Związek nie zawsze jest konsekwencją miłości, gwałtownej namiętności czy porozumienia dusz. Czasem jest następstwem potrzeby bliskości, strachem przed samotnością, a także zaspokojeniem apetytu na nietypowe żądze i folgowaniem własnej cielesności bez zbędnego poczucia wstydu.
Uwaga!
Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.
Translate
Łączna liczba wyświetleń
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dorosłych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dorosłych. Pokaż wszystkie posty
Sny Morfeusza, K.N. Haner
K.N. Haner to młoda, prężna autorka, która nie boi się spełniać swoich marzeń i stanąć na czele literatury rozbudzającej pragnienia i spełniającej najskrytsze marzenia. "Sny Morfeusza" to moje pierwsze spotkanie z pisarką, ale coś czuję, że zostanie ze mną na dłużej...
Cassandra Givens przeprowadza się do wielkiego miasta by otrząsnąć się, zapomnieć o nieudanym związku i zacząć spełniać swój amerykański sen. Ma szczęście! Zdobywa wymarzoną pracę oraz poznaje tajemniczego mężczyznę, który zabiera ją w ryzykowną erotyczną podróż. Jednak nie wszystko przypadnie dziewczynie do gustu i nie zawsze będzie tak, jakby sama tego chciała.
Cassandra jest przebojowa, młoda, atrakcyjna i jest w gorącej wodzie kąpana. Szybciej mówi, robi, działa niż pomyśli, przez co często popada w kłopoty. Takie zachowanie czasem przynosi jej niespodziewane profity, częściej przyciąga niebezpieczeństwo, rozczarowanie, strach i cierpienie. Podczas jednego ze spontanicznych wypadów do klubu poznaje dwóch mężczyzn, dwa przeciwieństwa. Jeden jest ciepły, opiekuńczy, troskliwy, drugi dba jedynie o zaspokajanie własnych potrzeb. Obaj pociągają Cass i obaj stają się dla niej ważni. Tommy staje się jej przyjacielem, a Morfeusz- kochankiem. Jakby tego było mało, despotyczny partner łóżkowy, okazuje się być jej szefem, co bardzo, ale to bardzo komplikuje jej życie zawodowe i uczuciowe.
Nie powiem, że zapałałam sympatią do głównych bohaterów, więcej, strasznie mnie irytowali. Cassandra i jej niezdecydowanie oraz Morfeusz jego zadufanie i arogancja. Jednak jakaś potężna siła nie pozwalała mi się oderwać od tej historii i z prędkością światła pochłaniałam kolejne wydarzenia. K.N. Haner bardzo skrupulatnie buduje napięcie, nie tylko erotyczne. Mami półprawdami, tajemnicami, faktami, które nijak dają się złożyć w całość. Czytelnik podskórnie odczuwa, że dzieje się coś niebezpiecznego, nad czym nie panują bohaterowie, którego się nie spodziewają, które w końcu ich dopada. Zakończenie uchwycone w doskonałym momencie, pobudzające ciekawość i niecierpliwe oczekiwanie na kontynuację.
"Sny Morfeusza" to powieść erotyczna. Nie brakuje więc w niej gorących scen przyprawiających o rumieniec i zawrót głowy. Cassandrze i Adamowi vel Morfeuszowi trudno zapanować nad swoim pożądaniem i ich erotyczne ekscesy możemy podglądać niemal w każdym miejscu, każdej pozycji i konfiguracji. Piękni, młodzi, dynamiczni mają wielką wyobraźnię i odwagę w spełnianiu swoich potrzeb i pragnień. Eksperymentują i dają się ponieść magii chwili. Powiem szczerze, co za dużo to nie zdrowo. Momentami czułam przesyt erotyzmem i musiałam odetchnąć, odpocząć. Z rytmu wybijały mnie nieliczne błędy, które rozśmieszały mnie w kulminacyjnych momentach (czytałam dyskusję na ten temat pod recenzjami, facebook' u i jestem w stanie to zrozumieć, co nie zmienia faktu, że trochę przeszkadzały w lekturze).
Podsumowując, "Sny Morfeusza" to zaskakująca powieść. Jest seks, jest treść, jest ryzyko. Potężna dawka erotyzmu nie maskuje całkiem ciekawej i tajemniczej intrygi, którą dla bohaterów szykuje K.N. Haner. Mimo kilku mankamentów, jestem pod wrażeniem, zostałam zaintrygowana, zaatakowana własnymi zmysłami i niecierpliwie oczekuję na Koszmar Morfeusza :D
"Sny Morfeusza" K.N. Haner, Helion, Gliwice 2016
Real, Katy Evans
Boks, miłość, pożądanie, erotyka to koktajl uzależniających emocji. Jednak czy to chwilowa fascynacja czy trwała namiętność?
Remington Tate to utalentowany bokser. Poza ringiem znany jest jako agresywny awanturnik ale i bezwzględny łamacz kobiecych serc. Brooke Dumas jest fizjoterapeutką i rehabilitantką sportową mającą utrzymać ciało Remy' ego w nienagannej kondycji. Między tym dwojgiem wybucha płomienne uczucie, podszyte wielką tajemnicą, chorobą, obsesją.
"Real" Katy Evans, jeszcze przed polską premierą, została okrzyknięta jedną z najbardziej oczekiwanych książek roku. Nie ukrywam, że i mnie porwał tłum i fala pozytywnych opinii. Zobaczyłam, przeczytałam i... Niestety muszę przyznać, że mam co do tej książki mieszane odczucia. Co prawda podczas lektury były ogromne wrażenia, wypieki na policzkach i silna więź z bohaterami, a kartki w moich rękach płonęły od niecierpliwości, szybkości ich przewracania. Jednak po kilku dniach kiedy emocje opadły, zaczęły drażnić mnie niektóre wątki, zachowania, wypowiedzi. Co gorsza, zauważyłam, że los bohaterów przestał mnie interesować i nie czekam z drżeniem na ich zapowiadaną kontynuację. Jak to się stało, co się wydarzyło?
"Real" to pełnokrwista powieść erotyczna ze sprecyzowanym i dobrze prowadzonym wątkiem romantycznym. Autorka prosto, bez skomplikowanych terminów i zawiłości buduje miłosną relację pomiędzy niegrzecznym chłopcem z problemami emocjonalno- psychologicznymi, a nieśmiałą, dobrze ułożoną dziewczyną. Przeciwieństwa się przyciągają i tworzą zgrany duet. Do czasu. Brutalność, agresja, emocjonalna huśtawka i zwykłe nieporozumienie stają się powodem rozstania oraz wielu przemyśleń nad sensem życia, kochania, miłości, obsesji, uzależnienia od drugiej osoby.
Scenariusz powieści wydaje się być znany, wielokrotnie wykorzystany. Owszem. Jednak Katy Evans tak jak uzależniła od miłości swoich bohaterów, tak samo mocno wciągnęła czytelnika w swoją historię. I doprawdy nie wiem jak jej się to udało, gdyż oceniając książkę "na zimno", po długiej abstynencji, nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Sympatią obdarzyłam jedynie Remy' ego i Brooke. Ich uczucia, relacje, sprzeczki, pojednania i miłosne ekscesy wydały się najbardziej realne. Reszta bohaterów drażniła mnie swoim zachowaniem i sposobem wypowiedzi. Rozumiem, że Amerykanie są bardzo bezpośredni, ale nie wyobrażam sobie żeby moja najlepsza przyjaciółka nazywała mnie dziwką przy każdym spotkaniu...
Wydaje mi się, że autorka zdradziła zbyt wiele sekretów i szczegółów z życia bohaterów. Nie wyobrażam sobie czego mogłaby dotyczyć kontynuacja "Real". Nie jestem również przekonana, że chcę się tego dowiedzieć...
Trudno jest mi pozbierać swoje myśli w jednoznaczną opinię. Najbliższe prawdy będzie stwierdzenie, że "Real" to książka na chwilę, która zachwyca jedynie w momencie lektury.
"Real" Katy Evans, tł. Gabriela Jakubowska, Papierowy Księżyc, Słupsk 2016
Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)
Przedpremierowo: Barwy miłości. Czerwień, Kathryn Taylor
Premiera: 17 luty 2016
"Barwy miłości. Czerwień" to kontynuacja losu romansu pomiędzy angielskim lordem, a amerykańską studentką. Grace, co prawda gra według zasad Jonathana ale zbiera argumenty, którymi zamierza podbić jego serce. Wydaje jej się, że miłość wystarczy by zmienić jego stosunek do życia i miłości. Po swojej stronie ma siostrę Jonathana i jego ojca. Czy tacy sojusznicy to symbol wygranej bitwy o uczucia?
Grace z niedoświadczonej dziewczyny z amerykańskich przedmieść zmienia się w wyrafinowaną, doświadczoną damę londyńskich salonów. Sława Jonathana otwiera przed nimi wiele drzwi ale staje się również barierą, która może przyczynić się do katastrofy. Czas, który Grace spędza ze swoim kochankiem podnosi jej kwalifikacje nie tylko w dziedzinie seksu, ale i te zawodowe. Pozyskuje nowe kontakty, doświadczenia, które czynią z niej niezastąpionego, lojalnego pracownika. Równocześnie zaczyna zmieniać się stosunek Jonathana do Grace. Staje się dla niego coraz bardziej ważna. Jednak mężczyzna boi się nieuchronnie zbliżających się zmian, nie chce się im poddać i popełnia poważny błąd...
W "Barwach miłości. Czerwień" oprócz historii Grace i Jonathana poznajemy bliskich mężczyzny oraz ich zagmatwane rodzinne relacje, urażone ambicje i skrywane żale. Staje przed nami całkiem inny obraz Jonathana skrzywdzonego, z ogromnym poczuciem winy, karającego się za wydarzenia z przeszłości. Okazuje się, że właśnie w rodzinnych sekretach z dawnych lat skrywa się klucz do serca mężczyzny i klucz do odnalezienia spokoju. Jednak czy łatwo będzie go zdobyć i osiągnąć postawiony cel pozostawiam Waszym poszukiwaniom.
"Barwy miłości. Czerwień" stylem nie odbiega od swojej poprzedniczki. Poznajemy nowych bohaterów, którzy ożywiają fabułę, ale nie przytłaczają głównego wątku i nie zmieniają go zbyt radykalnie. Zdarzają się pewne uproszczenia i zakończenia pisane na prędce, ale nie mają one większego znaczenia. Grace nadal zagryza wargę, walczy o swoje miejsce u boku Jonathana i oddaje się miłości bez skrępowania, poznając coraz to jej nowe rejony, zdobywając nowe doświadczenia.
Jeżeli podobały Wam się "Barwy miłości", jeden z jej odcieni Czerwień również Wam się spodoba :)
"Barwy miłości. Czerwień" Kathryn Taylor, tł. Miłosz Urban, Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2016
Barwy miłości, Kathryn Taylor
Jakiś czas temu o tej książce było głośno w blogosferze. Wtedy nie miałam okazji jej poznać. Dziś to się zmieniło i całkiem nieśmiała uwaga zaowocowała propozycją :) Zatem "Barwy miłości" Kathryn Taylor zagościły w moim domu.
On- przystojny bogaty przedsiębiorca, ona- młoda, nieśmiała praktykantka. Połączył ich układ wysokiego ryzyka, seks bez zobowiązań i tsunami fizycznego spełnienia. Jak się skończy igranie z ogniem i do czego doprowadzi biurowy romans? Jesteście ciekawi?
Młodość ma to do siebie, że nie słucha mądrości rad życiowego doświadczenia. Chce sama podejmować decyzje, uczyć się na własnych błędach, nawet gdy grożą niemiłymi konsekwencjami i sprzeniem serca źle ulokowanymi uczuciami. Również jakaś niebywała wiara i pewność, że uda się zmienić zachowanie kochanka poprzez miłość typowym myśleniem kobiet, zwłaszcza młodych. I właśnie na tym stereotypie oparta jest powieść Kathryn Taylor.
Grace od pierwszego spojrzenia zakochuje się w swoim szefie. Ma świadomość, że jest to mężczyzna, który twardy, silny i nie łączy miłości z seksem. W ogóle nie zamierza wiązać się z kobietą, a jedynie wykorzystywać jej ciało. Młode dziewczę godzi się na taki wyrachowany układ i po cichu marzy, że czułość, bliskość, emocje zmienią nastawienie jej kochanka. Niestety szybko przyjdzie jej zweryfikować swoje oczekiwania, gdyż Jonathan nie daje się utemperować. Owszem, podczas seksu jest czuły i potrafi dzielić się przyjemnością, ale poza łóżkiem jest zimny i zdystansowany. Jednak Grace się nie poddaje, a każdy upadek sprawia, że z większą determinacją dąży do osiągnięcia swoich celów.
Z ciekawością śledziłam poczynania bohaterki, ale powiem szczerze że nie związałam się z nią jakoś wyjątkowo emocjonalnie. Historia wydaje się dość wtórna, przemaglowana na wszelkie sposoby. Niegrzeczny chłopiec w ciele boga seksu, nieśmiała bogini miłości, przygryzanie wargi, tajemnica z przeszłości, wyższe sfery, wysokie oczekiwania i erotyka, która wykonaniem nie odbiega od innych podobnych książek. Cieszę się, że sceny erotyczne nie są wulgarne i pomimo zdystansowanego, chłodnego podejścia jednego z bohaterów, jest w nich dużo czułości, dbania o swoje potrzeby i każdorazowe spełnienie obojga partnerów.
Jeszcze bardziej cieszy mnie, że wokół erotycznej otoczki jest treść, która ciekawi i wciąga. Z zainteresowaniem przyczyny rozłamu rodziny i odkrywanie dawnych sekretów.
"Barwy miłości" to lekko napisana historia romansu, w którym jest czas na łzy, złość, rezygnację, ale również wyzwanie, walkę o uczucia i o siebie. Polecam fanom literatury erotycznej.
"Barwy miłości" Kathryn Taylor, tł. Miłosz Urban, Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2015
Przedpremierowo: Anatomia uległości, Augusta Docher
Patronat Aleksandrowych myśli
Czy jest możliwe poskromienie złośnicy? Dawno temu pewien klasyk udowodnił, ponad wszelką wątpliwość, że tak :) Augusta Docher także uważa, że jest to możliwe. Nie łatwe i nie zawsze przyjemne, ale jak najbardziej wykonalne.
Czy jest możliwe poskromienie złośnicy? Dawno temu pewien klasyk udowodnił, ponad wszelką wątpliwość, że tak :) Augusta Docher także uważa, że jest to możliwe. Nie łatwe i nie zawsze przyjemne, ale jak najbardziej wykonalne.
Melania Valentine Duvall to niepokorna, pewna siebie kobieta, która wie czego chce i niezrażona, niezwyciężona sięga po to, czego pragnie i czerpie z przyjemności życia pełnymi garściami. Jednak ta silna i twarda osobowość, w środku, na samym dnie serca jest krucha, zraniona i bardzo niepewna własnej wartości. Co całkowicie zmienia spotkanie z Adamem Hardingiem. W zasadzie, tej pary nie powinno nic łączyć. A jednak. Przyciągają siebie jak magnes i tworzą relację przepełnioną namiętnością, przyjemnością, spełnieniem, ale także bólem, rozdrapywaniem starych ran i nienawiścią. Co z tego wyniknie?
Bardzo mi się podoba,że Augusta Docher tak szczegółowo zbudowała swoje postacie. Możemy zajrzeć w ich przeszłość, pobawić się w domorosłego psychologa i spróbować wytłumaczyć poszczególne wybory, zmiany charakteru i postępowanie w kryzysowych sytuacjach. Dzięki temu możemy poukładać ich relacje jak puzzle i zrozumieć pełen bólu krzyk i postawy obronne. Oczywiście nie tak łatwo wszystko przyjdzie nam powiązać, a kolejne wskazówki tylko zaostrzają ciekawość i apetyt. A Augusta Docher potrafi trzymać w niepewności w zawieszeniu pomiędzy krokami, pomiędzy niepewnością a zrozumieniem. Ta tajemniczość, demony przeszłości, tzw. trup wyskakujący z szafy naprzemiennie z odważnymi, pełnymi żądzy scenami daje piorunujący efekt.
Autorka od początku nie ukrywała, że tworzy powieść dla dorosłych dziewczynek. I nie przesadziła w żadnym słowie. Co więcej czerpała wzorce z największych światowych bestsellerów i dała im nowe, całkiem zaskakujące życie ;) Wcześniej wspomniałam, że sceny erotyczne są bardzo odważne. Fascynacja bdsm, granicą pomiędzy bólem, a przyjemnością i poszukiwanie nowych doznań przewija się przez całą powieść. Dodaje pieprzu, pikanterii i przyprawia o rumieniec na policzkach, na szczęście nie z zażenowania czy oburzenia. Za to prowokują do przemyśleń na temat bólu i to nie tylko w bardzo intymnej sytuacji, również w życiu. Mam wrażenie, że cierpienie jest potrzebne by docenić to, co mamy.
"Anatomia uległości" to pełna żaru, pikanterii, pożądania, humoru, łez, cierpienia historia o poszukiwaniu siebie, swojego miejsca na ziemi, ale także o poszukiwaniu miłości, akceptacji i demonach z przeszłości, które w najmniej oczekiwanym momencie komplikują życie głównych bohaterów. Autorka pomiędzy tym co cielesne, tym co najbardziej doczesne, ukazuje prawdę o tym co dzieje się w naszych sercach i głowie...
Tej zimy to "Anatomia uległości" rozpali Twoje zmysły! Jesteś na to gotowy?
"Anatomia uległości" Augusta Docher, Wydawnictwo Lucky 2016
Kiedy na mnie patrzysz, Agata Czykierda- Grabowska
Zbieg okoliczności, przeznaczenie, miłość to stan nieobliczalny. Nie wiadomo kiedy nas dosięgnie, czy i dlaczego. Tak się po prostu dzieje, na to nie ma rady i trzeba przyjąć z dobrodziejstwem inwentarza :)
Karina i Aleksander ratują psa potrąconego przez samochód. Od tego momentu los co róż krzyżuje ich drogi. Rodzi się pomiędzy nimi fascynacja, która z każdym dniem narasta i wybucha pożądaniem, miłością nie do okiełznania. Czy tak różne osobowości są w stanie połączyć się w jedno? Czy tajemnice, które skrywają połączą ich czy rozdzielą? Serdecznie zapraszam do lektury książki "Kiedy na mnie patrzysz" Agaty Czykierdy- Grabowskiej. Zapewniam, że warto!
Ona- skrzywdzona, eteryczna ale pewna siebie złośnica. On- schorowany, opiekuńczy, zaborczy przystojniak. Od samego początku tworzą wybuchową mieszankę charakterów, która pochłania, wciąga, uzależnia. Nie mogłam przestać czytać, śmiać się, wkurzać i zastanawiać co czeka tę parkę. Efekt przerósł moje oczekiwania... Otrzymałam tak wiele wzruszeń, tyle dobrych emocji i sporo irytujących scen, które pobudziły moją wyobraźnię, romantyczną duszę i myśli takie, których można się powstydzić ;) I broń Boże nie chodzi mi tu o erotykę ;) (choć nie ukrywam to również pożądna dawka emocji ;)) Agata Czykierda- Grabowska stworzyła postacie do kochania i do nienawiści. Bohaterowie na wskroś realni, niemal żyjący własnym życiem, wyskakujący ze stron powieści, gotowi na interakcję, na klucz do naszego serca.
Bardzo mocno zżyłam się z Kariną i Aleksem i pozwoliłam pochłonąć się ich historii, która ma wiele odsłon, ciemnych stron, tajemnic i niedomówień. Pozwoliłam sobie spędzić z nimi wiele emocjonujących godzin, raz dawkując informacje, innym razem niczym się nie ograniczając. I mimo, że skończyłam czytać ją kilka dni temu, w dalszym ciągu nią żyję i wymyślam kolejne scenariusze...
"Kiedy na mnie patrzysz" to opowieść o młodości, miłości, emocjach, które swym żarem spalają i pozwalają powstać jak feniks z popiołów. To historia pełna tajemnic, niedomówień, bólu, cierpienia, ale także pełna słodkiego wyczekiwania i energetycznego spełnienia. To także opowieść o zabliźnianiu ran i pozwoleniu sobie na szczęście, na życie bez wyrzeczeń.
Pani Agato, dziękuję za tę powieść i za emocje, które mi przyniosła.
"Dzięki tobie nie chcę już pamiętać tego, kim byłam. Chcę po prostu być tym, kim jestem teraz, bo właśnie taką mnie pokochałeś."
"Kiedy na mnie patrzysz" Agata Czykierda- Grabowska, Novae Res, Gdynia 2015
Książkę przeczytałam w ramach Book Tour zorganizowanego przez autorkę książki- Agatę Czykierdę- Grabowską :)
Zaryzykuję dla ciebie, N. Coori
Demony przeszłości i despotyczni rodzice to duet z piekła rodem. Wydaje się, że nie ma przed nim ratunku...
A jednak. Rosemaria odgrodziła się od jednego i drugiego grubym murem obojętności oraz tysiącami kilometrów. Separacja działała idealnie, do czasu. Ślub siostry zmusza ją do powrotu w rodzinne strony i stanięcia oko w oko nie tylko z trudną przeszłością, ale i z młodzieńczą miłością. Okazuje się, że zapominane uczucie odżywa ze zdwojoną mocą, doprowadza do ekstazy oraz niesie ryzyko i niebezpieczeństwo...
Rose Jenkins mimo młodego wieku zebrała wiele owoców doświadczenia, z tym że trafiły jej się egzemplarze soczyste i dojrzałe oraz takie, których zepsucie było daleko posunięte. Innymi słowy przeżyła wiele dobrego, ale i równie wiele złego. Despotyczni, bardzo wymagający rodzice, zły dotyk, tragiczny w skutkach wypadek, śmierć siostry bliźniaczki, niespełniona miłość. Wydaje to się, aż nazbyt wiele jak dla kruchej i delikatnej dziewczyny. Jednak Rose nie jest tak krucha i delikatna jakby się na pierwszy rzut oka wydawało. To silna młoda kobieta, która potrafi walczyć o swoje. Co doskonale pokazała w relacjach z Taylorem. Zadziorny pazur i niesamowita pewność siebie sprawiły, że największy bawidamek i playboy Teksasu, dostał po nosie. I właśnie w tym momencie rozpoczęła się ognista, zmysłowa, odwieczna gra pomiędzy kobietą, a mężczyzną, pomiędzy miłością, a pożądaniem.
Historia Rosemarii bardzo mnie zaciekawiła. Nie od razu poznajemy wszystkie szczegóły z jej życia. N. Coori z dużą wprawą pobudza ciekawość i zmusza niejako do poszukiwań odpowiedzi na najbardziej nurtujące pytania. Miałam wrażenie, że im bardziej jestem bliska poznania prawdy, tym bardziej opowieść staje się zawiła, bardziej wymagająca. To ogromnie mi się podobało. Po ukończeniu lektury dalej interesuje mnie wiele podjętych zagadnień i mam nadzieję, że znajdę wskazówki i rozwiązania w kolejnych tomach serii.
Młodziutka, debiutująca autorka może zaszokować nie jednego czytelnika :) Na szczęście literatura erotyczna nie jest mi obca i chyba już nic nie może mnie zdziwić. Zauważyłam, że fascynacja lekkim (o ile można tak o tym napisać) bdsm w dalszym ciągu jest na topie. N. Coori również podąża w tym kierunku. Sceny łóżkowe nie są ordynarne, wynaturzone, obsceniczne. W sumie nie odbiegają od tych, które znamy z prozy E. L. James czy Sylvii Day. W żadnym razie nie poczułam się zniesmaczona czy oburzona. Przecież nic co ludzkie nie jest nam obce. Bardziej zwróciłam uwagę na powtarzający się scenariusz zbliżeń, używanie podobnych wyrażeń i wulgaryzmów. To może trochę nudzić lub irytować. Osobiście uznałam to za błąd początkującego, który każdemu może się przydażyć. Jestem pewna, że w kolejnych tomach serii N. Coori zwróci na to większą uwagę :)
"Zaryzykuję dla ciebie" to bardzo obiecujący debiut. N. Coori ma talent, który warto rozwijać. Wystarczy odrobinę doszlifować styl, zwrócić uwagę na powtórzenia i gotowe :) Liczę na kolejne emocjonujące spotkanie :)
"Zaryzykuję dla ciebie" N. Coori, Novae Res, Gdynia 2015
Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autorki :) N. Coori pięknie dziękuję za wciagającą lekturę :)
Zabawa formą terapii, czyli... Modowe kolorowanie, Marie Perron
Zauważyłam, że nastała moda na kolorowanki, które w założeniu mają mieć działanie odstresowujące i relaksacyjne. Wydawnictwa prześcigają się w pomysłach na swoje propozycje, a zdezorientowany kupujący ma nie lada orzech do zgryzienia.
Dziś przedstawię Wam jedną z propozycji wydawnictwa Egmont. To Modowe kolorowanie z serii Art.
W tej książce znajdziecie sto ciuchów i dodatków do kolorowania skopiowanych z oryginalnych dzieł wielkich kreatorów i młodych, obiecujących projektantów znanych pod markami: Acne, Antik, Batik, Aubade, Bourjois, Sonia Boyajian, Vanessa Bruno, Carven, Tsumori Chisato, See by Chloe, Andrea Crews, Julien David, Jerome Dreyfuss, Each x Other, Jean Poul Gaultier, Guerlain, Pierre Hardy, Terry de Havilland, Lacoste, Christophe Lemaire, Isabel Marant, Maison Martin Margiela, Maison Michel, Wanda Nylon, Felipe Oliveira Baptista, Charlotte Olympia, Passionata, Amelie Pichard, Princesse tam . tam, Pierre Rioufol, Roseanna, Soeur, Sonia Rykiel, Shourouk, Juliette Swildens, Philip Treacy, Uniqlo, Roger Vivier i Yazbukey.
"Kolorować to dokonywać wyboru. Kolorować to przerabiać według własnego gustu"
Autorka tej kolorowanki, Marie Perron wybrała sto dodatków i ubrań, które najbardziej zachwyciły ją w świecie mody, które są najbardziej charakterystyczne dla jej ulubionych kreatorów. Czarno- białe szablony czekają w gotowości na wypełnienie kolorowymi kreskami, pisakami, pastelami, farbami a nawet szmatkami czy filcem.
Książka jest swego rodzaju możliwością "wyżycia" się artystycznie i projektowo. Jeżeli zawsze marzyłaś by stworzyć niebanalną kreację, teraz masz szansę. Z delikatną pomocą sław w dziedzinie mody wyczarujesz ubrania, których nie ma na sklepowych półkach ani nie wiszą w żadnej szafie.
Wystarczy trochę wolnego czasu, chęć i garść niezbędnych narzędzi by wyczarować bajeczne buty, oryginalną biżuterię, niebanalne torebki, T- shirty, bluzy, spódnice, spodnie...
"Modowe kolorowanie" może być również doskonałym prezentem dla nastolatek, które interesują się modą i dziewczynek, które po prostu lubią kolorować :)
"Modowe kolorowanie" Marie Perron, Egmont, Warszawa 2015
Sztuka relaksacji, czyli...Inwazja Bazgrołów, Kerby Rosanes
Ostatnio zauważyłam nową modę na kolorowanie w ramach odreagowywania negatywnych emocji. Koloroterapia jest znanym, lubianym i bardzo przyjemnym, a przede wszystkim mało wymagającym sposobem na walkę ze stresem. Ale co kolorować? W sklepach znaleźć można wiele książeczek z obrazkami do kolorowania. Jednak żadna z nich nie spełni wysokich wymagań i oczekiwań dojrzałego osobnika. Na szczęście nie zapomniano o nas. Wydawnictwa wychodzą na przeciw. Proponują ksiażki, bloki z obrazkami złożonymi z wielu drobnych elementów, które należy pokolorować z wyjątkową dbałością. Narzędzia są mniej istotne. Przydadzą się kredki, pastele, flamastry, a nawet kolorowe długopisy.
Nasza Księgarnia ma Inwazję Bazgrołów. To niezwykły blok dla dzieci i dorosłych mających lat od 5 do 105. Przedstawia on czarno- białe światy, które aż krzyczą by zapełnić je kolorami. Grube kartki dają dużą swobodę ekspresji. Nie trzeba martwić się, że kredki czy pisaki podziurawią je lub co gorsza odbija się na kolejnych stronach. By nasze kolorowanki były jeszcze bezpieczniejsze, można użyć dołączonej grubej, kartonowej przekładki. 100 % gwarancji jakości :)
Obrazki są różnorodne i każdy z domowników znajdzie taki, który chciałby pokolorować. Zaopatrzcie się więc w dobre kredki, temperówkę i do dzieła!
"Teraz tylko od Ciebie zależy, jak barwne będzie życie tajemniczych bazgrołów."
"Inwazja Bazgrołów" Kerby Rosanes. Nasza Księgarnia 2015
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)
Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.




















przez
Blokotka