Pierwszy raz z oblężeniem, blokadą Leningradu podczas II wojny
światowej z całą świadomością i zrozumieniem, spotkałam się podczas
lektury "Jeźdźca miedzianego" Paulliny Simons. Tak wiem, że to fikcja
literacka, nie mniej jednak autorka, która sama pochodzi z Leningradu,
wzorowała się na opowiadaniach, relacjach i wspomnieniach swoich
bliskich z tego okresu. Dlatego opisane wydarzenia były dla mnie
wiarygodne, a przez to przerażające i ogromnie dołujące.
Chciałam
przeczytać na ten temat jeszcze inne publikacje, które najlepiej gdyby
były dokumentem bądź dziennikiem. Rynek wydawniczy wyszedł mi na
przeciw i za sprawą wydawnictwa Świat Książki w moje ręce trafił
pamiętnik dziewczyny, nastolatki, która przeżyła piekło blokady,
przeraźliwego głodu, strachu, wyziębienia oraz była świadkiem śmierci
swoich bliskich i upadku norm moralnych. Jak żyć kiedy wokół zamiera
śmiech, szczęście, człowieczeństwo, życie? Zapiski Leny Muchiny udzieli
większości odpowiedzi na te pytania, pozostałe musicie rozważyć we
własnym sumieniu.
Lena a właściwie Jelena Władimirowna
Muchina urodziła się 21 listopada 1924 roku w Ufie ale już na początku
lat trzydziestych wraz z matką Marią Muchiną zamieszkała w Leningradzie.
Ze względu na poważną chorobę matki oddano ją na wychowanie siostrze
Marii, Jelenie. Dziewczyna kiedy rozpoczyna prowadzenie pamiętnika była
zwykłą, niczym nie wyróżniającą się szesnastolatką. Jej zapiski z
początku są bardzo infantylne i oprócz opisów dnia codziennego,
zwyczajnych wydarzeń, zajęć szkolnych obejmują również sferę uczuciową.
Lena po raz pierwszy się zakochała:
"Zresztą może się mylę, może
wcale mu się nie podobam. Nie, to niemożliwe. Chociaż troszkę,
odrobinkę, podobam się Wowie." "Ech, Wowka! Wszystko bym oddała, by
widzieć cię każdego dnia, cały czas" Podobne słowa piszą miliony
nastolatek w swoich pamiętnikach na całym świecie. I nie jest to nic
zdrożnego. Pierwsze fascynacje uczuciowe pamiętamy przecież przez całe
życie. Lana jak każda nastolatka miewała skrajne wahania nastrojów, od
euforii po czarne myśli. Raz czuje się przygnębiona, samotna i ściska ją
serce, ogarnia rozpacz, a za chwilę biega z koleżankami po ulicach
Leningradu i szuka rozrywki.
Niestety okres kiedy będzie
dominowała depresja i czarne myśli dopiero nadejdzie- 22 czerwca wraz z
rozpoczęciem wojny z III Rzeszą. Początkowo w zapiskach Leny czuć
jedynie dumę z własnego narodu i żołnierzy, co podkreślają patetyczne
słowa:
"Zwycięstwo będzie nasze, towarzysze!". Z czasem
kiedy zwycięstwa nie widać, a śmierć zbiera swoje żniwo wśród
mieszkańców Leningradu i zacieśnia się pętla wroga, znika również
wcześniejsza euforia. Lena z rozgoryczeniem wygraża pięścią i z
nienawiścią mówi:
"Krew za krew! Śmierć za śmierć! (...) O tak,
zapłacą nam za wszystko. Za poległych podczas bombardowań, za
zmęczonych, okaleczonych, rannych żołnierzy Armii Czerwonej, za
rozstrzelane, rozszarpane, zakłute, powieszone, pogrzebane żywcem,
spalone, zmiażdżone kobiety i dzieci zapłacą do końca. Za zgwałcone
dziewczęta i jeszcze małe dziewczynki, (...)za posiekane kulami
rozpryskowymi malutkie dzieci i kobiety z niemowlętami na rękach." Kolejne
słowa w pamiętniku są zapisem niekończących się wędrówek w poszukiwaniu
jedzenia, ba okruchów chleba, które pozwoliły by przeżyć i przetrwać
czas blokady. Z każdym dniem coraz bardziej dramatyczne robi się życie w
oblężonym Leningradzie. Wieści z frontu nie są pocieszające i nie wróżą
rychłego zakończenia wojny.
"O mój Boże, co oni z nami robią..."
Lena
swoje rozgoryczenie, cierpienie próbowała maskować opowieściami ze
świata fantazji, dobrze znanymi, ulubionymi piosenkami, wierszami czy
cytatami z czytanych książek. Wplatała je w w swoje zapiski, dzięki
czemu obezwładniający strach i obawa o następny dzień stawała się mniej
dotkliwa. Dużo jest również zapisów dotyczących wyobrażeń życia po
wojnie: co będzie robić, jak wyglądać, co jeść. Rozmowy o jedzeniu jest
wiele. Lena dopiero podczas oblężenia dostrzegła jak podstawowe produkty
żywienia są niedoceniane na co dzień, na wolności. Chleb- kupujemy go
bez zastanowienia, bez uwagi, bez wiedzy jak ważny jest w naszym życiu.
Kiedy coś staje się dla nas nieosiągalne, staje się najważniejszym
celem. Dla Leny chleb był gwarantem przetrwania i była skłonna uczynić
wszystko aby go zdobyć.
"Dziennik z czasu blokady"
dokładnie dokumentuje prawie każdy dzień wojny i tragedii ludzi, którym
przyszło żyć w tamtych czasach. Jej oczami obserwujemy bombardowania,
ostrzał, pogarszające się warunki bytowe, głód, chłód, brak bieżącej
wody, prądu, ogrzewania w środku srogiej zimy, przymusową pracę najpierw
przy kopaniu okopów i umocnień potem przy uprzątaniu ruin zniszczonego
miasta.
Na przykładzie Leny obserwujemy przemianę z wesołej,
zadziornej, poszukującej przyjaźni i miłości dziewczyny w wylękniony,
zagłodzony cień człowieka. Nic oprócz jedzenia jej nie interesuje.
Wszystko przelicza na pieniądze i chleb, który może za to kupić. Choć z
przerażeniem rejestruje własne słowa:
"Prawdę mówiąc, jeśli Aka
umrze, tak będzie lepiej i dla niej, i dla nas z mamą. Teraz musimy
wszystko dzielić na trzy części, a tak będziemy z mamą dzieliły na dwie.
Aka to tylko zbędna gęba do wykarmienia. Sama nie wiem, jak mogę pisać
coś takiego", tak właśnie myśli za każdym razem gdy uda jej się
zdobyć pożywienie. Czy jest to świadectwo zaniku norm moralnych,
degradacji uczuć czy pierwotne prawo do życia dla najsilniejszych? Czy
ktokolwiek może ocenić jej zachowanie, jej myśli, uczucia nie będąc na
jej miejscu i nie przeżywszy tego co ona? Nie, nie mamy do tego prawa.
Ten bezlitosny, okrutny czas przeżyli nieliczni i tak jak ocaleli z
Holokaustu Żydzi do końca życia zastanawiali się, dlaczego im się udało,
dlaczego oni się uratowali podczas gdy byli świadkami śmierci swoich
bliskich, gdy własnoręcznie musieli wywozić i grzebać zmarłych...
"Mój
kochany dzienniku, bezcenny przyjacielu. Tylko ty jesteś ze mną, mój
jedyny doradco. Tobie zwierzam się ze wszystkich zmartwień, kłopotów i
smutków. I proszę cię tylko o jedno: zachowaj moją smutną historię na
swoich stronicach, a potem, gdy będzie to potrzebne, opowiedz moim
krewnym, żeby się o wszystkim dowiedzieli, rzecz jasna, jeśli będą sobie
tego życzyć."
Wrażliwcom historii szczególnie polecam "Dziennik czasu blokady".
Lena Muchina "Dziennik czasu blokady", tł. Alicja Wołodźko- Butkiewicz, Świat Książki, Warszawa 2014
Podsumowanie
Plusy:
- autentyczne wydarzenia
- postać pamiętnika
- wrażenia, odczucia, przeżycia nastolatki podczas oblężenia Leningradu podczas II wojny światowej
- zachowanie pierwotnego wyglądu pamiętnika (zastosowano jedynie drobne porawki)
- dokładne przypisy
- chronologia wydarzeń w Leningradzie
- posłowie, z którego można dowiedzieć się jak została zrekonstruowana biografia Leny
Minusy:
-
Jednym zdaniem:
To książka dla tych, którzy wśród bestialstwa, okrucieństwa i przemocy chcą ujrzeć człowieka, którego siłą i ochroną jest dziecięca niewinność.
Ten wyjątkowy pamiętnik przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Katarzyny reprezentującej wydawnictwo Świat Książki :)) Dziękuję za okazane zaufanie :))