Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Wampiry opanowały świat

Kolejny raz jakiś śmiałek próbuje zmierzyć się z tematyką wampirów, który wydaje się być już mocno wyeksploatowany, nie wróży wielu nowatorskich pomysłów, i który sukcesywnie spychany jest przez nowy nurt książek dla młodzieży New Adult czy Young Adult. Lecz jako zdeklarowana wielbicielka krwiopijców nie mogłam odmówić sobie przyjemności poznania i przeczytania najnowszej pozycji wkraczającej na polski rynek wydawniczy- "Dystrykt 121". Czy Maria Wicik zaspokoi moje oczekiwania?

Jest rok 2029. Władzę nad światem sprawują niebezpieczne i głodne ludzkiej krwi wampiry. Ochroną przed atakami nieumarłych są dystrykty, których pod żadnym pozorem nie można opuszczać. W jednym z nich, 121- szym, mieszka wraz rodzicami i siostrami:  bliźniaczką Alex, Suzy i Tami, siedemnastoletnia Rose. Codzienność rodziny nie różni się za bardzo od życia statystycznej licealistki naszych czasów: szkoła, dom, przyjaźnie, pierwsze miłostki, niesnaski z rówieśnikami czy kłótnie z rodzeństwem. Do czasu. Rose zostaje wybrana i otoczona specjalną opieką przez najstarszego, najpotężniejszego i sprawującego władzę nad całym światem wampira- Mitchell' a Valteros' a. Na znak tego nietypowego przymierza nastolatka otrzymuje rodową bransoletę. I od tej chwili życie dziewczyny wywraca się do góry nogami. W nocy nawiedzają ją mrożące krew w żyłach koszmary, a w dzień wizje przeszłości i przyszłości. Kiedy w dystrykcie ktoś w brutalny sposób zaczyna zabijać ludzi, nastolatka wydaje się być jedyną osobą, która potrafi rozwikłać zagadkę tych zbrodni i tajemniczych proroctw.

Rose to młoda dziewczyna pełna słodyczy, od której momentami mdli i robi się ciężko na żołądku. Moim zdaniem jest zbyt wyidealizowana. Jej zachowanie jest zawsze zgodne z wszelkimi normami społecznymi nieskalane pychą, zazdrością, egoizmem, nieżyczliwością ani żadnym innym grzechem z listy znanej nam z lekcji religii. Jej zupełnym przeciwieństwem natomiast jest Alex, zła do szpiku kości przesiąknięta nienawiścią do siostry bliźniaczki. Dialog między dziewczętami jest skrajnie negatywny, szarpiący nerwy i budzący zdecydowany sprzeciw. Zdziwiło mnie więc zachowanie rodziców, którzy ani razu nie wykonali żadnego ruchu, zdecydowanych kroków celem rozdzielenia sióstr. W ogóle ich opieka nad córkami była nietypowa: bez oporów pozwalali na kontakt Rose z dorosłym , ba bardzo dojrzałym, parusetletnim wampirem, ze spokojem patrzyli na notoryczne spóźnienia, nie interesowali się podejrzanym znikaniem Alex i nie zauważali jej nieciekawej opinii wśród rówieśników. Niby byli a jakby nieobecni, bez autorytetu, bez posłuchu, bez szacunku.
Wampiry niczym mnie nie zaskoczyły: niespotykanie silni, szybcy, nerwowi, unikający słońca i bardzo, bardzo kochliwi :)

Jak zauważyliście bohaterami  "Dystryktu 121" są nastolatkowie więc to ich życie wysuwa się na pierwszy plan. Rozterki, zainteresowania i przeżycia dziewczyn typu: jak z brzydkiego kaczątka zmienić się w łabędzia, jak zwrócić uwagę przystojnego chłopca czy rozmowy o pocałunkach i pierwszych seksualnych doświadczeniach będą bliskie młodszej grupy czytelników, gdyż to oni żyją tym na co dzień. Dla mnie doświadczonej już życiowo żony i matki ta obyczajowa, codzienna część książki wypada mało atrakcyjnie.

Zachwyciły mnie natomiast wątki typowo fantasy: wizje Rose, realistyczne koszmary i tajemniczy, brutalni mordercy, którzy mają zamiar zniszczyć ludzki gatunek. W tych momentach Maria Wicik urzeka bujną wyobraźnią, idealnie stopniowanym napięciem i utrzymaniem gęstej atmosfery mroku i grozy.

Zabrakło mi jedynie dłuższego pochylenia się nad genezą powstania dystryktów. Jaki był  konkretny impuls, który wymusił ich powstanie? Interesuje mnie również jaka była sytuacja ludzi tuż przed i tuż po przesiedleniach, w jaki sposób i dlaczego wampiry, tak nagle, zaczęły żerować na ludzkiej krwi. Co wyzwoliło ich brutalność?

Fabuła jest zatem nierówna i przypomina sinusoidę miałkiej obyczajówki z intrygującym paranormalem. Sytuacji nie polepszyła słaba korekta powieści. Literówki są irytującą plagą.

Maria Wicik jest młodą autorką i do tego debiutantką. Podziwiam jej pasję, odwagę, konsekwencję i zdecydowanie w realizacji swoich marzeń. Dlatego jestem w stanie przymknąć oko na niedoskonałości, tym bardziej, że opowiedziana historia zaintrygowała mnie na tyle by sięgnąć po drugi tom serii Wybranka Losu.






Maria Wicik "Dystrykt 121", Warszawska Firma Wydawnicza, Warszawa 2014




Recenzja napisana dla serwisu DużeKa :))) Za egzemplarz recenzyjny książki dziękuję Wiktorii i Warszawskiej Firmie Wydawniczej :)



28 komentarzy :

  1. Mimo wielu niedociągnięć i irytujących bohaterów jestem skłonna sięgnąć po tę książkę, bowiem bardzo lubię tematykę wampiryczną.

    OdpowiedzUsuń
  2. Coś dla mnie - właśnie powróciłm DO TEMATYKI WAMPIRÓW :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Idealna na relaksujący wieczór ;d

    OdpowiedzUsuń
  4. Zawsze lubiłam tematykę wampirów , ale ostatnio jest to zbyt częste zjawisko w powieściach ; może za jakiś czas przeczytam , ale na chwilę obecną odkładam książki o wampirach na dalszą przyszłość ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Czuję, że mimo wad może okazać się ciekawa ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. mni temat wampirów już nudzi:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Tematyka wydaje się być ciekawa, ale czy sięgnę to nie wiem :) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie mam obecnie ochoty na książkę z bohaterami w postaci wampirów. Ale będę o niej pamiętać.

    OdpowiedzUsuń
  9. O wampirach lubie czytać i chyba nigdy mi się to nie znudzi. Chętnię poznam ten debiut, ale mam jeden zarzut - jak można było zrobić tak fatalną okładkę! Jaki nastolatek kupi coś takiego? Ja również, jako maniaczka pięknych frontów, nie zwróciłabym na Dystrykt uwagi, mimo że nastolatką nie jestem od wielu lat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rzeczywiście, okładka nie zachwyca...W księgarni nie zwróciłabym na nią uwagi.

      Usuń
  10. Raczej nie przeczytam - mdląca główna bohaterka to coś, czego nienawidzę.

    OdpowiedzUsuń
  11. Podziękuję za tę lekturę. Wampiry niespecjalnie mnie kręcą, że tak się wyrażę, a poza tym nie widzę nic oryginalnego w tej książce. No i nastolatką też już nie jestem, więc obawiam się, że nie znajdę w niej tyle emocji co młodsi czytelnicy. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. To nie jest książka dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie przepadam za takimi nierównymi powieściami- bo w sumie zestawiają z mieszanymi odczuciami. Czasem lubię poczytać o wampirach, ale tę konkretną powieść sobie daruję.

    OdpowiedzUsuń
  14. Oj nie, zupełnie nie dla mnie - za dużo znaków zapytania w tej książce.

    OdpowiedzUsuń
  15. Zrobiłam sobie małą przerwę od wampirów i na razie jakoś nie ciągnie mnie aby przeczytać tę książkę.

    OdpowiedzUsuń
  16. Nie dziwi mnie, że rodzice są nieobecni, w powieściach młodzieżowych zwykle się ich w mniejszym lub większym stopniu pomija. ;) A same dystrykty zaraz skojarzyły mi się z "Igrzyskami śmierci". Zresztą motyw bliźniaczek-przeciwieństw, jedna dobra, druga zła, też się często przewija w książkach/serialach.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak, dla nastolatka rodzice to mamuty na wymarciu :P Zapomniałam już jak to było :P

      Usuń
  17. Wampiry mnie nie przekonują. Poza tym te mankamenty i słaba korekta. Nie, to nie dla mnie.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie słyszałam o tej książce, ale jakoś nie jestem przekonana... coś czuje, że to będzie powielanie schematów.

    OdpowiedzUsuń
  19. Myślę, że mogłaby mnie zainteresować :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja też nie słyszałam wcześniej o tej książce, ale lubię wampiry, więc z chęcią przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Sama nie wiem co mam myśleć, jakoś specjalnie mnie do niej już nie ciągnie (oczekiwałam czegoś lepszego), ale przy okazji przeczytam. ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Od jakiegoś czasu nie miałam styczności z wampirami w literaturze, więc czemu nie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jakoś po tej całej "fazie" na "Zmierzch" i wampiry nie jestem w stanie podejść do tematu bez pewnych uprzedzeń, więc chyba sobie odmówię tym razem...

    OdpowiedzUsuń
  24. Raczej się nie skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  25. Wampiry mnie nie kręcą. Czytałam "Wywiad z wampirem" i bardzo mi się podobał, a później "Zmierzch", który mi się nie podobał i na razie tej tematyce mówię dość. ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka