Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Świadectwo dziecka

"Aby nasze dzieci nigdy nie musiały patrzeć na świat zza obozowych drutów"

"Dzieciństwo w pasiakach" Bogdana Bartnikowskiego to świadectwo chłopca, który przeżył obóz zagłady Auschwitz. Przeczytałam dużo książek, które dotykają tematu II wojny światowej, gett, obozów, Holokaustu. Jednak do tej pory nie miałam do czynienia z wyłączną relacją dziecka z tego zatrważającego, haniebnego czasu i miejsca.  To co odczuwałam podczas lektury tej książki jest niczym w porównaniu z tym, co przeżył ten chłopiec, jego rodzice, przyjaciele, koledzy, sąsiedzi, współwięźniowie.

Transport bydlęcym wagonem z rozhisteryzowanym tłumem dorosłych i niczego niespodziewających się dzieci to dopiero początek tej najdłuższej ścieżki z życiowych doświadczeń. Potem była już tylko eskalacja perfidii, nienawiści, brutalności, przemocy i bestialstwa.
Dzieci zostały siłą oderwane od matek, stłoczone w jednym baraku pod opieką zdegenerowanych kryminalistów. Choć oni sami byli więźniami obozu, to władza dana im przez nazistów powodowała poczucie wyższości i niejakiego zezwolenie na znęcanie się nad podopiecznymi. Kary nie były adekwatne ani do przewinienia ani tym bardziej do wieku dzieci.

Życie najmłodszych więźniów obozu zagłady Auschwitz- Birkenau to było ciągłe poczuciu strachu, niepewności, tęsknoty, bólu, pustki i przeraźliwego głodu. Każde z opisywanych zdarzeń było szarpaniem serca i ocieraniem mimowolnie wypływających łez: "bajka o wolności" opowiadana przez starszego brata, próba uratowania małej cyganki, oszczędzanie chleba by móc kupić buty, praca na granicy wytrzymałości, rozdzierające sceny ukradkowych spotkań dzieci i matek, potworne eksperymenty pseudomedyczne. Nie sposób bez drżenia, bez emocji czytać te słowa. Język i forma jest bardzo prosta, za to obezwładnia ładunkiem i poraża siłą przekazu.
Zszokowały mnie, zaskoczyły i zmusiły do zadumy słowa jednego z chłopców: "Zazdrościłem tym, którzy przybyli do Oświęcimia wcześniej i mają swój numer wytatuowany na ręku lub piersi. A ja mam tylko taki byle jak wypisany poślinionym ołówkiem... " . Takie głębokie utożsamienie się z pozostałymi więźniami, przyzwolenie i pogodzenie się z losem jest wstrząsające. Czy wynika z nieświadomości czy wręcz przeciwnie, z pewności co do swojej przyszłości....
Najbardziej poruszające jest to, że te dzieci wiedziały, były świadome czekającej je śmierci- z głodu lub poprzez zagazowanie i spalenie w krematorium. To jak próbowały jej umykać, oszukać przeznaczenie, przedłużyć swój niepewny los choćby o jeden dzień, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Te ekstremalne doświadczenia niczym nożem przerwały etap dzieciństwa. Spowodowały ekspresowe dojrzewanie, na które nie były gotowe. W małych, dziecięcych ciałach zamieszkały udręczone dusze, których wspomnienia będą determinowały przyszłe życie.

"Dzieciństwo w pasiakach" to trudna ale jakże ważna lektura. To kolejny kamyk na wyboistej drodze jaką jest wiedza i zrozumienie. Nie można pozwolić, żeby ofiara pomordowanych podczas Holokaustu i II wojny światowej została zapomniana.

źródło: http://pl.auschwitz.org/m/

źródło: http://pl.auschwitz.org/m/

źródło: http://pl.auschwitz.org/m/



Bogdan Bartnikowski "Dzieciństwo w pasiakach", Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2007


7 komentarzy :

  1. Zdjęci są straszne. Brak mi słów.

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam tę książkę parę lat temu, jednak do dziś pamiętam fragment dotyczący próby uratowania małej cyganki.Po przeczytaniu tego rozdziału musiałam przerwać lekturę całości. Nie mogłam się skupić na dalszej treści, byłam tak bardzo przygnębiona.

    OdpowiedzUsuń
  3. Takie lektury wyprowadzają mnie totalnie z równowagi. Czytałam już wiele publikacji na temat obozów i za każdym razem byłam zdołowana. Nie wiem czy dam radę czytać o dzieciach.

    OdpowiedzUsuń
  4. Od czasu do czasu wracam do literatury obozowej - była ona m.in. tematem mojej prezentacji maturalnej. Zawsze jest mi ciężko otrząsnąć się po tym spotkaniu. Tę książkę mam nawet na liście książek, które chce przeczytać, ale póki co brak mi chyba odwagi. Poruszająca recenzja.

    OdpowiedzUsuń
  5. Straszne czasy, straszni ludzie... morze cierpienia, którego nawet nie jestem sobie w stanie wyobrazić. Takie książki są potrzebne, choć to piekielnie trudne lektury.

    OdpowiedzUsuń
  6. Lubię czytać takie książki, chociaż słowo lubię wydaje się tu kompletnie nie na miejscu. Aczkolwiek z chęcią czytam taką literaturę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie potrafię ogarnąć rozumem tego, co te biedne dzieci musiały wycierpieć. Sięgnę po książkę na pewno, masz rację, że trzeba pamiętać.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka