Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Zgubne tajemnice, czyli... Szczątki pamięci, Anders de la Motte

Anders de la Motte jest znany polskim czytelnikom z trylogii pełnej wartkiej akcji, trafnych spostrzeżeń na temat współczesnego świata i tajemniczej gry w Alternatywną Rzeczywistość: Geim, Buzz, Bubble. Na "Szczątki pamięci" oczekiwałam niecierpliwie i drżąca z  ciekawości, czy szwedzki autor da radę odciąć się od wcześniejszych książek i stworzyć równie zajmujący thriller?

David Sarac jest oficerem policji, który zajmuje się werbowaniem, rekrutacją i opieką nad tajnymi informatorami. W swojej pracy nie boi się zachowań brawurowych, a nawet działań na granicy moralności. Nikt nie wtrąca się w pracę Davida, dopóki jego podopieczni i ich doniesienia przynoszą wymierną korzyć.
Kiedy Sarac w wyniku udaru i groźnego wypadku samochodowego traci pamięć, staje się ofiarą, na którą polują nie tylko jego informatorzy, których tajemnice i tożsamość może zniknąć raz na zawsze, tak jak pamięć bezwzględnego policjanta, ale także jego przełożeni i koledzy po fachu.
David ze szczątków pamięci musi odbudować swoją pozycję i znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, w tym kto jest jego przyjacielem, a kto wrogiem?

Anders de la Motte od pierwszej strony wrzuca czytelnika na głęboką wodę. Każe nam razem z bohaterem wziąć udział w wyścigu z czasem, z pseudoprzyjaciółmi, przeciwnikami i przestępcami, którzy dybią na jego życie. Tak ja David czujemy dezorientację, panikę z powodu utraty pamięci, braku bezpieczeństwa i osoby, której można zaufać. Musimy zdać się na siebie i z własnych obserwacji ale i przebłysków pamięci, podświadomości poskładać puzzle z kupki mocno wymieszanych, pogubionych, poniszczonych elementów. Złożenie całości obrazu, zrozumienie ostatnich dni i poczynań sprzed wypadku utrudniają ludzie, którzy próbują manipulować, wpływać, zastraszać, oszukiwać, wyrolować, unieszkodliwić, zabić.

Autor postawił na przeciwko groźnych przeciwników. Są to wilcy w owczej skórze, bezlitośni mordercy, przestępcy i karierowicze, którzy próbują wykorzystać trudną sytuację Saraca. Nie wszyscy są tym, za kogo się podają. Trudno dojść do prawdy kiedy trzeba ciągle oglądać się za siebie, mieć oczy dookoła głowy, nieustanie ważyć słowa i weryfikować informacje. Tym bardziej, że pojawiające się obrazy w głowie nie przynoszą konkretnych rozwiązań ale jeszcze bardziej wikłają sytuację.

Anders de la Motte trzyma w napięciu, umiejętnie zmienia punkty ważkości akcji i zmusza do zadawana pytań na temat natury ludzkiej i czynników, które mają wpływ na decyzje i zachowanie. Autor pod koniec swojej historii traci czujność, co pozwala domyśleć się co i jak... Ale nie rozczarowało mnie to, a nawet dało poczucie satysfakcji, że w tej gonitwie z czasem, własną słabością i niebezpieczeństwem udało mi się osiągnąć sukces przed bohaterami powieści.

"Mieliśmy wspólną tajemnicę. Wiesz, jak to jest z tajemnicami, David. Niektóre tworzą więzi, mocne więzi."

"Szczątki pamięci" to zgrabnie napisany thriller, w którym czuć na plecach oddech grozy, strachu, niepewności, dezorientacji. Anders de la Motte daje poczucie dobrze spędzonych chwil z książką w ręku.










"Szczątki pamięci" Anders de la Motte, tł. Anna Kowalczyk, Paweł Urbanik, Czarna Owca, Warszawa 2015





Tego autora polecam również:



Bubble- moja opinia









* źródło zdjęcia:lubimyczytac.pl,  ravelo.pl




zBLOGowani.pl




Brak komentarzy :

Prześlij komentarz

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka