Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego, Maria Fredro- Boniecka, Wiktor Krajewski


W okolicach ważnych rocznic dla historii Polski wydawnictwa prześcigają się w publikacjach przypominających o tamtych czasach i wydarzeniach.

1 sierpnia minęła 71 rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego. Dla wielu Polaków ten dzień to nie tylko data z podręcznika historii, to żywy dowód pamięci i hołdu oddanego odważnym żołnierzom Armii Krajowej, ochotniczym Powstańcom, harcerzom i ludności cywilnej, którzy postanowili wziąć w swoje ręce losy ukochanego kraju i przywrócić mu należną wolność. Autorzy tacy jak Maria Fredro- Boniecka i Wiktor Krajewski podtrzymują płomień patriotyzmu i przypominają sylwetki bohaterów zapomnianych, pomijanych w szarzyźnie codzienności.

"Łączniczki" to opowieść o dzielnych dziewczynach, które na równi z mężczyznami ruszyły do walki o suwerenność swojej ojczyzny i wolność dla swoich krajanów oraz przyszłych pokoleń. Nie obawiały się postawić na szali młodości, przyszłości, życia.

W wojnie nie chodziło o patos, o bohaterstwo. Wojna była ogromnym dramatem. Zarówno dla dorosłych z doświadczeniem (...) jak i dla nas , podówczas młodzieży. Z dnia na dzień zawalił się świat, który wydawał się jedynym możliwym. Wszystko się zmieniło.

Balbina Szymańska- Ignaczewska przed wojną wychowywała się w Kole w zamożnej rodzinie. Podczas okupacji kolportowała prasę podziemną. Potrafiła zachować zimną krew, dobrze kłamała. Te cechy nie raz uratowały jej życie. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miała 18 lat. Jej pseudonim "Basia", należała do batalionu "Oaza".

Jolanta Mirosława Zawadzka- Kolczyńska uczęszczała do elitarnej szkoły dla panien z dobrego domu. Jej koleżankami z ławki były Jadwiga Piłsudska, wanda Chotomska czy siostry Branickie. W czasie wojny przewoziła broń partyzantom, była strzelcem i łączniczką. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miała zaledwie 16 lat. Jej pseudonim "Klara", była łączniczką dowódcy 6. kompanii w Zgrupowaniu "Chrobry II".

Wanda Traczyk- Stawska była harcerką z powołania, córką legionisty. Walkę z wrogiem uważała za swój obowiązek. Podczas okupacji roznosiła wyroki szmalcownikom i volksdeutschom oraz kolportowała prasę. Jej pseudonim "Pączek", łączniczka- strzelec oddziału osłonowego Wojskowych Zakładów Wydawniczych, będącego oddziałem dyspozycyjnym gen. "Montera".

Bronisława Romanowska- Mazur była łączniczką w służbie zdrowia oraz organizowała kursy sanitarne. W chwili  wybuchu Powstania Warszawskiego miała 18 lat. Pisała wiersze, które "stały się świadectwem tamtego okrutnego czasu". Jej pseudonim "Sosna", drużyna "Las", "Ul- Puszcza", "Rój Tom", PW szpital powstańczy w Legionowie, I Rejon VII Obwodu "Obroża" Okręgu Warszawskiego AK.

Barbara Wilczyńska- Sekulska w konspiracji służyła razem z mamą. Roznosiły tajną prasę, dokumenty i broń. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miała 17 lat. Jej pseudonim "Penelopa", była łączniczką i sanitariuszką Batalionu "Kiliński", IV kompanii "Watra".

Teresa Kuklińska- Tyrajska była harcerką, gdzie przeszła kurs sanitarny i zajmowała się pomocą przy transporcie paczek dla więźniów Pawiaka. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miała 17- 18 lat. Jej pseudonim "Basia", należała do Batalionu "Oaza".

Krystyna Królikiewicz- Harasimowicz w konspiracji przewoziła meldunki, kolportowała prasę. Dzięki swojemu urokowi osobistemu i talentowi gry aktorskiej nie raz wyszła cało z opresji. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miała 23 lata. Jej pseudonim "Kryśka".

Maria Stypułkowska- Chojecka już jako trzynastolatka bardzo chciała walczyć z wrogiem. W tym celu zapisała się do harcerstwa. W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miała 18 lat. Jej pseudonim "Kama", należała do Batalionu "Parasol".

Zofia Słojkowska- Krajewska "do konspiracji przystąpiła, gdyż chciała mieć poczucie, że nie siedzi bezczynnie. Wojna była dla niej tak ogromnym stresem, że w wieku 16 lat osiwiała." W chwili wybuchu Powstania Warszawskiego miała 16 lat. Jej pseudonim "Nelly".

Po straszliwej okupacji powstanie było dla nas momentem, kiedy poczuliśmy się wolnymi ludźmi. Ci, którzy nigdy nie utracili poczucia wolności, nie zdają sobie sprawy, jaką ma ono wartość. Trzeba młodym przekazywać, że człowiek bardziej niż jedzenia i warunków materialnych potrzebuje wolności.

Tych dziewięć nazwisk to dowód odwagi i bohaterstwa. Gdy rozpoczęła się wojna były beztroskimi dziewczynkami, których jedynym zadaniem była nauka, pomoc rodzicom i dobre zachowanie. Bestialstwo, okrucieństwo okupanta zmusiło je do szybszego dojrzewania i podejmowania decyzji, które ważyły na całym ich przyszłym życiu. Dziewczęta były świadkami codziennej brutalności nazistów, bezsensownej śmierci.  Nie umiały się z tym pogodzić, nie chciały się z tym pogodzić. Patriotyczne wychowanie, miłość do ojczyzny, ból bezsilności i obrazy niewyobrażalnego cierpienia wymusiły chęć przystąpienia do walki, do próby odzyskania dawnego życia i wolności.

W czasie powstania nie bałam się własnej śmierci. Byłam przygotowana na nią w każdej chwili.

"Łączniczki" to książka, która powstała z wielogodzinnych rozmów. Zawiera wspomnienia bohaterów tamtych czasów, a ich pamięć jest okrutnie żywa. Powstanie Warszawskie to pandemia ekstremalnych przeżyć gdzie zwykłe codzienne życie, radość, śmiech, przyjaźń, miłość mieszały się z niewyobrażalnym bólem, cierpieniem, łzami, rozpaczą, głodem, śmiercią. 71 lat temu Polskę wziął w objęcia strach, wojna, armagedon, ale dzięki ofierze Balbiny, Jolanty, Wandy, Bronisławy, Barbary, Teresy, Krystyny, Marii i Zofii możemy korzystać ze swoich praw, żyć w spokoju, cieszyć się wolnością.

Człowiek z biegiem czasu zaczyna kamienieć w środku i staje się odporny na to, co dzieje się wokół niego.

"Łączniczki" to połączenie biografii, wspomnień i archiwalnych zdjęć. Każda z bohaterek przemawia własnym głosem i opisuje wydarzenia, których była świadkiem. Te osobiste, nacechowane emocjonalnie zwierzenia trafiają prosto w serce i powodują wzruszenia trudne do powstrzymania.

Przy takiej poruszającej publikacji trudno oceniać walory estetyczne. Jednak chciałabym napisać kilka słów. Książka od razu ujęła mnie okładką, z której spogląda na nas błękitnooka żołnierka z charakterystyczną biało- czerwoną opaską. W środku natomiast znajdziecie wspomnienia
"Łączniczek" to odrębnych rozdziałach. Autorzy w skrócie przedstawiają biografię bohaterek i nie zapominają o powojennym losie. Nie ingerują w tekst, nie interpretują go, nie oceniają, nie porównują. Nie spodobała mi się ogromna czcionka, która sztucznie zwiększa objętość. Wolałabym także żeby fotografie były posegregowane i przypasowane do konkretnych wspomnień. Oczekiwałam, że poznam więcej szczegółów z powstańczej rzeczywistości i niebezpieczne zadania, jakie były powierzane łączniczkom. Co nie do końca zostało spełnione.

"Łączniczki" zachęcają do poszukiwań, rozbudzają ciekawość i przypominają o odwadze kobiet, które były świadkami historii.



"Łączniczki. Wspomnienia z Powstania Warszawskiego", Maria Fredro- Boniecka, Wiktor Krajewski, W.A.B., Warszawa 2015





Recenzja napisana dla serwisu DużeKa :)))





Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka