Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522234

środa, 2 lipca 2014

Królowa też człowiek

Każdy człowiek, czy to kobieta czy mężczyzna, rozporządza swoim życiem. Ma prawo dokonywać własnych wyborów i przyjmuje za nie odpowiedzialność. Niestety był taki czas w historii kiedy kobiety były traktowane jako człowiek drugiej kategorii  bez możliwości stanowienia o samej sobie nawet będąc królową wpływowego mocarstwa.

To o jednej z takich kobiet chcę Wam dzisiaj opowiedzieć.

Do francuskiej księżniczki Katarzyny de Valois uśmiecha się szczęście. O jej rękę stara się król Anglii, Henryk V, co więcej zostaje przyjęty. Nie wie, że ślub i ona sama są ważną kartą przetargową w poważnej grze politycznej. Wraz z ręką Katarzyny, król otrzymuje koronę Francji, co jednoznacznie i diametralnie zmienia, umacnia jego pozycję w świecie. Henryk V jest bardzo ambitny i skupiony jedynie na utrzymaniu, pomnażaniu władzy i bogactwa, a naiwnej młodej królowej marzą się romantyczne porywy serca.
Krótko po ślubie Henryk V umiera i pozostawia Katarzynę z maleńkim synkiem. Królowa opuszcza Londyn i nieprzyjemnie przekonuje się na ile ważna jest jej pozycja we dworze. Bracia króla skutecznie izolują ją od świata, odgradzają od mężczyzn, nie pozwalają na ponowne małżeństwo, mnożą trudności i ograniczają jej swobodę surowo zmieniając prawo. Czy Katarzyna zazna jeszcze gorącego, porywającego uczucia?

Życie Katarzyny od dzieciństwa nie układało się w pasmo szczęścia i sukcesów. Początkowo wychowywana przez służbę w zapomnieniu przez ojca tracącego zmysły i matkę skupioną na własnych podbojach miłosnych, wzrastała w samowoli i dzikości, potem trafia do klasztoru gdzie zakonnice mają przysposobić ją do życia w małżeństwie i wśród ludzi. Katarzyna nie znająca miłości i czułości w skrytości duszy marzy o romantycznym uczuciu. Henrykowi V wystarczy jedno życzliwe spojrzenie by zdobyć jej serce. Przykro było czytać jak miotała się w małżeństwie i starała za wszelką cenę przypodobać się samolubnemu i egoistycznemu królowi.
Jednak najgorsze miało dopiero nadejść, wraz ze śmiercią Henryka. Jej sytuacja zmienia się diametralnie, przestaje liczyć się jako osoba, a staje jedynie matką następcy trony i wdową. Bracia tragicznie zmarłego króla a zwłaszcza Gloucester zaczyna traktować ją przedmiotowo i mnożyć problemy na każdym kroku. Choć działa w imieniu Anglii, to skazuje 25- latkę na samotność i zgryzotę. "Ja dla niego z racji urodzenia byłam bardzo użyteczna, ale jako człowiek nie znaczyłam nic". 
W królowej rodzi się przekora, bunt i z determinacją walczy o swoje szczęście. Tym bardziej, że na horyzoncie pojawia się mężczyzna, który chce dzielić z nią życie.

"Teraz pojmujesz, Katarzyno, że małżeństwo z tobą to dla każdego swoiste samobójstwo polityczne i społeczne."

Uwielbiam romanse historyczne, a kiedy są umiejscowione w Anglii za czasów Tudorów, po takie sięgam bez wahania. Tło historyczne przedstawione bardzo realistycznie i z dbałością o szczegóły. Walka o władzę, dworskie intrygi odmalowane w sposób budzący podziw. To ogromny plus dla Anne O' Brien.

Porównanie  i uznanie Anne O' Brien za lepszą od niekwestionowanej królowej powieści historycznej Philippy Gregory, to moim zdaniem jednak mocne nadużycie. Znam i podziwiam twórczość Gregory więc mam podstawy do podważenia okładkowej tezy.
Anne O' Brien zbyt szczegółowo opisała codzienność Katarzyny i skupiła się na nieistotnych detalach, po czym nie starczyło miejsca na rozbudowanie emocjonalnej strony powieści. Poczułam jedynie liźnięcie niepewności, nieśmiałości, osamotnienia, niezrozumienia, odosobnienia, lęku, strachu, oburzenia, buty, przekory, siły, potęgi miłości podczas jej drogi od zahukanej księżniczki do pewnej siebie królowej, żony, matki. Nie pomogła nawet narracja prowadzona w pierwszej osobie z punktu widzenia Katarzyny. Rozbudowane opisy przynosiły znużenie ciekawej przecież  historii tworzenia się dynastii Tudorów.

Trudno mi jednoznacznie ocenić książkę. Nie jestem ani jej zdecydowaną przeciwniczką ani nie pochłonęła mnie tak, jakby sobie tego życzyła. Ma kilka wad i kilka zalet więc dla Was pozostawiam decyzję o wyborze i zaproszeniu "Zakazanej królowej" do swojego domu.




Anne O' Brien "Zakazana królowa", tł. Hanna Hessenmuller, Harlequin/Mira, wyd. II, Warszawa 2014




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Monice reprezentującej wydawnictwo Harlequin/Mira :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka