Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Klon+ człowiek= miłość?

Niedaleka przyszłość...Ziemia nie przypomina widoku, który znamy. Po Wojnach Morskich jest okaleczona, zrujnowana. Teraz powoli zaczyna się odradzać. Nowe technologie, nauka daje wiele możliwości by jak najefektywniej wykorzystać pozostałe zasoby i pozyskiwać nowe. Wybitni naukowcy i mistrzowie duchowi tworzą tzw. Biome City, miasta "Zaprojektowane zgodnie z zasadami inżynierii bionicznej, według której najważniejsze obiekty do złudzenia naśladują twory natury". Jednak najdoskonalszym wynalazkiem nauki jest wyspa Dominium, arkadia dla najzamożniejszych i najbardziej wpływowych mieszkańców Kontynentu. Fiołkowe morze i udoskonalone powietrze typu premium, ma za zadanie wprowadzać mieszkańców w uczucie euforii, odprężenia i poszerzenia świadomości. "Zastanawiacie się pewnie, czego w takim razie może brakować w tym raju na ziemi. Otóż brakuje pracowników, którzy obsługiwaliby przybywających na wyspę gości! Pokojówek, kamerdynerów, kucharzy, budowniczych!" Wyspa jest zamkniętą? enklawą dla bogaczy i dostęp do niej zwykłych, szarych ludzi jest znacznie utrudniony. Jednakże i z tym problemem poradzili sobie inteligentni profesorowie i naukowcy. Doktor Larissa Lusardi, światowej sławy specjalistka od klonowania tworzy tanią i efektywną siłę roboczą- klony zmarłych ludzi pozbawiane duszy przez co i uczuć.
Elizja jest właśnie takim klonem. Nastolatką, Betą, modelem próbnym. Jej uroda zwraca uwagę żony gubernatora. Kobieta postanawia ją kupić. Cała rodzina szybko zaprzyjaźnia się z nowym domownikiem, a wśród elity staje się bardziej popularna. Elizja z radością i ciekawością znosi swój los... Do czasu... Na wyspie pojawia się Tahir, który budzi w dziewczynie cały wachlarz uczuć i emocji. Jak to jest możliwe? Do czego doprowadzi spotkanie nastolatków?

Temat klonowania cały czas budzi ogromne emocje, kontrowersje i stawia ważne pytania. Czy tworzenie repliki zwierząt, ludzkiego ciała jest etyczne? Czy człowiek powstały w ten sposób będzie odpowiedzią na modlitwy czy obrazą boską? Czy będzie posiadać duszę, uczucia, człowieczeństwo? Jak będzie odebrany przez resztę społeczeństwa? Czy ma prawo żyć wśród nas?
Rachel Cohn przedstawia nam swój punkt widzenia i formuje złożoną historię, która nie jest niemożliwa do zaistnienia w rzeczywistości, bliskiej przyszłości.
Autorka przedstawia klonowanie jako masową, seryjną produkcję taniej siły roboczej, podludzi... Ba! Współczesnego niewolnika w najczystszej postaci! Z rozmysłem pozbawia się klony duszy, a co za tym idzie i uczuć by ich sobie podporządkować. Takiego pracownika można bezceremonialnie wykorzystać, a gdy zacznie przejawiać jakiekolwiek dziwne, niezrozumiałe, ludzkie zachowania- dezaktywować. Takie postępowanie budzi ogromny sprzeciw i automatyczną solidarność ze słabszymi.
W książce znajdziemy również inny punkt widzenia i spojrzenie na klonowanie. Rodzina naznaczona śmiercią, traumą, rozpaczą. Czy w ich przypadku klonowanie można usprawiedliwić, wytłumaczyć, zrozumieć? Czy te osoby jako członkowie tego specyficznego społeczeństwa mają prawo do takiej hipokryzji?

Rachel Cohn wyraźnie zaznacza granicę pomiędzy dobrem a złem, czarnym i białym, etyką i demoralizacją . Przez tą jawne przyporządkowanie trochę trudno jest obiektywnie spojrzeć na większość bohaterów "Bety". Nie miałam ochoty analizować ich zachowania i przekonywać się czy czarne charaktery rzeczywiście są czarne. Czy do bezdusznego zachowania doprowadziły jakiekolwiek traumy z dzieciństwa, surowe wychowanie czy wpojone prawdy. Perfidia, obłuda, dwulicowość i obojętność niektórych postaci nie zna granic. Na przykładzie książki można stwierdzić, że im człowiek bogatszy, tym bardziej zakłamany, zachłanny, nieobliczalny. Po trupach do celu.
Również narzucona sympatia do Elizji sprawia, że nie przygląda się jej ze zwyczajową uwagą i drobiazgowością. Z góry zakłada się jej niewinność i bezinteresowność, a te odczucia są dodatkowo podsycane przez autorkę. Na szczęście z każdą chwilą, w której Elizja odkrywa nowe emocje, uczucia i staje się bardziej ludzka odkrywamy coraz to nowe cechy jej charakteru. W końcu gdy z zachowania Elizji opada kurtyna sztucznej ogłady, poznajemy ją naprawdę. Na szczęście nie ujmuje to sympatii, którą ją obdarzyłam na samym początku.
Jak nie trudno się domyśleć, nastolatka stanie się dla innych klonów symbolem wolności, zarzewiem do buntu i walki o swoje prawa.

Kontrowersyjny związek, zakazana miłość tak szumnie promowana, okazuje się jeszcze bardziej tajemnicza i złożona niż zakładałam. Rachel Cohn zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie. Jeszcze bardziej poplątała i tak już zawiłe miłosne reguły. Jestem ogromnie ciekawa jak ten wątek rozwinie się w kolejnych częściach cyklu.

Także zakończenie "Bety" podsyca głód ciekawości i niecierpliwości, że oczekiwanie na kontynuację będzie słodką torturą...




Rachel Cohn "Beta", tł. Berenika Janczarska, Czarna Owca, Warszawa 2013



Podsumowanie


Plusy:
- ciekawy pomysł na fabułę
- potencjał historii i możliwości bardzo dobrze wykorzystane
- główna bohaterka- klon bez duszy, w którym zaczynają budzić się uczucia
- zakazana miłość pomiędzy klonem a człowiekiem
- klon- współczesny niewolnik
- kontrowersje wokół klonowania
- miejsce akcji, które generuje mnogość różnorodnych i ciekawych sytuacji- wyspa Dominium- enklawa dla bogaczy, przybytek wiecznej szczęśliwości, raj na zrujnowanej wojną ziemi
- tajemnica, spisek, buntownicy

Minusy:
- zbyt długi czas oczekiwania na kolejną część serii :P

Jednym zdaniem:
Z łatwością wsiąknęłam w świat rajskiej wyspy Dominium i przejęłam się losem klonów- współczesnych niewolników, którym nie tylko odebrano prawo do wolności ale i do przeszłości, wspomnień i uczuć.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


5 komentarzy :

  1. Żeby to była odrębna powieść to może jeszcze bym się na nią skusiła, ale widzę, że to początek nowej serii a ja obecnie nie mam czasu na rozpoczynania kolejnych cykli.

    OdpowiedzUsuń
  2. Chętnie taką książkę przeczytam. Niby fabuła nie zwiastuje nic nowego, bo w wielu książkach i filmach poruszono już wątek klonowania i tego, czy klon czuje i myśli tak jak człowiek. Ale mimo tego mam ochotę poznać losy bohaterki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja tam na pewno się skuszę, chociaż nie lubię serii, właśnie ze względu na długie oczekiwanie:)

    OdpowiedzUsuń
  4. O, z chęcią przeczytam - moje klimaty jak najbardziej :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Książka fajna i szybko się ją czyta, ale do tej pory mam nieodparte wrażenie, iż autora w dużej mierze po prostu ją "przegadała". Dopiero samo zakończenie wnosi coś dużo ciekawszego. Mam nadzieję, że kolejny tom będzie ciut lepszy :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka