Premiera: 10 wrzesień 2014
Ostatnie dni lata rozpieściły piękną, słoneczną pogodą. Nie da się jednak znieść upałów bez odrobiny ochłody. Moim zdaniem nic tak nie orzeźwia jak dobry skandynawski kryminał. Jeszcze lepiej gdy jego akcja rozgrywa się w mroźnej, śnieżnej scenerii i mrocznej atmosferze zbrodni. W moim przypadku takim orzeźwiaczem okazał się "Jaskiniowiec" Jørn Lier Horsta.
Pewnego zimnego, grudniowego dnia zostają odnalezione zwłoki mężczyzny, którego śmierć odnalazła we własnym domu, w fotelu, przed telewizorem. Niby nic zaskakującego, a jednak. Zdumiewające jest to, że denat przesiedział w tym fotelu cztery miesiące, zanim ktokolwiek zauważył jego nieobecność. Line Wisting, dziennikarkę i córkę miejscowego policjanta, zaintrygowała sprawa tego samotnego mężczyzny. Postanawia napisać o nim duży artykuł, w którym chce rozgryźć znieczulicę i brak zainteresowania dla potrzeb małych społeczności takich jak np. sąsiedzi jednego osiedla.
Kilka dni później zostają odnalezione kolejne zwłoki. Wszystko wskazuje na to, że to ofiara morderstwa. Śledztwo prowadzi William Wisting. Pozornie nic nie łączy dwóch powyższych zdarzeń. Z czasem pojawiają się powiązania, które mrożą krew w żyłach...
Narracja powieści rozwija się dwutorowo, z dwóch perspektyw: Line i Williama. Każde z nich prowadzi swoje własne śledztwo: dziennikarskie i policyjne. Jørn Lier Horst bardzo skrupulatnie przeprowadził i mnie i swoich bohaterów przez wszystkie etapy obu spraw, dając do ręki dowody, poszlaki, motywy, szczegóły z codziennego życia i elementy przeszłości. W przypadku śledztwa policyjnego to dość naturalne zważywszy na wykształcenie i doświadczenie zawodowe autora, który do 2013 roku był szefem wydziału śledczego Okręgu Policji Vestfold. Doskonale sprzedaje swoją wiedzę o mrocznej stronie ludzkiej natury, którą miał szansę obserwować przez większość swojego życia. Przez cały czas lektury czułam się współuczestnikiem wydarzeń, równorzędnym partnerem w sprawie. Całkowicie dałam się ponieść magii słów Horsta, ślepo podążałam za jego wskazówkami i dałam się wyprowadzić w pole. Uwielbiam kiedy zagadka kryminalna jest bogata w warstwy, a jej finał jest zaskoczeniem. "Jaskiniowiec" dał mi tę przyjemność niepewności, wahania i dreszczu emocji. Zasługą takich odczuć jest zapewne doskonale zbudowane napięcie, które równomiernie narasta od pierwszej do ostatniej strony, zmienne tempo akcji, lekkość pióra i wielowątkowość, która pięknie się zazębia, nachodzi na siebie i tworzy jedną, spójną całość.
"Samotność nie polega na tym, że człowiek jest sam, tylko na tym, że nie ma za kim tęsknić."
Ważnym aspektem tej powieści oprócz uwarunkowania psychologicznego i społecznego zbrodni jest samotność jednostki w morzu ludzkich istnień. Przestajemy dostrzegać to co dzieje się wokół, a skupiamy na tym co dotyczy tylko nas. Dajemy tym samym szansę i niejako przyzwolenie na ekspansję przestępstw od tych najdrobniejszych po te cięższej wagi. Jednak czy to jest problem jedynie Norwegów? Czy nie zauważacie podobnych zjawisk na naszym podwórku?
"Na nic zda się całe bogactwo tego świata, jeśli nie zaczniemy bardziej się o siebie troszczyć. W tym kraju ludzie cierpią na duchowy niedorozwój. Jesteśmy jak puste skorupy, zajęte zaspokajaniem wyłącznie własnych potrzeb."
"Jaskiniowec" jest pierwszą książką Jørn Lier Horsta wydaną w Polsce, a dziewiątym tomem w cyklu o komisarzu mieszkającym i pracującym w Larviku. Choć miałam szansę poznać bohatera, że tak powiem, od końca to zupełnie mi to nie przeszkadzało w lekturze thrillera. Nie ma w niej bezpośrednich nawiązań do poprzednich powieści i nie czułam żadnych niedogodności wynikających z ich nieznajomości.
"Jaskiniowec" zrobił na mnie duże wrażenie, tak samo jak Jørn Lier Horst. Zawiera w sobie to co cenię w literaturze: kompetentni bohaterowie, poruszający temat, sprawne pióro, dynamiczna akcja, tajemnice, fałszywe tropy, międzynarodowa afera i zaskakujący finał.
Polecam miłośnikom thrillerów i mroźnych, mrocznych, skandynawskich pejzaży :)
Jorn Lier Horst "Jaskiniowiec", tł. Milena Skoczko, Smak Słowa, Sopot 2014
Za możliwość przeczytania książki dziękuję wydawnictwu Smak Słowa i Business & Culture :)) Dziękuję za okazane zaufanie :)