
Feliks Falk bardzo precyzyjnie ukazał samotność młodej kobiety, bezpodstawne oskarżenia oraz trudności w ukrywaniu Żydów w trudnych i okrutnych czasach II wojny światowej.
Joanna nie wierzy w śmierć swojego męża. Każdego dnia czeka we wspólnym mieszkaniu na jego powrót lub chociaż na skrawek wiadomości. Dlatego Róża jest dla niej taka ważna. Z początku jej ocalenie jest aktem dobrej woli i świadectwem wrażliwości, empatii, solidarności i człowieczeństwa. Róża najpierw wypełnia pustą lukę pozostawioną przez męża ale szybko się do niej przywiązuje, wypełnia jej serce miłością, dzięki niej nie jest samotna.
Joanna jest w pełni świadoma konsekwencji jakie poniesie w razie odkrycia jej nielegalnego gościa. Dlatego z taką determinacją pilnuje dziewczynki. Tajemnicę utrzymuje nawet przed rodzicami i przyjaciółmi. Nie waha się ani sekundy i kupczy swoim ciałem w obronie dziecka. Wie, ze to jedyna waluta, za którą kupi więcej czasu i wolność dla Róży.
Łatwo jest oceniać po pozorach. Joanna bardzo szybko się o tym przekonuje. Wystarczy jeden donos by zniszczyć czyjeś życie. Kobieta została osądzona bez możliwości wyjaśnienia swoich racji, napiętnowana i pozbawiona uwagi najbliższych. To wydarzenie łamie nie tylko jej serce ale wiarę w drugiego człowieka, jego uczciwość i poczciwość.
Nie wszystkie dzieci radzą sobie ze swoją rolą i całość przekazu wypada sztucznie. Dlatego muszę pochwalić Sarę Knothe odgrywającą rolę Róży. Dziewczynka dość gładko weszła w swoją postać przez co przedstawiła ją bardzo naturalnie i swobodnie. Uwierzyłam w jej strach przed obcymi, tęsknotę za matką, przywiązanie do Joanny. Również Urszula Grabowska zachwyciła mnie swoim profesjonalizmem. Nie odmówiła kiedy film wymagał od niej pokazania nagości i bez żalu poświęciła swoje prawdziwe, piękne blond loki. Podoba mi się w niej zaangażowanie i bardzo indywidualne podejście do każdej odgrywanej roli.
W moim mniemaniu bardzo wiernie odwzorowane zostały elementy garderoby, fryzury, wyposażenie wnętrz, a także Kraków zachowany w charakterze czasów, w której jest osadzona akcja filmu. Nie zauważyłam żadnych niedociągnięć scenograficznych, choć po prawdzie wcale się na tym nie skupiałam. Zbyt mocno pochłonęła mnie sama historia i ludzie, którzy się na nią złożyli. Za to muzyka stworzona przez Bartłomieja Gliniaka idealnie podkreślała emocje i wydarzenia. Wprowadziła w odpowiedni klimat strachu, bólu, podejrzliwości, zagubienia, osamotnienia.
"Joanna" dobitnie ukazuje jak niesłuszne oskarżenie wpływa na życie poszkodowanego, jego otoczenie i wybory. Efektem domina niszczy poczucie własnej wartości a także relacje rodzinne, społeczne oraz uczucia. Nie zdajemy sobie sprawy, że jedno słowo ma tak wiele znaczeń i niesie za sobą zgubę.
"Joanna", Polska 2010, reż. Feliks Falk, wyk. Urszula Grabowska, Sara Knothe, Stanisława Celińska, Kinga Preis
Zdjęcia- źródło: filmweb.pl i akson-studio.pl