Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Muza. Pokaż wszystkie posty

Siedem kuszących premier stycznia ♥






Jesteś moja, Helen Klein Ross, Prószyński i s- ka

Lucy Wakefield jest wykształconą, dobrze zarabiającą młodą kobietą, która w akcie desperacji robi coś szokującego: zabiera niemowlę pozostawione w wózku na zakupy i wychowuje dziewczynkę jako swoje dziecko. Udaje jej się zachować tajemnicę przez ponad dwadzieścia lat – przed córką, Mią, krewnymi, współpracownikami i przyjaciółmi. Jej sekret zmienia życie wielu ludzi i wystawia na próbę nasze rozumienie istoty macierzyństwa.
"Jesteś moja" to przejmująca opowieść, przedstawiona z perspektywy Lucy, Mii, a także biologicznej matki dziewczynki i innych, blisko związanych z nimi osób. To opowieść o nadziei i utracie, o jednej, nieodwracalnej decyzji, która zrujnowała życie szczęśliwej rodziny.


Koniec i początek, Manula Kalicka, Prószyński i s- ka

Jesień 1944. Tuż po upadku Powstania w podwarszawskich Włochach spotykają się trzy młode kobiety: Irenka, przedwojenna tancerka kabaretowa, Zośka, studentka architektury i Helenka, prosta dziewczyna z ubogiej wioski. Żadna z nich nie ma już rodziny; postanawiają trzymać się razem, wspierają się jak siostry i wspólnie walczą z demonami przeszłości. Są zaradne, energiczne i z uporem dążą do celu. Każda ma swoją tajemnicę, każda próbuje ułożyć sobie życie w tych trudnych, dramatycznych czasach. Otaczająca je rzeczywistość nie jest łatwa, walka o przetrwanie, ciągły strach, ścieranie się nowego porządku ze starym – wszystko to nie sprzyja młodzieńczym wzlotom i westchnieniom. A jednak...
Jak zwykle u Manuli Kalickiej, płaczemy i śmiejemy się na przemian, by na końcu zapytać - a co dalej?


13 minut, Sarah Pinborough, Prószyński i s- ka

Byłam martwa przez 13 minut... teraz chcę wiedzieć, dlaczego.
Nie pamiętam, jak trafiłam do lodowatej rzeki, ale wiem jedno: to nie był wypadek. Podobno przyjaciół trzeba mieć blisko siebie, a wrogów jeszcze bliżej, ale czasem trudno ich rozróżnić. Moje przyjaciółki mnie kochają. Wiem to. Co nie znaczy, że nie chciały mnie zabić.
"13 minut" to wciągający kryminał o ludzkich tajemnicach, lękach, manipulacji i potędze prawdy. Podważa to wszystko, co myślimy o swoich relacjach z innymi i budzi wątpliwości, czy naprawdę znamy naszych bliskich...


Fashion Victim, Corrie Jackson, W.A.B

Jeśli Sophie Kent wpadnie na trop, możesz być pewny, że nie wypuści go z rąk!
"Fashion Victim" to pasjonujący kryminał autorstwa amerykańskiej dziennikarki Carrie Jackson, którego akcja obraca się wokół świata mody.
Sophie Kent, reporterka londyńskiej gazety bada sprawę morderstwa młodej modelki, która przyjechała do Londynu w pogoni za lepszym życiem. Śledztwo okazuje się bardzo ryzykowne, lecz młoda dziennikarka traktuje je jako wyzwanie i odskocznię od problemów osobistych. Bowiem Sophie wciąż nie może się pogodzić z tragiczną śmiercią młodszego brata, za którą czuje się odpowiedzialna. Sophie prowadzi czytelników przez świat mody i blichtru, odsłaniając przed nimi sekrety skrywane pod błyszczącą otoczką pozorów.
"Fashion Victim" to idealna lektura zarówno dla fanów gatunku, jak i mody. W tej książce znajdziemy wszystko, czego wymaga dobry kryminał: wiarygodne postaci, przemyślaną fabułę, niezwykłą atmosferę tajemnicy.


Pięć lat kacetu, Stanisław Grzesiuk, Prószyński i s- ka

Pierwsze wydanie bez skreśleń i cenzury.
Wspomnienia z obozów koncentracyjnych Dachau, Mauthausen i Gusen.
Stanisław Grzesiuk z właściwym sobie humorem, szczerością i bezpośredniością portretuje nazistowską machinę pracy i śmierci. I próbuje opowiedzieć o cenie człowieczeństwa w miejscu, które z niego odzierało.
W maju 1958 roku książka trafiła do księgarń i natychmiast zniknęła z półek. W bibliotekach czekało się w kolejce nawet rok. Czytelnicy pisali do autora z prośbą o interwencję. O książce dyskutowali szeroko byli więźniowie, a Grzesiukowi wytoczono proces o zniesławienie, który zakończył się ugodą.
Po latach tekst porównano z rękopisem i przywrócono wszystkie fragmenty usunięte przez cenzurę i wydawcę przy pierwszej publikacji. Wydanie zawiera fragmenty najważniejszych recenzji oraz wypowiedzi samego autora o książce.


Dziewczęta z Auschwitz, Sylwia Winnik, Muza

Przejmujące wspomnienia dwunastu kobiet, które przeżyły piekło niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady Auschwitz-Birkenau. Książka jest efektem rozmów autorki z każdą z bohaterek.
Leokadia Rowińska do obozu trafiła w trzecim miesiącu ciąży. Wspomina, jak okrutnie traktowane były kobiety oczekujące potomstwa. Ireneusz, bo takie imię nadała swojemu synkowi, stał się najmłodszą ofiarą Marszu Śmierci. Pochowała go w pudełku po makaronie.
Zofia Wareluk urodziła się w Auschwitz. Swoją smutną historię opowiada na podstawie wspomnień matki. Poród Zosi odbierała Stanisława Leszczyńska.
Urszula Koperska do obozu trafiła jako 8-letnie dziecko. Opowiada o głodzie, tęsknocie i strachu. Jej wspomnienia to historia każdego dziecka w Auschwitz. W baraku, w którym się znajdowała, więzień artysta, rysował dzieciom na ścianie obrazki, które przetrwały do dziś.
Wiesława Gołąbek w obozie przebywała prawie trzy lata. W tym samym baraku co ona znalazła się Seweryna Szmaglewska. Pisarka wspomina 16-letnią Wiesię w swojej książce "Dymy nad Birkenau".
Walentyna Nikodem była w Auschwitz świadkiem wielu bestialskich poczynań esesmanek. To ona pod koniec wojny spotkała jedną z najokrutniejszych morderczyń i doprowadziła do jej egzekucji.
To tylko niektóre z historii, ale każda z nich zasługuje na pamięć.


Troje na huśtawce, Natasza Socha, Edipresse

Koralia ma czterdzieści dwa lata i czterdzieści dwa powody, by zmienić swoje życie. Oraz jeden dodatkowy, który wywraca jej świat do góry nogami. Tytus jest osiemnaście lat młodszy. Kiedy ona zdawała maturę, on własnie się rodził. I jeszcze jedno – jest synem jej najlepszej przyjaciółki. Co w życiu jest ważniejsze? Przyjaźń czy miłość? Czy naprawdę trzeba wybierać? "Troje na huśtawce" to współczesny romans obyczajowy, spisany w formie pamiętnika, opowiedziany z dystansem, ironią i dużą dawką emocji.
Jeśli przyjmiemy, że życie jest windą, która zatrzymuje się na każdym piętrze, a potem jedzie dalej, to wszystko można sobie bardzo prosto wytłumaczyć. Piętro z napisem małżeństwo zostało przeze mnie opuszczone, a ja znowu przesuwam się w górę. Obecnie wysiadłam na poziomie "romans z młodszym".




Czytaj dalej...

Akcja „To książka wybiera nas”



Akcja „To książka wybiera nas”

7 października 2017

Organizator: Wydawnictwo MUZA

„Niektórzy sądzą, że to książka wybiera nas”: to jedno z najbardziej znanych i najczęściej cytowanych zdań z powieści Carlosa Ruiza Zafona. Teraz polscy czytelnicy będą mogli poczuć się jak bohaterowie książek hiszpańskiego pisarza. 11 października ukaże się jego najnowsza powieść,  „Labirynt duchów” – z tej okazji jeszcze przed premierą w księgarniach w całej Polsce na szczęśliwych znalazców będzie czekało pół tysiąca egzemplarzy książki.

„Wciąż pamiętam ów świt, gdy ojciec po raz pierwszy wziął mnie ze sobą w miejsce zwane Cmentarzem Zapomnianych Książek” – słowa otwierające sagę Zafona wypowiada latem 1945 roku dziesięcioletni syn antykwariusza Daniel Sempere. Zgodnie z rodzinną tradycją chłopiec musi wybrać tam dla siebie jedną książkę, by ocalić ją od zapomnienia. Wiedziony przeczuciem, spośród setek tysięcy tomów sięga po jeden, który na zawsze zmieni jego życie. 
Z okazji premiery finałowego tomu cyklu o Cmentarzu Zapomnianych Książek polscy czytelnicy będą mogli przeżyć podobną przygodę jak bohaterowie „Cienia wiatru”. Jeszcze przed premierą w księgarniach kilkudziesięciu miast w Polsce zostanie ukrytych pół tysiąca egzemplarzy „Labiryntu duchów” – ci, którzy odnajdą powieść będą mogli kupić ją za symboliczną złotówkę. Akcja jest niespodzianką od wydawcy dla wszystkich wielbicieli hiszpańskiego pisarza. Do tej pory trzy tomy z serii sprzedały się w nakładzie ponad 1 500 000 egzemplarzy. W akcji weźmie udział ... [liczba do uzupełnienia] księgarń. 

W czasach, gdy statystyki alarmują o spadku czytelnictwa wśród Polaków, rola małych, często rodzinnych księgarń jest niezwykle ważna. Tam bowiem pracują ci, którzy znają i kochają książki. To oni są najbliższej czytelników, posiadają niezwykłą umiejętność dobrania lektury tak, by stała się niezapomnianą przygodą. To właśnie księgarzy Carlos Ruiz Zafón uczynił pierwszoplanowymi bohaterami swojej sagi o potędze literatury. 

„Drogi przyjacielu Księgarzu!

Minęło już piętnaście lat, odkąd antykwariusz Daniel Sempere po raz pierwszy, za sprawą swojego ojca,  zagłębił się w Cmentarzu Zapomnianych Książek. Jego przygoda w tym literackim świecie była możliwa dzięki entuzjazmowi oraz wsparciu najlepszych przyjaciół książek – księgarzy. To właśnie Wy sprawiliście, że powieści trafiły nie tylko do rąk, ale też serc czytelników. Teraz, gdy przygoda dobiega końca i czwarta powieść z serii przynosi jej wielki finał, chciałbym skorzystać z okazji i podziękować za Wasze wsparcie. W imieniu Daniela, Bei, Isabelli, Caraxa i wszystkich wielbicieli literatury, dziękuję! Dzielenie z Wami tej drogi było dla mnie prawdziwym zaszczytem”.
–Carlos Ruiz Zafón, list do księgarzy przygotowany z okazji wydania „Labiryntu duchów”



Przyznać się: Kto weźmie udział w akcji?



Czytaj dalej...

8 przeszywających premier września




Aneta Jadowska, Szamańskie tango, Fabryka Słów

Być może nie powinien zabierać szesnastoletniej córki na miejsce brutalnej zbrodni, ale czy bez jej wrażliwości na duchy i talentu do wywąchiwania sekretów zdołałby złapać mordercę, zanim ten znów uderzy?
Podwójne morderstwo w szczycie sezonu ogórkowego oznaczało dla Witkaca początek trudnego śledztwa i kłopotów. Jak niewiele wtedy wiedział o tym, co go czekało... Odkąd został ojcem, w jego życiu, poza nastoletnią córką, zagościła odpowiedzialność, stabilizacja, a nawet regularne posiłki. W pakiecie z nimi dostał: zamieszanie, strach i bezsenne noce. A jest jeszcze Sęp, nieustanne źródło chaosu. Przedwieczni w Zaświatach, którzy domagają się spłaty długu. I nie mniej przerażająca cicha rewolucja na komisariacie.
Śmierć? Szaleństwo? Emerytura? Witkacy nie ma lekkich wyborów. Gdy na szali leży nie tylko jego spokój, ale i życie Kurczaczka, Szaman rusza w Tango. Taniec miłości i śmierci.

Natasza Socha, Apteka marzeń, Pascal

Człowiekowi wydaje się, że jest odporny na śmierć. Że jest objęty ochroną, chociaż inni przecież umierają. Pędzimy samochodami, skaczemy ze spadochronami, balansujemy na granicy życia, a jednak nigdy nic złego się nie dzieje. Nie patrzymy na śmierć z pokorą, bo przecież nas samych ona nie dotyczy.
Człowiek staje się dorosły nie wtedy, gdy ubrania robią się dla niego za ciasne, ale gdy wyrasta z własnego egoizmu.
Ola i Karolina poznają się w nietypowym miejscu, w nietypowej sytuacji. Dzieli je dziesięć lat różnicy, co w przypadku dziecka i nastolatki jest przepaścią. Znajdują jednak wspólny język i pokazują, że nawet w najgorszych okolicznościach można myśleć o innych. Ola istnieje naprawdę, postać Karoliny łączy w sobie doświadczenia wielu nastolatek, którym życie podstawiło nogę.
To opowieść o skrajnych emocjach, potędze matczynej miłości, sile, jaką daje rodzina. O wielkiej aptece z marzeniami, które można dostać bez recepty. I o bohaterach, którzy mierzą się z powracającym pytaniem: kto ukradł im zwyczajne życie?

Anna Zacharzewska, Hodowca świń, Burda

Ostra jak brzytwa, przejmująco prawdziwa.
Siedem osób uwikłanych w zagadkową śmierć. Kilka dni jak z najgorszego snu. I jeden człowiek, który rozpętał piekło.
Rafał Tusza, szef despota, uzależniony od władzy, chirurgii estetycznej i dobrobytu, prezes korpofirmy, wyrusza wraz z zespołem zarządzającym na wyjazd integracyjny. Nikt nie ma ochoty tam jechać, każdy udaje entuzjazm i perfekcyjnie gra swoją rolę. Gdy docierają na miejsce – do pustego, małego i zaniedbanego gospodarstwa wiejskiego – szef zabiera im komórki, tablety i jedzenie. Przeszukuje walizki. Rozdziela ich pomiędzy dwie sypialnie. Wkrótce okazuje się, że w gospodarstwie nie ma nic do jedzenia. A to dopiero początek... Kto chce przeżyć, musi walczyć o przetrwanie. Gra pozorów staje się rozgrywką o życie.
Jak daleko się posuniesz, by zachować stanowisko, władzę i godność? Oto nowy wspaniały świat wielkiego biznesu. A może folwark zwierzęcy?
Poruszająca metafora życia w korporacji.

C.J Skuse, Złotko, Burda

To jak Bridget Jones z morderczymi skłonnościami Dextera. Śmiertelnie zabawna. Kusząco makabryczna.
"Ostatnią osobę, która zwróciła się do mnie per Złotko, spotkał smutny koniec... Jestem seryjną morderczynią, do cholery".
Można pomyśleć, że Rhiannon Lewis to przeciętna młoda Brytyjka – ma nudną biurową pracę, w czasie wolnym spotyka się ze znajomymi, mieszka z kochającym chłopakiem. Pozory mylą. Praca, przyjaciele, związek... wszystko to jest jedynie fasadą, za którą Rhiannon stara się ukryć swoją prawdziwą naturę bywalczyni podejrzanych forów, kusicielki pedofilów, prześladowczyni bestii, które wychodzą na żer tylko w nocy.
"Złotko" to mroczny thriller napisany z ogromnym poczuciem humoru, ochrzczony przez recenzentów dzieckiem Bridget Jones i Dextera Morgana. To książka, która wywozi stereotyp dziennika Bridget Jones głęboko w las i zakopuje go w płytkim grobie. Nie jest przeciętna ani prozaiczna.
Rhiannon to dziewczyna, jakich wiele. Ma pracę, psa i chłopaka. Oraz mroczną tajemnicę... Dzieciństwo Rhiannon naznaczyła słynna zbrodnia, ale teraz jej życie wróciło do normy, a na ulicy nie rozpoznaje jej już nikt. Pracuje jako asystentka redaktora lokalnej gazety, chociaż to zajęcie nie przynosi jej satysfakcji. Wieczorami wysłuchuje zwierzeń swojej przyjaciółki i układa pewną listę. Spis osób, które chciałaby zabić. Rhiannon gotowa jest wymierzyć sprawiedliwość wszystkim – od kasjera z Lidla, który zawsze obija jej jabłka, i kierowcy, który parę razy zajechał jej drogę, po ludzi, którym wyraźnie się należy. Dziewczynie, na którą nikt nie zwraca uwagi, być może nawet zbrodnia ujdzie na sucho.
"Od trzech lat nie zabiłam nikogo. Myślałam, że po takiej przerwie przy następnej okazji dopadną mnie wyrzuty sumienia, niczym byłego alkoholika, który da się skusić na łyk whisky. A tu nic. Spałam spokojnie jak dziecko. Całą noc, bez przewracania się z boku na bok. I, dla odmiany, nie śniły mi się koszmary. Wstałam zrelaksowana i spokojna. Wręcz zrównoważona psychicznie. No, prawie".

Marta Guzowska, Reguła nr 1, Marginesy

Simona Brenner jest archeolożką i złodziejką. W dzień bada starożytną biżuterię, a nocą ją kradnie. W obu tych dziedzinach jest bezkonkurencyjna. Jest też niecierpliwa, ma ostry język i brak jej szczęścia do mężczyzn.
Ktoś wciągnął Simonę w makabryczną grę. Kazał jej odszukać i ukraść złote runo, najcenniejszą na świecie złotą sztabę, która... nie istnieje.
Ale kiedy dookoła niej giną ludzie, Simona zaczyna podejrzewać, że mit o złotym runie jest prawdą. W tej sytuacji najgorsze, co może się wydarzyć, to pozbawiony skrupułów przeciwnik, wyrachowany, piekielnie inteligentny i doskonale ukryty. Ktoś, w kim obsesja zamienia się w żądzę krwi.
W poszukiwaniu skarbu Simona jedzie na kazachskie stepy, do centralnej Anatolii i do Aten. Musi stawić czoło demonom przeszłości i cały czas oglądać się za siebie. Walcząc ze śmiertelnie niebezpiecznym cieniem, musi też zaryzykować i komuś zaufać. Problem w tym, że najważniejsza reguła dobrej złodziejki brzmi: nie ufaj nikomu...

Ałbena Grabowska, Ostatnia chowa klucz, Zwierciadło

Małe miasteczko, zwykły poniedziałek, wieczór. Grupa nastolatek spotyka się na opuszczonym poddaszu. Jedna z nich przechodzi inicjację, która ma być jej przepustką do tego zamkniętego klubu. Trochę dziwnych rytuałów, wymiana fantów i... po wszystkim. Dziewczyna jednak nie wraca do domu. I życie żadnej z uczestniczek tego wieczoru nie będzie już takie samo. Wydarzenie to wpływa również na życie ich rodzin, sąsiadów, którzy już zawsze będą podejrzliwie na siebie spoglądać, szukając tego, który nie wahał się zrobić krzywdę młodej dziewczynie. A zasłony w oknach będą już zawsze szczelnie zasłonięte.
Czy można ufać ludziom, którzy nas otaczają? Co ukrywają osoby pozornie dobrze nam znane?

Katarzyna Berenika Miszczuk, Obsesja, W.A.B.

Ponure korytarze szpitalnego oddziału psychiatrii i niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela. Wygląda na to, że doktor Joanna Skoczek znalazła się w niebezpieczeństwie.
Joanna Skoczek odbywa rezydenturę na oddziale psychiatrii warszawskiego Szpitala Wschodniego. Podczas gdy ponure szpitalne korytarze same z siebie przyprawiają o gęsią skórkę, w podziemnym magazynie zostaje znaleziony trup jednej z pacjentek. Z oględzin wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet, poszukiwany przez policję od trzech miesięcy. W dodatku Asia otrzymuje ostatnio niepokojące listy od anonimowego wielbiciela.

Pierre Lemaitre, Trzy dni i jedno życie, Muza

Tajemnicza śmierć sześciolatka wstrząsa społecznością małego francuskiego miasteczka. Jednak ofiarą tej tragedii jest także sam morderca, kilkunastoletni chłopak, który już nigdy nie zazna spokoju. Odtąd każdy jego dzień naznaczony będzie piętnem tej niezamierzonej zbrodni. Zrobi wszystko, by jego czyn się nie wydał. Czy władze i mieszkańcy będą na tyle dociekliwi, że uda im się odkryć, jak naprawdę zginął mały Rémi Desmedt?
Pierre Lemaitre potwierdza po raz kolejny, że potrafi niezwykle wzruszać czytelnika i jednocześnie zadawać mu katusze.



Na którą gorącą zapowiedź czekacie?




Czytaj dalej...

Barwy miłości. Zatracenie, Kathryn Taylor

„Miłość nie jest prosta. Bywa, że miłość to regularna wojna.” 

Miłość w książkach Kathryn Taylor nie jest łatwa i bezproblemowa, za to budzi emocje, wyobraźnię, które pozwalają poczuć przyjemne ciepło rozgrzewające w ponure, chłodne dni. 
Czytaj dalej...

Wyjątkowa promocja: LAMPIONY POP UP STORE

Jeden dzień, jedno miejsce i 10 tysięcy egzemplarzy jednej książki. LAMPIONY POP UP STORE, wyjątkowa księgarnia z jedną książką, zostanie otwarta na placu Unii Lubelskiej w Warszawie już 27 września. To wszystko z okazji premiery „Lampionów” Katarzyny Bondy.

LAMPIONY POP UP STORE to pierwsza w Polsce księgarnia, w której można kupić tylko jedną książkę. Kilkadziesiąt regałów zostanie po brzegi wypełnionych tylko jednym tytułem – „Lampiony”. Ze swoimi wiernymi fanami spotka się także sama autorka. Z niecierpliwością oczekiwany trzeci tom serii kryminalnej pojawi się na rynku w wielkim stylu. Wszystkim odwiedzającym tę wyjątkową księgarnię na długo zapadnie w pamięć taka premiera książki. Ten dzień będzie należał do Katarzyny Bondy, najpopularniejszej polskiej pisarki, i „Lampionów”, najbardziej wyczekiwanej premiery jesieni 2016.

Już 27 września miłośnicy literatury będą mogli odwiedzić księgarnię z tylko jedną książką w Centrum Handlowym Plac Unii City Shopping w Warszawie. To tu o godz. 10.00 nastąpi uroczyste otwarcie tego wyjątkowego miejsca, LAMPIONY POP UP STORE. Katarzyna Bonda sama wprowadzi czytelników do świata „Lampionów”.

Otwarcie LAMPIONY POP UP STORE to kolejna spektakularna akcja związana z premierą książki Katarzyny Bondy przygotowana przez Wydawnictwo MUZA SA. W 2015 r. autorka podróżowała po Polsce specjalnie oznakowanym samochodem marki Mercedes W210, tytułowym „Okularnikiem”, z bagażnikiem wypełnionym egzemplarzami promowanej powieści.



Katarzyna Bonda zaprasza czytelników w godzinach:

10.00-13.00
17.00-20.00

LAMPIONY POP UP STORE
27 września, 10.00-21.00

Empik
Centrum Handlowe
Plac Unii City Shopping
ul. Puławska 2

Katarzyna Bonda – najpopularniejsza autorka powieści kryminalnych w Polsce. Wszystkie jej powieści zyskały status bestsellerów. Jest autorką trylogii kryminalnej z Hubertem Meyerem („Sprawa Niny Frank”, „Tylko martwi nie kłamią”, „Florystka”). Ogromną popularność oraz prestiżowe nagrody przyniosła jej seria z profilerką Saszą Załuską: „Pochłaniacz” otrzymał Nagrodę Publiczności na Międzynarodowym Festiwalu Kryminałów 2015, a „Okularnik” – nagrodę Bestsellery Empiku 2015.

„Lampiony” – trzeci tom z serii kryminalnej „Cztery żywioły Saszy Załuskiej”. Mroczny klimat Łodzi, nieobliczalny podpalacz, osobliwi mieszkańcy i tajemnicze podziemia – taka jest najważniejsza premiera tej jesieni. Katarzyna Bonda zwodzi misternie skonstruowaną fabułą i doprowadza do zaskakującego finału.





Czytaj dalej...

Japoński kochanek, Isabel Allende



Po książkę sięgnęłam ze względu na wątek II wojny światowej i internowania ludności japońskiej po atakach na Pearl Harbor w 1941 roku. Choć "Japoński kochanek" nie zaspokoił mojej ciekawości, to otworzył przede mną drzwi do innej ciekawej historii. 

Irina Bazili rozpoczyna pracę jako opiekunka w Lark House, domu spokojnej starości. Zaprzyjaźnia się z pensjonariuszami, a przede wszystkim z ekscentryczną malarką Almą Belasco.  Starsza pani powierza Irinie swoje wspomnienia i dzieli się największą tajemnicą swojego życia.

"Zaawansowany wiek nie czyni sam z siebie nikogo lepszym ani mądrzejszym, on jedynie uwydatnia to, kim każdy był od zawsze."

Irina jest imigrantką z Mołdawii. Nie ma szczęścia. Matka alkoholiczka, która zapewniła jej najgorszy koszmar życia. Powoli udaje jej się wyjść z matni i traumy, odzyskuje spokój. Pomaga jej w tym praca z czworonogami i opieka nad staruszkami w Lark House. Zawiązuje tam niezwykłe przyjaźnie, które dają jej siłę do walki o swoje szczęście i moc zapominania, wybaczania zła z przeszłości. Daje jej również miłość, oczywistą ale nie pozbawioną trudności i trosk. 

"Ból dzielony z innymi jest łatwiejszy do zniesienia."


"Japoński kochanek" to właśnie historia o miłości, tej teraźniejszej budującej, dającej szczęście oraz tej z przeszłości, która daje ochronę przed trudną rzeczywistością i nadzieją na lepsze jutro. Jednak żeby odkryć tę potęgę uczucia, trzeba zdemaskować tajemnicę, która jest pilnie strzeżona. Alma odkrywa karty swojej przeszłości, ale skrzętnie ukrywa emocje i tożsamość kochanka. Determinacja bratanka i Iriny w końcu dają skutek i starsza dama wyjawia swój największy sekret. 

Tak oto cofamy się w przeszłość, docieramy do zamglonego portu w Gdyni, poznajemy dramatyczne losy rodziny Almy i jak II wojna światowa wpłynęła na jej życie jako dziecka i młodej kobiety. Obserwujemy także historię pewnej japońskiej rodziny, skazanej na wysiedlenie i internowanie...

Isabel Allende statecznie, ze spokojem buduje swoją opowieść. Z wnikliwością kreśli dzieje rodzin skrzywdzonych przez los. Coś ich do siebie przyciąga i łączy ich drogi, splata na zawsze i daje ukojenie.
Jak dla mnie książka jest zbyt zrównoważona i jednostajna. Nie znajdziecie w niej zwrotów czy jakiegoś większego zaskoczenia. Jest również dość przewidywalna i skrzętnie skrywana tajemnica dość łatwa do rozszyfrowania. 

Nie ma szału ale mimo wszystko podobała mi się. Pełna jest życiowych sentencji, które ukazują prawdziwe życie i mądrość nabywaną z wiekiem, doświadczeniem, nieuniknionymi stratami. Jeżeli macie ochotę na refleksyjna powieść, to "Japoński kochanek" nada się idealnie. 


"Starość to najlepszy czas, żeby być tym, kim się chce, i robić to, na co przyjdzie ochota."








"Japoński kochanek" Isabel Allende, tł. Joanna Ostrowska, Grzegorz Ostrowski, Muza, Warszawa 2016







Za możliwość przeczytania książki dziękuję Księgarni TaniaKsiążka.pl




Czytaj dalej...

Pani mnie z kimś pomyliła, Ilona Łepkowska

Ilona Łepkowska to najbardziej znana polska scenarzystka, producentka telewizyjna i filmowa. Na jej koncie jest wiele prestiżowych nagród i dowodów uznania od krytyków i fanów jej ogromnego talentu. Dziś możemy podziwiać ją w nowej roli, pisarki. "Pani mnie z kimś pomyliła" to debiut literacki Ilony Łepkowskiej, i aż dziw bierze, że stało się to dopiero teraz.

Bohaterką książki jest kobieta w średnim wieku, rozwódka, matka prawie dorosłej córki i tłumaczka języka włoskiego. Zrządzeniem losu trafia na plan nowego programu typu reality show. Ma pracować przy jego obsłudze, ale z dnia na dzień staje się jego gwiazdą. Szumnie wkracza w świat celebrytów. Musi się w nim odnaleźć i jednocześnie nie zagubić siebie. Czy jej się uda?

Bardzo szybko polubiłam Joannę i z ciekawością śledziłam wszystkie jej poczynania. Poznajemy kobietę, która boryka się z trudnościami dnia codziennego. Jako zdradzona, upokorzona, rozwiedziona samotna matka musi mocno się napracować żeby zapewnić sobie i dorastającej córce godziwe warunki życia i jako taką stabilizację. Zarobki tłumacza języka włoskiego nie są spektakularne i zaspokajają jedynie podstawowe potrzeby. A Joanna i Miśka chciałyby przestać martwić się o przysłowiowe "jutro" i ograniczać się w swoich pragnieniach i marzeniach. Dlatego praca przy nowym reality show może stać się odpowiedzią na ich modlitwy. Jednak kapryśny los bywa przewrotny. Joanna otrzymuje wyjątkową szansę. Może stać się sławna i bogata. Któż po cichu nie marzy żeby być gwiazdą, być idolem, być rozpoznawalnym.

Jak ta wrażliwa, czuła, ciepła kobieta odnajdzie się w świecie bardzo brutalnym, niejednoznacznym, porywającym z siłą wodospadu? Razem z Joanną wkraczamy w gniazdo żmij i obserwujemy nieustanną, bezpardonową walkę o oglądalność, o pozycję, o granty, o władzę. Ilona Łepkowska z z humorem, z ironią opisuje kulisy show- biznesu. W dobrym tonie, z lekką dozą uszczypliwości odsłania fakty, demaskuje plotki i ukazuje całą, szczerą i brutalną prawdę o świecie, którego jesteśmy blisko, ale zupełnie nam nieznanego. Joanna pozwala nam zaobserwować jak wiele wysiłku kosztuje pozostać sobą, kiedy wszyscy wokół oczekują od ciebie czegoś zupełnie innego. Joanna pokazuje nam również jak łatwo jest sprzedać swoje życie nawet o tym nie wiedząc i jak trudno jest wrócić do rzeczywistości.

Ilona Łepkowska jako bywalczyni różnych stacji telewizyjnych, programów rozrywkowych, śniadaniowych, talk- show itp. doskonale oddała ich charakter, ducha ich bohaterów i prowadzących. Podobieństwo niektórych osób i sytuacji jest tak duże, że z łatwością można domniemywać inspiracji autorki.


"Pani mnie z kimś pomyliła" jest doskonałą lekturą. Zabawną, fascynującą, wciągającą ale i skłaniającą do refleksji. "Nie wszystko złoto, co się świeci"  Najsmutniejsze jest to, jak pseudodziennikarze, paparazzi, wyrwane z kontekstu zdania wprowadzają w błąd NAS: czytelników, telewidzów, fanów. I jak łatwo MY ulegamy iluzji budowanej tylko i wyłącznie dla pieniędzy...








"Pani mnie z kimś pomyliła" Ilona Łepkowska, Muza, Warszawa 2016





Czytaj dalej...

Pieczeń dla Amfy, Salcia Hałas



Po książkę Salci Hałas sięgnęłam z ciekawości ale i z powodów sentymentalnych. Historia rozgrywa się wśród mieszkańców gdańskiego falowca. Z nim to wiąże się znaczna część mojego dzieciństwa :) Z przyjemnością podążałam długimi galeriami podglądając bohaterów w ich codziennym życiu. 

Maria Mania pracownica przycmentarnej kwiaciarni i jej przyjaciółka Elwirka, ekspedientka w Żabce i psia fryzjerka, mieszkają w najdłuższym budynku w Europie, falowcu przy Obrońców Wybrzeża w Gdańsku. Obie nie mają szczęścia w życiu. Trudne dzieciństwo, kiepskie wybory, patologiczne związki. Przynajmniej mają siebie, swoją przyjaźń i plany mogące zmienić przyszłość. 

Maria Mania jest wnikliwą obserwatorką życia. Codzienne doświadczenia i spostrzeżenia opisuje Elwirce i Czarkowi, swojemu partnerowi. Tworzą się z nich wielobarwne opowieści trochę straszne, trochę przerażające, trochę śmieszne, ale z pewnością dające do myślenia. 
Z milionów mieszkańców falowca, Salcia Hałas przedstawia nam tylko postacie wyróżniające się, z problemami, żyjące na granicy "normalności" i patologi. Alkohol, narkotyki, przemoc, bieda  jest ich codziennością i muszą radzić sobie z przeciwnościami losu, które dopadają ich nie parami, ale stadami. 

"Kto się nie nauczył być dzieckiem porządnie, to potem dorosłym też być nie umie."

Maria Mania często wraca do swojego PRL-owskiego dzieciństwa. Pod postacią dziewczynki zombi ujawnia sekrety swojej nietypowej rodziny, dorastania i traumatycznych przeżyć. I powiem Wam jedno, mleko z kożuchem jest najlżejszym z jej wspomnień. Elwirka również nie ma łatwo. Alkoholizm partnera rozwala życie jej i syna. Nie potrafi jednak odważnie odciąć się od źródła problemu. Uparcie wybacza i obwinia się o uległość. 

Równie ciekawe jest podejście Salci Hałas do polityki i religii. Jest odzwierciedleniem współczesnego głosu społeczeństwa. Podkreśla i przerysowuje ich wady, ale i dostrzega pewne zalety. Niebieskawy, fosforyzujący wykwit na elewacji falowca i dostrzeżony w tym kształcie wizerunek Maski Boskiej Zaciekowskiej jest odpowiedzią na funkcjonujący w pewnych kręgach dość obłudny fanatyzm religijny. 

"Pieczeń dla Amfy" to powieść jakiej jeszcze nie czytałam. Soczysty, nowoczesny język, kolokwializmy, wulgaryzmy, krótkie, treściwe zdania na zasadzie komunikatów, mieszanka stylów w pełni oddaje współczesny folklor betonowej dżungli. Setnie uśmiałam się przy pewnych fragmentach, przy innych okropnie zasmuciłam czy zadumałam. Całość daje specyficzny efekt, który wiem już teraz, nie wszystkim przypadnie do gustu. Opisana historia wydaje się zbieraniną oderwanych od siebie opowieści, wyrwane z kontekstu i bez konkretnego finału. Jednak dla chcących, dla potrafiących czytać między wersami, ujawni się sens i cel.

I tak na koniec ujawnię Wam pewien sekret... ;) Najlepszą (dla mnie) formą spędzania wolnego czasu w falowcu, była zabawa w chowanego, a najlepszą kryjówką- zsyp :)  Niejeden dorosły mieszkaniec tego budynku łapał się za serce gdy zza drzwi wyskakiwała mała dziewczynka z głośnym okrzykiem Buuu!









"Pieczeń dla Amfy" Salcia Hałas, Muza, Warszawa 2016






Czytaj dalej...

Ritterowie, Patrycja Pelica



Uwielbiam sagi rodzinne, w których główną rolę odgrywają silne kobiety, będące korzeniami, trzonem, koroną rodu, pokoleń, małych społeczności, przeszłości, przyszłości, historią i nadzieją.

Właśnie takimi bohaterkami są kobiety z domu Ritter. Młode, odważne, mądre, niezwyciężone. Zapadają w pamięć mieszkańcom małego mazurskiego miasteczka. Są solą w ich oku, rozbudzają namiętności, skłaniają do zbrodni.

Młoda Niemka, Anna Ritter próbuje odnaleźć swoje korzenie na mazurskiej wsi. Pomaga jej w tym Marcin, miejscowy pisarz. Razem odkrywają przeszłość, smutną, bolesną, traumatyczną, naznaczoną nienawiścią ale i miłością gotową do wielu poświęceń. Wyniki ich poszukiwań prowadzą do narodzin uczucia, wzbudzają wiele kontrowersji i niepokój wśród mieszkańców wsi. Jednak im więcej nienawistnych ataków, tym większa ciekawość. Kim jest Anna i jej rodzina? Jak jest ich historia? Jakie tajemnice skrywa mała mazurska wieś?

"Uciekaj w przeszłość, zanim porazi cię teraźniejszość."

Akcja książki rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych. Towarzyszymy Annie i Marcinowi podczas poszukiwań, rozgrzebywaniu historii oraz uczestniczymy w rodzeniu się gwałtownego uczucia. Zagłębiamy się także w przeszłość i poznajemy losy młodego luterańskiego pastora Martina i jego żony. Próbuje on rozpocząć swoje dorosłe życie na Mazurach, gdzie powiększa swoją rodzinę, skupia wokół siebie społeczność luteranów i budzi gniew i nienawiść wśród Polaków. Obserwujemy również społeczność polsko- niemiecką w czasie II wojny światowej i podczas czasów komunizmu. Śledzimy dolę kolejnych pokoleń Ritterów, które coraz bardziej wydają się naznaczone tragedią, proroctwem, przekleństwem. 

To Martin złączył swoją przyszłość z Mazurami, ale to kobiety rodu Ritterów zapisały się w historii tej okolicy. Silne, odważne, piękne, kuszące, otoczone jakąś magią wabiącą miłość i nienawiść, radość i tragedię, jasność i mrok wielkiej historii. Niejedna Anna Ritter występuje w powieści. Jednak każdej z nich przynosi sporą dawkę cierpienia. Także ich niemieckie pochodzenie budzi wrogość, tym bardziej że kobiety nie kryją się ze swoją przynależnością, co więcej podkreślają ją na każdym kroku. Podczas wojny wzajemne animozje narastają i pobudzają konflikty, akty nienawiści.

"Nie trzeba żyć długo. Trzeba tylko wydrzeć życiu wszystko, co dobre."

Patrycja Pelica maluje słowem magiczne obrazy dawnych Mazur, spuściźnie po Krzyżakach, dawniej należących do terenu Prus, a do których rościli sobie prawo i Niemcy, i Polacy. Autorka opisuje trudne relacje pomiędzy zwaśnionymi, wrogo nastawionymi sąsiadami. W małe konflikty wkomponowuje krajobraz wielkiej historii i straszliwej wojny. Jednocześnie rysuje profil rodziny, których siłą, filarem są kobiety, ich mądrość, ich miłość. miłość.

"Ritterowie" to nie jest lekka powieść, to książka wymagająca cierpliwości, uwagi, skupienia. Warta jest jednak czasu, który z nią spędzisz. Odkryje przed Tobą urok mazurskiej wsi, siłę marzeń, wiary, potęgę miłości i niszczycielską falę nienawiści. Udowodni również, że przeszłość, korzenie, rodzina nie tylko buduje naszą tożsamość ale w jakimś stopniu wyznacza kierunek na przyszłość. 

"Kto przeżyje własną śmierć, inaczej patrzy na życie, bo to właśnie umieranie, paradoksalnie, uczy żyć."







"Ritterowie. Rzecz o Mazurskiej duszy" Patrycja Pelica, Muza, Warszawa 2016





Czytaj dalej...

Czytanie z kości, Jakub Szamałek




Kryminał jest dobry wtedy, gdy wciąga bez ostrzeżenia, a morderca rozszyfrowany zostaje na samym końcu. I nie ma znaczenia czy fabuła rozgrywa się w czasach współczesnych czy historycznych. 

Jakub Szamałek w swojej książce "Czytanie z kości" połączył dwie płaszczyzny czasowe, przez co dał czytelnikowi podwójną dawkę emocji i czytelniczej przyjemności.

Inga Szczęsna jest archeologiem. Jedną ze swoich prac naukowych, o tajemniczym pochówku z Tarentu, zainteresowała wybitną profesor Archeologii i Antropologii z Oxfordu. Ava Bellmont zaproponowała współpracę młodej stypendystce. Razem przebadają kości starożytnego mężczyzny, spróbują odnaleźć przyczynę jego śmierci, a zdobyte materiały posłużą do napisania artykułu do poczytnego magazynu naukowego. 

Wbrew pozorom to nie historia Ingi i Avy wysuwa się na pierwszy plan. Jest ona jedynie spoiwem pomiędzy przeszłością, a teraźniejszością i kluczem do rozwiązania starożytnej zagadki. Głównym bohaterem powieści jest mężczyzna, z którego kości czytają niczym z książki dwie archeolożki. To one dają wskazówki i punkty odniesienia, na której można snuć opowieść o odwadze, nieustępliwości, wyjątkowej intuicji i dedukcji ale i wielkiej głupocie, łatwowierności, nadmiernego zaufania i ślepej wierze w przeznaczenie. 

Jakub Szamałek z dużą wprawą kreuje swoje historie, relacjonuje tu i teraz oraz to, co zdarzyło się dawno temu. Opowieści płynnie się zazębiają, a całość brzmi logicznie i sensownie. Wartka akcja, zmienne koleje losu, mylne tropy, intryga i zaskakująca puenta to ogromny plus dla powieści i jej twórcy. Autor wykorzystał swoją rozległą wiedzę w dziedzinie archeologii,  historii i smacznie zaserwował ją czytelnikowi. Nie trzeba mieć rozległej wiedzy historycznej by czerpać przyjemność z lektury tej książki. Przecież problemy, namiętności, żądze i marzenia są takie same, bez względu na epokę, w której żyjemy. Reszta jest specyficznym tłem, anturażem złożonym z tajemnicy, którą rozwiał wiatr.

"Czytanie z kości" to ciekawa, wciągająca opowieść o człowieku, jego słabościach, jego sile odnalezionej w trakcie upadku i upartego dążenia do odnalezienia odpowiedzi na wszystkie pytania. A skoro ciekawość to pierwszy stopień do piekła, to czy warto być dociekliwym? Przekonaj się sam :)







"Czytanie z kości" Jakub Szamałek, Muza, Warszawa 2015





Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis.





Czytaj dalej...

Księga życia, Grégory Samak


Gdybyż to było takie proste!- że są gdzieś te czarne charaktery, w czarnych zamiarach wykonujące swą czarną robotę i że trzeba tylko umieć je rozpoznać i zniszczyć... Ale linia podziału między dobrem a złem przecina serce każdego człowieka. A kto gotów jest odciąć kawałek własnego serca?

Siedemdziesięcioletni Elias Ein jest ostatnim przedstawicielem znanej i szacownej żydowskiej rodziny, zdziesiątkowanej przez Holokaust. Swoje lata emerytalne chce spędzić gdzieś na uboczu, zaszyty w małej chatce i spełniający swoje pasje. Jego wybór pada na niewielkie austriackie miasteczko Braunau. W nowo zakupionym domu odnajduje tajemniczy pokój i księgozbiór, który jak się okazuje jest Księgą Życia. Zapisane jest w niej przeznaczenie każdego człowieka. Elias odkrywa, że może zmienić przeszłość. Przenosi się w czasy katastrofalne dla jego rodziny i całego świata. Staje oko w oko z Hitlerem...

W naszym dwudziestym pierwszym wieku pamięć o mrocznych latach nazizmu ostatecznie się zaciera, metodycznie upychana w zakurzonych książkach historycznych. Ludziom tak spieszno do innych spraw.

Na szczęście świadkowie tamtych czasów oraz pisarze wrażliwi na tamtą krzywdę i niesprawiedliwość nie ustają w pracy by przybliżać, zwłaszcza młodemu pokoleniu, tragedię II wojny światowej, nazizmu i ostatecznego rozwiązania. Mamy do dyspozycji książki historyczne, powieści obyczajowe ale i "Księgę Życia", którą można zaklasyfikować na  pograniczu tych gatunków, dodając elementy fantasy. 

Wielu chciałoby zmienić przeznaczenie, przenieść się w czasie w lata trzydzieste XX wieku i zapobiec planom Hitlera, jego dojścia do władzy i tym samym uratować miliony ludzkich istnień. Elias, bohater powieści Grégory' ego Samaka  ma taką okazję. Co najważniejsze, Elias nie jest młodym herosem z nadzwyczajnymi mocami. To samotny staruszek, który w wojennej zawierusze stracił lwią część rodziny, swoje korzenie i pozostał z obietnicą, której nie potrafi spełnić. Teraz ma szansę naprawić przeszłość, a tym samym przyszłość swoją i wielu podobnym mu ludziom.
Liczyłam na obszerne wątki dotyczące II wojny światowej, warszawskiego getta, Treblinki. Niestety akcji rozgrywającej się w tym miejscach jest przeraźliwie mało. Za to jest to obraz bardzo przejmujący i przerażający. Ponury nastrój śmierci, ból głody, strachu i zezwierzęcenie obyczajów dotkliwie uderza w serce czytelnika...
Więcej wydarzeń rozgrywa się w Berlinie tuż przed wygranymi wyborami Hitlera. Autor dość dobrze oddaje atmosferę nazistowskich przemówień, wieców i fascynacji małym człowieczkiem z charakterystycznym wąsikiem.
Jednak największa część historii toczy się współcześnie, w małym, hermetycznym miasteczku, w którym nienawiść, wrogość, niebezpieczeństwo toczy walkę z przyzwoitością, prawością, dobrocią. Ta odwieczna walka dobra ze złem towarzyszy nam w wielu sytuacjach, czasem prozaicznych, czasem znaczących i określających nas jako sąsiada, współtowarzysza, obywatela, człowieka.

"Księga Życia" to bardzo ciekawa i wciągająca opowieść, która oprócz rozrywki, zmusza do refleksji na temat historii, nazizmu, nienawiści i przeznaczenia. Grégory Samak zaskakuje trafnymi spostrzeżeniami, analogicznymi powiązaniami, odniesieniami, połączeniem współczesności i przeszłości, bogatymi, plastycznymi opisami czy ciekawymi postaciami. Co prawda nie do końca spełniła moje oczekiwania, ale z czystym sumieniem mogę polecić ją zainteresowanym, i tym którzy lubią takie nieoczekiwane połączenia gatunkowe.





"Księga życia"  Grégory Samak , tł. Małgorzata Tryc- Ostrowska, Muza, Warszawa 2015







* źródło zdjęcia: http://www.slog.fr/gregorysamak/biographie


Czytaj dalej...

Tease. Ja jej nie zabiłam, Amanda Maciel


Nienawiść, wyszydzanie, prześladowanie, nękanie, stalking, napaści to problemy z którymi obecnie zmagają się szkoły na całym świecie. Wrogie nastawienie, używanie przemocy fizycznej, psychicznej staje się wyznacznikiem pozycji w uczniowskiej społeczności, metodą na podbudowanie swojej samooceny i pokazania siły, z którą nie warto zadzierać.

Emma Putnam na własnej skórze przekonała się o destrukcyjnej potędze grupy. Wyjątkowa wrażliwość i nieumiejętność adaptacji w nowym środowisku wywołuje ogromną falę nienawiści. Prym w dręczeniu nastolatki wiedzie Brielle i Sara, które coraz to nowymi wyzwiskami, obelgami, szykanami doprowadzają do jej samobójstwa. Teraz oskarżone o psychiczne znęcanie muszą pogodzić się z poczuciem winy i zrozumieć swoją rolę w tej tragedii. 

Nastolatki bardziej intensywnie przeżywają życie, mocniej odbierają porażki, także bardziej ekspresyjnie wyrażają emocje. To, co dla dorosłego, dojrzałego człowieka jest pewnym etapem do przeżycia, dla młodych jest istotą egzystencji, tu i teraz. Dziewczęta z książki Amandy Maciel biorą do serca wszystkie niepowodzenia i szukają kozła ofiarnego, który przyjąłby część winy, a im samym przyniósł chwilowe ukojenie. Niestety, ofiarą staje się ich koleżanka, której kondycja psychiczna nie wytrzymała ciągłego napięcia, publicznej stygmatyzacji. Zaczyna popełniać błędy, które kumulują agresję, nieodwołalnie prowadząc do tragedii.

Chciałoby się bezwzględnie napiętnować sprawczynie prześladowań, ale to nie jest takie proste. Jedna z nich sama wydaje się być ofiarą fałszywej przyjaźni, własnej głupoty i bezradności. Broń Boże nie chcę usprawiedliwiać i tłumaczyć nagannego zachowania. Przemoc i nienawiść trzeba dusić w zarodku. Chcę jedynie zwrócić uwagę, że nie wszystko jest takie, na jakie wygląda. 

Nie mniejszą winę powinno się przypisać dorosłym bohaterom występującym w książce. To oni zawiedli na całej linii. Brak rozmów, kontroli nad swoimi dziećmi, bierność w reagowaniu na ich poczynania. Nauczyciele i dyrekcja szkoły, do której uczęszczały nastolatki byli świadomi zagrożenia, ale nie zrobili prawie nic by uchronić swoich uczniów, wpłynąć na ich zachowanie, zapobiec nieszczęściu. 

Powieść "Tease. Ja jej nie zabiłam" zrobiła na mnie duże wrażenie. W pierwszej chwili wydaje się być chłodnym, beznamiętnym scenariuszem szkolnego dramatu. Jednak wczytując się w kolejne strony odkrywamy emocje skryte za posągowymi obliczami. Najbardziej boli obojętność i kiepsko maskowana radość z pozbycia się wroga. Dopiero widmo kary i społeczne potępienie zaczyna budzić poczucie winy i samokrytycyzmu. Jednak czy jest to zachowanie pod publiczkę czy rzeczywiste wyrzuty sumienia, musicie przeczytać sami.

"Tease. Ja jej nie zabiłam" to debiut amerykańskiej redaktorki książek dla dzieci. Dotyka bardzo ważnego tematu, z którym świat dorosłych kiepsko sobie radzi. Niestety, mimo poruszającego portretu ofiary i szokującego obrazu szkolnego prześladowcy, pierwszoosobowej narracji z punktu widzenia agresora, zabrakło mi głosu Emmy i opisanie wydarzeń z jej perspektywy. Jest to dla mnie postać, której nie poznałam w zadowalający sposób. Jej problemy w przeszłości, tajemnicza terapia i prowokujące zachowanie mogło skrywać coś znacznie więcej. 

Myślę, że to w żadnym stopniu nie wpływa na wagę powieści. Powinien ją przeczytać i młody, i starszy by móc dostrzec pierwsze symptomy napięć prowadzących do agresji i przemocy.





"Tease. Ja jej nie zabiłam" Amanda Maciel, tł. Zuzanna Banasińska, Muza, Warszawa 2015







Czytaj dalej...

Makabryczny plan, czyli... Koronkowa robota, Pierre Lemaitre



Moim zdaniem dobry kryminał cechuje brutalna, nawet makabryczna zbrodnia, wybitny detektyw, który mimo przeciwności losu, w mozole i pocie czoła dopada sprytnego mordercę i tajemnica, którą trudno rozwikłać, ale która logicznie, spójnie układa się w jedną całość.

"Koronkowa robota" francuskiego pisarza, scenarzysty i laureata Nagrody Goncourtów z 2013 roku, Pierra Lemaitre, taka właśnie jest. Szokująca, bulwersująca, zawiła, nierozwiązywalna, dotykająca całej gamy emocji, złożona ze słów zapadających w pamięć i z finałem, który doprowadza do szału, do erupcji wściekłości, do pytań, do zadumy...

Morderca, okrzyknięty przez prasę mianem Literat, morduje młode kobiety wzorując się na klasykach literatury kryminalnej: Czarna Dalia, American Psycho, Roseanna, Laidlaw, Zbrodnia w Orcival czy Zabójca z cienia. Morderca, nawiązuje bezpośrednią korespondencję z komisarzem paryskiej policji, Camille Verhoeven, w których szczyci się swoimi zbrodniami i zapowiada kolejną masakrę. Policjant musi znaleźć psychopatę zanim zginie kolejna dziewczyna.

Camille Verhoeven jest nietypowym komisarzem i człowiekiem. Ma czterdzieści lat, jest bardzo niski i łysy jak kolano. Powikłania w czasie ciąży sprawiły, że jego wzrost zatrzymał się na stu czterdziestym piątym centymetrze. Przez większość życia był to jego największy kompleks. Z czasem nauczył się wykorzystywać niedobory wzrostu i swoja aparycję by zbudować autorytet, charyzmę i reputację. W policji są to niezastąpione atrybuty. Do innych jego zalet należy wysoka inteligencja, pracowitość i nieustępliwość. Nie ma takiej sprawy, której nie rozwiązałby Camille Verhoeven. Dlatego zbrodnie Literata zostały przydzielone właśnie jemu. Jednak nawet on z trudnością odnajduje wskazówki, które pozwolą mu ruszyć tropem prowadzącym wprost do największego paryskiego psychopaty. Trudne śledztwo nakłada się na życiową rewolucję policjanta. Oczekuje on narodzin pierwszego dziecka. Nie chce odpuścić w pracy i nie chce przegapić najważniejszego wydarzenia w swoim życiu. Wyścig z czasem nabiera podwójnego znaczenia.

"Wbrew pozorom sprawca na pewno nie jest owładnięty manią destrukcyjną. Już bardziej manią posiadania, która graniczy z destrukcją, nie jest ona jednak głównym motorem jego poczynań. Pragnie zdobywać kobiety, lecz ich zdobycie nie przynosi mu ukojenia. Więc je torturuje. Ale tortury nie przynoszą mu ukojenia, więc je uśmierca. Ale również morderstwo nie załatwia sprawy. Może je zdobywać, gwałcić, torturować, ćwiartować, pastwić się nad nimi, ale wszystko na próżno. Niejasno przeczuwa, że nigdy nie zazna spokoju. Nigdy się nie zatrzyma, gdyż jego pogoń nie ma końca."

Początkowo nie jest znana przeszłość mordercy, cele, motywy ani modus operandi. Wytężona praca, nietypowe współprace wyłuszczają okrutną prawdę. Literat precyzyjnie, w skali 1: 1 odwzorowuje najbardziej makabryczne zbrodnie z popularnych kryminałów. Ich opisy są niezwykle obrazoburcze, dokładne, szczegółowe, dosadne. Szokują i przyprawiają o mdłości nawet wytrawnego miłośnika gatunku. Czytelnika o słabych nerwach, z góry uprzedzam: niektóre sceny powinny zostać oznaczone czerwonym kluczykiem, albo ostrzeżeniem "Tylko i wyłącznie dla dorosłych! Czytasz na własne ryzyko!". 

Splątanie ścieżek zawodowych i prywatnych, makabryczny los młodych kobiet, zdrada w policyjnych szeregach, wymuszony układ pomiędzy Verhoevenem, a psychopatą daje miejsce na szaleńczy pęd i na dramatyczne zwroty akcji. Gra na amplitudzie emocji przyspiesza tętno, podnosi ciśnienie, domaga się satysfakcjonującego zakończenia, którego nie ma... Finał jest totalnym zaskoczeniem, który bardzo mnie zdenerwował. Nie tak miało być!!! Nie zgadzam się!!! I mimo moich okrzyków niezadowolenia nie da się cofnąć czasu, nie da się nic zmienić. I żebyście mnie źle nie zrozumieli. Nie jestem rozczarowana, wręcz przeciwnie. Po prostu nie spodziewałam się takiego zakończenia... A burzy ono znane, stosowane i utarte schematy :)

"Koronkowa robota" to będzie wyjątkowa książka na mojej półce. Zajmie na niej honorowe miejsce, wśród ulubionych.










"Koronkowa robota" Pierre Lemaitre, tł. Joanna Polachowska, Muza, Warszawa 2015




Czytaj dalej...

Mroczne strony sportu, czyli... Sam na sam ze śmiercią, Nikodem Pałasz



Po powieść Nikodema Pałasza "Sam na sam ze śmiercią" sięgnęłam bo jej tematyka przypomniała mi ulubione książki Harlana Cobena i jego sztandarowego bohatera Myrona Bolitara, który tropi mroczne strony sportu i rozwiązuje zagadki tajemniczych, makabrycznych zbrodni z brawurą i na granicy moralności. Czy doświadczyłam podobnej przyjemności z lektury naszego rodzimego autora?

Właściciel klubu Grabex Zielonka proponuje byłemu policjantowi, Wiktorowi Wolskiemu odnalezienie mordercy Molokiego Mooketsi, wschodzącej gwiazdy polskiego futbolu, który został brutalnie zamordowany w swoim podwarszawskim mieszkaniu. W trakcie prywatnego śledztwa wychodzą na jaw mroczne tajemnice klubu, od kryminalnej przeszłości pracowników, po korupcje w świecie sportu jak i na najwyższych szczeblach władzy.

Wiktor Wolski, to postać, która przerosła moje oczekiwania, oczywiście w pozytywnym znaczeniu :) Policjant na co dzień zmaga się bólem i cierpieniem po stracie najbliższych oraz z demonami przeszłości, które nie pozwalają mu żyć w spokoju. Miota się pomiędzy wspomnieniami, a teraźniejszością, nieustannie kalkuluje zdobyte informacje, które jednocześnie przybliżają go do rozwiązania, jak i tworzą kolejne pytania, nowe rejony poszukiwań. Wolski jest mocnym, silnym, władczym, charyzmatycznym mężczyzną. Trudno go oszukać, ale wyprowadzić z równowagi bardzo łatwo. Nie jest romantycznym bohaterem, który działa w granicach prawa i rozsądku. Wręcz przeciwnie. Jeżeli wie, że jest na właściwym tropie, zrobi wszystko by dokopać się do prawdy. Czas, miejsce, środki finansowe nie graja roli. 

                                "Gdy się mnie spuści ze smyczy, bez mięsa do budy nie wracam."

I rzeczywiście jest wyjątkowo skuteczny. Jego działania przyciągają niebezpieczeństwo i chęć zemsty. Dlatego jest bardzo zapobiegliwy i ubezpieczony na każdą ewentualność. Mimo, że nie jest postacią, którą stawia się za wzór, to nie sposób go nie polubić. Oprócz atrakcyjnego wizerunku (tak go sobie wyobrażam :P) lojalności wobec przyjaciół, jest mistrzem ciętej riposty oraz specyficznego poczucia humoru. 

"Informacja jest w cenie. Jak zawsze. Po co? By manipulować kursem akcji, sprzedawać informacje konkurencji czy samym zainteresowanym."

Podstawą powieści "Sam na sam ze śmiercią" jest świat polskiego futbolu, korupcji, patologi zawodowego sportu, która szerzy się niczym zaraza. Wszystko jest na sprzedaż i nie liczą się przy tym emocje, uczucia, pasja i umiejętności zaangażowanego sportowca. Zdolności są niczym w porównaniu z walizką pieniędzy, a powołanie do kadry narodowej zależy od zasobności portfela. Nikodem Pałasz wie o czym pisze, bo zawodowo zajmuje się marketingiem sportowym tj. zarządza karierami, buduje wizerunek sportowców, współpracuje z mediami, poszukuje sponsorów oraz tworzy strategie marketingowe. Na co dzień spotyka się z "brudną" stroną sportu, a swoje obserwacje rewelacyjnie przelewa na papier. W jego słowach zaciera się granica między tym co fikcyjne, a rzeczywiste. A to moim zdaniem największa zaleta każdego dobrego kryminału. 


Jak już wspomniałam sportowa strona powieści to jedynie płodne podłoże, a każdy nawet laik w dziedzinie piłki nożnej (tak jak ja) może odnaleźć się w historii i przeżyć ją niezwykle emocjonująco. 

"Sam na sam ze śmiercią" trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej strony, intryguje bogatymi, różnorodnymi postaciami, planami wydarzeń, szczegółowymi opisami i wieloma wątkami, które zaskakująco łączą się w jedną całość.
Nikodem Pałasz zaskoczył mnie i wciągnął w swój świat. Niecierpliwie czekam na jego kolejną, a w międzyczasie przeczytam debiutancką "Brudną grę" :)









"Sam na sam ze śmiercią" Nikodem Pałasz, Muza, Warszawa 2015









źródło zdjęć (2 pierwsze): http://booklips.pl/wywiady/celowo-przekraczam-granice-wywiad-z-nikodemem-palaszem/
Czytaj dalej...

Angielska dziewczyna, Daniel Silva



"Albowiem podstępem będziesz prowadził wojnę."

Są takie książki i ich autorzy, których traktuje się protekcjonalnie, z lekceważeniem, a które przy bliższym poznaniu burzą spokój i stają się obiektem największego pożądania.
Dla mnie taką lekturą okazała się "Angielska dziewczyna". Długo obchodziłam Daniela Silvę szerokim łukiem, wyobrażając sobie jego powieści jako nijakie kryminaliki z rozbudowanym wątkiem artystyczno- malarskim. Jakież było moje zdziwienie gdy akcja książki zainteresowała mnie tak, że przepadłam na kilka godzin, całkowicie oderwana od rzeczywistości...

Madeline Hart to młoda, zdolna, inteligentna, zdeterminowana i bardzo ambitna pracownica sztabu wyborczego partii rządzącej Wielką Brytanią. Kiedy udaje się na zasłużony urlop, na Korsykę zostaje uprowadzona, a za jej życie zażądany okup- dziesięć milionów euro. Okazuje się, że dziewczyna miała romans z premierem, Jonathanem Lancasterem. Doradcy polityka sugerują ulec szantażyście, a bezpieczeństwo Madeline powierzają agentowi izraelskiego wywiadu, Gabrielowi Allonowi. Ma tylko siedem dni by odnaleźć ją całą i żywą.

Postać Gabriela Allona spodobała mi się od samego początku. To silny, władczy, zdecydowany, pewny siebie, odważny mężczyzna z wrażliwą, artystyczną duszą. Jego charakter ukształtował nieludzki los, który przeraźliwie doświadczył jego rodzinę. Gabriel jest synem kobiety, która przetrwała piekło obozu zagłady w Brzezince i po traumie Holokaustu wyjechała do Jerozolimy. To nie jedyna tragedia, która dotknęła Allonów. Trzyletni synek Gabriela zginął podczas wybuchu bomby, a żona całkowicie poddała się rozpaczy, tracąc chęć życia, siły, rozumu. Sam również nie jednokrotnie balansował na granicy życia i śmierci wynikającej z powierzonych mu zadań. To nauczyło go bezwzględności, cynizmu wobec swoich przeciwników i determinacji, z którą wykonywał swoją pracę, co zostało zauważone nie tylko w jego macierzystej agencji, ale i w sieci kontrwywiadów na całym świecie.

Kiedy zostaje uprowadzona Madeline i jej życie jest w niebezpieczeństwie, jedyną osobą, która może wyrwać ją z matni, jest właśnie Gabriel Allon. Mężczyzna angażuje się w spisek, który skrywa w sobie drugie dno. Jeszcze bardziej skomplikowane, niebezpieczne, której macki sięgają daleko poza granice Wielkiej Brytanii. Agent będzie musiał zmierzyć się z rosyjską dyktaturą, autorytaryzmem i działalnością na granicy prawa czy moralności.

Inni bohaterowie również przypadli mi do gustu. Nie ma w nich nic, do czego mogłabym się przyczepić. Doskonale się dogadują, współdziałają i tworzą zgraną grupę w służbie jednemu celowi. Są jak puzzle z jednej układanki i gdy któregoś zabraknie, zabawa straci sens. Każdy z nich to również materiał na odrębną historię. Mają za sobą zagadkową przeszłość, pełną brutalności, cierpienia, bólu, żalu, tragedii i żałoby. Każdy z nich musiał poświęcić coś osobistego, swoje życie, pożegnać rodzinę, zapomnieć o sumieniu czy odkupić winy.

Tematyka powieści jest zbliżona realiom współczesnego świata, w którym jeden z narodów rości sobie prawa do złóż i majątku pozostałych krajów na wielkiej mapie świata. Polityczne zagrywki, kontrakty, umowy są jedynie przykrywką działalności mocarzy z przerośniętym ego, przekonanych o własnej wielkości.

Daniel Silva zaangażował mnie w swoją historię tak samo mocno jak swoich bohaterów. Z niedowierzaniem obserwowałam rozwój wypadków i z okrzykiem zaskoczenia przyjmowałam wszelkie zwroty akcji, które w znacznym stopniu komplikowały losy bohaterów. Nieprzewidziane sytuacje, nieoczekiwane sojusze, brawurowe ucieczki, porwania, przesłuchania i intrygi, od których może zakręcić się w głowie.

Podobała mi się również lekkość i jasność z jaką autor operował słowem. Każdy z aspektów fabuły nie sprawił mi trudności, a przecież specjalistką od broni i działalności wywiadowczej nie jestem. Co więcej nie wynudził mnie ten typowo męski temat :) Więcej zaintrygował i spełnił moje oczekiwania co do joty. Język powieści prosty, zrozumiały, pozbawiony profesjonalnych, branżowych, że tak powiem, terminów. Wszystko jest idealnie wyjaśnione w treści przez co czytelnik nie czuje się zagubiony i wykluczony z tematu.

Daniel Silva z łatwością lawiruje pomiędzy wątkami typowo rozrywkowymi, a trudnymi emocjonalnie, takimi jak Holokaust i tragiczna śmierć bliskiej osoby. Autor ukazuje tym samym człowiecze oblicze, złożoność ludzkiej natury i wpływ traumy na wybory, decyzje, działania.

"Angielska dziewczyna" to doskonały thriller z polityczną intrygą na międzynarodową skalę, mafijnych porachunków i misternej, koronkowej pracy angielskiego MI5, izraelskiego Mosadu i rosyjskiego FSB, SWR (dawnego KGB).

"Angielska dziewczyna" otworzyła mi oczy na jedną z najjaśniejszych gwiazd powieści szpiegowskiej. Mam nadzieję szybko nadrobić zaległości i przeczytać dziesięć wcześniejszych książek Daniela Silvy.





Daniel Silva "Angielska dziewczyna", tł. Stanisław Bończyk, Muza S.A., Warszawa 2014





Moje wyobrażenia o twórczości Daniela Silvy zmieniły się dzięki uprzejmości wydawnictwa Muza i Business & Culture, od których otrzymałam powyższą książkę :)))))  Pięknie dziękuję :)




Czytaj dalej...

Przyjaźń przy dźwiękach Chopina

"Kolor jej serca" to historia pięknej, prawdziwej przyjaźni nie zważającej na przeciwności, niebezpieczeństwo, okrucieństwo czasów niezrozumienia, nietolerancji i rasizmu.

Cathleen Harrington opuszcza rodzinny dom w Irlandii i wyrusza do Afryki Południowej gdzie oczekuje jej narzeczony. Wyjazd jest pilny i nieodwracalny z powodu kłopotów finansowych. Dziewczyna ma również nadzieję, że odnajdzie swoje miejsce na ziemi, szczęście i prawdziwą, głęboką miłość. Po latach życie w tropikalnym klimacie przynosi smutne refleksje. Emigracja była błędem i jest rozczarowaniem niemal na każdym kroku. W małżeństwie brak namiętności, dzieci podążają własną drogą, tęsknota za ojczyzną jest przejmująca, a jedyną i prawdziwą przyjaźń musi ukrywać przed światem. Dlaczego? Przyjaciółki dzieli wiek, kolor skóry i status społeczny. Ada jest czarnoskórą służącą. Ograniczenia apartheidu lat 30-stych i 40-tych ubiegłego wieku  determinują zachowania obu kobiet, które muszą wybierać pomiędzy przyjaźnią a rodziną, buntem a całkowitym poddaniem, umysłem a sercem.

Historię tej niezwykłej przyjaźni poznajemy z perspektywy Ady. Najpierw jako dziecko zachwyca się przedmiotami należącymi do państwa, asymiluje się z ich dziećmi, domaga uwagi i możliwości nauki. Z początku nie rozumie, że ją i panią Cathleen dzieli głęboka przepaść. Wydaje jej się, że jest częścią rodziny i wolno jej o wiele więcej niż innym służącym. Z wiekiem przekonuje się jakie ograniczenia społeczne, towarzyskie, materialne  przynosi jej status i kolor skóry. Jest to tym bardziej bolesne im więcej ciepła i serca daje jej pani. Oprócz podstawowych umiejętności czytania, pisania i liczenia, dziewczyna uczy się odbierać świat za pomocą dźwięków pianina i muzyki klasycznej. To jeszcze głębiej łączy panią i służącą oraz jest jedną z płaszczyzn, na której kreślą swoja przyjaźń.

Kolejną taką płaszczyzną jest pamiętnik oprawiony w skórę, w którym Cathleen notuje swoje wrażenia, przeżycia i emocje. Jest on jednocześnie niewerbalnym porozumieniem pomiędzy przyjaciółkami. Każdy kolejny wpis jest dopełnieniem opowieści Ady, drugim podpierającym głosem.

Wychowanie Ady w postawie wiecznego obowiązku wobec białego człowieka  jest największym grzechem oprócz apartheidu. Stało się ono bezpośrednią przyczyną wykorzystania dziewczyny przez swojego pana. Ada czuje, że nie może odmówić mu swojego ciała, mimo iż cierpi z powodu nielojalności wobec pani. Co więcej, uważa że to jej obowiązek. Straszne, a to nie koniec nieszczęść służącej: ciąża, ucieczka z domu, wykluczenie ze społeczności, pogarda, brak zabezpieczenia materialnego.

Cathleen należy do skromnej grupy ludzi, dla których ważniejszy jest człowiek a nie kolor jego skóry. Jej sumienie, serce nie zgadzało się na tak drastyczny podział rasowy, taką jawna niesprawiedliwość. Robiła wszystko, co w tamtych czasach mogła zrobić kobieta by zapewnić Adzie godziwe, godne i spokojne życie.

Barbara Mutch wyraźną linią nakreśliła postacie w swojej książce, szczególnie te kobiece. Realistycznie naszkicowała tło historyczne, wzruszając losami ciemnoskórych obywateli Afryki, ale bez epatowania brutalnością i okrucieństwem apartheidu. Udowodniła również, że człowieczeństwo nie ma koloru skóry, statusu, płci czy wieku.

"Kolor jej serca" to piękna wielowątkowa opowieść o potędze miłości i przyjaźni wspieranej siłą muzyki klasycznej.




Barbara Mutch "Kolor jej serca", Muza, Warszawa 2014




Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu dziękuję za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki :))))



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka