Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Zofia i Jan Puszkarow "Sopot 1939. Starcie wywiadów"

Nic nie jest takie, na jakie wygląda. Można kogoś znać wiele lat i darzyć bezgranicznym zaufaniem, a nasze uczucia, emocje i obserwacje mogą okazać się ułudą, domkiem z kart zdmuchniętym jedną nierozważną decyzją.

Jest lipiec 1939 roku. Młodzi nowożeńcy wyruszają liniowcem M/S Piłsudski z Nowego Jorku do Gdyni. Zamierzają spędzić w Sopocie miesiąc miodowy i ułożyć swoje przyszłe życie w Polsce. Meldują się w hotelu "Eden" i zamierzają dobrze się bawić.  Zwiedzają Sopot i inne nadmorskie kurorty lub pochłania ich hazard w hotelowym kasynie. Marta i Maks obserwują nerwowy nastrój rodaków, którzy obawiają się wybuchu wojny, ataku III Rzeszy oraz są świadkami dziwnych wydarzeń, spotkań, rozmów, które z czasem stają się dla nich coraz bardziej niebezpieczne.

Młodymi nowożeńcami są Marta i Maks. Ich rodzice wyemigrowali z Polski zaraz po zakończeniu I wojny światowej. Obie rodziny zaprzyjaźniły się w trakcie podróży i w czasie asymilacji na obczyźnie. Nic dziwnego, że przyjaźń młodych potomków zaowocowała miłością. Niestety nie została ona dobrze przyjęta przez obie familie. Zakochani pobrali się w tajemnicy i uciekli ze swoim uczuciem do Polski. Nieszczęśliwie znaleźli się w niewłaściwym miejscu i o niewłaściwej porze. Już na statku zaczęli się obracać w towarzystwie inwigilowanym przez niemiecki wywiad. Jak się okazuje w trakcie lektury, Maks również jest szpiegiem, tyle że uśpionym i uruchomionym na krótko przed ślubem i wyjazdem do Polski. Marta musi zrewidować swoje uczucia względem męża i ocenić na ile jego zachowanie, obietnice i miłość jest prawdziwa oraz czy w dalszym ciągu może mu ufać.

Jej osobiste dylematy łączą się w czasie z niepokojem i zagrożeniem wojny dla Polski i Polaków. Zbrojenia, mobilizacja, kopanie rowów strzeleckich, przeciwlotniczych, zasieki, ultimatum III Rzeszy...Uprowadzenie Maksa i niewyjaśnione morderstwa dodatkowo komplikują podjęcie decyzji. Dziewczyna wyjeżdża do Warszawy, do ciotki Ali by tam w spokoju poczekać na rozwój sytuacji politycznej i małżeńskiej.

Nie do końca udało mi się polubić Martę i Maksa. Ich zachowanie jest zbyt infantylne jak na powagę podejmowanych przez nich kroków i widmo wojny. Są zbyt ufni przez co bez zastanowienia pchają się w niebezpieczne sytuacje i dziwią się, że dosięgają ich konsekwencje tych zachowań. Poza tym wszyscy bohaterowie bez mrugnięcia okiem, lekko przyjmują to, co przynosi im los. Nie buntują się, nie rozpaczają i nie pozostawiają miejsca na żadne domysły i chwilę zadumy dla czytelnika.

Powieść "Sopot 1939. Starcie wywiadów" z założenia miała być thrillerem retro. Dla mnie zabrakło typowego dla tego gatunku napięcia, poczucia niebezpieczeństwa, przerażenia i uścisku lodowego dreszczu na plecach. Zofia i Jan Puszkarow wykazali się pisarstwem zbyt zachowawczym i statecznym. Irytowało mnie również skłonność autorów do wybiegania w przyszłość i wyjaśniania w tekście, opisywania technicznych właściwości oraz szczegółowych informacji o używanych przez bohaterów sprzętów czy pojazdów. Myślę, że śmiało można było te opisy umieścić w przypisach.

"Sopot 1939. Stracie wywiadów." może spodobać się tym, którzy lubią książki w stylu retro, stylizowane na thriller, z wiernym odwzorowaniem realiów dawnych czasów i miejsc, w tym przypadku kurortu w Sopocie i emocji ludzi oczekujących na niebezpieczeństwo, kataklizm, wojnę.




Zofia i Jan Puszkarow "Sopot 1939. Starcie wywiadów", Psychoskok, Konin 2013




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Justyny reprezentującej wydawnictwo Psychoskok :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



3 komentarze :

  1. Już samo zachowanie bohaterów totalnie by mnie irytowało, nie pozwalając cieszyć się z lektury, a co tu mówić o innych aspektach książki... Tym razem podziękuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie przypadła mi do gustu...niestety to nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka interesuje mnie pod względem historycznym. Zastanowię się czy po nią sięgnąć ale z pewnością będę ją miała na uwadze :-)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za odwiedziny i pozostawiane komentarze :)
Wszystkie czytam i staram się odpowiedzieć na każde pytanie.
Pozostawiam sobie możliwość usuwania Spamu i komentarzy wulgarnych czy obraźliwych...

Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka