Straż graniczna zatrzymuje samochód poszukiwanego przez policję siedemnastoletniego Alexa Woods'a. Podczas drobiazgowej kontroli znajdują w pojeździe sto trzynaście gramów marihuany i urnę z ludzkimi prochami.
"Ta historia przypomina nam, że nawet nieprawdopodobne jest możliwe- i czasem naprawdę się zdarza."

"Mózg każdego człowieka tworzy pełny, unikalny wszechświat, który zawiera wszystko, co znamy: wszystko, co widzimy i czego dotykamy, wszystko, co czujemy i co pamiętamy. W pewnym sensie mózg tworzy naszą rzeczywistość. Bez mózgu nie ma nic."
Alex to taka postać, która niemal od razu wzbudza sympatię i z każdą stroną ewoluuje ku zachwytowi. Okrutnie doświadczony przez los, wyrwany z ramion śmierci, borykający się z poważną chorobą, niezrozumieniem rówieśników i nadopiekuńczą matką. Do tego jest wrażliwy, pełen empatii, dystansu do siebie i otaczającego go świata, chłonny wiedzy i otwarty na nowe doznania. Nie żeby od razu był jakimś aniołem, bez wad. Potrafi wplątać się w sytuacje, które przynoszą mu kłopoty. Podczas jednego z takich incydentów poznaje Isaac'a Petersona, nieokiełznanego Amerykanina w słusznym wieku. Rodzi się pomiędzy nimi szorstka przyjaźń okraszona wieloma pochłaniającymi bez reszty żywymi dyskusjami skoncentrowanymi na tematach dotyczących znaczących aspektów życia, przy czym "pan Peterson nie dbał szczególnie o kulturę słowa." To boksowanie się słowami, znaczeniami, poglądami najbardziej rozbudowaną, znaczącą częścią książki i jednocześnie najbardziej efektowną. Alex dzięki tej przyjaźni rozwija swoje zainteresowania, odnajduje wiele wartości budujących jego światopogląd, dojrzewa do wielu ważnych decyzji kształtujących go jako człowieka. Czytelnik z kolei czerpie z niej nieokiełznaną przyjemność czytania.
"Pewne chwile, widziane z perspektywy czasu, wydaja się kształtować nasze życie w niesamowitym stopniu."
Postacie drugoplanowe to galeria osobowości, doświadczeń, które są nie tylko ciekawym dopełnieniem powieści ale same w sobie niosą wiele radości poznawania. Poznajemy dr Weir, która przybliża nam wiedzę dotyczącą kosmosu, planet, meteorytów i fizyki, dr Enderby zaznajamia nas z działaniem mózgu, nerwów, neuronów i połączeń pomiędzy nimi, matka Alexa to wiedza na temat tarota, wróżb, talizmanów, ziół, a dr Schafer ujawnia zasady postępowania z tzw. testamentu życia, świadomej śmierci, kontrolowanego samobójstwa.
I to jest najważniejszy przekaz jaki niesie za sobą ta powieść- prawo do życia i prawo do śmierci. Świadomość życia w nieuleczalnej chorobie, samotności, postępującej niepełnosprawności wymusza myśli na temat swojej przyszłości. Do kogo powinna należeć decyzja o własnym życiu: Boga, Kościoła, bliskich, lekarzy, ustawy, polityków, rządu?
Autor skonfrontował ten temat z poszczególnymi bohaterami, pozwolił każdemu z nich mieć własne zdanie i sprowokował czytelnika do własnych refleksji.
"Zrozumienie i zaakceptowanie śmiertelnej choroby wcale nie oznacza, że stajemy się jej niewolnikami."
Gavin Extence idealnie zbalansował chwile radości, smutku, cierpienia, łez, uśmiechu, mądrości płynącej z serca, głupoty wynikającej z młodości, doświadczenia, które nie zna wieku czy granic, co pozwoliło stworzyć mu dzieło, majstersztyk, arcydzieło inspirujące, skłaniające do myślenia i rozpalające wyobraźnię.
Lektura tej książki to niezapomniane wrażenie i czytelnicza uczta, która zaspokaja i budzi niedosyt jednocześnie.
"Boże, użycz mi pogody ducha, abym akceptował to, czego zmienić nie mogę, odwagę, abym zmieniał to, co zmienić mogę, i wiedzę, aby odróżnić jedno od drugiego."
Gavin Extence "Wszechświat kontra Alex Woods", tł. Łukasz Małecki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Sebastiana reprezentującego Wydawnictwo Literackie :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)