Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Mateusz Kraft "Krakowski kredens"

Każde słowo, decyzja, działanie nie pozostaje bez echa i niesie za sobą pewne konsekwencje. Czasem nasze zachowanie w przeszłości może być powodem bólu, cierpienia i kumuluje emocje, które prowadzą do chęci zemsty i odwetu.

Osiemdziesięcioośmioleteni nestor krakowskiej rodziny Walasików, Stanisław, leży w szpitalu po rozległym wylewie. Lekarze nie dają mu żadnych szans na przeżycie. Wiadomość o rychłej śmierci ojca przeraża czwórkę jego dzieci Marię, Piotra, Gabrielę i Michała. Każde z nich bez opamiętania korzystało z protekcji i wysoko postawionych przyjaciół rodzica. Obawiają się, że wraz z jego odejściem runą ich życiowe plany i marzenia. W tej ostatniej  chwili próbują jeszcze "ugrać" dla siebie jak najwięcej profitów.

Zachowanie dzieci Stanisława wydaje się być bulwersujące i takie jest dla zwykłego, statystycznego człowieka. Jedynym usprawiedliwieniem takiego postępowania może być model wychowania w jakim byli kształtowani. To Stanisław, jego życie, jego sposób bycia odbijają się w zachowaniu jego dzieci. To on sam wpoił im takie wartości, normy społeczne.  Walasik nigdy nie postępował zgodnie z sumieniem i literą prawa więc nie ma się co dziwić, ze jego dzieci postępują tak samo. Ich życiem rządzi pieniądz i obecne w nim korupcja, hipokryzja, homoseksualizm, pedofilia, narkotyki czy nielegalne interesy. Nie zdają sobie sprawy ile krzywd wyrządzają swoim zachowaniem, postępowaniem. Ile na swojej drodze zostawiają ofiar, w których budzą jedynie niesmak, zazdrość i chęć zemsty. Zapytacie pewnie gdzie w tym wszystkim jest matka tych dorosłych już dzieci. Stanowczość, egocentryzm, apodyktyczność Stanisława stłamsiło Janinę, która mogła jedynie podporządkować się woli męża. Nie interweniowała w jego metody wychowawcze, a jedynie z boku, z pełną akceptacja przyglądała się temu co działo się w jej domu. Wszystkie jej dzieci mają za złe tę jej uległość przez co nie darzą jej szacunkiem.

Historię rodziny Walasik, obużające koneksje i powiązania poznajemy z perspektywy Janiny, Marii, jej męża Tomasza, Piotra, Gabrieli, jej męża Dariusza, Michała i samego Stanisława, którego przeszłość sięga w czasy II wojny światowej, niemieckiej okupacji, PRL- u i sowieckiego reżimu. Poznajemy ich stosunek do życia, do surowego ojca, do pieniędzy, kariery zawodowej, miłości, marzeń, planów. Z tych opowieści nie wyłania się piękny, kolorowy obraz familii a wręcz przeciwnie. "W tej zepsutej krakowskiej rodzince nie liczyło się przecież nic, jak tylko kasa i władza." Co gorsza nie zauważają swojego zepsucia i rozgrzeszają każde swoje przewinienie, występek, przestępstwo. "Wszyscy doskonale grali swoje role, jak w prawdziwym teatrze. Jednak dużo bardziej poważnie, bo przecież grali swoje życie. Odgrywali siebie nawzajem według pożądanego wzorca, jednocześnie prawdziwych światu nie ujawniając. Zachowywali swe prawdziwe wnętrze tylko dla siebie, sprzedając na zewnątrz jedynie fałszywe maski." Do czego ich to doprowadzi?

"Krakowski kredens" to bardzo dobra książka o ludzkich słabościach, które determinują życie i stają się niebezpiecznym labiryntem, z którego trudno wybrać to jedno właściwe wyjście. Mateusz Kraft trafnie zdefiniował degenerację i kontrowersyjne wybory. Autor raz za razem łamie tabu, szokuje, wstrząsa poukładanym światem czytelnika i zmusza do refleksji.





Mateusz Kraft "Krakowski kredens", Psychoskok, Konin 2014



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Justynie reprezentującej wydawnictwo Psychoskok :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


15 komentarzy :

  1. Tym razem jakoś mnie nie zaciekawiła ta książka. Po prostu obecnie szukam czegoś innego tematycznie.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jej. Cóż za interesująca lektura. Nie słyszałam o niej wcześniej. Muszę poszukać ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że książka powinna przypaść Ci do gustu.

      Usuń
  3. Gdy zobaczyłam okładkę, stwierdziłam, ze to nie dla mnie, ale już recenzja... zaintrygowałaś mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię książki, które dają do myślenia i pozostawiają miejsce na naszą własną opinię.

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie czuję by była to książka dla mnie, więc sobie ją odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  6. Hmmmm sama nie wiem co mam myśleć o tej książce. Jeżeli wpadnie w moje ręce to oczywiście ją przeczytam, ale sama specjalnie szukać jej nie będę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Chyba tym razem się nie skuszę...

    OdpowiedzUsuń
  8. Okładka paskudna, ale - jak widzę - treść wartościowa.

    OdpowiedzUsuń
  9. Fakt, są takie rodziny i ludzie, którzy hołdują takim wartościom. Grają, udają, wszystko usprawiedliwiają. Trafne cytaty. Książka wydaje mi się interesująca.

    OdpowiedzUsuń
  10. Muszę przyznać, iż książka mnie zaintrygowała. Może kiedyś po nią sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Faktycznie okładka zupełnie nie zachęca do sięgniecia, ale treść jest tego warta.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka