Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Strach się bać- Gra w Alternatywną Rzeczywistość

Na przykładzie książki "Geim" idealnie sprawdza się twierdzenie, że należy robić, pisać o tym co i na czym zna się najlepiej. Anders de la Motte to były oficer policji, a do niedawna dyrektor ds. bezpieczeństwa w jednej z największych na świecie firm IT. Obecnie pracuje jako konsultant ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. Swoją wiedzę, doświadczenie, kompetencje wyśmienicie sprzedał w swojej kryminalno- multimedialnej trylogii. Jego książki wyznaczają nowy trend w tym gatunku, są idealną wizytówką naszych czasów- nowoczesnych, skomputeryzowanych, ludzi, miejsc, wydarzeń połączonych niewidzialną nicią wież nadawczych, siecią internetową, GPS, IP, PIN- ów i innych kodów. A sam Anders de la Motte jest określany jako najbardziej ekscytujący i nowatorski autor nowego pokolenia pisarzy kryminalnych w Szwecji.

"Czy jesteś pewien, że chcesz wejść do Gry?"

Wyobraź sobie, że znajdujesz telefon komórkowy najnowszej generacji. Ma elegancką obudowę, opływowe kształty, dotykowy ekran...i wysyła do Ciebie spersonalizowane wiadomości sms. Co więcej telefon "zna " Twoje imię, wie gdzie jesteś i co robisz...Ktoś pod enigmatycznym pseudonimem Przywódca, za pomocą telefonu zaprasza Cię to tajemniczej, ekscytującej ale i bardzo niebezpiecznej Gry w Alternatywną Rzeczywistość. Za wykonanie określonego zadania, filmowanego i umieszczanego w sieci, zdobywasz punkty, które są przeliczane na gotówkę, własny profil, komentarze internautów, gwiazdki uznania, ranking, dodatkowe bonusy...Jednak Grę określają pewne zasady a tą najważniejszą jest Reguła Numer Jeden- "Nigdy nie rozmawiaj o Grze z nikim spoza jej Społeczności".
HP znalazł taką komórkę. Jego życie zmienia się o 180 stopni. Zdobywa respekt, szacunek, sławę- w sieci, w społeczności Gry. Podejmuje się coraz bardziej ryzykownych zadań. Chce być najlepszy. Przychodzi jednak dzień kiedy musi stanąć z Grą oko w oko. Kto zwycięży w tej decydującej rozgrywce?

Głównymi bohaterami "Geim" jest rodzeństwo, Henrik HP Pattersson i Rebecca Normen. Wydaje się, że tych dwoje łączą jedynie więzy krwi. Mężczyzna jest trzydziestojednoletnim leserem, kombinatorem i próżniakiem. Nie pracuje, a całe dnie spędza na organizacji gotówki, którą później wydaje na narkotyki, alkohol i kobiety. Pieniądze często zdobywa w sposób nielegalny, poprzez kradzież i paserstwo. Kiedy jest już pod kreską, a komornik puka do jego drzwi, o pomoc prosi Rebeccę. Kobieta jest całkowitym przeciwieństwem brata. Zorganizowana, zdystansowana. Swoje życie kontroluje co do minuty, nic nie pozostwia przypadkowi. Pracuje jako agentka w Biurze Ochrony Rządu. Jest cenionym i nagradzanym pracownikiem. Henrik i Rebecca różnią się niczym ogień i woda. Okazuje się jednak, że łączy ich ciekawość, dążenie do odkrycia prawdy, determinacja. Z dnia na dzień ich życie się zmieni i żeby przetrwać będą musieli skorzystać z tych cech.

"Geim" ukazuje wszystkie cienie związane z mediami współczesnego świata. Pokazuje jak łatwo jest uzależnić człowieka, zmanipulować go, podporządkować własnej woli i niecnie wykorzystać. Anders de la Motte zwraca uwagę jak łatwo zmusić człowieka do przekraczania kolejnych granic, sterować nim by zobaczyć jak daleko może się posunąć. A wszystko dla zabawy, dla urozmaicenia życia zblazowanych i znudzonych bogaczy żądnych mocnych wrażeń.

Niewiarygodne jest też to, że ta Gra wydaje się być łatwa do odtworzenia w rzeczywistym życiu. Przy obecnym skomputeryzowaniu i rozpowszechnieniu sieci internetowej takie rzeczy mogą być możliwe. Strach się bać.

Konstrukcja powieści jest dla mnie atrakcyjna. Naprzemienna narracja w trzeciej osobie, wydarzenia opisywane z perspektywy HP i Rebecci, kobiety i mężczyzny daje wgląd w każdy, nawet najciemniejszy kąt fabuły. Poznajemy dane sytuacje w 360 stopniach. Pozwala nam to lepiej zrozumieć treść książki, poznać ją dokładniej by sprawniej ją ocenić. Dużym wyzwaniem było opowiedzenie tej historii z perspektywy kobiety. Udało się. Nie wyczułam żadnych niedociągnięć, fałszu, niezrozumienia kobiecego punktu widzenia. Duży plus.
Rozdziały są krótkie i dodają dynamiki, napięcia całej akcji. Zatytułowanie ich elementami składowymi lub skojarzeniami z pojęciem gra, uważam za trafiony. Dodatkowo każdy tytuł komponuje się i współgra z treścią rozdziału.
Sama akcja prowadzona jest rewelacyjnie. Są zwroty, jest dynamika, napięcie, chwile oddechu oraz ponowny atak na nasze napięte do granic wytrzymałości nerwy i emocje.
Jedyne co mi się nie podobało i irytowało to pozostawienie pojedyńczych angielskich fraz nieprzetłumaczonych na język polski. Nie chodzi o trudność ich zrozumienia bo są to proste zdania (poza tym są wyjaśnione w przypisach). Tym bardziej tego nie rozumiem. Nie mają one dużego znaczenia dla fabuły i nie są akcentowane...

Całość oceniam bardzo pozytywnie. "Geim" to jeden z lepszych kryminałów jakie czytałam.
Nadmienię jeszcze, że książka "Geim" jest w fazie ekranizacji :) Jestem ogromnie ciekawa czy wizja i interpretacja reżysera pokryje się z moją... 


Podsumowanie

Plusy:
- ciekawa okładka
- oryginalny temat
- dynamiczna akcja
- wzrastające napięcie
- dobrze scharakteryzowani bohaterowie
- naprzemienna narracja
- krótkie rozdziały
- ogromny potencjał
- książka w trakcie ekranizacji

Minusy:
- pozostawione nieprzetłumaczone wyrywkowe zdania

Jednym zdaniem:
Szwedzki kryminał, który wyznacza nowy kierunek w tym gatunku. Nowatorski, bardzo ekscytujący, na miarę naszych czasów.



Anders de la Motte "Geim", tł. Paweł Urbanik, Czarna Owca, Warszawa 2012



5/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :)))) Dziękuję za zaufanie :))

24 komentarze :

  1. Mam tę książkę u siebie, więc już niedługo będę czytać, co mnie cieszy zważywszy na Twoją pozytywną opinię :) Natomiast co do angielskich wtrąceń, to raczej powinny zostać, bo zapewne tak jest w oryginale napisanym po szwedzku. U Larssona też tak jest, w trylogii zawarł sporo takich angielskich wstawek.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem czemu ale szalenie mnie one drażniły...

      Usuń
  2. Kolejna pozytywna recenzja tej książki więc muszę więc sięgnąć :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Poluję na tę powieść już od dłuższego czasu i chętnie zapoznam się z jej treścią. Pytanie tylko kiedy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Po takiej recenzji, nic tylko szukać tej książki i czytać.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ta książka brzmi jak coś co muszę przeczytać. Słyszałam już o niej, ale nie wiedziałam, że jest aż tak dobra.

    OdpowiedzUsuń
  6. ze wszystkim się zgodzę (plusy i minusy), ale mam lekki niedosyt, bo zarówno recenzje w necie jak i sama okładka sugerowały mi, że więcej (o wiele więcej) akcji będzie się rozgrywać wokół tego telefonu i akcji z rodzaju: przerażające/intrygujące/zatrważające... myślałam, że akcja będzie totalnie zakręcona, a była taka....taka okej zaledwie.
    książkę czytałam dosyć dawno temu i mogło mi wiele z głowy wyfrunąć, ale pamiętam, że tylko tego jednego mi brakowało :)
    zwroty akcji i narracja. to wg mnie na plus. na minus: brak takiej...(kurczę, jak to ująć?) tajemnicy (bo nie jest nią dla mnie Przywódca).
    na początku myślałam, że to książka podobna do filmu Gra z M. Douglas'em.
    może dlatego jestem ciut mniej hurraoptymistycznie nastawiona.
    moja ocena: 6/10

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szanuję Twoje zdanie i cieszę się na Twój komentarz. "Geim" mnie zachwycił . Z kolei film, o którym wspominasz nie przypadł m i do gustu :) Zupełne przeciwieństwo :))
      Czytałaś "Buzz"? Jestem ciekawa jak odebrałaś kontynuację historii HP

      Usuń
  7. Niedawno słuchałam tejże książki i bardzo przypadła mi do gustu. Osobiście nie mogę się doczekać kolejnych części.
    Masz rację, przerażające jest to, że tak łatwo można by odtworzyć taką grę w realnym życiu.

    Pozdrawiam,
    Klaudyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wyobrażam sobie kilkunastu takich HP biegających po polskich ulicach...

      Usuń
  8. Zaintrygowała mnie ta książka

    OdpowiedzUsuń
  9. te zdania były nieprzetłumaczone specjalnie bo bohater namiętnie wtrącał do wypowiedzi angielskie słówka, choć porozumiewali się po szwedzku... gdyby to zostało przetłumaczone nie byłoby efektu...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za tę informację :)

      Usuń
  10. Nie myślałam, że to tak dobra książka. Oj zachęciłaś mnie i to skutecznie. Nie ma rady- muszę dopaść "Geim" i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  11. Nie sądziłam, że to aż tak rewelacyjna książka! Zaintrygowałaś mnie. Będę musiała ją przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam w planach tą książkę, chociaż ostatnio gdzieś czytałam bardzo negatywną opinię. Ciekawi mnie ten pomysł z telefonem.

    OdpowiedzUsuń
  13. Wcześniej jakoś nie specjalnie ciągnęło mnie do tej książki, teraz będę ją miała na uwadze.

    OdpowiedzUsuń
  14. Zdecydowanie cenię sobie książki o dynamicznej akcji, będę ją miała na uwadze :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Już sama okładka, która jest fantastyczna, zachęca do przeczytania :) a Twoja recenzja jeszcze mnie dodatkowo podjudza :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo chciałabym przeczytać! Niesamowicie mnie ona ciekawi, uwielbiam książki z tak dynamiczną akcją. Nie do końca rozumiem po co zostały pozostawione te angielskie zdania.

    OdpowiedzUsuń
  17. Raczej nie przeczytam tej książki, ale podziwiam ciekawe ujęcie tematu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Temat moim zdaniem fantastyczny i na czasie. Technologia i postęp może nam się odbić czkawką...

      Usuń
  18. Mogę śmiało powiedzieć, że w końcu czuję się na siłach by sięgnąć po tę książkę ;) Pomysł wydaje się interesujący.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka