"Dzieciństwo w pasiakach" Bogdana Bartnikowskiego to świadectwo chłopca, który przeżył obóz zagłady Auschwitz. Przeczytałam dużo książek, które dotykają tematu II wojny światowej, gett, obozów, Holokaustu. Jednak do tej pory nie miałam do czynienia z wyłączną relacją dziecka z tego zatrważającego, haniebnego czasu i miejsca. To co odczuwałam podczas lektury tej książki jest niczym w porównaniu z tym, co przeżył ten chłopiec, jego rodzice, przyjaciele, koledzy, sąsiedzi, współwięźniowie.
Transport bydlęcym wagonem z rozhisteryzowanym tłumem dorosłych i niczego niespodziewających się dzieci to dopiero początek tej najdłuższej ścieżki z życiowych doświadczeń. Potem była już tylko eskalacja perfidii, nienawiści, brutalności, przemocy i bestialstwa.
Dzieci zostały siłą oderwane od matek, stłoczone w jednym baraku pod opieką zdegenerowanych kryminalistów. Choć oni sami byli więźniami obozu, to władza dana im przez nazistów powodowała poczucie wyższości i niejakiego zezwolenie na znęcanie się nad podopiecznymi. Kary nie były adekwatne ani do przewinienia ani tym bardziej do wieku dzieci.
Życie najmłodszych więźniów obozu zagłady Auschwitz- Birkenau to było ciągłe poczuciu strachu, niepewności, tęsknoty, bólu, pustki i przeraźliwego głodu. Każde z opisywanych zdarzeń było szarpaniem serca i ocieraniem mimowolnie wypływających łez: "bajka o wolności" opowiadana przez starszego brata, próba uratowania małej cyganki, oszczędzanie chleba by móc kupić buty, praca na granicy wytrzymałości, rozdzierające sceny ukradkowych spotkań dzieci i matek, potworne eksperymenty pseudomedyczne. Nie sposób bez drżenia, bez emocji czytać te słowa. Język i forma jest bardzo prosta, za to obezwładnia ładunkiem i poraża siłą przekazu.
Zszokowały mnie, zaskoczyły i zmusiły do zadumy słowa jednego z chłopców: "Zazdrościłem tym, którzy przybyli do Oświęcimia wcześniej i mają swój numer wytatuowany na ręku lub piersi. A ja mam tylko taki byle jak wypisany poślinionym ołówkiem... " . Takie głębokie utożsamienie się z pozostałymi więźniami, przyzwolenie i pogodzenie się z losem jest wstrząsające. Czy wynika z nieświadomości czy wręcz przeciwnie, z pewności co do swojej przyszłości....
Najbardziej poruszające jest to, że te dzieci wiedziały, były świadome czekającej je śmierci- z głodu lub poprzez zagazowanie i spalenie w krematorium. To jak próbowały jej umykać, oszukać przeznaczenie, przedłużyć swój niepewny los choćby o jeden dzień, na zawsze pozostanie w mojej pamięci. Te ekstremalne doświadczenia niczym nożem przerwały etap dzieciństwa. Spowodowały ekspresowe dojrzewanie, na które nie były gotowe. W małych, dziecięcych ciałach zamieszkały udręczone dusze, których wspomnienia będą determinowały przyszłe życie.
"Dzieciństwo w pasiakach" to trudna ale jakże ważna lektura. To kolejny kamyk na wyboistej drodze jaką jest wiedza i zrozumienie. Nie można pozwolić, żeby ofiara pomordowanych podczas Holokaustu i II wojny światowej została zapomniana.
![]() |
źródło: http://pl.auschwitz.org/m/ |
![]() |
źródło: http://pl.auschwitz.org/m/ |
![]() |
źródło: http://pl.auschwitz.org/m/ |
Bogdan Bartnikowski "Dzieciństwo w pasiakach", Państwowe Muzeum Auschwitz-Birkenau, Oświęcim 2007