Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gdańsk. Pokaż wszystkie posty

Pieczeń dla Amfy, Salcia Hałas



Po książkę Salci Hałas sięgnęłam z ciekawości ale i z powodów sentymentalnych. Historia rozgrywa się wśród mieszkańców gdańskiego falowca. Z nim to wiąże się znaczna część mojego dzieciństwa :) Z przyjemnością podążałam długimi galeriami podglądając bohaterów w ich codziennym życiu. 

Maria Mania pracownica przycmentarnej kwiaciarni i jej przyjaciółka Elwirka, ekspedientka w Żabce i psia fryzjerka, mieszkają w najdłuższym budynku w Europie, falowcu przy Obrońców Wybrzeża w Gdańsku. Obie nie mają szczęścia w życiu. Trudne dzieciństwo, kiepskie wybory, patologiczne związki. Przynajmniej mają siebie, swoją przyjaźń i plany mogące zmienić przyszłość. 

Maria Mania jest wnikliwą obserwatorką życia. Codzienne doświadczenia i spostrzeżenia opisuje Elwirce i Czarkowi, swojemu partnerowi. Tworzą się z nich wielobarwne opowieści trochę straszne, trochę przerażające, trochę śmieszne, ale z pewnością dające do myślenia. 
Z milionów mieszkańców falowca, Salcia Hałas przedstawia nam tylko postacie wyróżniające się, z problemami, żyjące na granicy "normalności" i patologi. Alkohol, narkotyki, przemoc, bieda  jest ich codziennością i muszą radzić sobie z przeciwnościami losu, które dopadają ich nie parami, ale stadami. 

"Kto się nie nauczył być dzieckiem porządnie, to potem dorosłym też być nie umie."

Maria Mania często wraca do swojego PRL-owskiego dzieciństwa. Pod postacią dziewczynki zombi ujawnia sekrety swojej nietypowej rodziny, dorastania i traumatycznych przeżyć. I powiem Wam jedno, mleko z kożuchem jest najlżejszym z jej wspomnień. Elwirka również nie ma łatwo. Alkoholizm partnera rozwala życie jej i syna. Nie potrafi jednak odważnie odciąć się od źródła problemu. Uparcie wybacza i obwinia się o uległość. 

Równie ciekawe jest podejście Salci Hałas do polityki i religii. Jest odzwierciedleniem współczesnego głosu społeczeństwa. Podkreśla i przerysowuje ich wady, ale i dostrzega pewne zalety. Niebieskawy, fosforyzujący wykwit na elewacji falowca i dostrzeżony w tym kształcie wizerunek Maski Boskiej Zaciekowskiej jest odpowiedzią na funkcjonujący w pewnych kręgach dość obłudny fanatyzm religijny. 

"Pieczeń dla Amfy" to powieść jakiej jeszcze nie czytałam. Soczysty, nowoczesny język, kolokwializmy, wulgaryzmy, krótkie, treściwe zdania na zasadzie komunikatów, mieszanka stylów w pełni oddaje współczesny folklor betonowej dżungli. Setnie uśmiałam się przy pewnych fragmentach, przy innych okropnie zasmuciłam czy zadumałam. Całość daje specyficzny efekt, który wiem już teraz, nie wszystkim przypadnie do gustu. Opisana historia wydaje się zbieraniną oderwanych od siebie opowieści, wyrwane z kontekstu i bez konkretnego finału. Jednak dla chcących, dla potrafiących czytać między wersami, ujawni się sens i cel.

I tak na koniec ujawnię Wam pewien sekret... ;) Najlepszą (dla mnie) formą spędzania wolnego czasu w falowcu, była zabawa w chowanego, a najlepszą kryjówką- zsyp :)  Niejeden dorosły mieszkaniec tego budynku łapał się za serce gdy zza drzwi wyskakiwała mała dziewczynka z głośnym okrzykiem Buuu!









"Pieczeń dla Amfy" Salcia Hałas, Muza, Warszawa 2016






Czytaj dalej...

Literat, Agnieszka Pruska



Książki mają i muszą być inspiracją dla ich czytelników. Niestety, zdążą się że są bazą wiedzy dla różnych życiowych degeneratów, przestępców, zbrodniarzy...

Samozwańczy sportowiec znajduje w przydrożnym rowie mumię. To zaskakujące odkrycie  daje początek serii brutalnych zbrodni, które trudno ze sobą połączyć i odnaleźć pomysłowego, ale i bardzo niebezpiecznego mordercę. Tego zadania podejmuje się nadkomisarz Barnaba Uszkier, który nie boi się sięgnąć po nietypowe metody śledcze, by przywrócić spokój mieszkańcom Gdańska i okolicznych miejscowości.

Barnaba Uszkier jest bardzo wdzięczną postacią. Doświadczony policjant, dociekliwy śledczy, oddany mąż i ojciec oraz lojalny przyjaciel. Wydaje się, że mężczyzna nie ma wad. Oj ma jedną, poważną. Jest pracoholikiem, który nie spocznie póki nie ukończy sprawy, nad którą pracuje. Najnowszy niecny bohater przysparza mu wiele pracy, frustrującej niemocy i takiej ilości niewiadomych, z których trudno sklecić sensowny tok wydarzeń. Do czasu. Niestrudzony, niezmordowany nadkomisarz znajduje sposób na sukces. Uruchamia wszystkie swoje kontakty, w policji, w kościele, wśród bezdomnych, członków Klubu Miłośników Kryminałów i rozpoczyna nierówną walkę, specyficzny dialog z brutalnym mordercą.

Agnieszka Pruska stworzyła skomplikowaną intrygę, która początkowo może przypominać chaos, ale z pewnością jest on kontrolowany i zamierzony. Autorka dobrze wgryzła się w świat zbrodni, szeroko określonej kryminalistyki i z lekkością, logiką, spójnością zaserwowała te zamiłowania, doświadczenia swoim czytelnikom. Pomysłowość zbrodni w "Literacie", nie zna granic. Każde morderstwo wydaje się być indywidualnym polem gry pomiędzy mordercą, a policją. Nic bardziej mylnego, to kolejne etapy dużo bardziej karkołomnej rozgrywki, która budzi niepokój, grozę, strach i panikę. Postać samego mordercy jest bardzo ciekawa. Pani Agnieszka pozwala nam zawrzeć z nim znajomość, ale tylko powierzchowną i ograniczonej kontrolą. Metody jego działania, motywy postępowania, jego pokrętny umysł musimy poznać tak jak inni, podczas trudnego, powolnego i drobiazgowego śledztwa. Jednak to co odkryjemy, jest zaskoczeniem i punktem wyjścia do wielu inspirujących dyskusji.

"Literat" to kolejny zajmujący polski kryminał, a Agnieszka Pruska kolejną polską autorką rokującą na twórcę bestsellerów :) Tak trzymać :)







"Literat" Agnieszka Pruska, Oficynka, Gdańsk 2013







Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)







Czytaj dalej...

Losy pewnej rodziny, a w tle barwna historia miasta czyli...Skazy, Izabela Żukowska


"Skazy" to książka, która przedstawia losy rodziny, w której jedna decyzja powoduje reperkusje uderzające we współcześnie żyjących członków. 


Johanna i Henrietta to bliźniaczki wychowujące się w bogatej i wpływowej rodzinie Hollenbach, wywodzących się z Wolnego Miasta Gdańsk. Są trzymane pod kloszem i kształtowane na damy, którym nie przystoi samodzielne myślenie i realizacja własnych pasji. Ich głównym celem ma być korzystny mariaż i niesienie rodowego nazwiska z pokolenia na pokolenie. Ale Johanna i Henrietta nie podzielają planów rodziców. Podejmują własne decyzje, które odbijają się echem jeszcze długo po ich śmierci.

Przychodzi taki czas, że tajemnice rodzinne wychodzą na światło dzienne i znajduje się ktoś, kto zaczyna zadawać trudne pytania. Znajomość własnych korzeni jest fundamentalną potrzeba każdego człowieka do budowania własnej tożsamości, własnej wartości, nadania sensu własnej egzystencji. Katarina próbuje odkryć co w przeszłości podzieliło jej rodzinę, co skłoniło siostry bliźniaczki do zerwania więzów i zatarcie śladów swojego istnienia na długie lata. W atmosferze skandalu wyjeżdża do Hamburga, gdzie krok po kroku odkrywa podwaliny dawnych waśni. Odnaleziona cioteczna babka rysuje przed nią losy rodziny Hollenbach na tle burzliwej historii Polski.

Oprócz tajemnic rodzinnych dużą rolę w powieści odgrywa Danzig czyli dzisiejszy Gdańsk. Ponad stuletnia historia miasta jest jednocześnie ukazaniem niełatwych relacji pomiędzy Polakami a Niemcami, otwartego konfliktu roszczeniowo-terytorialnego, fascynacji totalitaryzmem i tragedii II wojny światowej.

Dość wyraźnie zaznaczony jest konflikt pomiędzy Niemcami a Polakami, którzy z nieufnością patrzyli sobie na ręce i trzymali się na dystans.

Zatem romans zrodzony pomiędzy Niemką a Polakiem musiał być nie tylko mezaliansem, ale rozpatrywany w ramach zdrady przekonań, rodziny, narodu i tworzyć teorie spiskowe.

Tło historyczne to główny atut tej opowieści i ukazany niemal jeden do jednego. Izabela Żukowska nie po raz pierwszy udowadnia znajomość i umiłowanie tamtych czasów i miejsc. Autorka nie tylko zaprezentowała wielkość międzywojennego Gdańska, życie ówczesnych mieszkańców od elity po slamsy, ich radości i bolączki, ale wplotła w tekst wydarzenia, którymi żyli Gdańszczanie, które były ważne również z punktu widzenia historii, które wpłynęły, między innymi, na ekspansję nazistowskiej ideologii, antysemityzmu.

Nie wiem jedynie jak ustosunkować się do mnogości niemieckojęzycznych nazw własnych miast czy ulic. Z jednej strony było to ciekawe przeżycie a z drugiej irytujące doświadczenie. Ciągłe sprawdzanie w przypisach ich znaczeń wybijały z rytmu.

Na wielkie uznanie zasługuje zaś umiejętność z jaką autorka porusza się pomiędzy przeszłością a teraźniejszością i jak barwnie opisuje skomplikowane relacje międzyludzkie. Izabela Żukowska hipnotyzuje, wciąga i nie wypuszcza z rąk do ostatniej strony powieści.

"Skazy" to skomplikowana opowieść o zwykłych ludziach uwikłanych w Wielką Historię, wtłoczonych w tryby wojny, nienawiści i obopólnych uprzedzeń, zmuszonych wybierać pomiędzy rodziną a miłością, przeszłością a przyszłością, w końcu pomiędzy złym a niemożliwym.





Izabela Żukowska "Skazy", Prószyński i s-ka, Warszawa 2014




Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :))


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka