Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Podróż życia, przez życie i duszę

Davis Bunn jest wykładowcą akademickim, podróżnikiem, pisarzem o międzynarodowej sławie, swobodnie poruszającym się po różnych gatunkach literackich. Jest również trzykrotnym zdobywcą Christy Award.
Niestety mimo takiej zachęty muszę wyznać, że nazwisko autora jest mi zupełnie obce. Jednak wybór lektury nie był przypadkowy. Sami zapewne to zrozumiecie po zapoznaniu się z moją opinią...

Amanda Vance straciła dziecko. Cierpi, rozpacza, trwa w żałobie i odcina się od swoich bliskich, rodziny, przyjaciół. Wydaje jej się, że nie rozumieją i nie podzielają jej stanu. Rzeczywiście niektórzy sprawiają wrażenie jakby nie pojmowali i nie uświadamiali sobie jej uczuć. Na siłę starają się sprawić by zapomniała o traumatycznych przeżyciach. Nie ze złej woli, jedynie z nieumiejętności zachowania się w tak trudnej sytuacji.
Nieoczekiwane Amanda otrzymuje propozycję towarzyszenia swej starszej sąsiadce, Emily, w podróży do Izraela, Jerozolimy, Ziemii Świętej. Ulega namowom. Co i czy ta wycieczka zmieni w jej życiu? Czy tak ważne dla każdego wierzącego człowieka miejsce, ukoi jej ból i da odpowiedzi na pytania ukryte głęboko w sercu?

Amanda jest bohaterką, która od razu zdobyła moje serce. Być może to wspólne doświadczenia zbliżyły nas do siebie. Jednak niezaprzeczalnie jej ból i niezrozumienie z jakim się styka na co dzień zmusza do poświęcenia jej szczególnej uwagi. Jak już wielokrotnie pisałam, nieumiejętność zachowania się w obliczu żałoby po stracie dziecka jest rażąca. Nigdy nie zrozumiem zachowań otoczenia, które na siłę próbuje oderwać i odwrócić myśli cierpiącego małżeństwa od nieżyjącego maleństwa. Słowa typu: przecież już tyle czasu minęło, zapomnij już, jest obrazą nie tylko dla uczuć tej rodziny, pamięci zmarłego, ale także ich wiary.

Amanda cierpi również z powodu utraty wiary we własne możliwości i umiejętności. Z zawodu jest pielęgniarką na oddziale intensywnej opieki na oddziale noworodków. Po stracie dziecka nie wróciła do pracy. Nie uratowała swojej córeczki, jak więc może myśleć, że utrzyma przy życiu inne dzieci? Jednak nie potrafi na stałe rozstać się ze szpitalem. Przyjmuje etat asystentki dyrektora szpitala. Jest pracownikiem cenionym i bardzo lubianym przez personel. Mimo to jej serce jest rozdarte pomiędzy strachem, obawą a chęcią powrotu do pomocy najmniejszym i najbardziej kruchym pacjentom.

Te wszystkie skrajne uczucia, rozdarcia sprawiają, że Amanda skrywa się w swojej skorupie i jest niedostępna dla męża, rodziny i przyjaciół. Dopiero podróż do Izraela pomaga jej obiektywnie i z dystansu spojrzeć na własne życie. Zaczyna interesować się swoją towarzyszką. Słucha jej historii, rozterek. To delikatne otwarcie na innych zaczyna się systematycznie poszerzać.

Davis Bunn nie skupia się jedynie na Amandzie i jej bólu. Ukazuje drugą stronę medalu. Mamy szansę spojrzeć na cierpienie męża- Chrisa. On wydaje się być jeszcze bardziej pokrzywdzony przez los gdyż jednocześnie traci dziecko i żonę. Pomiędzy małżonkami nie ma już takiego porozumienia, uwagi, bliskości. Swoją żałobę przeżywają oddzielnie i coraz bardziej oddalają się od siebie. Co gorsze Chris nie ma pomysłu jak to zmienić. Dodatkowo boryka się z problemami w pracy i nie może liczyć na wsparcie najbliższej osoby. Także i on uzdrawia swoją duszę poprzez pomoc bliźniemu. Wydaje się, że im bardziej angażuje się w życie sąsiada, tym bardziej normuje i układa swoje życie. Pytanie tylko czy poskładane na nowo serca Amandy i Chrisa mają szansę zabić wspólnym głosem?

Nie ukrywam, że "Modlitwa nieznajomej" napisana jest z naciskiem na sprawy wiary i ducha. To modlitwa i otwarcie na boską pomoc ma tutaj decydujące znaczenie. David Bunn jednak nie jest nachalny w swoich słowach a szacunek dla czytelnika i własnych przekonać oraz naturalność i delikatność z jakimi wypowiada się na temat religii jest godna pochwały.

Szczerze polecam lekturę "Modlitwy nieznajomej" szczególnie w tej dżdżystej i nieprzyjemnej aurze, jaką mamy za oknem.





Davis Bunn "Modlitwa nieznajomej", tł. Krzysztof Pachocki, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2013



Podsumowanie


Plusy:
- ważny społecznie temat: żałoba nad dzieckiem utraconym
- próba radzenia sobie z życiową tragedią
- spojrzenie na żałobę widzianą oczami mężczyzny i kobiety
- pomoc bliźniemu- własne uzdrowienie?
- ważna rola i pomoc rodziny i przyjaciół
- szukanie odpowiedzi na pytanie: czy warto dawać drugą szansę
- spojrzenie na uzależnienie i życie po wyjściu z nałogu
- jak ważna w życiu człowieka jest miłość i wiara
- wiara przedstawiona w sposób delikatny, nienachalny, naturalny


Minusy:
- jak dla mnie zbyt szeroko otwarte zakończenie

Jednym zdaniem:
"Modlitwa nieznajomej" różniła się bardzo od moich oczekiwań ale jednocześnie spełniła je w 100%- zaskakujące...


Zauroczona książką dzięki Pani Jolanty reprezentującej wydawnictwo Świętego Wojciecha :))) Bardzo dziękuję za okazane zaufanie :))

7 komentarzy :

  1. Bardzo mnie zaciekawiłaś. Muszę dorwać tę książkę w swoje ręce i przeczytać.

    OdpowiedzUsuń
  2. strata dziecka to trudny i delikatny temat, dlatego każda książka, która umiejętnie go prezentuje, zasługuje na uwagę. obawiam się tylko tego akcentu na wiarę, ale może nie będzie on zbyt nachalnie wchodził na pierwszy plan.

    OdpowiedzUsuń
  3. To już kolejna pozytywna opinia na temat tej książki. Chociaż temat bardzo trudny to wydaje mi się, że byłabym w stanie się z nim zmierzyć.

    OdpowiedzUsuń
  4. Zachęcająca recenzja i ładna okładka. Fajne zmiany na blogu. Zapraszam do siebie.

    OdpowiedzUsuń
  5. Spróbuję zapamiętać tytuł by przeczytać kiedyś.

    OdpowiedzUsuń
  6. Okładka wręcz mnie zahipnotyzowała, a Twoja recenzja sprawiła, że powyższa pozycja trafia na moją listę książkowych chciejstw.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba ściągnę tą powieść z półki szybciej niż wcześniej zamierzałam

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka