Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wydawnictwo Literackie. Pokaż wszystkie posty

♥♥♥ Dziewięć najlepszych premier maja ♥♥♥


I że cię nie opuszczę, Michelle Richmond, Wydawnictwo Otwarte

Zawsze odbieraj telefon od małżonka.
Regularnie obdarowujcie się prezentami.
Kilka razy w roku wyjedźcie gdzieś razem.
Nikomu nie wspominajcie o Pakcie.
Alice i Jake to młode kochające się małżeństwo. Alice odnosi sukcesy jako prawniczka, Jake jest terapeutą i współwłaścicielem poradni psychologicznej. Przed nimi wspólne życie pełne planów. W prezencie ślubnym od prominentnego klienta Alice nowożeńcy otrzymują zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który działa pod nazwą Pakt. Jego celem jest wspieranie par w staraniach o szczęśliwy i trwały związek. Nierozerwalny. Za wszelką cenę...
Jak daleko się posuną, aby ochronić swoje małżeństwo?
Ja chyba zwariuję, Agata Przybyłek, Czwarta Strona

Miłość można znaleźć wszędzie, nawet... w szpitalu psychiatrycznym!
Nina ma dwójkę dzieci i byłego męża. Tak jak żywioł powietrza, jest silna i niezależna, jednak nie ze wszystkim zawsze daje sobie sama radę. Zresztą kto by dawał, gdy w pracy atakuje cię szalony pacjent, twój były jest wiecznym nastolatkiem, mamusia znajduje ci nowego męża na portalu randkowym, a ty w dodatku potrącasz autem nauczycielkę swojego dziecka? Na szczęście Nina może liczyć na wsparcie rodziny oraz przystojnego kolegi z pracy, psychiatry Jacka. Na nieszczęście obydwoje mają ten sam problem – nadopiekuńcze rodzicielki.
Podczas gdy mama Niny cieszy się, że córka wreszcie się zakochała, mama Jacka nie jest zachwycona faktem, że syn z kimś się umawia. Tylko jak tu sabotować związek swojej dorosłej pociechy?
"Ja chyba zwariuję!"to romantyczna i zarazem pełna zwrotów akcji opowieść o codzienności, która daje nam nadzieję na wszystko, co najlepsze.
Zanim pozwolę ci wejść, Jenny Blackhurst, Albatros

Każda przyjaźń ma swoje tajemnice. Nawet ta, która od lat łączy Karen, Beę i Eleanor. Chociaż zawsze mogły na siebie liczyć, każda z nich ma niezamknięte sprawy z przeszłości. I pozornie idealne życie, które mimo to udało im się zbudować. Wszystko jednak zaczyna się sypać, kiedy do drzwi doktor Karen Browning puka nowa pacjentka, Jessica Hamilton. I kiedy z jej ust padają słowa: "Nie naprawi mnie pani". Skoro Jessica nie chce się wyleczyć, po co tak naprawdę przyszła? I skąd wie o Karen i jej najbliższych to, co wydaje się wiedzieć?
Wkrótce życie Karen, Bei i Eleanor zamienia się w koszmar. Nagle trzy silne kobiety stają się osaczone i bezbronne. A demony, o których przez lata starały się nie pamiętać, atakują z najbardziej nieoczekiwanej strony. Dokąd doprowadzi gra, w którą zostały zmuszone zagrać? I kto rozdaje karty?
Hate, Alan Gibbons, Wydawnictwo Zielona Sowa

Czy odważysz się być inny?
Pół roku temu Rosie, starsza siostra Eve, zmarła w następstwie brutalnego pobicia. Eve nie potrafi sobie wyobrazić życia bez niej.
Pół roku temu Anthony był świadkiem brutalnej napaści. Nie zrobił nic, by ją powstrzymać.
Pół roku temu wydarzyła się tragedia. Teraz Eve i Anthony się spotkali i przeżywają koszmar na nowo.
Inspirowana tragiczną śmiercią Sophie Lancaster historia o miłości, stracie, nienawiści i przebaczeniu oraz o tym, że należy odrzucać uprzedzenia oraz mieć wiarę we własną tożsamość.
Decyzja, Charlotte Link, Sonia Draga

Simon razem z dziećmi zamierza spędzić na południu Francji spokojne Boże Narodzenie. Nic jednak nie układa się po jego myśli. Tuż przed świętami dzieci odwołują swój przyjazd, jego przyjaciółka postanawia z nim zerwać. Podczas spaceru po plaży spotyka zaniedbaną, zrozpaczoną kobietę: Nathalie, młoda, wystraszona Francuzka twierdzi, że ścigają ją brutalni prześladowcy. Przejęty współczuciem Simon postanawia jej pomóc. Nie przeczuwa, że wskutek owej decyzji zostanie uwikłany w morderczą intrygę, której wątki sięgają aż dalekiej Bułgarii. Trop wiedzie do Seliny, młodej dziewczyny, która pragnąc lepszego życia, wpada w ręce pozbawionych skrupułów przestępców. Jej dramatyczna ucieczka staje się początkiem splotu przewrotnych zdarzeń, które ściągną na głowy Simona i Nathalie śmiertelne niebezpieczeństwo.
Andromeda, Anna Kasiuk, Novae Res

Ważne, by umieć przegrywać z godnością i nauczyć się wygrywać z pokorą.
Judyta, inteligentna i piękna uczennica maturalnej klasy, ma wszelkie warunki ku temu, by błyszczeć w towarzystwie, a jednak uparcie trzyma się na uboczu. Napięcie wokół dziewczyny przybiera na sile, kiedy nauczycielka zadaje uczniom projekt, a Judyta ma go przygotować w parze z najprzystojniejszym uczniem, kapitanem drużyny koszykarskiej, z którym chodzi Ola. Bieg wydarzeń gwałtownie przyspiesza, gdy okazuje się, że Szymona i Judytę łączy o wiele więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać – namiętność, przeszłość i związane z nią tajemnice...
Maszkaron, Patrycja Pustkowiak, Wydawnictwo Znak

Powieść na niekobiece czasy.
Marianna jest brzydka. Brzydotą, która nie wywołuje współczucia - wyłącznie zdumienie i odrazę. Gdy miała 5 lat i jej dmuchane kółeczko zaczęło niebezpiecznie oddalać się od brzegu jeziora, czuła, że stojący na plaży rodzice odetchnęli z nadzieją i ulgą. Przez kolejnych 30 lat bardzo starała zasłużyć na akceptację, dostać prawo do bycia taką jaka jest, mimo że nie spełnia oczekiwań. Mimo, że jest nieudana i że tak mało jej się udaje. Na próżno.
Teraz czuje już tylko gniew. Jak daleko może posunąć się człowiek któremu już nie zależy na akceptacji?
Długo wyczekiwana nowa powieść Patrycji Pustkowiak, autorki nominowanych do Nike "Nocnych zwierząt", to książka demaskatorska i bezkompromisowa. To pierwsza od dawna tak gniewna, zabawna i wnikliwa krytyka społeczna - pozornych działań równościowych i elitarnego egalitaryzmu.
To gwóźdź wbity w dobre samopoczucie tych, którzy nauczyli się lepiej udawać.
Dziewczyna w niebieskim płaszczu,  Monica Hesse, Wydawnictwo Literackie

Podmieniona tożsamość, utracona miłość i zdradzona przyjaźń.
Wciągający thriller na tle wielkiej Zagłady.
Okupowana Holandia, rok 1943. 19-letnia Hanneke handluje towarami na czarnym rynku, choć sama woli nazywać siebie znalazcą. A znajduje różne rzeczy – dodatkowy zapas ziemniaków, mięsa, czekolady czy herbaty. Produkty, bez których na co dzień społeczeństwo musi sobie radzić. Kolejne zlecenie zaskakuje jednak samą Hanneke – jej zadaniem jest odnalezienie Mirjam, Żydówki, która pewnego dnia zniknęła z domu ukrywającej ją staruszki. Nastolatka zostaje wciągnięta w sieć tajemnic, które prowadzą ją do samego serca młodzieżowego ruchu oporu. Prawdziwe problemy zaczynają się jednak później – kiedy Hanneke odnajduje zaginioną i myśli, że jej misja się zakończyła – Żydówka ginie z rąk gestapowca. Wtedy na jaw wychodzi, że ciało zamordowanej to nie poszukiwana dziewczyna... Kto faktycznie ukrywał się u pani Janssen? I gdzie podziewa się Mirjam?
Piekielna miłość, K.N. Haner, Editio red

Nicole
Czasami jedna chwila już na zawsze odmienia nasze życie. Kto powiedział jednak, że powinniśmy poddawać się temu, co przyniósł nam los? Dlaczego nie możemy się zbuntować, powiedzieć dość i zrobić wszystko po swojemu? Może dlatego, że nie mamy na to sił?

Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że nie poznaję samej siebie. W lustrze widzę zupełnie obcą kobietę. Jedynie czego pragnę, to zapomnieć o tym, co mnie spotkało. Niestety każdy dzień przypomina mi, że tak naprawdę nic nie znaczę. Nie mam nic. Nie mam serca. Duszy. Przyszłości. Teraz jestem przecież po prostu zwykłą dziwką.

Marcus
Dojdę do samych bram piekieł, by ją odnaleźć, i wyrwę ją ze szponów tego, który chce nas zniszczyć. Poświęcę wszystko, co mam. Oddam duszę, która znowu żyje właśnie dzięki niej.

Zmieniłem się. Kiedyś wszystko, co robiłem, robiłem ze złości i poczucia niesprawiedliwości. Żyłem nienawiścią, pragnąłem zemsty na tych, którzy tak naprawdę nie powinni mnie obchodzić. Dobiłem do dna, a wtedy poznałem Nicole i to ona sprawiła, że zacząłem piąć się w kierunku światła. Teraz robię wszystko z miłości do tej jedynej. Nicole to moja miłość. Piekielna miłość.



Na którą książkę czekacie? Która z premier maja najbardziej przypadła Wam do serca?


Czytaj dalej...

Dziewięć kwietniowych premier, które zawrócą Ci w głowie ;)



Zabić Sarai, J.A. Redmerski, Wydawnictwo Niezwykłe

Sarai miała zaledwie czternaście lat, kiedy matka uciekła z nią do Meksyku, gdzie zamieszkały ze znanym baronem narkotykowym. Z biegiem lat dziewczyna zapomniała, co to znaczy wieść normalne życie, ale nigdy nie porzuciła nadziei, że pewnego dnia ucieknie z miejsca, w którym była przetrzymywana przez ostatnie dziewięć lat.
Victor jest bezlitosnym płatnym mordercą, który – podobnie jak Sarai – znał tylko życie przepełnione śmiercią i przemocą. Kiedy zjawia się w domu brutalnego Javiera, żeby poznać szczegóły zlecenia i odebrać zapłatę, Sarai dostrzega w nim jedyną szansę na odzyskanie wolności. Jednak sprawy przybierają niespodziewany obrót i zamiast dotrzeć bezpieczne do Tucson, Sarai trafia w ręce kolejnego niebezpiecznego mężczyzny.
Mimowolnie zaplątany w ucieczkę, Victor opiera się swojej prymitywnej naturze i postanawia pomóc Sarai. Z czasem rodzi się między nimi wyjątkowa więź, która sprawia, że Victor jest w stanie zrobić wszystko, żeby utrzymać Sarai przy życiu. Jest gotowy postawić na szali nawet relacje z własnym bratem i współpracownikiem, Niklasem, który podobnie jak wszyscy inni pragnie jej śmierci.
Zaufanie, jakie rodzi się pomiędzy nietypową dwójką, coraz bardziej zbliża ich do siebie i tylko podsyca żarzące się uczucie. Jednak bezwzględna natura Victora i jego profesja mogą się okazać niewystarczające, by uratować Sarai. Ostatecznie władza, jaką dziewczyna posiadła nad Victorem, może być tym, co ją zabije.



Rok na odwyku, Katarzyna T. Nowak, Wydawnictwo Literackie

Mocny i wzruszająco szczery pamiętnik z okresu powrotu do normalnego życia.
Nigdy dotąd nie interesowałam się swoim zdrowiem. Bardzo chcę żyć długo i w zdrowiu. Odkryłam, że życie jest cudowne.
Ta książka to poruszająca kronika z rocznego pobytu w zamkniętym zakładzie odwykowym. Katarzyna Nowak, pisarka i dziennikarka, szczerze i wprost mówi o 18 latach swojego uzależnienia od alkoholu, narkotyków, środków nasennych i o swojej dysfunkcyjnej, choć kochającej się rodzinie. O długim procesie szukania pomocy u psychiatrów i o trudnej, ale przełomowej decyzji, kiedy w końcu sama dobrowolnie poddała się drakońskiej terapii odwykowej. Opisuje swój bunt i początkową niewiarę w sens tego, co słyszy od psychologów i innych pacjentów. Z czasem jednak zaczyna rozumieć przyczyny swoich zaburzeń, poznaje lepiej samą siebie, zaczyna wyrównywać rachunki ze światem, z rodziną. Ostatecznie udaje się jej odzyskać chęć do życia i zaczyna się nim cieszyć.
Autorka nie uwodzi czytelników, nie udaje nikogo innego, niż jest, nie ukrywa swoich upadków i wad. Suchy, pozbawiony ozdobników zapis jej szpitalnej codzienności budzi z jednej strony grozę i zdziwienie, jak można tak nisko upaść, a z drugiej sympatię i szacunek do bohaterki, która jako jedna z czterech osób kończy roczny odwyk!
Ta książka pomaga uwierzyć, że warto walczyć o siebie i można życiu przywrócić utracony sens.



Czwarta małpa, J.D. Barker, Czarna Owca

Tajemniczy seryjny morderca zwany przez policję Zabójcą Czwartej Małpy sieje grozę wśród mieszkańców Chicago. Policja od lat bezskutecznie próbuje odkryć jego tożsamość.
Przełomem w śledztwie jest wypadek, w którym pod kołami autobusu ginie pieszy. Prawdopodobnie to Zabójca Czwartej Małpy: przy zwłokach zostaje znalezione charakterystyczne pudełko z fragmentem ciała uprowadzonej ofiary.
Detektyw Sam Porter w kieszeni marynarki mężczyzny znajduje pamiętnik. Musi wejść w umysł psychopaty, by zrozumieć jego zagmatwaną historię i odnaleźć ostatnią porwaną osobę. Zanim będzie za późno...



Mediatorka, Ewa Zdunek, W.A.B

Poruszająca, choć też życiowo zabawna historia mediatorki sądowej, która musi nie tylko pomagać innym w rozwiązywaniu problemów, ale przede wszystkim stawić czoło własnym...
Mediacja to często jedyna okazja, by rozwiązać problemy, które dotykają wielu rodzin. Praca, która jest prawdziwym powołaniem. Czy jednak pomoże głównej bohaterce poradzić sobie z własnymi kłopotami?
Nękanie ze strony byłego męża, jego groźby pod adresem dzieci, wymagająca praca, brak wsparcia ze strony rodziców, to tylko niektóre wyzwania bohaterki. Musi ona jednak nie tylko stawiać im czoło, ale także pomagać w rozwiązaniu zawikłanych sytuacji rodzinnych w sądzie. Wszak od mediatorów oczekujemy cudów...
Pasjonująca powieść o przedstawicielce tak mało znanego zawodu, pełna przejmujących historii z sal sądowych, oparta na zawodowych doświadczeniach autorki.



Nowe niebo, Hanna Cygler, Rebis

Takiej powieści w polskiej prozie jeszcze nie było! Stany Zjednoczone przełomu XIX i XX wieku, ludzie śniący amerykański sen i emigranci z Kaszub.
Matylda Halman stawia wszystko na jedną kartę i wraz z osieroconymi przez brata dziećmi emigruje za ocean. Trafia do Winony w Ameryce, gdzie już wcześniej osiedliło się wielu Kaszubów. Zderzenie z nową rzeczywistością jest twarde. Los nie oszczędza rodziny Halmanów, jednak ani Matylda, ani jej podopieczni się nie poddają. Walczą o lepsze życie, choć jego ścieżki są kręte i pełne wybojów. Najtrudniejszą wybiera Felicja, ulubienica Matyldy, która chce być sobą. A to kosztuje...
Czy bohaterowie odnajdą się w nowym świecie? Czy otworzy się przed nimi nowe niebo?



Zobacz co zrobiłam, Sarah Schmidt, W.A.B

Suspens, mroczne tajemnice rodzinne i owiana złą sławą bohaterka – znakomita powieść oparta na faktach, która rzuca nowe światło na jedną z najbardziej zagadkowych zbrodni w amerykańskiej historii.
Sprawą Lizzie Borden, młodej kobiety z Massachusetts oskarżonej o zabójstwo ojca i macochy siekierą w 1892 roku żyła niemal cała Ameryka. W procesie kobietę uniewinniono, a przyczyn morderstwa nigdy nie wyjaśniono. Autorka tego fascynującego thrillera próbuje dociec, co naprawdę zdarzyło się w rodzinie Bordenów.



Zaginieni, Patricia Gibney, Wydawnictwo Niezwykłe

Dół, który wykopali, miał mniej niż metr głębokości. Maleńkie ciało spoczywało w białym worku po mące. Trzy pary przerażonych oczu przyglądały się tej scenie z okna na trzecim piętrze. Chłopiec siedzący w środku odezwał się, nie odwracając wzroku: Ciekawe, które z nas będzie następne?
Kiedy w katedrze zostaje odnalezione ciało kobiety, a drugie, tym razem młodego mężczyzny, zawisa na drzewie przed jego domem, detektyw inspektor Lottie Parker rozpoczyna śledztwo. Oba ciała mają na nogach charakterystyczny, nieudolnie wykonany tatuaż. Niewątpliwie ofiary coś łączyło. Ale co? Trop prowadzi Lottie do Domu św. Angeli, dawnego przytułku dla dzieci, z którym wiąże się mroczna przeszłość rodziny inspektor Parker. Teraz to sprawa osobista. Podczas gdy Lottie zaczyna dostrzegać związek pomiędzy nowymi zbrodniami a morderstwami sprzed dziesięcioleci, znika bez śladu dwóch nastolatków. Lottie musi wytropić zabójcę, nim ten uderzy ponownie, ale czy tym samym nie narazi swoich dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo? Wkrótce Lottie stanie twarzą w twarz z szaleńcem, który ma zdecydowanie inne niż ona pojęcie sprawiedliwości.
Ten wciągający thriller zachwyci fanów Rachel Abbot, Karin Slaughter i Roberta Dugoniego, gwarantując porywającą lekturę do późnej nocy.



Biały kruk, J.L.Weil, Wydawnictwo Kobiece

Pierwszy tom bestsellerowej serii fantasy dla młodzieży!
Życie Piper i jej młodszego brata zmienia się w ciągu jednej nocy. Po tragicznej śmierci ich matki lądują na idyllicznej wyspie pod opieką nieprzyzwoicie bogatej babci, której nigdy wcześniej nie spotkali. Dziewczyna zaczyna się buntować, bo jedyne co można robić w Raven Hollow to zanudzić się na śmierć.
"Biały Kruk to pierwszy tom serii Raven, w której wątki paranormalne łączą się z romansem i tajemnicami! To idealna propozycja dla fanów książek fantasy, którzy zakochali się historiach takich jak Saga Zmierzch, Akademia Wampirów czy Dary Anioła!"
Kiedy na drodze Piper staje zabójczo przystojny Zane Hunter, okazuje się, że życie na wyspie może być całkiem znośne. Między parą zaczyna iskrzyć, chłopak ma w sobie coś niezwykłego... coś nadprzyrodzonego i śmiertelnie niebezpiecznego. Dlaczego jednak trzyma ją na dystans?
Piper nigdy wcześniej nie zastanawiała się nad przeszłością swojej rodziny i była przekonana, że jest zwykłą nastolatką, . Dlaczego wszyscy w Raven Hollow sprawiają wrażenie, jakby doskonale ją znali i co oznaczają niezwykłe tatuaże, które ożywają na jej oczach?
Kiedy ktoś próbuje zabić dziewczynę, staje się jasne, że ona i jej babcia muszą sobie dużo wyjaśnić. Kim jest Piper? Czym jest Zane? Czy ten cały nadprzyrodzony świat, który znała tylko z filmów może być prawdziwy?



Pierwszy róg, Richard Schwartz, Wydawnictwo Initium

Wszystko ma swój początek w zasypanej śniegiem gospodzie w górach dalekiej Północy. Stary wojownik Havald, zmęczony życiem i wieczną walką, tajemnicza czarodziejka Leandra, niebezpieczny przywódca bandy łupieżców i mroczna elfka o szczególnych upodobaniach seksualnych. Każde szuka czegoś innego. Każde podąża w inną stronę. Kim są naprawdę? Dokąd zmierzają?

Żadne z nich nie wie, że głęboko pod gospodą krzyżują się prastare linie mocy. Kiedy siarczysty mróz i burza śnieżna odcinają podróżnych od świata, wybucha panika: krwawy mord wskazuje na to, że w pobliżu czai się bestia. Czy Havald i Leandra mogą komuś zaufać? Trop prowadzi do legendarnego królestwa Askiru…

Intensywna, gęsta atmosfera, znakomite dialogi i fenomenalnie wykreowani bohaterowie to tylko przedsmak monumentalnego eposu o walce z przepotężnym Imperium Thalaku.






A jakie kwietniowe premiery Wam zawróciły w głowie?




Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Czar Chanel, Paul Morand

Premiera: 2 czerwiec 2016



Coco Chanel, to niezaprzeczalnie, jedna z najwybitniejszych kreatorek świata mody. Jej rewolucyjne spojrzenie na kobietę, kolory, ubrania jest znane po dzień dzisiejszy i są wyznacznikiem także we współczesnych trendach. Przez lata narosły wokół niej kontrowersje dotyczące zarówno jej życia prywatnego, jak i zawodowego. 
Co jakiś czas powstaje nowa publikacja, która opisuje życie projektantki w każdym detalu bądź demaskuje nowe skandale. "Czar Chanel" to wyjątkowa książka, gdyż napisana wyłącznie głosem Coco, uchwyconym przez jej najlepszego przyjaciela. Co zdradza czytelnikowi? 

"Byłam zbuntowanym dzieckiem; byłam zbuntowaną kochanką, zbuntowaną projektantką, prawdziwym Lucyferem."

Coco Chanel z odwagą i szczerością  rysuje swoje dzieciństwo, młodość, początki kariery, zawodowe wzloty i upadki, przyjaźnie, miłość, namiętności. Z tych słów wyłania się portret kobiety wyzwolonej, świadomej swoich ułomności i możliwości. Jest przy tym uczciwa wobec swoich przekonań, pracowników i klientów. Cały sukces zawdzięcza wyłącznie sobie. Dużo wymaga od siebie, ale i od ludzi którymi się otacza. Coco Chanel przyznaje, że była okropnym dzieckiem, zbuntowaną młodą kobietą, pracoholikiem i feministką. Przy całym splendorze i sławie jaka ją otaczała, pozostała skromna i wycofana. Trudno było zobaczyć ją na balach, rautach i różnych publicznych spędach. 

"Moja legenda opiera się na dwóch niezniszczalnych filarach: pierwszy to przekonanie, że pojawiłam się nie wiadomo skąd: z music- hallu, z opery albo z burdelu; żałuję, to byłoby zabawniejsze; drugi to opinia, że jestem żeńską wersją króla Midasa."

Zawodowa strona Coco Chanel jest niezwykle zajmująca. Z ogromną ciekawością poznawałam arkana jej pracy, jej sposób myślenia, próby zrewolucjonizowania barwnego, jarmarcznego stylu. Dowiadujemy się jak porażki wpływały na jej twórczość i jak motywowały ją do większego wysiłku. 

Coco Chanel otaczała się zaufanymi i sprawdzonymi przyjaciółmi. Wśród nich Picasso, Diagilew, Strawiński, Erik Satie, Lifar, Randolph Churchill, Jean Cocteau, Colette, Misi Sert. Wszyscy wnieśli w jej życie kolory, natchnienie, doświadczenia. 
Surowym, szorstkim tonem Chanel wyraża się również o swoim życiu miłosnym. Z brutalną szczerością wyznaje ile dla niej znaczyły związki, co wniosły w jej życie, co im zawdzięcza.

"Sukces odnosi się dzięki temu, czego nie można się nauczyć."

"Czar Chanel" to pięknie wydana książka. Duży format, elegancki papier, wygodna czcionka. Jednak największym jej rarytasem są ilustracje, wykonane ręką samego Karla Lagerfelda. Prosta kreska, dbałość o szczegóły idealnie odwzorowuje postacie występujące w książce i prostotę, którą kierowała się Coco Chanel.

"Czar Chanel" to powieść o kobiecie legendzie, największej ikonie mody. Tajemniczej, elektryzującej rewolucjonistki, którą podziwiano, której zazdroszczono, którą kochano i nienawidzono. 

Koniecznie musicie ją poznać.








"Czar Chanel" Paul Morand, tł. Paweł Łapiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2016




Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Ślad na lustrze, Janis Heaphy Durham

Premiera: 23 wrzesień



Chcemy wierzyć, że śmierć nie jest definitywnym końcem i po drugiej stronie czeka nas byt równie atrakcyjny. Znamy, czytamy, poznajemy wiele przykładów potwierdzających życie po życiu. Doświadczają go osoby młode, stare, wierzące, ale także ateiści, agnostycy, ludzie wrażliwi, ufający wyższym planom, karmom, reinkarnacji ale także ci, którzy twardo stąpają po ziemi i poddają krytyce to, co niewyjaśnione, sceptykom wietrzącym spisek. 

Tym razem swoją historię przedstawia Janis Heaphy Durham, która w "Śladzie na lustrze" porusza kwestię miłości silniejszej niż śmierć.

Max w wieku 56 lat umiera na nowotwór. Wcześniej obiecuje żonie, że zawsze przy niej będzie, a jego uczucie nie skończy się wraz z ziemskim żywotem. W pierwszą rocznicę śmierci daje temu dowód. Pozostawia ślad na lustrze, odcisk dłoni. Od tego momentu Janis dostrzega więcej świadectw jego odwiedzin. Kolejne znaki na lustrzanej tafli, odcisk stopy, poruszający się perski dywan, dziwne, niewytłumaczalne hałasy czy złote włókna unoszące się w powietrzu...

Tylko nasza miłość daje mi odwagę, by stawić czoło śmierci. Mnie jest łatwiej, bo odchodzę. Tobie będzie trudniej, bo tu zostajesz.

Choć Janis wychowywała się w rodzinie prezbiteriańskiego kapłana, nauczyła się, że drogą do wiedzy nie jest ślepa wiara i podążanie utartą ścieżką. To zadawanie pytań i ciągłe analizowanie rzeczywistości niesie najważniejsze doświadczenia. Do metafizycznych śladów męża podeszła analitycznie. Zaczęła poszukiwać odpowiedzi u źródeł i autorytetów w dziedzinie nauki, medycyny, filozofii, duchowieństwa.

Te rozmowy uświadamiają jej, że w dalszym ciągu mało rozmawia się o życiu po życiu, NDE (Near Death Experience)- doświadczeniu śmierci, śmierci klinicznej. Ci co doświadczyli tego zjawiska na własnej skórze, wstydzą się o tym opowiadać oraz obawiają się reakcji społeczeństwa, które w większości takie niewyjaśnione, paranormalne sytuacje traktują z pobłażaniem, śmiechem, agresją. Z takim podejściem jeszcze długo badania nad czynnikiem PSI, będzie w sferze marzeń i nieokreślonej przyszłości.

Człowiek nie chce, boi się utracić bliskie sobie osoby. Czy metafizyczne porozumienie dusz, nawiedzanie i opiekuńcze ramię z zaświatów jest wytworem nadproduktywnego umysłu, iluzją zrozpaczonego ciała, projekcją z nauk wiary, marzeń, oczekiwań? A może niezbadana ludzka świadomość to o wiele bardziej rozbudowana maszyneria, która jeszcze niejednokrotnie nas zaskoczy? 

Kiedy wracam wspomnieniami do tamtego dnia, wciąż uderza mnie, jak cienka jest granica, która oddziela świat żywych od świata zmarłych. Pojedynczy oddech, chwila bezruchu, a potem cisza. Człowiek, którego kochamy, odchodzi na zawsze.

"Ślad na lustrze" to książka, która łączy w sobie opowieść o wielkiej miłości, metafizycznych doświadczeniach śmierci i życia po życiu oraz jest próbą wytłumaczenia tego zjawiska w sposób jak najbardziej przystępny dla czytelnika. Bardzo trudno sklasyfikować tę publikację. Ja na wspomnienia, biografię za dużo w niej filozoficznych wędrówek, prywatności lekarzy, z którymi rozmawiała Janis Heaphy Durham, a jak na popularyzację tego niecodziennego, ale arcyciekawego tematu, zawiera zbyt mało przykładów oraz związanych z nimi uczuć i emocji.
Przyznam szczerze, nie każdy rozdział czytałam z równym zaciekawieniem i zaangażowaniem, a nie każda kwestia była opracowana w zadowalającym mnie zakresie. Nie mniej jednak, to kolejny głos w dyskusji, ważnej polemice pomiędzy wiarą, życiem, śmiercią.


Zaintrygowała mnie idea, że jedność, jaką czujemy z ukochanymi, czerpie swoją siłę z czegoś znacznie większego i potężniejszego niż my sami.





"Ślad na lustrze" Janis Heaphy Durham, tł. Łukasz Małecki, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015





Czytaj dalej...

Wpadki i wypadki Joséphine F., Mazarine Pingeot

Do łez doprowadzają mnie kolejne porównania na okładkach typu: "Francuska/Polska/Kanadyjska... Bridget Jones", "Nowa Bridget Jones", "Lepsza niż Bridget Jones". Mam wrażenie, że to owszem udany, marketingowy chwyt reklamowy, a treść niesie całkiem co innego. Do tej pory nie spotkałam się z książką, która dorównałaby pierwowzorowi i zapadła w serce tak głęboko by do niej powracać raz za razem wraz z okresowymi spadkami nastroju.


Tym razem czytamy: " Gdyby Bridget Jones urodziła się we Francji, nazywałaby się Joséphine Fayolle!" Czyżby? 

Tytułowa Joséphine F. to trzydziestoośmioletnia  autorka książek dla młodzieży, samotna matka dwóch synów i mężatka w separacji. Jej życie to pasmo wzlotów i upadków, z naciskiem na upadków. Codzienność goni kłopot za kłopotem, a kobieta ma ochotę powiedzieć stanowcze NIE. Czy uda jej się zapanować nad własnym życiem oraz wrócić mu ład i porządek? 

Joséphine i ja nie nadajemy na jednych falach. Niestety. Szczerze powiem nie rozumiem jej dylematów. Udało jej się wyrzucić z domu kapryśnego hipochondryka, ale musi go znosić dla dobra dzieci. Nie udaje jej się ustrzec synów przed słownymi przepychankami urażonych małżonków. Chłopcy są świadkami coraz bardziej gwałtownych kłótni między rodzicami. Jej macierzyństwo też jest odległe od tego, co ja reprezentuję. Wydaje się jakby dla Joséphine dzieci były ciężarem albo kartą przetargową. W powieści jest chyba tylko jedna scena bliskości matki z synami... Do tego to straszna histeryczka i pieniaczka. Przesadnia przejmuje się sms-em do szefa, w którym nieopatrznie użyła słowa buziaki. Kupuje zmywarkę do zabudowy i robi awanturę bo sprzęt jest niekompletny?! Częstuje dzieci papierosami! W ciągu kilku dni nawiązuje romans ze swoim nowym redaktorem. Co więcej często nie miałam pojęcia o co jej tak naprawdę chodzi.. Czy ta postać Was przekonuje? Ja jestem nią całkowicie rozczarowana. I mam jej po dziurki w nosie.

Do tego nietypowa narracja... Brak tradycyjnych dialogów rozpoczynających się myślnikiem. Co prawda każda wypowiedź jest zaznaczona cudzysłowem, ale nie miałam pewności czy to rozmowa, czy osobiste przemyślenia bohaterki. Bardzo mi to utrudniało lekturę. Odkładałam ją co róż i pewnie bym do niej nie wróciła gdyby nie zobowiązanie, którego się podjęłam. 

A najlepsze zostawiłam na koniec. Na froncie okładki czytamy: "Powieść polecana przez Nieformalne Stowarzyszenie Miłośników Dobrego Humoru". Uwierzycie jak powiem, że nie zaśmiałam się, ba nie uśmiechnęłam ani razu? Poważnie! 

Dla mnie lektura książki "Wpadki i wypadki Joséphine F."... to pomyłka...








"Wpadki i wypadki Joséphine F." Mazarine Pingeot, tł. Paweł Łapiński, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Melissandry, współautorki bloga Książkowe Wyliczanki :)


Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Ostrożność, depresja postnatalna, a może mistyfikacja?, czyli... Buźka, Sophie Hannah

Premiera: 11 czerwiec 2015

Sophie Hannah po raz kolejny wystawiła moje emocje na próbę, wyżęła nerwy niczym wytrawna praczka bieliznę i pozostawiła w konsternacji na długi czas. Wymienione cechy to dla mnie gwarant udanej lektury, a zauważyłam, że stają się charakterystyczne dla prozy tej brytyjskiej autorki, która sama określa siebie jako genetyczną spadkobierczynię Agathy Christie. 


Alice Fancourt dwa tygodnie temu urodziła córeczkę. Nie wyobraża sobie, że mogłaby wyjść z domu i pozostawić ją pod opieką bliskich. Z niedźwiedzią przysługą przychodzi teściowa i oznajmia, że wykupiła dla młodej mamy karnet do elitarnego klubu sportowego. Alice z niechęcią wychodzi "do ludzi". Gdy wraca po dwóch godzinach, znajduje w łóżeczku córeczki obce niemowlę. Kobieta jest zrozpaczona, a nikt nie chce uwierzyć w jej słowa. Policja uważa ją za histeryczkę, a bliscy za kłamczuchę, niespełną rozumu, idealna przedstawicielkę depresji postnatalnej (poporodowej). Dla świętego spokoju zgadzają się na testy DNA. W dniu badania matka z córką znika. 

Sophie Hannah w wywiadach podkreśla, że początkowa scena książki musi przykuwać uwagę, zainteresować na tyle by czytelnik nie wypuścił lektury z rąk aż do jej naturalnego zakończenia. W przypadku "Buźki" ta teza sprawdziła się idealnie. Mamy młodą matkę, która wychodzi z domu, a po powrocie zastaje obce dziecko, które bliscy próbują jej wmówić jako własne. Kobieta sama już nie wie czy to objawy choroby, a może wielkiej mistyfikacji, przerażającej gry, w której nie zna zasad. Dodatkowo okazuje się, że mąż, teściowa nie są ludźmi, za których starają się uchodzić, a za ich słowami kryją się jedynie kłamstwa i manipulacje. 

David Fancourt jest szanowanym i jednym z najbogatszych mieszkańców miasteczka Spilling. Nikt nie spodziewa się jakie sekrety kryje pod płaszczykiem szarmanckiego i eleganckiego mężczyzny. Pod wpływem wydarzeń wychodzi z niego prawdziwa natura i błędy wychowawcze oraz wpływy apodyktycznej matki. Vivienne jest dokładnie taka sama. Pod wyrafinowaną maską kobiety sukcesu kryje się hipokryzja i zepsucie, które otwierają nową przestrzeń dla obaw, strachu, przerażenia Alice. Zdeterminowana próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego niemowlęcia, zaginięcia córeczki i przeszłości niebezpiecznych bliskich. Pytania rodzą odpowiedzi, a te zamiast zaspokajać ciekawość rozbudzają ją z całym impetem. Nikomu nie można zaufać i trzeba mieć oczy i uszy otwarte na każdą, nawet najmniejszą informację. To w szczegółach tkwi rozwiązanie, które niby jest podane na tacy, a tym samym ukryte przed żądnym sensacji czytelnikiem. 

Sophie Hannah przyznaje, że Agatha Christie miała duży wpływ na jej twórczość, i że przejęła jej pisarską filozofię i poglądy na temat zasad dobrej powieści kryminalnej. Tak jak niedościgniona mistrzyni zapętla opowieść, miesza tropy i podsuwa wskazówki, tak by czytelnik nie od razu pojął misterny plan i tajemnice poszczególnych bohaterów. Pozwala nam na poznawanie, obserwację, dedukcję ale ma w zanadrzu kilka zwrotów akcji, które dokumentnie niszczą stworzony obrazek i zmuszają do zadawania kolejnych pytań, głębszej analizy. 

"Buźka" to niepokojący thriller i powieść psychologiczna pełna napięcia, suspensu, która niebezpiecznie przyspiesza tętno serca, wstrzymuje oddech i na długo zostaje w pamięci. Zaginione dziecko, zrozpaczona matka, demoniczny tatuś i nadopiekuńcza teściowa to początek koszmaru, który chcę przeżywać jedynie na kartach powieści...





Książka została wcześniej wydana pod tytułem: "Twarzyczka" 





"Buźka" Sophie Hannah, tł. Marta Kisiel- Małecka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015











Czytaj dalej...

Premierowo: Małe brytyjskie miasteczko miejscem brutalnej zbrodni, czyli... Błąd w zeznaniach, Sophie Hannah

Dziś premiera!




Sophie Hannah miałam okazję poznać przy wyjątkowym projekcie wskrzeszania mojego ulubionego bohatera kryminałów- Herkulesa Poirot. Wtedy nie piałam z zachwytu, bo trudno jest wejść w cudzą skórę, a jeszcze do tego zadowolić rzesze fanów Agathy Christie... To naprawdę wysoko postawiona poprzeczka. Nie da się tego zrobić w stu procentach, nie da się spełnić wszystkich oczekiwań. Dlatego jej autorski projekt przyjęłam z ciekawością i ekscytacją jaka towarzyszy zawieraniem nowych znajomości.

W Spilling, we własnym domu, własnym gabinecie zostaje zamordowany kontrowersyjny publicysta, autor kąśliwych felietonów. Wielu z chęcią pozbyłoby się niewygodnego, wścibskiego dziennikarza. W dniu morderstwa i w pobliżu miejsca zbrodni, miejski monitoring zarejestrował kilkukrotny przejazd srebrnego audi i dziwne zachowanie kierowcy. Samochód należy do Nicki Clements, typowej gospodyni domowej ale z nietypowymi tajemnicami. Co ukrywa i czy mają one związek z głośnym morderstwem?

Sophie Hannah bardzo wyraźną kreską rysuje swoje postaci. Są nie tylko wyraziści, ciekawi, ale i wiernie odwzorowują sylwetki ukształtowane przez współczesne wzorce, zdobycze technologiczne, upośledzenia funkcji społecznych, zacieranie granic moralnych, więzów rodzinnych. Nicki jest patologiczną kłamczuchą. Tak funkcjonowała od wczesnego dzieciństwa i tak funkcjonuje jako człowiek dorosły, żona, matka. Oszukuje w sprawach błahych i istotnych. Nie do końca zdaje sobie sprawę dlaczego to robi. Strach przed konsekwencjami to jedna z przyczyn, drugą jest radość z samego faktu kłamania i odsunięcia od siebie nieprzyjemnych sytuacji.

W kryminałach idealnie sprawdzają się policyjne duety. Sophie Hannah także ma swoją parkę. Parkę w podwójnym tego słowa znaczeniu. Simon Waterhouse i Charlie Zailer są partnerami w pracy i małżeństwem w życiu prywatnym.  Doskonale się dogadują, współpracują i motywują na każdym etapie śledztwa. Uosabiają mądrość, intuicję i niezłomność w dążeniu do celu. Dzięki czemu osiągają dobre wyniki, uznanie i satysfakcję.
Innym ciekawym duetem w powieści jest Liv i Gibbs. Łączy ich intymna relacja, która nie powinna mieć miejsca. Ich uczucia to notoryczna namiętność, zdrada, kłamstwo, tajemnice.
Postaci drugoplanowe nie dają się zepchnąć na margines. Nad wyraz uczciwa i stłamszona przez męża Melissa; Lee, którego nie sposób nie nazwać dziwakiem; Hannah, która w poszukiwaniu miłości i bliskości zgadza się na iluzję małżeństwa oraz tajemniczy Król Edward i Gavin, których cechuje manipulacja i perwersja.

"Internet sprowadził istną plagę niewidzialnych mężczyzn."

To właśnie tajemnice są kluczem całej historii, od niej się zaczyna i od niej tworzą się kolejne. Nie wiadomo co jest prawdą, co fałszem i co ukrywa Nicki Clements. Tajemnice w "Błędzie w zeznaniach" są jak pudełka, w których schowane są kolejne, mniejsze i żeby dowiedzieć się co skrywa to maleńkie na końcu, trzeba po kolei otworzyć wszystkie. Z każdym rośnie ciekawość i niecierpliwość.

Sophie Hannah przez kolejne strony wodzi za nos i nie pozwala znaleźć odpowiedzi. Trzeba się porządnie wysilić by złapać wszystkie końce kryminalnej hydry. Autorka świetnie maskuje tropy i podrzuca nic nie warte wskazówki. Ale ich znaczenie dopiero na koniec staje się logiczne, przejrzyste, czytelne. Właśnie to lubię w kryminałach. Nieprzewidywalność, która napędza energią do lektury.

"Błąd w zeznaniach" opisuje się jako thriller psychologiczny i tak jest. Nicki żyje w ciągłym napięciu, w plątaninie własnych kłamstw. Surowe wychowanie, brak więzi emocjonalnej, wykorzystanie słabości dla materialnej korzyści, permanentny strach przed zdemaskowaniem, seksualne frustracje to tylko część poruszonych tematów, które w małym brytyjskim miasteczku znajdują ujście i doprowadzają do brutalnej zbrodni. Razem z bohaterami odczuwamy rosnącą niepewność i wzrok utkwiony w plecach. Kto to? Co to? Dlaczego? Koniecznie sięgnijcie po książkę i poszukajcie odpowiedzi.

Sophie Hannah udowodniła mi, że najlepsze są historie pisane własnym stylem, tempem, perspektywą, tajemnicą. Z pewnością sięgnę po inne książki autorki.









"Błąd w zeznaniach" Sophie Hannah, tł. Marta Kisiel- Małecka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015










zBLOGowani.pl



Czytaj dalej...

Biblia Mody po australijsku, czyli... Vogue, Kirstie Clements

Od kiedy przeczytałam książkę "Diabeł ubiera się u Prady" Lauren Weisberger zaciekawił mnie świat mody. Z tym, że nie interesują mnie najnowsze kolekcje znanych kreatorów, ich inspiracje i życie, ale szczere opowieści zza kulis rozgrzały moją wyobraźnię. U amerykańskiej pisarki ten świat jest bardzo zmienny, zafałszowany, pełen intryg i kontrowersyjnych decyzji. A jak wygląda w rzeczywistości?

Doniesienia prasy bulwarowej i wyniosłość, niedostępność Anny Wintour naczelnej tzw. Biblii Mody (a która rzekomo była pierwowzorem postaci Mirandy z wyżej wspomnianej powieści) karze przypuszczać, że w tej fikcji literackiej jest wiele z prawdy. Swoje pięć groszy dołożyła ostatnio Kirstie Clements, redaktor naczelna australijskiej edycji "Vogue'a".

Z lubością i z dużymi oczekiwaniami sięgnęłam po wspomnienia/ biografię dziennikarki.

Życie Kirstie Clements jest dowodem na to, że marzenia spełniają się pod warunkiem ciężkiej, rzetelnej pracy i cierpliwości, wytrwałości w swoich postanowieniach. Kirstie jako siedemnastoletnia dziewczyna podjęła odważną decyzję. Wyprowadziła się z rodzinnego domu i postanowiła zmienić swój los. Otrzymała niesamowitą szansę zatrudnienia w prestiżowym i ekskluzywnym magazynie o modzie, dla kobiet- VOGUE. Zaczęła od posady recepcjonistki, a jej zapał pozwolił piąć się po drabinie kariery, aż osiągnęła stołek redaktor naczelnej. Dwadzieścia pięć lat doświadczeń zawarła w swojej autobiografii, w której dzieli się prywatnością, swoimi przemyśleniami i anegdotami z pokazów mody, sesji fotograficznych, wyjazdów służbowych i ze spotkań z osobami, które w największym stopniu wpłynęły na jej życie.

Jedną z nich jest światowej sławy projektant Karl Lagerfeld, Cate Blanchett, Estee Lauder czy księżna Danii Mary. Kirstie odnalazła w nich zwyczajnych, przyjaznych i serdecznych ludzi, którzy mimo swojej sławy, nieokreślonego bogactwa pomogli jej na drodze kariery i dzięki ich zaangażowaniu wynieśli australijską edycję "Vogue'a" na wyżyny.

Przyznam szczerze, że liczyłam na drobne uszczypliwości wobec świata mody i jej kreatorów, soczyste skandale i kontrowersje wynikające z tej niestandardowej pozycji. No cóż... Przeliczyłam się. Kirstie Clements nie ujawnia nic, czego do tej pory nie znaliśmy. Wypowiada się co prawda na temat modelek, ich bezwzględnego dążenia do uzyskania figury idealnej, zajadaniu chusteczek higienicznych na zmianę z liściem sałaty, czy zastępowanie posiłków paczkami papierosów oraz odpowiada na zarzuty o kreowanie anoreksji w środowisku mody, ale nie dodaje nic od siebie. Próbuje rozgrzeszyć media, spychając winę na projektantów. Nie znalazłam też w książce żadnych informacji, niesnasek, dyskusji, nieporozumień związanych z przepychankami modeli wokół pokazów mody, ich wysiłkach o uzyskanie angażu... Za to Kirstie Clements podzieliła się wspomnieniami z ekskluzywnych promocji kosmetyków, ciuchów, dodatków i opisała zabawne, a czasami przerażające sytuacje z nimi związane.
W książce można znaleźć również wiele zdjęć dokumentujących pracę dziennikarki, jak i jej życie osobiste.

"Vogue. Za kulisami świata mody" to w większym stopniu biografia ciekawej kobiety, której spełnił się amerykański sen- od pucybuta do milionera, niż barwna spowiedź redaktor naczelnej najważniejszego pisma o modzie. Dlatego jeżeli lubicie wspomnienia osób, które mogą podzielić się czymś istotnym, to warto chwycić za książkę, jeżeli liczycie na skandale- żadnego tu nie znajdziecie :)





"Vogue. Za kulisami świata mody" Kirstie Clements, tł. Agnieszka Sobolewska, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015



Czytaj dalej...

Unowocześniony savoir- vivre, czyli... Współczesne maniery, Dorothea Johnson, Liv Tyler

Premiera: 5 marzec 2015




Świat się zmienia, a wraz z nim nasze obyczaje i priorytety. To co nie powinno się zmienić, to dobre wychowanie i umiejętność zachowania się w każdej sytuacji. Bo nic tak nie określa człowieka jak jego maniery. Nawet współcześnie. Pomyślcie jakie wrażenie robi osoba, która zachowuje się z taktem, szacunkiem i uprzejmością dla bliskich, współpracowników i ludzi mijanych na ulicy. Savoir- vivre brzmi bardzo pompatycznie i kojarzy się z listą sztywnych zasad i etykiety. Dorothea Johnson i jej wnuczka Liv Tyler pokazały jak sprawnie przenieść je na współczesny grunt, wykorzystać na ścieżkach swojej kariery i udowodniły, że dobre maniery nie wyszły z mody.

"Świat jest teatrem, w którym każdy z nas ma do odegrania jakąś rolę: wcielamy się w pracowników, krewnych czy przyjaciół. Niezależnie od tego jaki kostium zakładamy, nasza kreacja zawsze zyskuje, jeśli dodamy do niej dobre maniery. Nie chodzi tu o puste konwenanse- znajomość etykiety  to także codzienna uprzejmość i drobne przejawy życzliwości wobec innych."

Dorothea Johnson jest światowej sławy amerykańskim autorytetem w dziedzinie savoir- vivre i założycielką akredytowanej Szkoły Etykiety w Waszyngtonie. Nie dziwi zatem, że jest współautorką niniejszej publikacji. Zaskoczyła mnie natomiast Liv Tyler. Początkowo nie skojarzyłam jej nazwiska i nie odniosłam jej do słynnej autorki i córki rockowego frontera zespołu Aerosmith. Dopiero bliższe oględziny ujawniły ten zaskakujący fakt. Równie niespodziewane było odkrycie, że Liv jest spokrewniona z Dorotheą Johnson. Tak niestety funkcjonują stereotypy, które dyktują tok myślenia...

Ale powróćmy do "Współczesnych manier"...

Książeczka jest doskonale przemyślana i przedstawiona w bardzo klarowny, przejrzysty sposób, który ułatwia czytanie, a w późniejszym czasie powracanie do konkretnych sytuacji i wskazówek (Indeks). Głównym przekazicielem zasad współczesnego bon tonu jest Dorothea, a Liv komentuje słowa babki, odnosi je do swoich doświadczeń i wskazuje ich skuteczność. Obie dzielą się także anegdotami ze swojego życia, odkrywają karty swojej prywatności. Dzięki nim podglądniemy kulisy show- biznesu i świata wielkiej polityki.

Poradnik "Współczesne maniery" jest podzielony na sześć części: Spotkania i powitania, W pracy, Komunikacja elektroniczna, Wyjścia i podróże, Maniery przy stole i Taktowny gospodarz. Każdy rozdział zawiera krótki wstęp, zwięzłe wskazówki, podsumowanie- tabelka Tak/ Nie oraz ciekawostki z różnych dziedzin, ale ściśle związanych z tematem. Publikacja oprócz typowych porad: kogo komu przedstawić, autoprezentacja, dobre CV, rozmowa kwalifikacyjna, dress code, zasady zachowania przy stole i posługiwanie się sztućcami pochyla się nad Netykietą, czyli etykietą internetową. Sieć rządzi się swoimi prawami i warto je poznać zanim zalogujemy się na ulubione portale i media społecznościowe. Tak jak i w każdej dziedzinie życia, w internecie czyhają pułapki. Z Dototheą i Liv uniknięcie tych najpowszechniejszych.

"Współczesne maniery" to książeczka, którą warto mieć, przeczytać i do niej powracać. Niewielkim wysiłkiem możesz zmienić postrzeganie własnej osoby czy stać się bardziej pewnym siebie. Lekcja uprzejmości Dorothei Johnson z pewnością przyniesie wymierne korzyści.







"Współczesne maniery czyli jak się zachować w drodze na szczyt" Dorothea Johnson, Liv Tyler, tł. Dorota Malina, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015





Czytaj dalej...

Podróż po szczęście, czyli...Niech ci się spełnią marzenia, Barbara O' Neal

Czy wiek jest przeszkodą w spełnianiu marzeń, zmianie swojego życia, podejmowaniu kluczowych decyzji? Czy tylko ludzie młodzi mogą zostawić za sobą to, co złe i rozpocząć od nowa zbierać doświadczenia? Czy starsi muszą tkwić w miejscu, które nie przynosi im spełnienia i wpędza w depresję? Czy można uogólniać i szufladkować to, co wolno albo to, czego nie wypada?

Bohaterki Barbary O' Neal pozwolą spojrzeć z innej perspektywy na życie i to, co je napędza bądź to, co je blokuje. I po lekturze "Niech ci się spełnią marzenia" nic nie będzie dla Ciebie za trudne, zbyt odważne, zbyt kontrowersyjne.

Lavender, Ginny, Valerie i Ruby wiele dzieli: wiek, status rodzinny i problemy jakie je dotknęły. Wiele je również łączy: pasja, pisanie bloga, chęć dokonania zmian w swoim życiu i prawdziwa międzypokoleniowa przyjaźń. Choć poznały się przez internet, to bardzo dobrze dogadują się ze sobą i pozytywnie wpływają  na siebie nawzajem. Właśnie po raz pierwszy spotkają się twarzą w twarz. Zwykłe spotkanie przyniesie niezwykłe konsekwencje.

"Zabawne, że choć były tak różne, stały się dla siebie tak ważne. I to mimo dzielących ich lat i kilometrów."

Pierwszy raz spotykam się z twórczością autorki i  już zaczynam rozumieć uwielbienie wielomilionowej rzeszy czytelniczek jej prozy na całym świecie. Barbara O' Neal potrafi z wdziękiem, subtelnością i ciepłem opowiedzieć historię swoich bohaterek, ich mentalną i życiową przemianę oraz ich wpływ na losy przyjaciółek. Autorka nie kreuje zwykłych opowiastek dla znudzonych życiem gospodyń domowych. W życie swoich bohaterów wplata ważne społecznie tematy, które mogą, a nawet mają stać się zauważalne oraz być przedmiotem dyskusji i zmiany myślenia.

W książce "Niech się spełnią marzenia" Barbara O' Neal pochyla się nad postrzeganiem zależności pomiędzy wiekiem, a próbą zmiany swojego losu. Lubimy zakładać, że tylko młodzi mają prawo kompletnie przeorganizować swoje życie. Bo tylko młodość ma prawo popełniać błędy. Starsi muszą wypić naważone piwo. Bo w końcu sami wybrali... I każda zmiana, każda próba wyjścia z matni przyjmowana jest z krytyką, a czasami nawet wykluczeniem z lokalnych społeczności.
To bardzo krzywdzące założenie. Każdy ma prawo do szczęścia, do realizowania się, do pasji i do spełniania marzeń. Nie może nas dyskryminować wiek, płeć, status, wykształcenie, wiara... Musimy pozwolić sobie i innym na życie po swojemu, nawet jeżeli różni się od tego, co sami uznajemy za słuszne.

"- Nie mam pojęcia, gdzie jest moje miejsce.
- Nikt z nas tego nie wie, dopóki go  nie znajdzie."

Bohaterki tej książki ukazują trudną drogę pomiędzy działaniem, a opinią publiczną, która raz za razem rzuca kłody pod nogi. Właśnie wtedy z pomocną dłonią przychodzi przyjaźń, zaufanie i wiara, że już teraz może być tylko lepiej.

Innymi tematami po jakie sięgnęła autorka to: ciąża po długiej, wyniszczającej chorobie, samotne macierzyństwo, strata bliskich, żałoba, godzenie się z przeszłością, wychowywanie zbuntowanej nastolatki, dojrzewanie do rozstania, radzenie sobie z wojennymi traumami czy gotowość na śmierć.

Dodatkowego smaczku powieści dodaje fakt, że Lavender, Ginny, Valerie i Ruby są blogerkami. Barbara O' Neal uwiarygodniła ich sylwetki personalnymi, blogowymi wpisami, komentarzami pod nimi oraz przedstawiła dbałość bohaterek o swoją pasję, pracę i sposób na życie.

"Niech ci się spełnią marzenia" nie jest skierowana do konkretniej grupy wiekowej odbiorców. Każda kobieta znajdzie w niej coś dla siebie, czy jest babcią, mamą czy córką. Czy jest u progu życia czy jego schyłku. Ważne jest to, czy wierzy w bezinteresowną przyjaźń, spełnianie marzeń skrytych głęboko w sercu, a których nie ma odwagi zrealizować. Wreszcie książka pozwoli dostrzec im korzyści płynących z chwil zdrowego egoizmu.

Pozwól sobie na szczęście :)







"Niech ci się spełnią marzenia" Barbara O' Neal, tł. Katarzyna Makaruk, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2015





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Wydawnictwa Literackiego :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Smaczne życie Charlotte Lavigne 2, Nathalie Roy


Uprzejmie spieszę donieść, że na polskim rynku wydawniczym ukazała się kontynuacja przygód sympatycznej, uroczej, przebojowej, szalonej, zabawnej Kanadyjki- Charlotty Lavigne. Tych, którzy nie znają kolei losu wyżej wspomnianej kobiety muszę ostrzec, po lekturze tej smakowitej serii inaczej spojrzycie na miłość i kulinaria :)

Charlotte Lavigne mieszkanka Quebecu jest trzydziestoczteroletnią dokumentalistką w telewizji śniadaniowej. Jednak jej aspiracje sięgają o wiele wyżej. Chciałaby być niezależną prowadzącą i sprawdzić się w trudnej pracy na wizji. Jej pasją jest gotowanie, dla którego skłonna jest popełnić drobne grzeszki ale i poważne wykroczenia. Właśnie zaręczyła się z przystojnym francuskim dyplomatą Maximilienem Lhermitte. Trwają przygotowania do  eleganckiego, szykownego ślubu i wystawnego przyjęcia weselnego. Wielkimi krokami zbliża się także przeprowadzka Charlotte do Paryża, miasta miłości i wyrafinowanego jedzenia. Jak ta spontaniczna dziewczyna z Kanady odnajdzie się w świecie sztywnych konwenansów, protokołu dyplomatycznego i nonszalancji Paryżan?

"Myślę, że skoro Max poprosił mnie o rękę, to on za to wszystko zapłaci. Logiczne, nie? Sytuacja podobna do tej, w której facet zaprasza babkę do restauracji... Chyba, że Maxou wierzy w tradycję, zgodnie z którą wszelkie koszty pokrywają rodzice panny młodej. Jeśli tak jest, to mamy problem."

Charlotte zgodziła się na transmitowanie przygotowań do ślubu i samej uroczystości przez stację, w której pracuje. Program ten ma przynieść wzrost oglądalności, a naszej bohaterce popularność, której pragnie. Niestety robi to za plecami swojego wymagającego i dbającego o wizerunek przyszłego męża. Co więcej włodarze telewizyjni pozwalają widzom decydować o wyborze ślubnej sukni, miejsca na wesele i weselnego menu. W takiej sytuacji wiadome jest, że życie Charlotte nie tylko mocno się skomplikuje ale będzie idealną pożywką rozrywkową dla czytelnika. I tak jest. Marzenia nie idą w parze z wynikami oglądalności i wyborami telewidzów. Charlotte pragnie sukni w kolorze ecru, ale decyzją fanów ma wystąpić w krwiście czerwonej, a piękny kaskadowy tort, ku rozpaczy kobiety, zostaje zastąpiony czekoladową fontanną. Co jeszcze może pójść nie tak? Nieproszony, rubaszny gość, teściowa, która nie toleruje swojej przyszłej synowej i Paryż, który zamiast kolorowego, słodkiego, pocztówkowego oblicza ukazuje mroczną, dwuznaczną, lekceważącą, nieprzyjazną twarz.

Charlotte jest zaskoczona swoim paryskim życiem. Nudną codzienność próbuje podkolorować szykownymi zakupami, ale pustka i samotność daje znać o sobie w każdym momencie nowej rzeczywistości. Brakuje jej rodziny, przyjaciół, kanadyjskiego jedzenia i pracy, w której mogłaby się spełniać. Małżeństwo i opieka nad pasierbicą również nie wygląda tak, jak w jej marzeniach. Słodko- gorzkie kadry z życia nie są jej na rękę, a zaskakująca propozycja z ojczyzny przyniesie zamęt i nieoczekiwany zwrot akcji.

Prawdę mówiąc myślałam, że Nathalie Roy niczym nowym mnie nie zaskoczy i nie przebije popularności pierwszej części serii. Nic bardziej mylnego. Autorka jeszcze bardziej skomplikowała życie swojej bohaterki, wystawiła ją na różne pokusy i sytuacje wywołujące raz śmiech, raz zrozumienie, wzruszenie i rozmarzenie. Ten doskonały koktajl emocjonalnych doświadczeń pozwolił na wyjątkowe zbliżenie pomiędzy czytelnikiem, a wykreowaną postacią, niesamowite intuicyjne połączenie i porozumienie. Jestem zachwycona i z ogromna niecierpliwością wyczekuję premiery finałowego tomu trylogii.

"Smaczne życie Charlotte Lavigne" to pełna humoru, optymizmu ale i sentymentu opowieść o poszukiwaniu swojego miejsca na ziemi, pasji, szczęścia i miłości. Jest również pochwałą relacji rodzinnych, przyjaźni, która niesie ukojenie na wzburzonym morzu życia.





Nathalie Roy "Smaczne życie Charlotte Lavigne 2", tł. Magdalena Kamińska- Maurugeon, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014



1. Smaczne życie Charlotte Lavigne 1- moja recenzja
2. Smaczne życie Charlotte Lavigne 2






Za radość, śmiech, wzruszenia dziękuję Wydawnictwu Literackiemu :)))


Czytaj dalej...

Sophie Hannah "Inicjały zbrodni"

Premiera: 9 wrzesień 2014


Hercules Poirot to sztandarowa postać z kryminałów Agathy Christie. Mały Belg z sumiastym wąsem i szarymi komórkami, które potrafią rozwiązać każdą zagadkę od 1920 roku nieprzerwanie rozpala emocje kolejne już pokolenia czytelników na całym świecie. Za sprawą spadkobierców królowej kryminału i Sophie Hannah, po prawie czterdziestu latach, Hercules Poirot powraca w nowej powieści. Czy autorce współczesnych thrillerów uda się wejść w klimat, atmosferę lat dwudziestych, dystyngowane społeczeństwo pełne przedwojennej kindersztuby? I najważniejsze pytanie czy Poirot pozostanie tym Poirotem znanym i kochanym?

Londyn, końcówka lat dwudziestych ubiegłego wieku. W czwartkowy wieczór do kawiarni, w której Hercules Poirot spożywa kolację wbiega zdenerwowana kobieta. Zachowuje się jakby spotkało ją coś złego lub uciekała przed kimś niebezpiecznym. Ciekawość belgijskiego detektywa bierze górę. Inicjuje rozmowę ze zdenerwowaną dziewczyną. Rozmowa przebiega bardzo chaotycznie i zawiera tyle niewiadomych, że trudno to zrozumieć. Zanim pytania Poirota dosięgają sedna, nieznajoma ponownie ucieka. Tego samego dnia do zaskoczonego Belga dociera wiadomość o trzech morderstwach popełnionych w pobliskim hotelu, który szybko zaczyna łączyć obie sprawy i węszy kolejne zbrodnie.
Partnerem Poirota w rozwiązaniu zagadkowych śmierci Harriet Sippel, Idy Gransbury i Richarda Negusa jest Catchpool, miejscowy policjant Scotland Yardu.  Czy ukończą śledztwo zanim morderca sięgnie po kolejną ofiarę?

Bardzo sobie cenię kryminały Agathy Christie, a Hercules Poirot jest jednym z moich ulubionych postaci literackich. Uwielbiam jego pewność siebie, wszechstronność, drobiazgowość, analityczny umysł, kulturę osobistą i umiejętność naginania swojego postępowania w zależności od sytuacji i celu z zachowaniem zasad savoir- vivru i błyskawicznego przystosowania się do zmiennych wydarzeń. Nawet jego arogancja czy impertynencja była akceptowalna w obliczu jego skuteczności. Poirot Sophie Hannah to lustrzane odbicie tegoż detektywa. Niby taki sam a jednak nieprawdziwy. Być może obraz zniekształcił blask kunsztu i geniuszu królowej kryminału, ciężar sławy znanego bohatera czy wygórowane oczekiwania jego fanów. Sophie Hannah sprawiła, że Hercules Poirot stał się bardziej skryty, zbyt zarozumiały i mocno irytujący. W "Inicjałach zbrodni" trudno mi było polubić mojego ukochanego bohatera...

"W porównaniu do większości ludzi Hercules Poirot nieco inaczej zapatruje się na sens słowa "streścić".  Dla niego każdy detal ma takie samo znaczenie, bez względu na to, czy chodzi o pożar, w którym zginęło trzysta osób, czy o dołeczek na podbródku dziecka."

Zagadka kryminalna zbudowana na podobnych zasadach, jakie stosowała Agatha Christie- wielka zbrodnia, przyziemne motywy i pospolici mordercy- tylko mocno rozbudowana. Sophie Hannah namnożyła poszlaki, motywy, postaci drugoplanowych, możliwości rozwiązań.
Moim zdaniem autorka nie odnalazła się w przedziale czasowym zawartym w powieści. Nie poradziła sobie z przedstawieniem zachowań, sytuacji, języka, które były zbyt nowoczesne i  krzykliwe.

"Inicjałów zbrodni" próbowałam nie oceniać tylko przez pryzmat ducha wielkiej autorki kryminałów- Agathy Christie, choć wszystkie znaki na niebie i ziemi sugerują taką ocenę (choćby napisane ogromną czcionką nazwisko nieżyjącej pisarki i o wiele mniejszą rzeczywistą matkę tej książki). Jako powieść detektywistyczna, kryminał retro całkiem poprawna. Intrygująca, ciekawa i dająca możliwość zaczytania się w niej. Czytelnik, który podejdzie do niej obiektywnie lub nie znający literackiej spuścizny Agathy Christie ma szansę na chwilę porządnej rozrywki.





Sophie Hannah "Inicjały zbrodni", tł. , Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014




Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki uprzejmości Pana Sebastiana reprezentującego Wydawnictwo Literackie :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



źródło: http://ceskasoda.deviantart.com/art/Hercule-Poirot-94441259




Czytaj dalej...

Wyspa dzieci*

"Jest wyspa, wyspa za morzem dziewięciu miesięcy,
Gdzie dzieci rosną, rosną! Rosną na drzewach
A słońce rozdaje im złote szturchańce,
I mogą, i mogą i mogą jak jabłka dojrzewać.
A kiedy, kiedy wichura nadciągnie od morza,
I gałąź o gałąź, o gałąź! O gałąź zastuka.
Zaczyna się wielkie, jesienne spadanie.
Za brzdącem brzdąc, za brzdącem brzdąc leci jak grucha."*





Bez opieki położnej nie wyobrażamy sobie współczesnego porodu. Położna zabezpiecza bezpieczeństwo maleństwu podczas jego narodzin.  Przyjmuje na świat dzieci bez w względu na status, pochodzenie jego rodziców i jest obecna w każdej kulturze. Położna jest zatem ważna w naszym życiu, zwłaszcza życiu dziecka i kobiety. Dlaczego w takim razie zawód ten jest pomijany w szeroko rozumianej literaturze? Ten temat deprymował również Jennifer Worth. Pod wpływem artykułu Terri Coates w magazynie "Midwives" postanowiła opisać swoje wspomnienia, dwudziestoletnie doświadczenie z praktyki położniczej. Jej wiedza jest ogromna i daje pogląd na macierzyństwo w najbiedniejszej, portowej dzielnicy londyńskiego East Endu lat ' 50 XX wieku.

Jennifer Worth do Domu Nonnata sióstr anglikańskich trafia trochę przez przypadek. Miała nadzieję na mały, przytulny, prywatny szpital położniczy a okazało się, że weszła w świat zakonnic, które opiekowały się najbiedniejszymi mieszkańcami Poplar. Z czasem okazało się, że siostrzyczki dysponują szeroką wiedzą medyczną, położniczą i stały się dla młodziutkiej dziewczyny bezsprzecznymi autorytetami w dziedzinie narodzin, połogu, opieki nad noworodkiem, wcześniactwem i chorób kobiecych.

Dzieci przychodzą na świat wtedy, kiedy są gotowe do życia poza brzuchem mamy. Okazuje się, że najczęściej ten "odpowiedni" czas wypada w środku nocy. Jennifer nie może sobie pozwolić na zwłokę. Czy słońce, czy deszcz, czy słota, siarczysta zima, czy gęsta, paraliżująca mgła musi stawić się na wezwanie i służyć pomocą matce oraz dziecku. Zakłada uniform, charakterystyczny czepek, zabiera ze sobą kuferek z potrzebnymi instrumentami medycznymi, siada na rower i mknie do kolejnej położnicy. Nie musi się obawiać o swoje bezpieczeństwo. "Najwięksi brutale i twardziele darzą nas takim szacunkiem, wręcz czcią, że bez obaw wszędzie możemy pojawiać się same, i w dzień, i w nocy."

Kiedy jest już na miejscu obserwuje komfort życia swoich pacjentek, jej pozycję w rodzinie, relacje między bliskimi, obyczaje, stosunek do higieny, zdrowia i podejście do macierzyństwa. Dzięki Jennifer i my stajemy się świadkami, uczestnikami losu kobiety w latach ' 50 XX wieku. Choć szokują standardy życia to nie na to zwróciłam największą uwagę. Mnie zainteresował sam moment narodzin. Wydawać by się mogło, że w tamtych czasach położnictwo będzie bardziej archaiczne i odległe od nowoczesnych metod. Pomyliłam się. Mimo braku dostępu do sprzętu znanego nam obecnie, Jennifer umiała dostępnymi i naturalnymi środkami doprowadzić do bezpiecznego porodu w wielu trudnych sytuacjach, np. rzucawka ciążowa, poród pośladkowy i wcześniaczy (28 t.c.). Zaskoczyło mnie jak mało podczas porodu było pęknięć krocza, gdzie w dzisiejszych czasach w wielu szpitalach w Polsce wykonuje się rutynowe nacięcia. Jestem pod ogromnym wrażeniem.

Jennifer na co dzień styka się z biedą, niewiedzą, naiwnością ale i silną, głęboką intuicją swoich podopiecznych. Najwięcej emocji wywołał na mnie poród Conchity. Kobieta urodziła swoje dwudzieste piąte dziecko w 28 t.c. Maleńki, siedmiuset gramowy chłopczyk cudem przeżył. Matka nie chciała go oddać do szpitala gdyż bała się, że bez jej opieki i czułości szybko umrze. Lekarze i tak nie dawali mu zbyt wiele szans na przeżycie. Conchita przez cztery miesiące nosiła go w prowizorycznej chuście prosto na piersi, tuż przy sercu. Dzieciątko przeżyło. Instynkt macierzyński, intuicja?? Współcześnie ten sposób, tzw. kangurowanie jest praktykowany na oddziałach wcześniaków w szpitalach na całym świecie.

Przed jednym muszę ostrzec ciekawego czytelnika. Opisy porodów są au naturel :) Innymi słowy bardzo naturalistyczne i dosłowne. Jennifer Worth nie owija w bawełnę i nie ubiera w piękne słowa porodu, który przeważnie jest mokry i krwisty. Wie o tym każda kobieta, która urodziła dziecko.

Historie opisane w "Zawołajcie położną" są różnorodne, ciekawe i emocjonujące.  Przeplatają się śmiechem i wzruszeniem, radością i tragizmem, życiem i śmiercią, modlitwą i świeckimi przyjemnościami. Z Jennifer Worth nie ma czasu na nudę bo już ktoś woła: Zawołajcie położną! I trzeba spieszyć z pomocą...

Nie ma nic piękniejszego niż nowo narodzone niemowlę :)





Jennifer Worth "Zawołajcie położną", tł. Marta Kisiel- Małecka, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2014




* tytuł i cytat pochodzi z piosenki "Wyspa dzieci" zespołu 2 plus 1 (1975, tekst: Marek Dutkiewicz)


Za możliwość przeczytania tej fantastycznej i emocjonującej książki dziękuję Pani Magdzie reprezentującej wydawnictwo Literackie :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka