Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

1522199

sobota, 7 czerwca 2014

Tajemnicza wyspa

Któż z nas nie marzy o gustownym dworku w czarującej i spokojnej okolicy z widokiem na majestatyczne góry czy hipnotyzujące falowanie morza? Własny dom pozwala zapuścić korzenie, założyć rodzinę, osiąść i wsiąknąć w miejscowy folklor oraz daje możliwość tworzenia tożsamości i przynależności na własnych warunkach.

Konserwatorka zabytków Libby Holladay nieoczekiwanie dziedziczy stary, zabytkowy pensjonat na małej, malowniczej wyspie Hope Island. Taka posiadłość to jej największe marzenie. Niestety sytuacja finansowa nie pozwoli jej wyremontować i utrzymać takiej budowli. Musi pomyśleć o korzystnej sprzedaży pensjonatu. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki odnajduje ją potentat finansowy gotowy od ręki odkupić kosztowny spadek. Zrządzenie losu czy celowe działanie? Sprawy komplikują się jeszcze bardziej gdy na oczach Libby zostaje porwana jej przyjaciółka Nicole. Policja, straż przybrzeżna dopatruje się jej udziału w tym przestępstwie. Zrozpaczona ale i zdeterminowana rozpoczyna poszukiwania na własną rękę.

Colleen Coble rozpoczyna swoją powieść "Pensjonat na wyspie" mocnym akcentem. Porwanie, które Libby obserwuje przez miejską kamerę, jest brutalne i nieoczekiwane. W jaką sprawę wmieszała się Nicole, że ktoś tak jednoznacznie chce ją uciszyć i pozbyć się niewygodnego świadka? Dlaczego nagranie znika z systemu i archiwum serwera? Kto za tym wszystkim stoi? Policja działa zbyt opieszale i do tego podejrzewają Libby o udział w tej mistyfikacji. Zdesperowana dziewczyna musi w pojedynkę poszukać przyjaciółki. Porwanie to tylko wierzchołek góry kłopotów konserwatorki. Nieoczekiwanie otrzymuje spadek po ojcu, którego nie znała, nie widziała i którego od wielu lat uważała za zmarłego. Okazuje się również, że tata próbował wielokrotnie skontaktować się z córką, do której dostępu broniła zaborcza matka. Zapis z testamentu jest także przyczyną niechęci przyrodniego rodzeństwa Vanessy i Brenta. Wraz z odkrywaniem przeszłości pojawiają się tajemnice i niechlubne wydarzenia, które jeszcze bardziej komplikują losy tej na siłę zlepionej rodziny. Jak sami widzicie Libby ma twardy orzech do zgryzienia. Na szczęście znalazło się kilka osób, które bezinteresownie proponują pomoc. Jest wśród nich przystojny i tajemniczy Alec, ciepła i opiekuńcza ciotka Pearl oraz empatyczna i przyjacielska Bree.

Bohaterowie powieści spodobali mi się od samego początku. Są tacy swojscy, że w ich sylwetkach możesz odnaleźć siebie bądź swoich bliskich. Większość z nich nie jest jednoznacznie zła bądź dobra. Mają gorsze dni, ukryte grzeszki, dręczące pragnienia, marzenia, oczekiwania. Walczą o swoją przyszłość najlepiej jak potrafią. Nie chcą krzywdzić innych ale nie pozwolą też "dmuchać sobie w kaszę". Niektórzy borykają się z traumami, które nieumiejętnie przepracowane nawarstwiają się i spychają na mroczną stronę mocy.

Podobało mi się także ukazanie wartości pieniądza w szerokim kontekście, od chciwości po hojność oraz ukazanie walki pomiędzy mieć a oddać. Dobra materialne są ważną kwestią w życiu każdego człowieka. Dziwią mnie zachowania niektórych bogaczy żyjących skromnie, ale nie z wyboru takiej postawy ale ze zwykłego skąpstwa bądź odwrotnie nadmierna ostentacja i chełpliwość. Czy zajęcie pozycji balansu pomiędzy oczekiwaniami a możliwościami to łatwa sztuka? Czy chętnie idziemy na kompromisy?

Jedyne do czego mogłabym się przyczepić, to zbyt mało dramatyczne losy porwanej Nicole. Moje emocje w tej dziedzinie są już tak ekstremalnie poszarpane, że delikatna sugestia nie drażni ich w zadowalającym stopniu-->  Ten akapit jest zupełnie subiektywnym zapisem więc nie bierzcie go zbyt głęboko do serca :)

"Pensjonat na wyspie" to doskonała lektura, w której odnajdziecie rodzinne tajemnice, nieoczekiwany spadek, który w znacznym stopniu komplikuje życie rodzeństwa, brutalne porwanie, romantyczną miłość, bogactwa ukryte w jaskiniach, kłamstwo, wiarę, nadzieję, przyjaźń, a wszystko to w malowniczej scenerii klimatycznej wysepki zatrzymanej w czasie, ukrytej przed zdobyczami współczesnej cywilizacji.
Moim zdaniem HIT na wakacje :)





Colleen Coble "Pensjonat na wyspie", tł. Iwona Janiak, Wydawnictwo Św. Wojciech, Poznań 2014




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Marcie reprezentującej Wydawnictwo Św. Wojciech :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)






Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka