należąca do zmarłej Anny Argos. Henrik postanawia przyjrzeć się temu z bliska. Dzięki niemu, jego przedsiębiorczości i bystremu umysłowi śledzimy działalność firmy jak i efekty Buzz control. ArgosEye poprzez generuje poprzez zachwalanie rentowność, popularność a przez krytykę spadek zainteresowania produktu, przedsiębiorstwa, działalność, osobę w każdym miejscu na ziemi. Potrzebny do tego jest zespół ludzi, komputer, dostęp do sieci, konto na portalu społecznościowym, rejestrację na odpowiednich witrynach internetowych, blog i poprzez komentarze można wpływać na nasz gust, wybory, decyzje.

Anders de la Motte swoją książką zwraca nam uwagę na ten bardzo ważny społecznie temat. Na ile nasze wybory są de facto nasze, a na ile wykreowany przez popularność bądź ... Przyznam szczerze, ze nigdy nie zadałam sobie tego pytania. A chyba warto się nad tym głębiej zastanowić.

Zastanawiam się także czy w realnym świecie istnieją takie zorganizowane grupy ludzi, którzy dla zabawy bądź dla zysku bawią się w negatywne lub pozytywne komentowanie w sieci. Czy są ludzie, którzy chętnie zapłacili by za sfingowane oceny swoich produktów, swoich działalności byle tylko zyskać większy obrót albo też pozbawić się konkurencji. Ale to chyba temat na osobną dyskusję...

Konstrukcja powieści pozostaje bez zmian. W dalszym ciągu akcja nabiera tempa, jest wartka i pełna zwrotów. Rozdziały i w "Buzz" są krótkie a narracja jest naprzemienna. Również bez zmian pozostało nie dotłumaczenie wyrywkowych zdań i pozostawienie ich w oryginalnym języku. W dalszym ciągu mnie irytują i użycie ich w tekście jest dla mnie nie zrozumiałe.
W ocenia "Buzz" dodałam plusik gdyż nie jest łatwo napisać kontynuację dorównującą pierwowzorowi. Andersowi de la Motte udała się ta sztuka. Z czystym sumieniem polecam tę serię :)


Podsumowanie

Plusy:
- ciekawa okładka
- oryginalny temat
- udane kontynuowanie wątków rozpoczętych w "Geim"
- dynamiczna akcja
- wzrastające napięcie
- dobrze scharakteryzowani bohaterowie
- naprzemienna narracja
- krótkie rozdziały
- ogromny potencjał


Minusy:
- pozostawienie nieprzetłumaczonych wyrywkowych zdań

Jednym zdaniem:
Szwedzki kryminał, który wyznacza nowy kierunek w tym gatunku. Nowatorski, bardzo ekscytujący, na miarę naszych czasów.


Anders de la Motte "Buzz"", tł. Paweł Urbanik, Czarna Owca, Warszawa 2013



5+/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :)))) Dziękuję za zaufanie :))


8 komentarzy :

  1. Strasznie zaciekawiłaś mnie tą serią, muszę ją przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. "Geim" jest na mojej liście "MUSZĘ przeczytać" już od jakiegoś czasu. Nie wiedziałam, że jest kontynuacja, ale to nic. Więcej do czytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W zapowiedziach jest już trzecia część serii "Bubble" :) Jestem jej szalenie ciekawa :)

      Usuń
  3. Ciekawi mnie ta seria, poczekam jednak aż pojawi się w bibliotece

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie szalej tak i nie kuś, bo tyle mam zaległości do nadrobienia :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Przyjemna i zaskakująca seria :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Najpierw to by mi jednak wypadało zacząć od geim :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Od bardzo dawna mam w planach pierwszą część :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka