Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyczna Fabryka. Fabryka słów. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Fantastyczna Fabryka. Fabryka słów. Pokaż wszystkie posty

Ropuszki, Aneta Jadowska



Uwielbiam Anetę Jadowską, Heksalogię, a zwłaszcza Dorę Wilk i jej diabelsko, anielską kompanię :) Kiedy przeczytałam ostatni tom przygód rudowłosej wiedźmy, przyszła smutna refleksja... To już jest koniec... Nie poznam kolejnych mrocznych zadań, zwariowanych podróży, a cięty, ironiczny dowcip panny Teodory będzie jedynie rzewnym wspomnieniem... Jednak Aneta Jadowska lubi robić niespodzianki. Na osłodę rozstania proponuje "Ropuszki", opowiadania które są dopełnianiem serii, spajają je, ukazują wydarzenia pomiędzy tomami i pozwalają poznać postaci, które choć znaczące, stały do tej pory w cieniu :) 

Z czternastu historyjek wyłania się pierwsze spotkanie Dory i Leona oraz narodziny więzi, która tak silnie ich połączyła. Towarzyszymy wiedźmie podczas pracy w policji i sprawy, które mocno odbiły się w jej psychice, pozwoliły zdobyć doświadczenie, nauczyły łączyć sprawy magiczne z tymi realnymi. Obserwujemy jej relacje z przyjaciółmi, zwłaszcza z Katią, Ivettą i Latarnikiem. Nie zabraknie również znanych i lubianych postaci prezentujący nowe maski: Roman, As, Gabriel... Witkacy za to uchyla rąbek tajemnicy. Pozwala nam poznać swoją moc, a opowiadanie z jego udziałem jest zapowiedzią kolejnej nowo tworzonej serii. 

Moim zdaniem, zawsze lepiej być kimś wyjątkowym niż kimś zupełnie przeciętnym.

"Ropuszki" to lektura obowiązkowa dla miłośników talentu Anety Jadowskiej i fanów Dory Wilk. Teodora jest taka, jaką zapamiętałam ją z poprzednich książek. Waleczna, odważna, nadpobudliwa, niecierpliwa, piekielnie inteligentna i raniąca słowem równie precyzyjnie jak nożem czy mieczem. To jej bystry umysł, jasna głowa, cięta riposta i ociekająca sarkazmem ironia pochłania i uzależnia. Autorka nie dość, że ma bogatą wyobraźnię , to z wielką lekkością i swobodą potrafi przelewać swoje pomysły na papier. Z łatwością wciąga w wir wydarzeń i pozwala zapomnieć się w ekscytującym świecie fantasy, magii, istot zmiennokształtnych. Z humorem również odnosi się do hitów popkultury :)

- Słońce dopiero zachodzi...- Te ograniczenia mnie nie dotyczą-rzucił ze złośliwym uśmieszkiem.- Hej, chyba nie zamierzasz świecić jak kryształki Swarovskiego?- zapytałam zaskoczona.Przystanął i bardzo wolno obrócił się w moją stronę.- Jeszcze jeden żart lub porównanie do "Zmierzchu", a nie będzie z ciebie o zbierać. A byłoby szkoda, bo mam wobec ciebie swoje plany- jego głos ociekał fałszywą słodyczą. - Przepraszam, popkultura czasem wyżera mózg- rzuciłam.- Miałem lepsze zdanie na temat twoich lektur...- Ja to oglądałam, nie czytałam- rzuciłam w ramach nędznego usprawiedliwienia. - To równie źle, a teraz, jeśli pozwolisz, wolałbym się zająć trupem, a nie gadać o "Zmierzchu".- Kto by nie wolał...- wymamrotałam pod nosem.

Powiem szczerze. Nie przepadam za opowiadaniami, ale dla Dory zrobiłam wyjątek. Nie żałuję, co więcej, zamierzam powtórzyć tę przygodę :)

Kobiety i mężczyźni, sama wiesz, że w takiej konfiguracji czasem nie ma zbyt wiele miejsca na rozsądek. 






"Ropuszki" Aneta Jadowska, Fabryka Słów, Lublin 2015




Czytaj dalej...

Na wojnie nie ma niewinnych. Aneta Jadowska


I stało się faktem. Nadszedł czas na ostatnią część Heksalogii o Dorze Wilk, "Na wojnie nie ma niewinnych". Smutno i żal rozstać się z bohaterką, która długi czas była ulubionym gościem, wierną przyjaciółką, pocieszycielką i inicjatorką wydarzeń do śmiechu, do wzruszeń i do przemyśleń. Nie mniej jednak należy wspomnieć, że Aneta Jadowska kończy serię z klasą, przytupem tak by niesamowici bohaterowie tej historii pozostali w sercu jak najdłużej.

Zbuntowane i niepokorne stado wilków Brunona porywa Varga, wilczego partnera Dory. Nikt nie wie gdzie jest więziony, wszelkie ślady zostały pieczołowicie zatarte, a nie ma zbyt wiele czasu na poszukiwania. Wiedźma musi go odnaleźć do pełni inaczej postrada zmysły i przekroczy granicę obłędu. Dora nie przebiera w środkach. Wypowiada wojnę wrogim wilkom. Lecz niemiłą niespodziankę szykują dla niej dotychczasowi sprzymierzeńcy. Nie wszystkim może ufać, a okazuje się, że za plecami Brunona stoi ktoś o wiele silniejszy...

Dora jest taką bohaterką, którą można albo bezwarunkowo pokochać albo znienawidzić. Ma na swoim koncie wielu wielbicieli ale i sporo wrogów. Jest piękna, zgrabna, wysportowana, uzdolniona w sztukach walki i dodatkowo wyposażona w magiczne moce prawie każdej kategorii. Niemal każdy mężczyzna traci dla niej głowę i do tego wychodzi cało z każdej opresji, a każde zwycięstwo przekuwa na kolejne korzyści, bonusy, sprzymierzeńców bądź względne porozumienie. Napaść, pobicie, tortury to nic w porównaniu z przeszyciem mieczem archanielskim czy nawiedzenie przez okrutnego i bezlitosnego demona. Mnie to nie przeszkadza. Lubię w niej szczerość, niewyparzony język i stałość w więzach jakie tworzy. Jeżeli zaliczasz się do grona jej przyjaciół, możesz być pewien, że nie zostawi cię w potrzebie. Ta wartość jest dla mnie najważniejsza i najcenniejsza.

Wreszcie doczekałam się rozwiązania wątku Varga. W jednej z poprzednich części wilk stał się nieformalnym partnerem Dory. Między tym dwojgiem iskrzyło od pierwszego wejrzenia. A erotyczna fascynacja mieszająca się z wrogością, arogancją przyniosła wiele emocjonujących wrażeń. Dlatego porwanie Varga było dla mnie zapowiedzią niebezpiecznej przygody, akcji wibrującej od zmiennych wydarzeń i potyczek słowno- siłowych. Nie zawiodłam się. Dora w poszukiwaniu swojego partnera zapuszcza się w nieznane do tej pory tereny, poznaje ciekawe osobowości i poznaje przeszłość swojej babki Fany, bogini i Królowej Wilków.

"Na wojnie nie zawsze można sobie pozwolić na komfort czystego sumienia."

Adekwatnie do tytułu, sporo w książce brutalnych starć, bijatyk i śmierci. Przewaga sił zmienia się z minuty na minutę doprowadzając do nerwowego obgryzania paznokci i niecierpliwego oczekiwania na jednoznaczne rozstrzygnięcie. Nowością w tej części jest zmiana wśród sojuszników Dory. Przyjaźnie do tej pory nastawiona Starszyzna próbuje pozbawić wiedźmę pozycji i staje się dodatkowym źródłem kłopotów. A to jeszcze nie koniec. Z przeszłości wyłania się wróg, któremu wydaje się, że wreszcie nadszedł właściwy moment na krwawą, bezlitosną zemstę.

"Sprawiedliwość rzadko jest łatwa."

Podczas poszukiwań Varga wychodzą na jaw okrutne praktyki Brunona i jego wspólnika Grizzli' ego, obozy koncentracyjne dla zmiennokształtnych. Tam przemocą fizyczną i psychiczną próbowano egzekwować gotowość do walki na śmierć i życie. W opuszczonych stajniach odkrywają również ciała wskazujące na medyczne eksperymenty, dla których wyraźną inspiracją był doktor Mengele.

"Łączyły go z tamtymi zbrodniarzami absolutny brak szacunku dla ofiar, bezwzględne lekceważenie ich praw i człowieczeństwa. I obojętność wobec tego, co się z nimi stanie."

"Na wojnie nie ma niewinnych" to najbardziej przejmujący, wzruszający i intrygujący tom całej serii. Jest również dowodem na to, że Aneta Jadowska nie idzie na łatwiznę i nie pozwala sobie na obniżenie poprzeczki. Jej płodny umysł maluje fantastyczne obrazy, które za każdym razem trafiają w odpowiedni punkt. Jej bohaterowie są wyraziści i zapadający głęboko w pamięć. Co więcej z niecierpliwością oczekuje się ich kolejnych przygód czy poznania ich z innej perspektywy. Jednak największym atutem serii jest styl autorki, z którego wyziera pewność siebie, ciekawość świata i cudowne poczucie humoru.

Mam szczerą nadzieję pozostać w przyjaźni z kolejnymi dziełami Pani Anety :)






Aneta Jadowska "Na wojnie nie ma niewinnych", Fabryka Słów, Lublin 2014




Heksalogia:

1. Złodziej dusz
2. Bogowie muszą być szaleni- recenzja
3. Zwycięzca bierze wszystko- recenzja
4. Wszystko zostaje w rodzinie- recenzja
5. Egzorcyzmy Dory Wilk- recenzja
6. Na wojnie nie ma niewinnych



Czytaj dalej...

"Michael Vey. Więzień celi 25" Richard Paul Evans

Richard Paul Evans to jeden z najsłynniejszych współczesnych powieściopisarzy. Jest autorem kilkunastu powieści bijących rekordy popularności na całym świecie. Sama mam kilka jego książek w swojej domowej biblioteczce. Muszę przyznać, że "Michael Vey. Więzień celi 25" to pierwsza przeczytana przeze mnie powieść Richarda Paula Evansa ale na pewno nie ostatnia.
Jednak nie tylko ja debiutuję w tej sytuacji. "Michael Vey. Więzień celi 25" to pierwsza książka Pana Evansa napisana dla młodzieży :)

Michael Vey chciałby być zwyczajnym nastolatkiem. Niestety zwraca na siebie uwagę niekontrolowanymi tikami twarzy. Tak, chłopiec cierpi na schorzenie zwany zespołem Tourette'a. Choroba daje innym pretekst do prześladowań. Po kolejnym z ataków Michael nie wytrzymuje i razi prześladowców prądem, który kumuluje się w jego organizmie. Od tego momentu wszystko się zmienia. Michael budzi zainteresowanie najpopularniejszej uczennicy w szkole i  odkrywa, że elektrycznych dzieci jest o wiele więcej...

Richard Paul Evans porusza w swojej powieści bardzo ważny społecznie temat- zespół Tourette'a- chorobę, o której niewiele wiemy, nie rozumiemy, często nie akceptujemy. Zespół Tourette'a to zaburzenie neurologiczne charakteryzujące się mimowolnymi tikami ruchowymi i werbalnymi.
Przedstawienie czytelnikowi bohatera chorego jest idealnym krokiem na drodze oswojenia ludzi z innością i nauką tolerancji.
Dzięki Michaelowi możemy przekonać się, że niczym nie różni się on od swoich rówieśników, że nie stanowi zagrożenia, że ma pełne prawo do sympatii, przyjaźni i miłości.
Podziwiam śmiałość Richarda Paula Evansa w opisywaniu i dzieleniu się jednocześnie z czytelnikiem swoim i obserwacjami z przebiegu choroby i jej postrzeganiu przez innych ludzi. Autor jak nikt inny nadaje się do tej roli gdyż sam cierpi na schorzenie zwanym zespołem Tourette'a.
Gratuluję.
Oby było więcej takich książek :)

Michael Vey to bardzo sympatyczna postać. Nie sposób jego nie lubić i nie kibicować mu na ścieżce życiowych wyborów. Bohater jest wyjątkowo mocno związany z matką. Szanuje jej decyzje, wspiera w obowiązkach, zawsze ma dla niej dobre słowo. Chciałabym mieć równie dobry kontakt z moimi synami w przyszłości. Wydaje się, że Michael przez swoja chorobę i skrywaną elektryczność jest skazany na życie w samotności. Nic z tego, chłopiec posiada jedynego, najlepszego przyjaciela Ostina- pulchnego geniusza. Razem tworzą grupkę outsiderów, ale dobrze jest im we własnym gronie i nie wygląda na to, że czegoś im brakuje. Podczas regularnych spotkań próbują rozgryźć pochodzenie nadnaturalnej przypadłości Michaela.
Michael Vey bardzo szybko podbił moje serce i zostanie w mej pamięci na bardzo długo.

Nie tylko ja uległam jego urokowi. Bardzo szybko przekonuje do siebie innych bohaterów książki. Najpierw tych, którzy są gotowi odkryć jego zalety a z czasem także tych bardziej opornych.
Richard Paul Evans udowadnia też jak wielką siłę niesie za sobą przyjaźń, lojalność, szczerość, miłość matki do syna i syna do matki. Te wartości zanikają, szczególnie wśród młodzieży i taka powieść to jedyna możliwość aby przywrócić je do łask, promować i zachęcać do naśladowania.

Z racji tego, że książka jest skierowana do młodzieży, historia Michaela Vey'a jest opowiedziana w bardzo przystępny sposób. Lekkim, prostym językiem, bez moralizatorstwa ale z wyraźnym nurtem postępowania godnego powielania.
W książce nie brakuje dynamiki, ciekawych wątków, ułamku fantastyki, sympatycznych bohaterów. Autor umiejętnie buduje napięcie i utrzymuje zainteresowanie.
Przedstawione wydarzenia i sytuacje są delikatne, subtelne i mimo ważnego przekazu odrobinę niewinne i infantylne. Broń Boże nie odbiera to książce czaru i uroku :) Zupełnie mi to nie przeszkadzało, a wręcz przeciwnie całość była niezwykle harmonijna i dopasowana.

Książkę polecam przede wszystkim na jej ważny przezkaz społeczny ale nie tylko. Miłośnicy Richarda Paula Evansa odkryją nową twarz swojego ulubionego pisarza a inni miło spędzą czas przy elektryzującej rozrywce :)



Richard Paul Evans "Michael vey. Więzień celi 25", tł. Patryk Sawicki, Fabryka Słów 2013, ISBN: 978-83-7574-770-6



5/6




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka