Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Ciała niebieskie, Tanja Dückers


Portret Niemki z wojenną przeszłością




Z traumami II wojny światowej muszą się zmagać ludzie wielu narodów, także ich twórców, bezpośrednich spadkobierców, Niemców. 

"Ciała niebieskie" to powieść niemieckiej powieściopisarki z gatunku jeszcze mało znanego w Polsce "literatury wnuków" i próba rozliczenia się z trudną przeszłością, poszukiwania prawdy, swoistą próbą rehabilitacji i odkupienia win. Czy wniesie coś do życia polskiego czytelnika i odpowie na jego pytania dotyczące tego okresu naszej wspólnej historii?

Bohaterką, a zarazem narratorką powieści jest Freia. Jej dzieciństwo, początek dorosłego życia prawie nie różni się od tego, co przeżywają jej rówieśnicy. Nauka, pierwsze poważne wybory i dylematy, niepowodzenia miłosne, ciekawość świata. Jedynie brak bliskości,  obojętność i rozmów o przeszłości wzbudza niepokój. To pobudza jej ciekawość, jest pewna że dziadkowie skrywają jakiś sekret co inspiruje chęć jego odkrycia. 

Tanja Dückers pozwala zajrzeć nam w domowe pielesze, przyjrzeć się im z bliska, dostrzec poważne rysy na rodzinnym wizerunku. Bo tej familii nie omijają typowe kryzysy, kłótnie, nieporozumienia, niespójności. I tak jak inni mają swoje tajemnice, których nie chcą zdradzać przed dziećmi, wnukami. Jednak przychodzi taki czas kiedy kurtyna  niedomówień musi zostać podniesiona i skonfrontowana z rzeczywistością.

II wojna światowa jest nie mniej traumatyczna dla Niemców, jak dla nas Polaków. Nie można wszystkich ludzi mierzyć jedną miarą. Ich kraj był podzielony między tych co popierali Hitlera, a tych co negowali jego rozporządzenia bądź byli obojętni na to, co dzieje się w ich otoczeniu. Pokolenie wnuków i jednych i drugich dziś mają nie lada orzech do zgryzienia. Jedni czują się winni za okrucieństwo, bestialstwo i ślepe posłuszeństwo swoich przodków, drudzy czują żal, że dziadkowie nie mogli lub bali się zrobić więcej. Jaką postawę skrywa rodzina z powieści "Ciała niebieskie"? Tego oczywiście nie zdradzę, a ciekawych zapraszam do lektury.

Mnie osobiście zniechęciło żółwie tempo akcji. Fabuła osnuta jest na retrospekcjach, powrotach do przeszłości młodej dziewczyny. Poznajemy jej dzieciństwo i choć rozwijające się w świetle tajemnic, nie bardzo wpłynęło na postrzeganie świata, dające do myślenia refleksje. Nagonione blurbem napięcie, oczekiwanie na rozwiązanie zagadki, rozpływa się w osobistych rozważaniach, a kiedy przychodzi kulminacyjny moment nie wstrząsa mną wyznanie babki. Co więcej nie domyśliłam się, że to już jest koniec, że to o to chodziło, że to jest meritum, puenta książki. 

Dla mnie "Ciała niebieskie" nie były tym, czego oczekiwałam. Nie dały mi odpowiedzi na pytania kłębiące w głowie, nie pobudziły serca do szybszych uderzeń, nie zmusiły do nerwowego obgryzania paznokci, nie wbiły w fotel. Mam wrażenie, że Tanja Dückers dała się ponieść na fali nowego nurtu i szybko w nim utonęła.






"Ciała niebieskie" Tanja Dückers, tł. Magdalena Jatowska, Świat Książki, Warszawa 2015



Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka