"Sopot 1940. Ścieżki miłości i szyfry wojny" to kontynuacja szpiegowskiego thrillera w stylu retro pióra Zofii i Jana Puszkarow.
Porwanie Maksa okazuje się być pozorowane i miało na celu wywiezienie ważnego agenta z terenu Polski. Jego nowym miejscem zamieszkania jest Szwecja. Tu przechodzi intensywne szkolenie, szlifowanie zachowań i metod wywiadu, naukę języków. Jego nową misją i celem jest Norwegia i demaskowanie wrogich agentów. Jego partnerką zostaje Arnika, atrakcyjna Szwedka. Podczas wspólnych akcji zawiązuje się pomiędzy nimi uczucie. A co z Martą? W okupowanej Warszawie próbuje utrzymać się przy życiu. Funkcjonuje pod fałszywym nazwiskiem Julia Arewicz i na własną rękę próbuje odnaleźć męża.
Życie w warunkach wojennych nie jest łatwe ale w przypadku Marty vel. Julii wszystko układa się nadzwyczaj gładko, sprawnie, lekko, bez większych problemów. Znajduje pracę, nie cierpi głodu, słucha radia (zakazanego w okupowanej Polsce), nigdy nie została wylegitymowana na ulicy i nie uciekała przed łapanką. Co więcej szczęśliwym trafem dwukrotnie udało jej się uniknąć aresztowania. Gdyby nie tęsknota za mężem i nie wiedza o jego losie, egzystowałaby zupełnie zwyczajnym życiem przeciętnej młodej kobiety.
To bardzo smutne, że książka o wojennym czasie, nie oddaje w pełni tego trudnego okresu dla każdego Polaka. Mam wrażenie, ze w tej części autorzy skupili się na emocjonalnych rozterkach bohaterów spisując okupacyjną historię w podręcznikowy sposób i umieszczając go na marginesie powieści. Również działania wywiadowcze nie przykuły mojej uwagi. Zabrakło mi spektakularnych, brawurowych akcji, działania na granicy ryzyka, balansowania na granicy życia i śmierci.
Bohaterami powieści są postacie poznani z książki "Sopot 1939". Poznajemy ich losy po wybuchu wojny, gdzie żyją, co robią i jakie mają plany. Większość z nich spotka się ponownie ale w zupełnie innej roli. W dalszym ciągu nie czuję więzi z bohaterami. Żadna mnie nie zaintrygowała, zaskoczyła, zbulwersowała- nic. Choć znam ich charaktery, upodobania, plany, marzenia, to żadnej nie polubiłam i nie zaangażowałam się w jej życie.
Zmienił się za to styl autorskiej pary Zofii i Jana Puszkarow. Już nie są tacy stonowani i zachowawczy. Do tekstu wkradło się odrobinę erotyki, a w słowach czuć energię i pasję.
"Sopot 1940. Ścieżki miłości i szyfry wojny" nie jest ani lepsza ani gorsza od swojej poprzedniczki. W tej części przeważa strona emocjonalna i romansowa, a jest tylko lekko okraszona komunikatami wojennymi.
Zofia i Jan Puszkarow "Sopot 1940. Ścieżki miłości i szyfry wojny", Psychoskok, Konin 2014
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Justyny reprezentującej wydawnictwo Psychoskok :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)
Uwaga!
Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.
Translate
Łączna liczba wyświetleń
1522180
poniedziałek, 15 września 2014
Zofia i Jan Puszkarow "Sopot 1940. Ścieżki miłości i szyfry wojny"
Etykiety:
II wojna światowa
,
literatura polska
,
powieść historyczna
,
powieść szpiegowska
,
Psychoskok
,
thriller retro
,
Zofia i Jan Puszkarow
Subskrybuj:
Komentarze do posta
(
Atom
)
Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.