Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephanie Plum. Dziewczyny nie płaczą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stephanie Plum. Dziewczyny nie płaczą. Pokaż wszystkie posty

Stephanie Plum w cytatach: „Obłędna szesnastka”

„Ja to w ogóle nie rozumiem tej obsesji z sałatkami. Sałata w ogóle  mi nie wygląda na jedzenie. Jak masz ochotę na pomidora, to najlepiej wsadź go w burgera.”


„Nie mogę się zdecydować, czy bardziej mnie przygnębia, że Dirk umarł czy że Dolly nie wiedziała, że umarł.”


„O rany, Bobby Słonecznik jest wyjątkowo niepopularną osobą- zauważyła Lula.- Trzeba się ustawić w kolejce, żeby mu dom zbombardować.”


„Gorące Czerwone Upojenie. Mam szczęście, że wczoraj pomalowałam paznokcie u nóg. Wyobraź sobie, co by było, gdybym złamała stopę i miała niezrobione palce.”


„ - W tym bucie czuję się kulawa- stwierdziła - I pośladki mam nierówne. Jeden jest wyżej niż drugi. Nie mogę ich ścisnąć, żeby powstrzymać wiatry.”


„Mówisz, że jestem oszustem?- upewniła się Lula złowrogo.- Bo jeśli to chciałeś powiedzieć, to lepiej to cofnij. Jak mnie obrazisz, poznasz zupełnie nowy wymiar cierpienia.”


„Słonecznik mi się tu wpakował i nie chciał odpuścić. I zanim się obejrzałem, jego księgowy pomagał mi prowadzić dwa zestawy ksiąg.
- Ten martwy księgowy?
- Taa- powiedział Vinnie.- Zmarł nagle, ze śladami opon na plecach.”




Czytaj dalej...

Obłędna szesnastka, Janet Evanovich

Kto do mnie zagląda regularnie, ten wie, że serię o Łowczyni nagród Stephanie Plum uwielbiam, a każdy kolejny tom połykam, pochłaniam, zaśmiewając się przy tym do łez. Owszem, wiem że zdania na jej temat są podzielone. Jedni ją kochają, drudzy nienawidzą... Niestety, nic na to nie poradzę, że Steph szturmem zdobyła moje serce i nie potrafię być wobec niej bardziej obiektywna ☺

Zatem z góry uprzedzam, poniżej znajdziecie jedynie ochy i achy ☺

Kolejny raz Stephanie Plum pakuje się w kłopoty większe niż jej się początkowo wydaje, z  konsekwencjami bardziej poważnymi niż zwykle. Vincent Plum, wujek i jednocześnie pracodawca naszej bohaterki przegrał w karty znaczną, wielką, ogromną sumę pieniędzy. Nie ma z czego zwrócić długu, zaciągniętego od najbardziej niebezpiecznego gangstera w stanie. Zostaje więc porwany i to Stephanie musi zorganizować gotówkę. Czy jej się uda? Niedawno odziedziczyła szczęśliwą butelkę, dlatego jest dobrej myśli...

Jak się zapewne domyślacie nawet największy i najlepiej działający amulet nie pomoże, kiedy gangster postanawia odebrać swoje pieniądze. Tym bardziej gapowata, niezdarna, obarczona pechem Steph, będzie miała nie lada problem. I oczywiście tak się dzieje. Każda jej decyzja to nowe kłopoty, które zataczają coraz szersze koła. Pomóc jej próbuje Lula i Connie co jeszcze bardziej zaognia sprawę oraz czyni ją jeszcze bardziej zakręconą i skomplikowaną. Tej dość nieporadniej ale bardzo pomysłowej trójcy towarzyszą znani z poprzednich części bohaterowie, ale też tacy, o których słyszymy po raz pierwszy. Do pierwszej grupy zaliczają się Morelli, Komandos i jego drużyna oraz niezawodna babcia Mazurowa, która jest moją ukochaną postacią serii. Uwielbiam jej ciętą ripostę oraz niezmordowaną ciekawość świata przestępczego ☺Jeżeli liczycie na jakieś gorętsze momenty damsko- męskie, to w tym tomie tego nie znajdziecie. Trochę żałuję bo lubię tę iskrzącą rywalizację w miłosno pożądliwym trójkącie Morelli-Plum- Komandos.
Druga grupa to przeważnie członkowie mafii, z którymi zmaga się Stephanie. Zawsze zadziwia mnie dobór imion, nazwisk i pseudonimów jakie nadaje swoim bohaterom Janet Evanovich. (Tak naprawdę to nie wiem, czy to zasługa autorki czy kreatywnej tłumaczki :P) Niejednokrotnie rozbawiło mnie to w połączeniu z moim wyobrażeniem o danej postaci i już do końca lektury samo wspomnienie przywoływało poprawę humoru. 

Jestem pod wrażeniem płodnego umysłu Janet Evanovich. Co prawda stwarza często dość absurdalne sytuacje, ale niezmiennie wywołujące uśmiech na twarzy. Tylko ona mogła z takim wdziękiem, tak zgrabnie i z typowym dla siebie dowcipem pozwolić jednej z bohaterek sprzedawać ostrą broń w biały dzień na tzw. wyprzedaży garażowej ☺ czy spalić kilka samochodów nie bacząc na koszty i niebezpieczeństwo ☺

Janet Evanovich i Stephanie Plum to mój sprawdzony sposób na jesienną chandrę i na każdy nawet najmniejszy spadek nastroju :D







„Obłędna szesnastka” Janet Evanovich, tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów, Lublin 2016




A Wy? Co sądzicie o Łowczyni nagród? Podzielicie się swoimi doświadczeniami? 




1. Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
2. Po drugie dla kasy
3. Po trzecie dla zasady- recenzja
4. Zaliczyć czwórkę
5. Przybić piątkę
6. Po szóste nie odpuszczaj- recenzja
7. Szczęśliwa siódemka
8. Ósemka wygrywa 
9. Wystrzałowa dziewiątka- recenzja
10. Dziesięć kawałków- recenzja

11. Najlepsza jedenastka
12. Parszywa dwunastka- recenzja

13. Złośliwa trzynastka- recenzja 
14. Odlotowa czternastka 
16. Obłędna szesnastka




Czytaj dalej...

Stephanie Plum w cytatach: Złośliwa trzynastka

"To nie diamenty są najlepszymi przyjaciółmi dziewczyny, to glock dziewięć milimetrów."

"Wspólny interes waszej trójki będzie absolutną katastrofą, a jeśli pozostaniecie partnerkami do menopauzy, to zmienicie się w kanibali."
"Jestem całkowicie odporny na zaczepki w temacie gender. I umiem gotować. Szczególnie męskie żarcie. Granicą, której mężczyzna nie przekracza, jest moim zdaniem składanie prania."

"Wąż przełknął i wybrzuszenie przesunęło się piętnaście centymetrów w stronę ogona.
- O kurwa- szepnęła Lula.
I dotarło do mnie, że już siedzę w samochodzie.
- Jak ja się znalazłam w samochodzie?
-Wrzasnęłaś i popędziłaś do samochodu. Założę się, że mam ślady twoich butów na plecach."

"W tylnej kieszeni jeansów miałam kajdanki. W kieszeni kurtki gaz pieprzowy. A paralizator przypięty do paska. Poszłam do kuchni i ze słoja na ciasteczka wyjęłam rewolwer. Był to niewielki pięciostrzałowy smith & wesson. Zakręciłam bębenkiem. Zero naboi. Zajrzałam do słoja. Zero naboi. Przeszukałam kuchenne szuflady. Zero naboi. Wsadziłam rewolwer z powrotem do słoja na ciasteczka. I tak nie chciałam do nikogo dzisiaj strzelać."

"Rzuciliśmy się do drzwi. Chyba byłam w powietrzu, gdy nastąpił wybuch. A może to wybuch wyrzucił mnie z domu."

"- Musimy wyjść o siódmej trzydzieści. Jeśli powiesz Czołgowi, że się na to zgodziłem, przykuję cię nagą do świateł na skrzyżowaniu Hamilton i Broad. I zastrzelę twoją babkę, jeśli spróbuje mnie obmacywać.
Byłam prawie pewna, że żartował z tymi światłami."

"Joyce palnęła Elmera w głowę, a jego tupecik pofrunął i wylądował na stole przed moją matką. Matka wyskoczyła z krzesła i zatukła tupecik na śmierć pustą butelką po winie."

"- Nie znam się specjalnie na samochodach- odpowiedziała- ale wydaje mi się, że ktoś mi ukradł silnik."

"Wystarczyły mu dwa kroki, by znaleźć się po drugiej stronie biurka i sięgnąć po mnie. Odepchnęłam jego rękę, złapałam zszywacz, przycisnęłam mu do krocza i... trzask, trzask, trzask... zszyłam mu jaja. "

"- Morelli powiedział, że mam zadbać o twoje bezpieczeństwo.
- Tak, ale nikt nie próbuje zrobić mi krzywdy. Po prostu miałam pecha.
- Słonko, zniszczyłaś samochód, spaliłaś dwa budynki, zszyłaś gościowi jaja zszywaczem i założyli ci szesnaście szwów na nogę."

"- Przynajmniej wiem, że jesteś bezpieczna.
- Dzisiaj rano zajmuję się NS- ami- poinformowałam go.- Zabiorę babcię do pomocy.
- No i po bezpieczeństwie."

"- Poczekaj tu, zaraz wracam- polecił mi.
- Zabierasz kluczyk?- Uniosłam brwi.
- Jeśli zostawię, to cię tu nie będzie, gdy wrócę.
- I tak mnie może nie być.
- Prawda, ale zostanie mi chociaż samochód."




Czytaj dalej...

Złośliwa trzynastka, Janet Evanovich


Czy istnieje w stu procentach skuteczny sposób na przeciwdziałanie spadkowi nastroju i jesiennej chandry? Otóż istnieje. Jest nim przezabawna, przeurocza, przecudowna seria o łowczyni nagród Stephanie Plum autorstwa Janet Evanovich, która z lekkością wielobarwnego motyla oraz kanonadą żartów i dowcipów uderzających niczym kule armatnie wdziera się pomiędzy smutki i niepogodę, sieje śmiech, relaks i odprężenie.

W najnowszym tomie przygód "Złośliwa trzynastka" Stephanie zostaje wplątana i posądzona o porwanie i zabójstwo byłego męża. To prawda, że nie łączyły ich przyjazne stosunki, a każde ich spotkanie przebiegało dramatycznie, wybuchowo i z odrobiną przemocy. Jednak każdy kto zna Steph wie, że nie jest ona skłonna skrzywdzić nawet muchy, a służbowy pistolet trzyma w słoju na ciastka. Mimo to musi odeprzeć falę plotek i dowieść swojej niewinności. Pomaga jej w tym niezastąpiona Lula, wierny Morelli i seksowny Komandos. W poszukiwaniu prawdy łowczyni nagród będzie musiała dodatkowo zmierzyć się z niesubordynowanymi NS- ami: hieną cmentarną i oryginalnym taksydermistą.

Przygotujcie się na podróż znaczoną ekspresyjnymi wybuchami niekontrolowanego śmiechu :) 

Wreszcie doczekałam się strzały amora, który celnie trafiła w serce Luli i połączyła ją  w romantycznym związku z jednym z pracowników Komandosa, Czołgiem. Janet Evanovich pozwoliła z innej perspektywy spojrzeć na tę postać, ociupinę zbliżyć się do niej, poznać ją od strony emocjonalnej. Lula jest konkretną babką, która mówi co myśli i zanim pomyśli. Wynikają z tego różne zabawne sytuacje, które na długo zapadają w pamięć. W "Złośliwej trzynastce" Lula nie tylko odda się miłości, ale pozna smak strachu o bliską osobę, ataku histerii i opiekuńczości, która być może stworzy stałe relacje.

Za to babka Mazurowa nigdy się nie zmieni, bo i po co. Jest już w słusznym wieku i nie ma czasu na rozmyślanie i dywagowanie na każdym kroku. Łapie z życia to co najlepsze i stara się czerpać z niego pełnymi garściami. Co prawda nie wszystkie doświadczenia są przyjemne ale za to bardzo emocjonujące i doprowadzające do rozpaczy całą jej rodzinę. Tym razem babcia Mazurowa odnajduje porozumienie, coś na kształt seksualnego przyciągania, z dwoma szacownego wieku kawalerami, a najlepszą rozrywką okazuje się czuwanie w domu pogrzebowym...

Czas na Stephanie... Na jej życie uczuciowe... Każda część przynosi odrobinę zaskoczenia gdyż szala zainteresowania przenosi się z Morellego na Komandosa i z powrotem. Nigdy nie wiadomo, w którą stronę pójdzie nasza bohaterka i na kogo spojrzy życzliwiej. Ja będę zadowolona z każdego rozwiązania gdyż obie męskie postacie ogromnie przypadły mi do gustu i poruszają inną strunę mojej zmysłowej natury :) Dlatego dobrze rozumiem niezdecydowanie Steph i jej rozterki emocjonalne. Równie niezrównoważona jest jej kariera zawodowa, która raczej jest wynikiem przypadku niż profesjonalnych umiejętności, ku uciesze czytelnika.

"- Morelli powiedział, że mam zadbać o twoje bezpieczeństwo.
- Tak, ale nikt nie próbuje zrobić mi krzywdy. Po prostu miałam pecha.
- Słonko, zniszczyłaś samochód, spaliłaś dwa budynki, zszyłaś gościowi jaja zszywaczem i założyli ci szesnaście szwów na nogę."

"Złośliwa trzynastka" to dowód na to, że Janet Evanovich to nie tylko doskonała kreatorka fantastycznych sylwetek, piorunujących relacji międzyludzkich, doskonałego żartu i surrealistycznych sytuacji,  ale jest mistrzynią w swoim gatunku i z pewnością jeszcze nie raz nas zaskoczy :)





Janet Evanovich "Złośliwa trzynastka", tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów, Lublin 2014




1. Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
2. Po drugie dla kasy
3. Po trzecie dla zasady- recenzja
4. Zaliczyć czwórkę
5. Przybić piątkę
6. Po szóste nie odpuszczaj- recenzja
7. Szczęśliwa siódemka
8. Ósemka wygrywa 
9. Wystrzałowa dziewiątka- recenzja
10. Dziesięć kawałków- recenzja

11. Najlepsza jedenastka
12. Parszywa dwunastka- recenzja

13. Złośliwa trzynastka




Za cudowną rozrywkę z moją ulubioną serią dziękuję wydawnictwu: 


Czytaj dalej...

Premierowo: "Parszywa dwunastka" Janet Evanovich


Cykl o Łowczyni nagród Stephanie Plum uzależnia! Takie ostrzeżenie powinno na okładkach drukować wydawnictwo :) Ale poważnie. Pamiętam z jaką ostrożnością, ociąganiem, nieufnością i sceptyzmem podchodziłam do pierwszego tomu by pochłonąć go w kilkadziesiąt minut. Dziś nie wyobrażam sobie życia bez poznawania szalonych przygód Steph, a kolejne książki czytam z niecierpliwym drżeniem rąk i głośnym łoskotem serca. Tym razem w moich dłoniach "Parszywa dwunastka". Razem ze Stephanie zapraszam do Jersey. Zanurz się w świecie łowców nagród, fali przestępstw i słodkiego, gorącego miłosnego niezdecydowania.

Stephanie Plum oprócz zwyczajnych i monotonnych obowiązków łowcy nagród musi zmierzyć się z groźnym przestępstwem wymierzonym bezpośrednio w jej osobę. Ktoś bardzo profesjonalnie i skutecznie podszywa się pod Komandosa. Porywa jego córeczkę oraz planuje zdobyć uczucie Stephanie za lub bez jej zgody. Przeciwnik jest trudny, nieuchwytny i brawurowo wyprowadza wszystkich w pole. Prawdziwy Komandos musi się ukrywać a w jego interesie występuje urocza i skuteczna inaczej Stephanie. Czy uda im się odnaleźć dziecko? Czy wyjdą z tej opresji zwycięsko?

Janet Evanovich potrafi zaskoczyć, oj potrafi. W tej części o wiele mniej jest do śmiechu ale robi się za to bardziej dramatycznie. Anonimowy przestępca próbuje zlikwidować Komandosa, a dobrze wiemy, że jego i Steph łączą przyjacielsko- miłosno- romantyczne relacje. Dlatego dziewczyna bez namysłu próbuje go chronić. Najpierw daje mu schronienie we własnym mieszkaniu, co prowadzi do gorącej gry w przyciąganie i odpychanie. Niestety Stephanie nie może pozwolić na zmianę statusu ich relacji, gdyż jest w związku z Morellim. A ten z kolei jest zazdrosny o konkurenta wymusza pewne działania. Ten miłosny trójkąt w każdym tomie przekształca się, ewoluuje,  zmienia proporcje przewagi, przynosząc tym samym maksimum zadowolenia i ekscytacji przejętego czytelnika.
Poziom zagadki kryminalnej jest wystarczający by zaintrygować, śledzić go z uwagą, dywagować i szukać winnego na własną rękę. Oczywiście autorka kluczy, próbuje wywieść w pole co często jej się udaje. Finał był pełnią zaskoczenia.

Ten, kto czyta moje opinie o serii wie, że uwielbiam babcię Mazurową. W "Parszywej dwunastce" pokaże się jako babunia z piekła rodem. Najpierw wywoła zamieszki w domu pogrzebowym, a potem stanie się tancerką, a w konsekwencji gwiazdą rockowego zespołu Sally' ego i Luli. Wyobraźcie sobie staruszkę w stringach z piórami albo w białych, obcisłych, skórzanych szortach :))))

"Parszywa dwunastka" to jak sam tytuł wskazuje dwunasta część serii o Łowczyni nagród Stephanie Plum. Zaletą tych tomów jest to, że nie trzeba ich czytać wszystkich czy po kolei. Janet Evanovich zadbała o to by czytelnik wiedział o bohaterach to, co najważniejsze. Jednak, Drogi Czytelniku, nie będę Cię zwodzić. Musisz się liczyć z tym, że jak sięgniesz po jedną książkę, przeczytasz wszystkie :))))





Janet Evanovich "Parszywa dwunastka", tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów, Lublin 2014



1. Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
2. Po drugie dla kasy
3. Po trzecie dla zasady- recenzja
4. Zaliczyć czwórkę
5. Przybić piątkę
6. Po szóste nie odpuszczaj- recenzja
7. Szczęśliwa siódemka
8. Ósemka wygrywa 
9. Wystrzałowa dziewiątka- recenzja
10. Dziesięć kawałków- recenzja

11. Najlepsza jedenastka
12. Parszywa dwunastka





Za książkę dziękuję wydawnictwu :))))






Czytaj dalej...

Stephanie Plum w cytatach: Dziesięć kawałków

"Moim zdaniem życie jest jak pączek z dżemem. Nie dowiesz się, jakie tak naprawdę jest, póki się w nie nie wgryziesz i uznasz, że właściwie bardzo ci smakuje."

"Węgierskim genom zawdzięczam też wrodzone szczęście i cygańską intuicję, jedno i drugie wyjątkowo przydaje mi się w pracy. "

"Roger był oskarżony o kradzież przedmiotu znacznej wartości i posiadanie niedozwolonych substancji. Czyli, mówiąc językiem laika, naćpał się i zwinął samochód, żeby się przejechać."

"- Dlaczego ja?!- krzyknęłam cienko- Dlaczego to zawsze mnie się przytrafia? Nie wierzę, że ten samochód się pali. Moje samochody zawsze wybuchają. Ile wozów straciłam w ten sposób od czasu, gdy się poznałyśmy?
- Mnóstwo- odpowiada Lula.
- To żenujące. Co ja powiem ubezpieczycielowi?!
- To nie była twoja wina. "

"I tak wolałam kanapkę. Pożar samochodu zawsze zaostrza mi apetyt."

"- Tu jest napisane, że napadła na ciężarówkę Frito- Lay.
- No wychodzi na to, że była na diecie bez węglowodanów, dostała okres i pękła na widok ciężarówki zaparkowanej przed sklepem. Odbiło jej na myśl o tych wszystkich chipsach. Sterroryzowała kierowcę pilnikiem do paznokci, napełniła swój wóz laysami i fristosami i odjechała, zostawiając kierowcę przy pustej ciężarówce. Policja pytała, dlaczego jej nie powstrzymał, a on powiedział, że była kobietą na krawędzi. I że jego żona też czasem ma takie spojrzenie i wyraz twarzy i wtedy on też się do niej nie zbliża. "

"Moja matka uczyniła znak krzyża i złapała za obieraczkę tak mocno, że aż jej kostki pobielały.
- Nienawidzę, kiedy wysadzasz samochody!- powiedziała- Jak mogę sapć w nocy, wiedząc, że mam córkę, która wysadza samochody?!
- Możesz zacząć pić- zachęciła ją babcia- Mnie to pomaga. Nie ma to jak lufa przed snem."

"Gaz do dechy! Ale powinnaś trochę bardziej uważać na zakrętach- dodała- Jestem starszą panią. Mój kark może trzasnąć jak gałązka, jeśli zbyt szybko skręcisz."

"O ile dobrze pamiętam, Gazarra jak dotąd postrzelony został tylko raz, gdy bawił się w rewolwerowca w windzie i jego broń wystrzeliła przez przypadek. Kula odbiła się od ściany kabiny i trafiła go w prawy pośladek."

"- Tu nie chodzi o równouprawnienie kobiet. To kwestia osobista. Chcę żebyś wspierał mnie w moim wyborze kariery zawodowej.
- Ty nie masz żadnej kariery- zaprotestował Joe- Ty masz misję samobójczą. Większość kobiet stara się unikać zabójców i gwałcicieli. A ja mam dziewczynę, która chodzi i stara się ich znaleźć. A jakby mordercy i gwałciciele nie wystarczali, to teraz jeszcze wkurwiłaś cały gang."

"Na wspomnienie skarbówki wszyscy się przeżegnaliśmy. Gangi uliczne i mafia całkiem bladły w obliczu przepisów podatkowych."

"Jeśli kupujesz czekoladę za drobne, kalorie się nie liczą."

"Mój rewolwer był w słoju na ciasteczka Morellego. Pistolet Komandosa w jego samochodzie. Bóg jeden wiedział, co Lula ma w swojej torebce. Na dobrą sprawę mogła to być naładowana bazooka."

"- Nie mogę go kopnąć w jaja.- powiedziała Connie.
- Ani ja.- dodałam- On sobie po prostu siedzi. Nie mogę kopnąć w jaja faceta, który tylko sobie siedzi."

"Komandos spojrzał na pistolet maszynowy w ręku Sally' ego.
- Zawsze nosisz uzi?- spytał.
- Trzymam w autobusie- odpowiedział Sally- Muszę bronić małych ludzi. Próbowałem AK, ale nie mieści się pod siedzeniem. Zresztą i tak wolę uzi. Lepiej pasuje do sukienki. AK wydaje się zbyt codzienny.
- To ważne, żeby właściwie dobierać dodatki- powiedziałam."



Macie jakiś ulubiony cytat z cyklu o Stephanie Plum? 



Czytaj dalej...

Życie jest jak pączek z dżemem

Jeszcze nie przebrzmiał śmiech i pamięć o "Wystrzałowej dziewiątce", a już pojawiła się kolejna część przygód przebojowej dziewczyny z Jersey. Z szaleńczym entuzjazmem w oczach i ruchach (czyt. tańczyła z książką w objęciach przy lekkim przerażeniu obserwującej rodziny) czym prędzej zabrałam się do lektury.

Tom rozpoczyna głęboka myśl, która przebija kultową już bombonierkę Forresta Gumpa: "Moim zdaniem życie jest jak pączek z dżemem. Nie dowiesz się, jakie tak naprawdę jest, póki się w nie nie wgryziesz i uznasz, że właściwie bardzo ci smakuje." Czemu o tym wspominam? Bo Stephanie życie bardzo smakuje i stara się czerpać z niego maksimum przyjemności. Niestety na to życie nastaje wynajęty kiler o wdzięcznej ksywie Złomiarz i najgroźniejszy gang uliczny Grajdoła- Zabójcy. A wszystko zaczęło się od banalnego wypadu na lunch, a potem ruszyła lawina niefortunnych zdarzeń: przebita opona w rowerze, rozpoznana twarz groźnego przestępcy- Czerwonego Diabła, koktajl Mołotowa, palący się samochód, strzelanina a im dalej w las, tym jest jeszcze gorzej. Stephanie jest zmuszona ukrywać się. W tym celu najlepiej sprawdziłaby się jaskinia Batmana czyli tajemnicze i niedostępne mieszkanie Komandosa. Steph przypadkiem udaje się je zlokalizować i korzysta z niego pod nieobecność oraz niewiedzę właściciela. Jednak codzienność bez odpowiedniej porcji wrażeń i dziwnych indywiduów,których musi doprowadzać do aresztu, nie przypada jej do gustu. Mimo próśb i gróźb Morellego w dalszym ciągu wykonuje obowiązki łowczyni nagród i wystawia się na niebezpieczeństwo.

 "- Tu nie chodzi o równouprawnienie kobiet. To kwestia osobista. Chcę żebyś wspierał mnie w moim wyborze kariery zawodowej.
- Ty nie masz żadnej kariery- zaprotestował Joe- Ty masz misję samobójczą. Większość kobiet stara się unikać zabójców i gwałcicieli. A ja mam dziewczynę, która chodzi i stara się ich znaleźć. A jakby mordercy i gwałciciele nie wystarczali, to teraz jeszcze wkurwiłaś cały gang."

Uwielbiam sposób kreowania postaci i sytuacji przez Janet Evanovich. Kobieta ma naprawdę bardzo bujną wyobraźnię. Choć bohaterowie są mocno przerysowani, momentami groteskowi i często wydaje mi się, że pochodzą z Marsa, to jednocześnie idealnie pasują do konwencji całego cyklu, rozbawiając przy tym do łez. W "Dziesięciu kawałkach" poznamy zupełnie nowe osobliwości: uzależnioną od chipsów Carol, nieobliczalnego gangstera Antona i byłego gitarzystę rockowego zespołu tranwestytów Sally' ego, którzy nieźle namieszają w życiu Steph. Starzy i dobrze znani nam bohaterowie też nie spuszczają z tonu. Prym wiedzie babcia Mazurowa, która ma dość ckliwych wyznań miłosnych oraz przygotowań do ślubu starszej wnuczki- Valerie. Dlatego szuka odskoczni. Codzienność łowcy nagród tak ekscytuje staruszkę, że próbuje towarzyszyć Stephanie na każdym kroku. Ekscentryczna babcia ma wiele wigoru, a jej życiowe mądrości zaskakują. Mocno kontrastowe cechy- kruchość wieku, niepozorna postura, niewyparzony język oraz ogromna chęć testowania swoich możliwości w ekstremalnej skali, przysparza tej postaci szerokie grono wiernych fanów.
Z kolei to, co przydarza się Stephanie to kumulacja wszelkich plag, w tym egipskich. Zgadzam się, że są nieprawdopodobne i w realnym życiu raczej się nie przydarzają, ale to właśnie one wyróżniają bohaterkę i to właśnie dla nich chcę czytać te książki.

Z każdym kolejnym tomem zastanawiam się, co jeszcze skrywa płodny umysł Janet Evanovich. Czym mnie zaskoczy? I jak się jej udaje utrzymywać poziom dobrego, smacznego humoru czy surrealistycznych przygód Stephanie. Autorka już nie raz udowodniła, że ma tyle dystansu do siebie, do ludzi, do otaczającej nas rzeczywistości, że może pozwolić sobie na zabawę słowem, przestrzenią i formą. W jej wykonaniu niby banalne połączenie lekkiej sensacji, gorących wątków miłosnych i naprawdę zabawnej komedii, nie tylko nie nuży, ale zmienia się w fenomenalną, uzależniającą rozrywkę. Ja niczym nałogowiec na głodzie z drżeniem rąk oczekuję kolejnych książek Janet Evanovich i po cichu marzę, że seria o łowczyni nagród nigdy się nie skończy :)




Janet Evanovich "Dziesięć kawałków", tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów, Lublin 2014



1. Jak upolować faceta. Po pierwsze dla pieniędzy
2. Po drugie dla kasy
3. Po trzecie dla zasady- recenzja
4. Zaliczyć czwórkę
5. Przybić piątkę
6. Po szóste nie odpuszczaj- recenzja
7. Szczęśliwa siódemka
8. Ósemka wygrywa 
9. Wystrzałowa dziewiątka- recenzja
10. Dziesięć kawałków






Czytaj dalej...

"Po szóste nie odpuszczaj" Janet Evanovich

Seria o zabawnej, momentami szalonej czy roztargnionej Stephanie Plum podbiła serca wielu czytelników na całym świecie. Mnie również nie ominęła Śliweczkomania, czego dowodem jest ta recenzja. 
Skrzętnie zbieram kolejne tomy (choć nie zawsze w sugerowanej kolejności), śledzę plany wydawnicze by nie przegapić a tym samym pozbawić się porcji rozrywki w najczystszej formie.

Dla tych, którzy nie znają Stephanie przedstawię krótką charakterystykę, a dla wielbicieli będzie to małe przypomnienie najważniejszych informacji o swojej idolce. "Stephanie Plum, metr siedemdziesiąt wzrostu, sześćdziesiąt dwa kilo wagi, niebieskooka i brązowowłosa- krótko mówiąc: łowca nagród". Przez krótki okres czasu zajmowała się zakupem bielizny dla sieci E.E. Martina. Niestety została zwolniona i jak sama twierdzi "nie z własnej winy". Samodzielność kosztuje, rachunki trzeba płacić więc ambicje i oczekiwania Stephanie Plum musiała zweryfikować. Jedyną sensowną propozycją pracy, oprócz nadzorowania pakowarki w fabryce tamponów, był etat agenta do spraw windykacji poręczeń, tzw. łowca nagród w firmie kuzyna Vinnie'go. Jej obowiązkiem jest doprowadzić przed oblicze sądu, opornych i krnąbrnych przestępców zwanych NS-ami.

W szóstym tomie Stephanie próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczego morderstwa syna znanego i bardzo niebezpiecznego handlarza bronią Alexandra Ramosa. Co gorsze w zbrodnię tę zamieszany jest Komandos, osobisty trener, nauczyciel, guru i najwierniejszy przyjaciel Steph. Dziewczyna jest przekonana o jego  niewinności, zostaje jej tylko udowodnić to całemu światu. Łatwo się domyśleć, że wraz ze śledztwem Śliweczka wpadnie w coraz to nowe tarapaty. Nie tylko sprawa Komandosa zaprząta myśli Stephanie. Przed oblicze sądu musi doprowadzić szalonego żonobójcę, ześwirowanego i wiecznie na haju sąsiada i dawnego kumpla ze szkoły oraz bezwstydną złodziejkę seksownej bielizny. 
W życiu prywatnym Stephanie również dokonuje się uczuciowa rewolucja...Morelli...Komandos...a może jednak Morelli??? Oj będzie się działo...Będzie bosko i seksownie i bardzo zabawnie bo u progu mieszkania Stephanie staje babcia Mazurowa. Koniecznie musisz sprawdzić w jaki sposób namiesza w życiu swojej wnuczki.

Janet Evanovich ma niesamowity dar przykuwania uwagi i zatrzymywania jej na długi czas. Uwielbiam ją za to, że wplątuje Stephanie Plum w sytuacje mocno abstrakcyjne, czasem surrealne , dziwne i zaskakujące jednocześnie- dają one ogromne możliwości w kreacji bohaterów oraz otwierają czytelnika na nowe doznania. W żadnym razie nie budzą irytacji i frustracji, wręcz odwrotnie pobudzają do śmiechu i nie pozwalają na nudę i monotonność. Ogromnym plusem dla książki, serii i samej Janet Evanovich jest wrodzony talent do rozśmieszania i cudowne poczucie humoru. Autorka potrafi przenieść te cechy na papier bez zbędnego zadęcia, żarty, dowcipy, humor sytuacyjny nie jest wymuszony, naciągany. Jest bardzo naturalny przez co łatwy do przyswojenia. Z góry uprzedzam, że ból brzucha, łzy i niekontrolowane wybuchy śmiechu to nieodłączny element książek Pani Evanovich.
Akcja książki jest wartka i pełna zwrotów. Nigdy do końca nie przewidzisz następstw opisanych sytuacji. Co osobiście bardzo mi się podoba, ten dreszcz ekscytacji, emocji, zaciekawienia...

Mój zachwyt nad Stephanie pewnie dał się odczuć ze słów tej recenzji. Nie będę się zatem powtarzać i nie będę achać i ochać nad kreacją tej bohaterki. Wspomnę jedynie, że przebojowa i wyrazista Stephanie to już postać kultowa i już na zawsze pozostanie w ludzkiej pamięci i w kanonie literatury rozrywkowej. 
Skupię się na innych moich ulubienicach. Jedną z nich jest babcia Mazurowa. Ta kobiecina przyprawia mnie o zawrót głowy. Jest wiecznie spragniona mocnych wrażeń. Wyczyny wnuczki już jej nie zadowalają więc próbuje je odnaleźć na własną rękę. Zrobienie prawa jazdy to jeden z jej pomysłów, drugim jest praca jako łowczyni nagród. Dążenia do spełnienia tych celów- to komedia przez duże K. Czy babcia Mazurowa nosi broń i dlaczego chce być ladacznicą- dowiecie się z książki "Po szóste nie odpuszczaj".
Kolejna postać- Lula również zdobyła moje serce. Kobieta jest posłusznej postury, zawsze posiada broń na odpowiednią okazję, ma kontakty w światku sexbiznesu i idealnie komponuje się w duecie ze Stephanie. Lula język ma cięty, szorstki i chropowaty niczym grubo potłuczone szkło i tak jak one potrafi nim zadawać rany, celną i ironiczną ripostą. Mam nadzieję, że w kolejnych częściach będzie jej więcej :)
I na koniec...Bob- nowy mieszkaniec Grajdoła. Namiesza rozpaczliwie w życiu głównych bohaterów i jest kreatorem najzabawniejszych gagów w książce :D

Może i "Po szóste nie odpuszczaj" to nie jest dzieło z najwyższej półki, pisana pięknym literackim językiem...I Janet Evanovich wcale do tego nie dąży. Książka jest nastawiona na maksymalną porcję rozrywki. Stwarza dla czytelnika strefę przyjemności, w którą bez obaw i konsekwencji może się zanurzyć, śmiać i bawić słowem. 
Drogi czytelniku! W "Po szóste nie odpuszczaj" znajdziesz fantastyczne postacie, ciekawą i intrygującą fabułę, niezapomnianą intrygę, błyskotliwe dialogi przesiąknięte poczuciem humoru, zakropione odrobiną ironii, sarkazmu i dwuznaczności. 
Odważ się poznać Stephanie Plum!!!





Janet Evanovich "Po szóste nie odpuszczaj", tł. Dominika Repeczko, Fabryka Słów 2013, ISBN: 978-83-7574-857-4





6+/6



Dotychczas wydane powieści z serii Łowca nagród Stephanie Plum:



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka