Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522189

czwartek, 3 lipca 2014

Kurhanek Maryli

Manipulacja, szantaż, groźba, przemoc psychiczna to teraz najczęściej stosowany i wykorzystywany sposób wymuszania posłuszeństwa i uległości przez domowego oprawcę. 


Właśnie takie zachowania są głównym bohaterem „Kurhanka Maryli”. Ewa Bauer wskazuje destruktywny wpływ przemocy i zależności psychicznej na rodzinę, relacje partnerskie, stosunki małżeńskie. Jak do tego doszło? Czy można było to przewidzieć wcześniej?

W wyniku tragicznego wypadku trzyletnia Marta zostaje sierotą. Obowiązki wychowawcze przejmuje babcia Rozalia. Zabiera wnuczkę na wieś i otacza bezgraniczną miłością. Uczucie staruszki nie jest w stanie utrzymać już dorosłej pannicy w domu. Marta głodna wrażeń i atrakcji oferowanych przez miasto, kuszona przez fascynującego, młodego mężczyznę, ucieka. Jednak ta przygoda nie przynosi jej szczęścia, co gorsza staje się pułapką. Spotkanie z Piotrem było dla niej wybawieniem, pozornym. Po ślubie mężczyzna zmienia się w domowego kata, który groźbą, szantażem, manipulacją zmusza Martę do określonych zachowań, w tym do bezwzględnego zerwania kontaktów z babcią. Źródłem tej eskalacji przemocy są wydarzenia z przeszłości. Kiedy Marta rodzi córeczkę potęguje się obszar manipulacji. Czy istnieje wyjście z tej trudnej sytuacji?

Pułapek czyhających na młodą dziewczynę u progu życia jest wiele. Martę dotknęły te najgorsze i najbardziej obciążające psychicznie. Piotr od dnia ślubu skrupulatnie kontroluje wszystkie kroki swojej żony. Najpierw odgradza ją od rodziny, ukochanej babci, a potem izoluje od znajomych i przypadkowych nawet znajomości. „Piotr skutecznie usuwał z jej otoczenia wszystkich, którzy potencjalnie mogliby jej pomóc. Czarował, jak potrafił, by przekonać otoczenie, jakim jest wspaniałym człowiekiem, a z Marty robił psychicznie chorą.”

Hipokryzja wylewająca się z tego człowieka jest oburzająca, a zachowanie karygodne. Co z tego, skoro ukryte, a groźba na tyle skuteczna, że Marta coraz głębiej chowa się w sobie, skorupie swojej słabości i niewiary w siebie. Dopiero macierzyństwo i odpowiedzialność za maleńkiego człowieka zmusza ją do działania. Jednak czy będzie umiała przebić się przez sieć kłamstw, pomówień utkanych przez męża?

Postać Piotra, brutala, domowego kata budzi falę negatywnych emocji u czytelnika. Nigdy nie zrozumiem, nie chcę i nie będę usprawiedliwiać podłoża i źródła takiej agresji wobec swojego bliskiego, partnera, współmałżonka. Przemoc rodzi tragedię i cierpienie dla wielu ludzi, którzy długie lata nie mogą pozbierać się po traumie i na nowo zaufać drugiemu człowiekowi.

Postać Marty z kolei przeistaczała się na moich oczach. Od maleńkiej dziewczynki ganiającej z letnikami, z umorusaną jagodami buzią przechodzi w krnąbrną, łatwowierną nastolatkę by dorosnąć, dojrzeć, zmienić się w kobietę świadomą swoich czynów i wyborów. Doświadczenia Marty rozszarpywały jej duszę na kawałki, ale i budowały jej własne „ja”.

Ewa Bauer stworzyła opowieść realną, bliską życia, obok której nie można przejść obojętnie. Historia Marty ogromnie mnie poruszyła, bo tematyka przemocy w rodzinie za każdym razem wstrząsa moim spokojnym, poukładanym światem. Dramatyzm, tragizm sytuacji i brutalność, sadyzm męża na szczęście łagodzą wspomnienia lat dziecięcych bohaterki, gdzie więzi rodzinne stają się nadzieją, ostoją i siłą w trudnym okresie życia.

„Kurhanek Maryli” bardzo głęboko utkwił w moim sercu, by przypominać od czasu do czasu, że nic w życiu nie jest takie, na jakie wygląda i istnieją ludzie, którzy prawdziwą twarz pokazują jedynie w domu, bezbronnej ofierze.




Ewa Bauer "Kurhanek Maryli", Szara Godzina, Katowice 2014



Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)))



Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka