Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą romans. Pokaż wszystkie posty

Patronat // Zabić Sarai, J.A. Redmerski // Na krawędzi ryzyka


Na krawędzi ryzyka 

Dla niektórych życie nie jest usłane różami, nie jest piękne i nie daje satysfakcji. Jest za to pasmem udręk i wszystko jest od niego lepsze, choćby i śmierć.

Sarai od kilku lat mieszka w Meksyku w domu i pod okiem wpływowego bossa narkotykowego. Wie, czym jest strach, cierpienie, przejmująca samotność i brak nadziei na odmianę losu. A jednak! Trafia się szansa jedna na milion, która może pozwolić jej na normalne życie. Musi  jedynie zaufać płatnemu mordercy, bezwzględnemu najemnikowi nieznającemu litości.

Są takie książki, na których premierę czeka się z utęsknieniem i oczekiwaniem na coś wyjątkowego, niepowtarzalnego. Zabić Sarai była właśnie taką powieścią, która rozbudziła tęsknotę i znacznie podniosła oczekiwania co do lektury. Na szczęście, i tu mogę napisać z czystym sumieniem, historia snuta przez J.A. Redmerski w pełni usatysfakcjonowała moje serce i duszę.

Autorka zdobyła mnie już portretem głównej bohaterki. Sarai jest w takim wieku, który nie już nastoletnim, ale jeszcze nie jest w pełni dojrzałym i ukształtowanym. Wychowywała się na osiedlu przyczep kempingowych  w Tuscon, gdzie królowała bieda, przemoc i narkotyki. Uzależniona matka ni dała jej szansy na normalne życie, przez co straciła nie tylko dzieciństwo, ale też zatraciła dziecięcą niewinność, subtelność oraz przekonanie, że ma w kimś oparcie, że nie jest sama, że gdzieś tam niedaleko czeka szansa na szczęście. W wieku czternastu lat została zmuszona do ucieczki, a potem jej młode ciało zostało uwięzione i wykorzystane w każdy możliwy sposób, także te niecny, nie moralny, uwłaczający ludzkiej godności. Myśl o ucieczce jest  podstawą jej egzystencji, motorem do działania, iskrą nadziei, choć wątłą i chwiejną jak płomień na wietrze. Czy dziewczyna pozbawiona fundamentalnych wartości, będzie potrafiła żyć na wolności? Czy po tak ekstremalnych przeżyciach uda jej się wieść spokojny żywot?

Los Sarai śledziłam w bezdechu, z drżącym sercem i z ciekawością, która sięgała zenitu. J.A. Redmerski bardzo rzetelnie i wiarygodnie ukształtowała swoją bohaterkę. Jej zachowanie, choć odbiega od tego, co uważamy za zwyczajne, doskonale odwzorowuje emocje człowieka żyjącego w zamknięciu, w izolacji, w ciągłym strachu. Także ciągłe wykorzystywanie oraz przemoc psychiczna i seksualna zobojętnia na widzianą agresję, tyranię, terror, zbrodnię.

I w tę obłąkaną scenerię grozy wkracza Victor, najemnik, morderca. Co ciekawe staje się nadzieją na odmianę. Od tego momentu powieść nabiera tempa i rumieńców, które rozpala serce i wyobraźnię. Viktor nijak nie przypomina rycerza na białym koniu, a wszędzie gdzie się pojawi, zostawia zgliszcza i śmierć, a mimo wszystko staje się obiektem pożądania. Jego historia jest niejednoznaczna, tajemnicza, co tylko ubarwia wizerunek, ale i rozbudza tęsknotę. Podobno, my kobiety lubimy złych facetów. Czy to prawda, czy tylko chwytliwy stereotyp?

J.A. Rdemerski udał się mariaż gatunków literackich. W Zabić Sarai odnajdziemy elementy thrillera, sensacji, romansu z dodatkiem kilku pikantniejszych scen. W powieści znajdziemy też wiele form przemocy, które bulwersują, ale i łamią serce. Lektura naprzemiennie wywołuje radość, łzy, irytację, współczucie. Autorka zawarła w swojej książce emocjonalną bombę, której eksplozja pozostaje echem jeszcze przez długi czas. 

Zabić Sarai to pierwsza część cyklu  W towarzystwie zabójców. Jestem pewna, że J.A. Redmerski zaskoczy i zachwyci nas jeszcze wielokrotnie. Jednak zanim to się stanie, to możecie wziąć w ręce powyższą lekturę, napawać się piękną, sugestywną okładką, otworzyć książkę i delektować się opowieścią, która zaprowadzi w nieznane rejony naznaczone przemocą, ale i przejmującym obrazem ofiary, która podnosi się po wielu porażkach i rozkwita jak kwiat na pustyni. 

„Żyłam w zamknięciu i niewoli, więziona przez meksykańskiego barona narkotykowego, który traktował mnie wyjątkowo dobrze, choć wykorzystywał na wiele sposobów. Przez większość moich młodzieńczych lat sypiałam z mężczyzną, którego nie kochałam i z którym wcale nie chciałam sypiać. Co gorsza, Javier był jedynym facetem, z którym wiązały mnie intymne relacje. Byłam świadkiem wszelkich form gwałtu, przymusowego przetrzymywania i okrucieństwa. Widziałam też śmierć. Wiele, wiele razy.”






Zabić Sarai, J.A.Redmerski, tł. Alicja Laskowska, Wydawnictwo Niezwykłe, Oświęcim 2018




Czytaj dalej...

Tam, dokąd zmierzamy, B.N. Toler pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z ogromną dumą i jeszcze większą przyjemnością prezentuję Wam książkę, której blog Aleksandrowe myśli ma zaszczyt patronować medialnie. O autorce wiadomo niewiele. Uwielbia słowa, książki, czytanie, pisanie. Ma na swoim koncie kilka bardzo popularnych książek. Specjalizuje się w gatunku romans i paranormal, co jak dla mnie jest doskonałym połączeniem :) ♥




Tak o książce pisze wydawca:

Jak to możliwe, że ta sama sytuacja, która była udręką, okazuje się w końcu wybawieniem?

Nie wierzyłam w duchy – do pewnego momentu. Sześć lat temu mrożący krew w żyłach wypadek zmienił moje życie… na zawsze. Mam na imię Charlotte, ale większość ludzi mówi do mnie Char… I mam szczególny dar. Rozmawiam z duchami. Bez obaw, nie wywołuję ich. Widuję je i rozmawiam z tymi, które zostają na ziemi, gdy nie mogą przejść na drugą stronę. W świecie żywych trzymają ich niedokończone sprawy. Przez ostatnich sześć lat bez przerwy używałam daru pomagania zagubionym duszom. Ale wszystko ma swoją cenę. Moje życie powoli zmierzało ku ciemności. Czułam przygnębienie i zaczęłam się poddawać. Zdałam sobie sprawę, że pomagając zmarłym, przestałam myśleć o sobie. Bez pieniędzy, bez dachu nad głową i – co najważniejsze – bez nadziei zdecydowałam, że jest tylko jedno wyjście: skończyć z tym wszystkim. Jednak los potrafi płatać figle. W jednej chwili chcę odebrać sobie życie, a w następnej ocala mnie Ike McDermott. Silny, przystojny żołnierz powstrzymuje mnie od chęci położenia kresu mojej rozpaczy. To ktoś, kto uśmiechem rozświetla każdy mrok. Czarujący i łagodny. Jest moim wybawicielem. I jest duchem. Zawarliśmy umowę.

On pomoże mi znaleźć mieszkanie i nową pracę, a ja – by mógł przejść na drugą stronę – załatwić niedokończone sprawy, które wiążą się z jego bratem bliźniakiem – George’em, załamanym po śmierci Ike’a. Ike natomiast nie odejdzie w spokoju, dopóki nie będzie wiedział, że z bratem jest wszystko w porządku. Gdy zgodziłam się mu pomóc, nie przeczuwałam, że urzekną mnie czarujący ludzie z hrabstwa Bath oraz Ike i George McDermott. Teraz, gdy bracia zawładnęli moim sercem, staję przed okrutnym i niesprawiedliwym dylematem. Ratując George’a, muszę pozwolić odejść Ike’owi.



Premiera 9 maja 2018




Kto jest zainteresowany książką? Lubicie historie z dreszczykiem?  A może sami widzieliście ducha? Koniecznie napisz w komentarzu :)






 




Czytaj dalej...

Wszystkie nasze pocałunki, Julia Quinn pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Kolejną powieścią, którą blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym jest „Wszystkie nasze pocałunki”. Julia Quinn to stuprocentowa szansa na doskonały romans historyczny :)




Tak o książce pisze wydawca:


Bestseller numer 3 „New York Timesa”


„Jak zwykle u Julii Quinn – lekko, zabawnie, uroczo.”„ROMANTIC TIMES”



Lady Sarah Pleinsworth od trzech lat nie może wybaczyć lordowi Hugh Prentice’owi pojedynku, który omal nie zniszczył jej rodziny. Najchętniej nie oglądałaby go więcej na oczy.

Hugh, genialny matematyk, najchętniej trzymałby się z dala od salonów, a już zwłaszcza od Sarah Pleinsworth.

Los jednak płata im figla: będą musieli spędzić tydzień w swym towarzystwie. A co gorsza będą musieli udawać, że się lubią! Niewątpliwie udawanie staje się łatwiejsze… po pierwszym pocałunku. A gdy jeden pocałunek przeradza się w dwa, trzy i cztery, matematyk może pogubić się w rachunkach, a elokwentnej damie po raz pierwszy w życiu może zabraknąć słów...










Premiera: 19 kwietnia 2018




Czytaj dalej...

Antologia- MDS. Miłosne rewolucje pod patronatem Aleksandrowych myśli

21 marca będzie miała premierę Antologia Grupy Literackiej Ailes „MDS. Miłosne rewolucje”. Blog Aleksandrowe myśli ma ogromną przyjemność patronować medialnie tej publikacji :)



Co może łączyć hakerkę, parę szpiegów, zombie, seryjnego mordercę, czarownicę i boksera? By poznać odpowiedź na to pytanie, wyrusz z nami w podróż po meandrach romansu i erotyki w opowiadaniach zawartych w niniejszej antologii. MDS: Miłosne Rewolucje to reedycja wydanego już wcześniej zbioru. Znajdziecie w nim odświeżoną wersję dawnych prac, jak również zupełnie nowe, wyjątkowe historie. Wspólnym mianownikiem dla wszystkich tekstów niech będzie skrót MDS, którego rozwinięcie pozostanie tymczasowo naszą słodką tajemnicą. Jesteście ciekawi, czym jest ów sekret? Cóż, przekonajcie się sami, smakując przy okazji mieszanki słodyczy pierwszych uniesień, pikanterii zakazanych uczuć, goryczy utraconej miłości. 

Spis treści:
M. L. „Dla E.” – La Noir
Agata Głowacz „Karmelowy Chłopiec” – Ailes
Lilianna Garden „Poryw Namiętności” – Ailes
Er & Luca „Niewypowiedziane” – La Noir
Ludmiła Skrzydlewska „Miłosna Gorączka” – Ailes
Noemi Vain „Na Twój Obraz” – Ailes
D. B. Foryś „Lacrimosa” – Ailes
Monika Pawliczak „W Obiektywie” – Gościnnie
Ada Katarzyna Szewczyk „Serce Miasta” – Ailes
Meg Adams „Symfonia Znaków” – Ailes
Agnieszka Koc „Piętno Szaleńca” – La Noir
Natalia Wojtasik „Przekraczając Granicę Przyjaźni” – Ailes
Grażyna Białas „Masaż Serca” – Ailes
Ewa Pirce „Wszystko, Czego Chcę” – Gościnnie
Renata Kamińska „Inwersja” – La Noir
Margo Shaw „Igrając Z Ogniem” – Ailes
Alicja Krawiec „Mniszka. Historia Kariny” – Gościnnie
Kamila Zielińska „Shadow - początek zemsty” – Ailes
Lilianna Garden „Niebezpieczny Romans” – Ailes
Magdalena Rewers „Miranda” – Gościnnie
Anna Tuziak „Opal” – Ailes
Monika Bochenko „Trzydzieści Cztery Kroki” – Ailes
Anonim „Wszystko...” – La Noir


 Grupa zysk ze sprzedaży przeznaczyła na Fundację Hospicjum dla kotów bezdomnych.




Jesteście zainteresowani tym tytułem? Lubicie krótkie formy? Co sądzicie o tematyce antologii?







 
Czytaj dalej...

Małżeństwo ze snu, Julia Quinn pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z radością ogłaszam, że najnowsza powieść Julii Quinn „Małżeństwo ze snu” ukazała się pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli.


Tak o książce pisze wydawca:

„Błyskotliwe, pełne wdzięku i uczuć”, „Romantic Times”

Powieści Julii Quinn są tłumaczone na 29 języków!

Cecilia Harcourt jest sierotą, a jej brat został ranny podczas wojny w koloniach. Teraz ma dwa wyjścia: oba nie do przyjęcia – zamieszkać z nielubianą ciotką lub wyjść za mąż za podstępnego kuzyna. Wybiera… trzeci wariant: podróż przez Atlantyk, by pielęgnować brata, dopóki nie wróci do zdrowia. Po tygodniu poszukiwań znajduje jednak nie brata, ale jego najlepszego przyjaciela, przystojnego oficera Edwarda Rokesby’ego. Edward leży nieprzytomny i rozpaczliwie trzeba mu troskliwej opieki. Cecilia postanawia, że uratuje żołnierzowi życie, nawet jeśli znajdzie się u jego boku jedynie dzięki pewnemu
kłamstwu…
Ryzykuje całą swoją przyszłość. Kiedy jednak prawda wyjdzie na jaw, Edward może sprawić jej kilka niespodzianek….

JULIA QUINN
, absolwentka Harvardu i Yale, to jedna z największych gwiazd romansu historycznego. Znalazła się wśród zaledwie szesnastu autorek przyjętych do Romance Writers of America’s Hall of Fame (Galeria Sław Amerykańskich Autorek Romansów). Jej powieści są tłumaczone na 29 języków, wydawane w blisko milionowych nakładach i wyróżniane najważniejszymi nagrodami, w tym wielokrotnie najbardziej prestiżową: RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara).
Wspaniałe dialogi i niezapomniane postacie bohaterek – pełnych energii, odważnych kobiet, gotowych łamać konwenanse epoki – nadają nieodparty urok błyskotliwym powieściom Julii Quinn, nazywanej współczesną Jane Austin.


Czytaj dalej...

Dzień księżnej, Sarah MacLean pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z przyjemnością i dumą ogłaszam, że najnowsza powieść Sarah MacLean „Dzień księżnej” zostanie opublikowana pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli :)



Tak o książce pisze wydawca: 

„Romantyczna i zmysłowa opowieść o drugiej szansie”.
„Booklist”

Kobieta, której on nigdy nie zapomni.
Mężczyzna, któremu ona nigdy nie wybaczy.

Malcolm Bevingstoke, książę Haven, przez trzy lata żył samotnie, płacąc za błąd, którego nie może naprawić, i wspominając miłość, którą stracił. Lecz obowiązek wobec rodu wymaga, by znalazł sobie żonę.
Problem w tym, że książę już ją ma…
Seraphina, księżna Haven, wraca do Londynu po trzech latach spędzonych w Ameryce. Pragnie tylko jednego – znaleźć szczęście z dala od mężczyzny, który złamał jej serce. Problem w tym, że on musi się na to zgodzić…
I oto Malcom składa Seraphinie propozycję: zwróci jej wolność, pod jednym wszakże warunkiem…

SARAH MACLEAN, historyk po Uniwersytecie Harvarda i felietonistka „The Washington Post”, to jedna z najbardziej lubianych w Polsce autorek romansów historycznych. Jej wypełnione mrocznymi sekretami i gwałtownymi namiętnościami powieści trafiają na listy bestsellerów „New York Timesa” i „USA Today”. Zdobywają najwyższe nagrody gatunku, m.in. RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara) i są tłumaczone na ponad 20 języków.


 


Czytaj dalej...

Moja magiczna Praga, Isabelle Broom pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z wielką przyjemnością ogłaszam, że najnowsza powieść Isabelle Broom została opublikowana pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli. Cieszę się tym bardziej, że książki autorki to magiczne historie, które ogrzewają serce :)



Tak o książce pisze wydawca:

Trzy kobiety. Trzy historie miłosne. Jedno miasto, gdzie spełniają się marzenia.

Dla Megan wypad do Pragi tuż przed Bożym Narodzeniem z jej przyjacielem ma być tylko inspiracją przed zbliżającą się wystawą fotograficzną.
Chce, żeby znajomość z Olliem pozostała tylko przyjaźnią. I boi się, że jeśli on pozna jej przeszłość, Megan może znów wszystko stracić…
Dla Hope to niespodzianka, jaką zaskakuje ją mężczyzna, w którym się zakochała. I byłaby to piękna niespodzianka, gdyby nie jej córka…
Dla Sophie Praga zawsze była magicznym miejscem. Czeka niecierpliwie, aż dołączy do niej Robin, jej ukochany, z którym co roku odwiedzają to romantyczne miasto. Ale jego przyjazd niepokojąco się opóźnia...
Historie trzech kobiet splatają się, gdy każda z nich odkrywa swoją własną Pragę. Tak cudownie nierealną w wirujących płatkach śniegu i tak prawdziwą, gdzie jak w życiu jest smutek i radość. A szczęście można spotkać za każdym rogiem…

ISABELLE BROOM ukończyła sztukę mediów na uniwersytecie w Londynie, zjechała pół świata i pracowała w redakcjach londyńskich gazet i  magazynów.
W 2016 roku zadebiutowała powieścią Moje greckie lato, która od razu trafiła na brytyjskie listy bestsellerów. Została wydana w 8 krajach.
Odtąd autorka pisze dwie podnoszące na duchu i wzruszające powieści rocznie. Akcja każdej z nich rozgrywa się w magicznych miejscach Europy.




Lekturę książki mam już za sobą i nie ukrywam, że czeka na Was uroczo romantyczna historia :) Niebawem też konkurs, w którym będzie do zdobycia właśnie ten tytuł :)


Czytaj dalej...

Sir John, Grace Burrowes // pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z przyjemnością prezentuję najnowszą powieść mistrzyni zmysłowości- Grace Burrowes „Sir John”, którą blog Aleksandrowe myśli obejmie patronatem medialnym ☺ Lubię romanse, a te historyczne zajmują szczególne miejsce w moim ♥




Tak o książce pisze wydawca:

Sir John Fanning – dla bliskich Jack – co dzień na sali sądowej staje twarzą w twarz ze zbrodnią, lecz nie boi się niczego… poza wizytą swojej matki. Teraz, przed Bożym Narodzeniem, jej przyjazd właśnie się zbliża. I nie obejdzie się – tego jest pewien – bez prób wyswatania go z kolejną, zdaniem matki najbardziej odpowiednią kandydatką.
Jednak sir John stawia zdecydowany opór. Bo po raz pierwszy od lat jego serce bije mocniej dla kobiety...
Madeline Hennessy jest śliczna, inteligentna… i zdaniem matki zupełnie nieodpowiednia na żonę Jacka. Czy rzeczywiście? Jeśli nawet tak mogło by się wydawać, to ze zgoła innych powodów…


GRACE BURROWES to autorka bestsellerów „New York Timesa” i „USA Today”, uhonorowana najbardziej prestiżowym wyróżnieniem gatunku: RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara). Ukończyła nauki polityczne, muzykologię i prawo. Porzuciła jednak praktykę prawniczą na rzecz pisania. Jej powieści są w czołówce list bestsellerów Amazonu (często na 1. miejscach) najlepszych romansów z epoki regencji.



Premiera: 23 listopad 2017


Co sądzicie o romansach historycznych? Czy wśród moich Czytelników znajdę wielbicieli tego gatunku? 


 


Czytaj dalej...

Tajemnice diamentów, Shana Galen pod patronatem Aleksandrowych myśli



Z radością przedstawiam najnowszą powieść Shany Galen „Tajemnice diamentów”, które zostaną wydane pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli.

SHANA GALEN to bestsellerowa autorka wydawanych na całym świecie romansów historycznych wypełnionych zmysłowością, przygodą, tempem i dowcipem. Jej powieści zdobywają najważniejsze nagrody, m.in. RITA Award (odpowiednik filmowego Oscara dla romansu historycznego), i znajdują się w Top 10 list bestsellerów „New York Timesa” i Amazonu.


Tajemnice diamentów




Tak o książce pisze wydawca:


    „Niebezpieczna intryga i namiętne uczucie w seksownym romansie mistrzyni zmysłowości, przygody i błyskotliwego humoru”.
    „Romantic Times”


Cykl Klejnoty Salonów o uwodzicielskich i niebezpiecznych kobietach, których losy zależą od tego, jak głęboko potrafi ą ukryć prawdę o swych tajemnicach…
Miał idealnie uporządkowane życie…
William, książę Pelham, lubi swoje zorganizowane, przewidywalne życie. Dlaczego więc staje się nagle obiektem ataków? Plotkarska prasa przypisuje mu romans z Juliette, jedną z najpiękniejszych i najbardziej tajemniczych londyńskich kurtyzan. Poukładany świat Williama pogrąża się nieopisanym chaosie…
…dopóki nie pojawiła się ona.
Juliette, zwana Księżną Zalotów, ma u stóp najpotężniejszych arystokratów. Nie jest więc zachwycona, że książę Pelham jako jej rzekomy kochanek odstrasza od niej wielbicieli.
Oboje muszą oczyścić swoje imię. A to oznacza, że odkryją swoje sekrety i narażą się na niebezpieczeństwo stokroć większe niż towarzyski skandal…



Premiera: 16 listopad 2017



Przyznać się! Kto lubi romanse historyczne???




Czytaj dalej...

Mój Alex, Jenn Bennett pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z ogromną przyjemnością i jeszcze większą dumą prezentuję najnowszą powieść Jenn Bennett „Mój Alex”, która zostanie wydana pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli. Szykujcie się na romantyczną przygodę :)





Tak o książce pisze wydawca: 

 
Autorka powieści Miłosne graffiti nagrodzonej RITA Award

Masz wiadomość w wydaniu młodzieżowym

Blisko 9000 wysokich ocen czytelniczek portalu Goodreads w ciągu 6 miesięcy!

Znalazła chłopaka swoich marzeń. Jedyny problem? Jeszcze nigdy się nie spotkali…
Bailey Rydell woli stare filmy od plotkowania z koleżankami. I czatowanie na forum dla takich jak ona kinomaniaków. Zwłaszcza że tu spotyka się z „Alexem”. Nie wie o nim dużo. Zna tylko jego internetowe przezwisko. Wie, że jest mądry i dowcipny. I że chyba się w nim zakochała…
Powinna się więc cieszyć, że przeprowadza się do Kalifornii, do leżącego wśród słonecznych plaż miasteczka surferów, gdzie mieszka jej tata i… Alex. Ale Bailey ma mnóstwo wątpliwości (a co jeśli on jest paskudny?) i nie przyznaje się Alexowi, że tu jest. Ani że dostała pracę w tutejszym muzeum. Ani że codziennie czepia się jej mega wkurzający i mega atrakcyjny chłopak, Porter Roth.
Lecz życie jest o wiele bardziej pogmatwane niż filmy i wkrótce Bailey odkrywa tę zwodniczą cienką linię pomiędzy nienawiścią, miłością i czymkolwiek jeszcze, co zaczyna czuć do Portera. Czy pozostanie przy idealnej fantazji – Alexie? Czy zaryzykuje nieidealny real z Porterem?
Wybór jest trudniejszy, niż jej się wydaje…

Znana i nagradzana pisarka JENN BENNETT zadebiutowała jako autorka dla młodzieży powieścią Miłosne graffiti . Książka otrzymała prestiżową RITA Award 2016 dla najlepszego młodzieżowego romansu i nagrodę „Romantic Times Review” dla najlepszej bohaterki powieści młodzieżowej. Powieść Mój Alex została równie entuzjastycznie przyjęta przez czytelniczki w USA, Europie i Ameryce Południowej.




Premiera: 7 listopad 2017 



Zainteresował Was ten tytuł? Kto będzie chciał przeczytać? 



Czytaj dalej...

Consolation, Corinne Michaels // Remedium na melancholię?


Remedium na melancholię?

Czy miłość może uleczyć złamane serce? Czy pomoże zapomnieć o żalu, rozgoryczeniu, przeraźliwej tęsknocie i zapełnić pustkę, jaką pozostawiła po sobie śmierć? 

Przez pierwsze tygodnie żałoby trudno jest myśleć o czym innym, niż o tym, co się utraciło. Tak samo jest w przypadku Natalie głównej bohaterki powieści Corinne Michaels „Consolation”. Jej tragicznie zmarły mąż był jej pierwszą i jedyną miłością oraz idealną połówką pomarańczy, która trafia się raz na całe życie. Kobieta pogrążyłaby się w rozpaczy, gdyby nie nowo narodzona córeczka. To ona jest jej odkupieniem i nadzieją na równowagę. Wtedy pojawia się on, Liam. Był przyjacielem Aarona, a teraz stara się ułatwić życie jego żonie. Wspólnie spędzane chwile zmieniają się w relację, która wykracza daleko poza sferę przyjaźni. Staje się zakazanym owocem, nadzieją, ale czy będzie remedium na samotność, smutek, melancholię?

O książce było głośno na długo przed jej premierą. Już wtedy wiedziałam, że muszę ją przeczytać. Lubię powieści, w których ścierają się emocje, a w tej  nie zabrakło emocjonujących scen zapadających głęboko w serce. Już sam początek trafia w czuły punkt. Śmierć ukochanego tuż przed porodem nie może nie wzruszyć i nie wzbudzić współczucia. Natalie traci grunt pod nogami, sens życia. I tylko malutka córeczka trzyma ją w pionie i nie pozwala na drastyczne kroki. Pojawienie się Liama przywraca na jej usta uśmiech i rozpromienia mrok codzienności. Obserwujemy odradzającą się przyjaźń i kiełkujące uczucie. Razem z bohaterami odczuwamy motyle trzepoczące w brzuchu, ekscytację wraz z kolejnymi spotkaniami i miłosnymi uniesieniami. 

Z przyjemnością śledziłam losy Natalie i Liama. Corinne Michaels prostymi, ale bardzo sugestywnymi słowami wymalowała przed czytelnikiem wszystkie barwy przyjaźni, miłości, oddania, szacunku, bezinteresowności, czułości. Jednakże życie nie składa się tylko z jasnej strony. Często pojawiają się ciemne chmury, które mogą przynieść burzę. Takie wyładowanie emocji może albo wszystko zniszczyć, albo wznieść poziom wyżej. Autorka postawiła przeszkody na wspólnej drodze bohaterów, które zaskoczyły wyjątkowo brutalnie i ich i czytelnika. 

„Consolation” wciąga od pierwszego słowa i przyciąga wzrok, myśli nawet wtedy, gdy nie masz możliwości zasiąść do lektury. Kiedy już zasiądziesz wygodnie, otworzysz na pierwszej stronie i zagłębisz się w treść, z pewnością nie oderwiesz się przed końcem historii. To mogę zagwarantować ;)

„Consolation” to wzruszająca opowieść o brutalnej rzeczywistości okraszonej słodkim, odurzającym, zniewalającym uczuciem. Koniecznie przeczytajcie i otulcie się emocjami jak ciepłym kocykiem :)









„Consolation” Corinne Michaels, tł. Kinga Markiewicz, wydawnictwo Szósty Zmysł, Słupsk 2017




Czytaj dalej...

Ponadczasowe romanse ♥

Bogactwo moich zainteresowań czytelniczych pozwoliło mi poznać wiele historii: pięknych, wzruszających, mrożących krew w żyłach czy po prostu przerażających do granic wytrzymałości.
Dziś chciałabym zaproponować Wam kilka romansów, które moim skromnym zdaniem, zasługują na miano wszech czasów ;) (Kolejność nie ma znaczenia)


1. Przeminęło z wiatrem-  Margaret Mitchell

Wojna secesyjna, a na jej tle najpiękniejsza historia miłości niespełnionej.  Uczucia, jakie kłębią się pomiędzy Scarlett a Ashley' em czy potem Rettem przynosi tak dużo emocji, że zostają w sercu na całe życie. Charyzmatyczni bohaterowie dodały banalnemu romansowi iskry, która rozpala wyobraźnię, ale i zmusza do refleksji na wiele tematów. Autorka bardzo wiarygodnie nakreśliła też realia historyczne, stosunki gospodarczo- społeczne, a w szczególności segregację rasową i niewolnictwo.

"Nic na świecie nie może nas zwyciężyć, ale potrafimy pokonać się sami, zbyt mocno tęskniąc za czymś, czego nigdy już nie będziemy mieć. I pamiętając zbyt dużo."

Na uwagę zasługuje również ekranizacja powieści, w której główne role odegrali Vivien Leigh i Clark Gable. Jak dla mnie jest idealna. Mogłabym , naprzemiennie, czytać i oglądać ♥


2.  Wichrowe wzgórza- Emily Jane Brontë

Ta książka jest bardzo klimatyczna. Podczas lektury miałam wrażenie, że przenoszę się na mroczne, zimne wrzosowiska Yorkshire. Marzyłam wtedy, by miłość Heathcliffa rozgrzała moje zziębnięte ciało i duszę. Historia tej miłości również nie jest prosta, ale piękna i przerażająca zarazem. Ich ogromna determinacja i chciwość uczuciowa, zachłanność, mściwość doprowadziła do tragedii i złamania wielu serc.

„Przewodnią myślą mego życia jest on. Gdyby wszystko przepadło, a on jeden pozostał, to i ja istniałabym nadal. Ale gdyby wszystko zostało, a on zniknął, wszechświat byłby dla mnie obcy i straszny, nie miałabym z nim po porostu nic wspólnego. ”

Ekranizacja powieści, w których główne role zagrali  Juliette Binoche i Ralph Fiennes, przypadłą mi do gustu ale nie tak, jak książka :) Chyba nikomu nie uda się odwzorować tego specyficznego klimatu.


3. Jeździec miedziany- Paullina Simons 

Przeglądając opinie o książce, wysnuwam wniosek, że czytelnicy podzielili się na dwa obozy- albo kochają albo nienawidzą Jeźdźca miedzianego. Ja zaliczam się do pierwszej grupy. Powieść poleciła mi koleżanka, ale nie od razu skorzystałam z jej rekomendacji ;) Jednak kiedy zaczęłam lekturę, nie mogłam się od niej oderwać. Kolejne części już mnie tak nie porwały...

Paullina Simons opisuje romans 17- letniej Tatiany i oficera radzieckiej armii w czasach II wojny światowej. Wydaje się, że miłość, która rozwija się w brutalnych warunkach zdrady, wielkiego głodu, śmierci, nie ma prawa bytu. A jednak staje się siłą, która pozwala przetrwać bestialstwo, okrucieństwo walk i daje nadzieję na lepsze jutro. Powieść obudziła we mnie lawinę emocji, które towarzyszą po dzień dzisiejszy.

„Kiedy spacerowali, kiedy byli razem, oddychała jego oddechem, dlatego ilekroć się rozstawali, w jej płucach pozostawała bolesna pustka, pustka niemal fizyczna.”

4. Dama Kameliowa- Aleksander Dumas

Kontrowersyjny związek młodzieńca z perspektywami i paryskiej kurtyzany zrobił ogromne wrażenie na nieśmiałej i trochę zahukanej licealistce. Wzruszyło mnie poświęcenie Małgorzaty, która w obliczu cierpienia i zbliżającej się śmierci odepchnęła miłość swojego życia i pozwoliła Armandowi na byt bez obciążeń, wstydu, piętna i wykluczenia z towarzystwa.

Aleksander Dumas zapewnia w swojej książce, że każdy ma prawo do uczuć, i że miłość jest tak piękna, jak szczere i uczciwe ma się intencje. Ta historia niewielkiej objętości, robi wrażenie i uderza z całym impetem.

„Kobiety nie mają litości nad mężczyznami, których nie kochają.”




Pewnie dziwicie się, że w moim zestawieniu nie ma żadnej powieści Jane Austen. Niestety nie dałam rady żadnej przeczytać, choć robiłam kilka prób. Co innego ekranizacje... Te mogłabym oglądać na okrągło :)



A Wy, jakie książki dodalibyście do mojej listy? 



*okładki książek są dokładnie takie same, jakie trzymałam w rękach.




Czytaj dalej...

Patronat: Moja hiszpańska przygoda, Isabelle Broom // Siła jest w nas


Siła jest w nas

Czasami żeby dostrzec wagę problemu, trzeba na niego spojrzeć z innej perspektywy. Wtedy coś, co wydawało nam się ważne, traci na znaczeniu, a to co niedostrzegane, wysuwa się na pierwszy plan.
Hannah w skrycie kocha się w swoim szefie. Kiedy ten proponuje jej wspólny wyjazd służbowy, zgadza się bez wahania. Upatruje w tym swoją szansę na miłość. Tym bardziej, że mają wyjechać do Mojacar w Hiszpanii, gdzie dawno temu odnalazła szczęście i sens życia. Niestety, na miejscu nic nie układa się po jej myśli. Dodatkowo odwiedza ją przyrodnia siostra, z którą nie łączą jej ciepłe uczucia.
Hannah jest zakompleksiona i nie wierzy w siebie oraz swoje atuty. Jest piękną, młodą, wykształconą kobietą, która może liczyć na wsparcie mamy i dwójki przyjaciół. Jednak to za mało. Do pełni szczęścia potrzeba jej akceptacji taty i przyrodniej siostry, którą od dzieciństwa uważa za swoją rywalkę. Już jako małe dziewczynki walczyły o uwagę ojca, który wydawał się faworyzować jedną z nich, Nancy. To spowodowało napięcie i mocne ochłodzenie kontaktów. Siostry dokuczają sobie na każdym kroku i próbują udowodnić, która z nich jest lepsza, bardziej godna miłości. Jak się domyślacie, wynikają z tego tylko kłopoty.  A już pojawienie się Nancy w Mojacar, z którym Hannah wiąże pewne nadzieje, przelewa czarę goryczy.
Isabelle Broom udało się uchwycić trudne relacje między siostrami. Uczucia, które je łączą, balansują pomiędzy nienawiścią, zazdrością, a czułością i miłością. Na te emocje wpływa skomplikowana sytuacja dziewczyn, gdyż mają wspólnego tatę, ale różne mamy. Głęboko tkwiąca uraza i poczucie niesprawiedliwości, przysłania prawdziwą siłę więzi. Autorka z odwagą ale i pewną dozą delikatności kreuje ten wątek, tak że obie bohaterki pozyskują naszą uwagę. Żadnej nie stawia na przegranej pozycji i wraz z postępem poznawanej historii, zmieniają się nasze odczucia.
Jak już jesteśmy przy uczuciach... Ważną rolę odgrywa wątek romansowy. Isabelle Broom z rozwagą rozpoczyna lekcję miłości, by w odpowiednim momencie uderzyć nutą  subtelnej erotyki, która rozgrzeje serca w ten smutny, jesienny czas. 

Theo to charyzmatyczny i ognisty Grek, na prawo i lewo rozsiewający swój samczy urok. Nic dziwnego, że Hannah poczuła do niego sympatię. Ja sama chętnie rzuciłabym mu się w ramiona ;) Czy Theo wykorzysta swoją przewagę? Czy biurowy romans ma szansę przetrwania? Czy to się może dobrze skończyć?

Nie tylko siostrzane relacje i miłość wiedzie prym w najnowszej powieści Isabelle Broom. To tytułowa Hiszpania, a w szczególności miejscowość Mojacar odgrywa w niej sporą rolę. Wszystkie wydarzenia rozgrywają się na tle lazurowych krajobrazów, oblanych słońcem oraz smaków i zapachów rodem z raju. Autorka idealnie uchwyciła specyficzny hiszpański klimat, mentalność, mistycyzm miejscowych wierzeń, legend i mocy tajemniczego talizmanu Indalo.
Isabelle Broom ciekawie i niezwykle płynnie prowadzi akcję. Prosty ale plastyczny język pozwala na fantastyczną podróż do malowniczej Hiszpanii. Dosłownie w jednej chwili wstajesz ze starego fotela i przechadzasz się brukowanymi uliczkami, a na twarzy czujesz ciepłe promienie słońca i śródziemnomorską bryzę.
Moja hiszpańska przygoda” to idealne połączenie lekkiej, niezobowiązującej, romantycznej historii, z tematami cięższego kalibru. Isabelle Broom akcentuje problemy, ale nie przytłacza nimi czytelnika. Na przykładzie swoich bohaterów pokazuje, że nie warto się poddawać, a z każdej sytuacji można znaleźć wyjście.
Gorąco zachęcam do lektury oraz wyprawy w głąb siebie i odwiedzenie tajemniczej Mojacar :)








„Moja hiszpańska przygoda” Isabelle Broom, tł. Ewa Ratajczyk, Amber, Warszawa 2017








Czytaj dalej...

Konkurs na żonę, Bilet do szczęścia, Beata Majewska


Beata Majewska vel Augusta Docher potrafi zaskoczyć czytelnika. Okazuje się, że jest autorką wszechstronną i potrafi zapewnić rozrywkę oraz zaspokoić każdy głód literacki :) Za mną lektura dwóch tomów trylogii, która podbija serca fanów i pozwala zatopić się w lekturze słodkiej jak miód, gorzkiej jak piołun, ale także pełnej humoru czy ludzkich tragedii. 

W „Konkursie na żonę” poznajemy wyrafinowanego prawnika Hugona Hajdukiewicza i naiwną studentkę Łucję Maśnik. Mężczyzna musi jak najszybciej zmienić stan cywilny, ale w sposób niezwykle lekceważący podchodzi do instytucji małżeństwa. Nieśmiała, niedoświadczona dziewczyna szybko wpada w zastawione na nią sidła. Czy Hugonowi uda się zachować pozory zakochanego narzeczonego? Czy Łucja odkryje niecny plan?

Bohaterowie powieści już od samego początku wzbudzają emocje. Arogancki, ironiczny, zblazowany bogacz, który za nic ma uczucia innych. Manipulacje ludźmi i sytuacjami ma opanowane w jednym paluszku i nie zawaha się ich użyć, gdy akurat mu tak wygodnie lub ma taką potrzebę. Otacza się podobnymi do siebie snobami i korzysta z życia, nie oglądając się na nikogo.
Łucja z kolei jest bardzo nieśmiała i jeszcze bardziej naiwna. Pochodzi z malusiej miejscowości i mam wrażenie, że czuje się gorsza od innych. Widzę ją jako dziewczynę ciągle walczącą o akceptację innych. Nie dostrzega swojej wartości, co jest nagminnie wykorzystywane. Obie postaci są rzetelnie nakreślone i choć ani jedna, ani druga nie budzi początkowej sympatii, to z postępem lektury zmienia się nastawienie czytelnika. Przynajmniej tak było w moim przypadku. Raz Hugon, raz Łucja doprowadzali mnie do szewskiej pasji, rozbrajali znaczącymi gestami, rozśmieszali zachowaniem.
Całym sercem za to pokochałam babcię Zosię. To bardzo mądra kobieta z ogromnym bagażem doświadczeń. Nie obawiała się podjąć decyzji, które na zawsze zmieniły jej życie. Uwielbiam jej powiedzonka i umiejętność podsuwania, tak mimochodem dobrych rozwiązań i wyborów. 

Pomysł na fabułę bardzo na czasie. Wszechobecna komercjalizacja nie omija żadnej dziedziny życia. Nie omija również miłości, która staje się pewnego rodzaju umową z obopólną korzyścią. Tak jest i w „Konkursie na żonę”, tyle że Łucja nie jest świadoma układu, na jaki się zgodziła. Ona widzi swój związek jako romantyczny ciąg wydarzeń uwieńczony białą suknią, welonem, ślubem. Rzeczywistość jest zupełnie inna...


UWAGA SPOILER!!!!

„Bilet na szczęście” jest kontynuacją powyższej książki i drugim tomem w trylogii. „Konkurs na żonę” kończy się dość tragicznie. Łucja dowiaduje się, że jest tylko elementem chytrego planu i kamieniem milowym do przejęcia spadku. Jej sen o miłości rozpływa się niczym mgła i brutalnie wyrywa ją z romantycznego letargu. Wszystko mogłoby się rozejść po kościach i być okrutną nauczką na przyszłość, gdyby nie rozwijające się tuż pod sercem dziecko i ciężka choroba ukochanej babci. Dziewczyna musi teraz rozważnie wybrać kierunek, w którym potoczy się jej życie. Wybiera stabilizację i bezpieczeństwo, czym pozbawia się najważniejszego, miłości.

Byłam ciekawa, jak zareaguje Łucja na stek kłamstw, którymi karmił ją Hugo. Najpierw wyzbyła się złudzeń, wypłakała morze łez, odeszła, ale za chwilę los zweryfikował jej plany. Choroba babci, a także sentyment i rozwaga sprawiły, że odsunęła honor i wróciła do mężczyzny, który tak bardzo ją skrzywdził. Nie oceniam tego zachowania, bo Łucja wybrała to, co podpowiadało jej serce. Teraz to ona wykorzystuje Hugona, ale tylko w sprawie, w której sama nie potrafi sobie pomóc. Jak się domyślacie przebywanie dwóch osób, które czują się zranione pod jednym dachem, to nie najlepszy pomysł. Emocje ścierają się na każdym kroku i pozostawiają po sobie jedynie bezsilność. 

W tej części strony jakby się odwracają i także sympatie i animozje zmieniają kierunek. Hugo zmienia oblicze i staje się o wiele przystępniejszy, a Łucja wreszcie zaczęła dbać o swój interes. Pozostała jednak naiwną dziewczynką, której można wcisnąć każdy kit.
Do głosu doszły postaci, które w poprzednim tomie były jedynie dodatkiem, a ich role epizodyczne. Ci bohaterowie zaskakują i to dość poważnie. W życiu nie spodziewałam się pewnych wydarzeń, a także w żaden sposób nie zostałam o nich uprzedzona. Rzucało to zupełnie nowe światło na pewne sytuacje ;)

Beata Majewska proponuje nam książki o słodko- gorzkim odcieniu miłości. Nie zawsze wszystko układa się jak w bajce i nie zawsze miłość idzie w parze ze szczęściem. Jednak nie możemy się poddać i oddać życia walkowerem, bo na cóż wtedy żyć? Hugo i Łucja udowadniają, że kłopoty można przezwyciężyć. Wystarczy być cierpliwym i nieustępliwym. Po marzenia trzeba sięgać i nie wolno odpuścić po pierwszej nieudanej próbie. Tylko z wytrwałością mamy szansę osiągnąć sukces.

Obie książki Beaty Majewskiej „Konkurs na żonę” i „Bilet do szczęścia” śmiało mogę polecić fanom lekkiej literatury obyczajowej. Autorka z wprawą wprowadza nas w opisywany przez siebie świat. Umiejętnie łączy elementy komedii i dramatu, zmuszając czytelnika tym samym do śmiechu i do wzruszeń. Prosty, acz plastyczny język żwawo koreluje z wyobraźnią, co tym samym daje efekt usatysfakcjonowania z lektury i gotowości na kolejną przygodę wraz z Łucją i Hugo. Jestem przekonana, że w finałowej części trylogii „Zdążyć z miłością” Beata Majewska kompletnie mnie zaskoczy. Już teraz czekam niecierpliwie :)









„Konkurs na żonę”, „Bilet do szczęścia” Beata Majewska, wydawnictwo dolnośląskie 2017




 
Czytaj dalej...

Moja hiszpańska przygoda, Isabelle Broom pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z wielką radością donoszę, że blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym najnowszą powieść Isabelle Broom „Moja hiszpańska przygoda”. 


Wydawca o książce:

Cudownie optymistyczna i bezwstydnie romantyczna opowieść wypełniona słońcem Hiszpanii i odrobiną tajemnicy.

Lato w Hiszpanii z mężczyzną, w którym jesteś zakochana…
Czyż można o czymś więcej marzyć?
Ale uważaj na marzenia, bo mogą się spełnić!
Hannah Hodges nie może uwierzyć w swoje szczęście: dostała propozycję, o której nie śniła. Razem z kolegami ma przez miesiąc kręcić film dokumentalny w malowniczym andaluzyjskim miasteczku. Będzie mogła spędzać długie słoneczne dni z Theo, jej szefem (i wymarzonym facetem)! Jeśli tylko Tom (jej przyjaciel i kamerzysta) i Claudette (prezenterka i kompletna wariatka) przestaną psuć jej szyki…
A potem wszystko się jeszcze bardziej komplikuje, kiedy zjawia się Nancy, przyrodnia siostra Hannah.
A cóż ona tu robi?
Czy choć raz w życiu Hannah nie może mieć jednego idealnego lata, bez żadnego dramatu?

Premiera: 17 wrzesień 2017

Jesteście zainteresowani książką? Czytaliście poprzednią powieść Isabelle Broom „Moje greckie lato”? Kto będzie chętny na konkurs?



Czytaj dalej...

Barwy miłości. Zatracenie, Kathryn Taylor

„Miłość nie jest prosta. Bywa, że miłość to regularna wojna.” 

Miłość w książkach Kathryn Taylor nie jest łatwa i bezproblemowa, za to budzi emocje, wyobraźnię, które pozwalają poczuć przyjemne ciepło rozgrzewające w ponure, chłodne dni. 
Czytaj dalej...

Book Tour: Maybe Someday, Colleen Hoover


O twórczości Colleen Hoover jest głośno od wielu miesięcy za sprawą poruszającej powieści Hopeless. Każde kolejne dzieło autorki jest przyjmowane z wielką niecierpliwością i jeszcze większym entuzjazmem. Przyznam szczerze, że nie miałam do tej pory styczności z jej książkami. Dopiero Book Tour zorganizowany przez wydawnictwo Otwarte dało mi szansę zapoznania się z tą popularną autorką. Dostałam do ręki "Maybe Someday" i już rozumiem skąd to wszechobecne uwielbienie... 

Ta książka jest historią przyjaźni dwójki młodych ludzi, Sydney i Ridge' a. Początkowo łączy ich fascynacja i muzyka. Ridge jest gitarzystą, który swoimi utworami chwyta za serce, wprawia je w drżenie i nie pozwala o nich zapomnieć. Sydney zaś to zwyczajna studentka, która pragnie odrobiny niezależności. Jeden sms zmienia ich życie i bezlitośnie je komplikuje. 

Nie doświadczyłem jeszcze w swoim życiu niczego, co byłoby równie dobre, będąc zarazem tak strasznie bolesne. 

Moglibyście powiedzieć, że to kolejny ckliwy romans dla młodszego czytelnika. Jednak bylibyście w błędzie. To poruszająca historia o pragnieniach, pasji i realizacji marzeń okraszona nutą romantycznego uniesienia. Bohaterowie "Maybe Someday" nie mają łatwego życia. Od dziecięcych lat zmagają się z okrutnym, niezrozumiałym światem dorosłych. Z tym, że doświadczenia Ridge' a są nieporównywalnie większe od przeżyć Sydney. Ale to wrażliwość na niepowodzenia i nieszczęścia tworzy pomiędzy nimi nić porozumienia. Wspólne rozmowy, zwierzenia prowadzą do czegoś więcej, do uczucia, na które nie są gotowi, które może zepsuć inne relacje, w które są zaplątani. 

Nie chcę zdradzać zbyt dużo, by nie odbierać Wam przyjemności poznawania. Zdradzę jedynie, że Ridge jest postacią niecodzienną, ogromnie utalentowaną, mającą trudną, traumatyczną przeszłość, w której udało mu się nie pogubić. Znalazł rozwiązanie niosące zadowolenie, radość dla niego i jego otoczenia. Jest gentlemenem starej daty, dbającym o konwenanse i zasady rzadko już respektowane we współczesnym świecie. To czyni z niego chłopaka, za którym warto skoczyć w ogień. Choć jego zachowanie przy finale opowieści zburzyło idealny obraz. Ta niekonsekwencja lekko mnie rozczarowała. 

Nadzwyczajną zaletą "Maybe Someday" jest playlista dołączona do powieści, i którą można odsłuchać dzięki specjalnej aplikacji bądź też odszukać na stronie autorki. Dla Colleen Hoover to pewien eksperyment, a dla mnie konieczność skoro akcja książki rozgrywa się wokół muzyki. To doświadczenie bardzo wpłynęło na odbiór powieści i dodało jej tego czegoś, nieuchwytnego, niewytłumaczalnego charakteru i klimatu. 

"Maybe Someday" to sposób na odgonienie jesiennej chandry i refleksji nad własnym życiem, własną pasją i marzeniami. 





"Maybe Someday" Colleen Hoover, tł. Piotr Grzegorzewski, Otwarte, Kraków 2015




Książkę przeczytałam w ramach akcji Book Tour rozpoczętego przez wydawnictwo Otwarte, a do której zaprosiła mnie Lexiss, autorki bloga Łowczyni Książek :)



Tutaj zasady Book Tour:
1. Każdy bloger, do którego dotrze książka, wpisuje swoje imię/nick i adres bloga na stronie tytułowej.
2. W ciągu tygodnia od otrzymania książki należy ją zrecenzować i opublikować recenzję na blogu (w tytule wpisu uwzględnij hasło BOOK TOUR). Mile widziane wstawienie opinii na stronę księgarni Empik.com.
3. W recenzji należy zawrzeć informację, że jest ona częścią akcji Book Tour oraz wstawić zdjęcie egzemplarza z ukazaną stroną z podpisami i zasady :)
4. I w końcu trzeba szybko przesłać książkę kolejnej osobie, przy której jesteście pewni, że pośle ją potem dalej :) (Najlepiej listem poleconym, by nigdzie nie zaginęła, a lepiej dodatkowo priorytetem, by była szybciej na miejscu.) Nie musicie ogłaszać, do kogo wysyłacie. Przede wszystkim uzgodnijcie wcześniej z tą osobą, czy na pewno chce książkę.
5. Książka musi wrócić do Wydawnictwa Otwartego do 15 października 2015 r.
6. W akcji mogą brać udział blogi, które działają od co najmniej 6 miesięcy i w każdym miesiącu opublikowane mają co najmniej 4 wpisy.



Czytaj dalej...

Happy end, Elizabeth Maxwell


Odważ się zacząć od nowa



W życiu nie zawsze i nie wszystko kończy się Happy Endem. 

Na szczęśliwe zakończenie składa się kilkadziesiąt lat zbierania doświadczeń i tych dobrych, a szczególnie tych złych. Bo to zachowanie w obliczu przełomowych wydarzeń określa to kim jesteśmy i co sobą reprezentujemy.

Sadie Fuller to 46 letnia rozwódka, samotna matka i przeciętna gospodyni domowa. Ale to tylko pozory. Wieczorem, w swoim gabinecie przeistacza się w K.T. Briggs, autorkę poczytnych romansów erotycznych. Skąd czerpie inspiracje skoro jej własne życie uczuciowe tętni życiem jak wyschnięta pustynia? Skąd bierze pomysły na sceny erotyczne skoro jej własne łóżko stoi puste od pięciu lat? Jesteście ciekawi? Zapraszam do lektury "Happy Endu". To powieść, która zmieni Twój stosunek do romansu.

Sadie to postać, z którą każda z nas może się utożsamić. To kobieta, która poszukuje swojego miejsca na ziemi i jednocześnie zmaga się z przeciętnością, powtarzalnością dnia codziennego. Poranne wstawanie, szkoła, lekcje, opieka nad dorastającą córką. Jej własne, osobiste życie rozpoczyna się po zmierzchu kiedy w sekrecie składa sława w romanse i daje wytchnienie od obowiązków czytelniczkom na całym świecie, również sobie. Sadie marzy by odnaleźć bratnią duszę, która byłaby jej oparciem, powiernikiem, partnerem, kochankiem. Nie jest łatwo znaleźć takiego mężczyznę, tym bardziej że Sadie nie czuje się atrakcyjna i pożądana. Z pomocą przychodzi jej internet i desperackie ogłoszenie. Ale to nie wszystko. Podczas zakupów spotyka mężczyznę łudząco podobnego do bohatera swoich powieści... 

Elizabeth Maxwell totalnie mnie zaskoczyła. Złamała znane schematy i ramy gatunku. Spodziewałam się sztampowego romansu, a otrzymałam niebanalne połączenie powieści obyczajowej, erotycznej z wątkami paranormalnymi okraszonej dużą ilością humoru, przygody, ckliwości i wnikliwości. 
Bohaterowie są na wskroś realni i ubrani w autoironię. Z czego wynikają kolejne sytuacje od bardzo lekkich, zabawnych po poważne, zmieniające punkt widzenia, sposób myślenia, percepcję, interpretację. Bo oprócz zabawy miłością i erotyką, autorka serwuje przepis na na prawdziwy Happy End. I podkreśla, że tylko od nas samych zależy czy wykorzystamy podsuwaną pod nos szansę na szczęście.

"Happy End" to książka w książce, od których trudno się oderwać. I jedna i druga łączy się w zaskakujący sposób dając podwójne uderzenie przyjemności i rozrywki. Przygotujcie się a śmiech, rozmarzenie, romantyczne uniesienie i brak jakichkolwiek ograniczeń. 








Happy End, Elizabeth Maxwell, tł. Jan Hensel, Prószyński i s- ka, Warszawa 2015




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)


Czytaj dalej...

Róża na chodniku, Jacek Krawczyk



Wojna domowa w Jugosławii

Miłość jest najpiękniejszym, ale wymagającym i trudnym uczuciem. Jest sztuką kompromisów, oddania, szacunku, wrażliwości i gotowości na pewną uległość. Miłość choćby najtrwalsza nie zawsze może być spełniona do samego końca.

Bohaterowie "Róży na chodniku" odnaleźli się jak w korcu maku. On Polak, ona Bośniaczka. Dzieli ich tysiące kilometrów, narodowe uprzedzenia, kultura, tradycja, wychowanie, a także okrutna, bratobójcza wojna.  Łączy ich za to więź tak silna, nierozerwalna, która nie ulękła się niepowodzeniom losu, a także śmierci.

Jacek Krawczyk, historyk i dziennikarz wprowadza nas w świat egzotyczny, uderzający w nos orientalnymi zapachami, przyprawami, ociekający sokami dojrzałych owoców, niesamowitych pejzaży, zabudowy, zabytków, wieloreligijności, wielokulturowości, zgiełku targów, tradycji, zaskakującej życzliwości, przyjaźni, akceptacji oraz czasy przeciwstawne, które generowały strach, nienawiść, zazdrość, poczucie niesprawiedliwości, ale także niecodziennej solidarności pozwalającej wczuć się w losy ludzi pokrzywdzonych, zmuszonych gwałtem i brutalną siłą do zmian miejsca zamieszkania, narodowości, zaburzenia uczuć patriotycznych.

"Wojna budzi demony, wojna domowa- straszne demony."

Tym czasem jest jeden z największych konfliktów zbrojnych po II wojnie światowej- rozpad Jugosławii, walk pomiędzy nacjami, które wcześniej tworzyły spójny naród, dobrobyt, braterstwo, jedność. Śmierć dotychczasowego przywódcy budzi demona, który rości sobie prawo do autonomii, samodzielności, samostanowieniu. Zaczyna się wzajemne zabijanie, rzeź, która dotyka cywilów, a szczególnie starców, kobiety i dzieci. Dawniejsi przyjaciele stają przeciw sobie na barykadach, z bronią w ręku i z bezwzględnością strzelają między oczy. "Obowiązują zasady rodem z czasów wojny światowej, czas cofnął się o pół wieku." Ziemie Jugosławii opanowała korupcja, kryzys, ciemność, dotkliwe reperkusje, terror, nakręcająca spirala nacjonalizmów, folgowanie najniższym wartościom, gwałtowna i niezrozumiała śmierć.

"Nietolerancja etniczna nie jest przyczyną lecz skutkiem wojny."

Czy w chaosie brutalizmów, krzyku bólu i rozpaczy, żałoby, okaleczonych ciał, masowych grobów jest czas na piękno, delikatność, subtelność miłości, czułość i pewną bezradność? Tak. Bo miłość najdobitniej uświadamia, że warto żyć i ukazuje jasne światełko w tunelu ciemności, jaka ogarnęła świat.

"Róża na chodniku" prosto, bez patetyzmu i osądzania opisuje bohaterstwo jednostek, odczłowieczenie agresorów, bierność sąsiadów, ONZ, ciche przyzwolenie na rozszarpanie dawnej wspólnoty Republiki Jugosławii, pozwolenie mieszkańcom Bośni, Chorwacji, Czarnogóry, Macedonii, Serbii i Słowenii na upadek, na bratobójcze walki, na rany, które trudno będzie zabliźnić. Na tle brutalności rozgrywa się miłość, trochę odrealniona, może trochę przytłoczona ogromem zniszczeń, ale piękna i wzruszająca.









"Róża na chodniku" Jacek Krawczyk, wydawnictwo Sorus, Poznań 2014









Czytaj dalej...

Miłość niemożliwa, czyli... Esesman i Żydówka, Justyna Wydra

Wojna to szczególny czas, kiedy trzeba żyć szybciej i bardziej intensywnie. Uczucia, emocje są wtedy bardziej intuicyjne i przedstawiają wartość nie do oszacowania dla kogoś, kto nie znalazł się w tak brutalnej rzeczywistości.

Debora Singer jest Żydówką. Bruno Kramer jest esesmanem. Wyjątkowo okrutny chichot losu łączy ich drogi i naznacza gorącym uczuciem. Hitler, II wojna światowa, Holokaust to nie czas na miłość, nie w przypadku kiedy jedno z kochanków jest ofiarą, a drugie bezlitosnym katem. Czy uda im się ukrywać swój romans i przy okazji zachować godność i człowieczeństwo?


"Opatrzność nie ma czasu ani ochoty na subtelności. Gdy los postanowi działać, nie bierze pod uwagę ludzkich rozterek i obaw. Po prostu, pewne fakty następują niezależnie od naszej woli. Czasem z korzyścią dla nas, innym razem wręcz przeciwnie. W niespokojnych czasach wojennych przypadki losowe szczególnie często miewają wagę życia lub śmierci."

Miłość nie wybiera, a strzała amora może trafić w serca zagorzałych wrogów. Jednak i Debora i Bruno nie chcą dłużej żyć według podziałów bezlitosnego i bezwzględnego przywódcy Trzeciej Rzeszy. Nie mają zamiaru widzieć świata tylko w białych i czarnych barwach, którym niepodzielnie rządzi dobro lub zło. Nie godzą się na etykietowanie ludzi, skazywanie ich na Zagładę tylko ze względu na wyznawaną wiarę. Sami wyznaczają granice swojej działalności i lojalności. Debora jest sanitariuszką, działa w konspiracji, a Bruno stara się nie być aktywnym w pacyfikacjach miast i wsi, a w szczególności krakowskiego getta. Nie jest to łatwe, gdyż jest wysoko postawionym oficerem SS, stawianym za wzór wierności, moralności i nazistowskiej ideologii. Jak tych dwoje ludzi, tak różnych mogło się spotkać i pokochać? Przypadkiem, zrządzeniem losu, ślepym trafem. Debora ratuje życie rannego, wykończonego, będącego na skraju życia i śmierci niemieckiego żołnierza, który po pewnym czasie ma szansę odwdzięczyć się pielęgniarce. Wybawia ją z opresji i niewątpliwie okrutnej śmierci. Tak zaczyna się rozwijać pomiędzy nimi sieć zależności i odpowiedzialności za własne istnienie. Początkowa tolerancja, zamienia się w ciepłą znajomość i kończy gwałtownym uczuciem, które trudno kontrolować i zachować w ukryciu. Kraków roi się od szpicli, szmalcowników, którzy liczą na łatwy zarobek. Wrogi okupant wyróżnia się z tłumu, tak samo jak dziewczyna o delikatnych, ale mimo wszystko semickich rysach. Wspólna przyszłość staje się udręką, pasmem niepowodzeń, ucieczek, niepewności o przyszłość i czyste sumienie.

Justyna Wydra bardzo dokładnie przedstawia swoją historię. Pozwala wypowiedzieć się Deborze i Brunonowi, którzy dzielą się z czytelnikiem swoimi emocjami, przemyśleniami, obawami, decyzjami, planami na przyszłość. Poznajemy motywy ich działań. Krok po kroku śledzimy ich życie i uczestniczymy w czymś wyjątkowym. Bohaterowie w takim samym stopniu boją się swoich uczuć i szukają w sobie zrozumienia oraz przyzwolenia na miłość w czasach rządzonych nienawiścią, agresją, dyskryminacją, nietolerancją. Autorka dodatkowo dokonuje podsumowania niezależnym, obiektywnym głosem, który nakreśla tło historyczne, stosunki panujące pomiędzy członkami konspiracji, zależności pomiędzy okupantem, a miejscową ludnością.

Konstrukcja powieści została dobrze przemyślana i wyłania na światło dzienne wszystko to, co najważniejsze, najbardziej wartościowe i godne zapamiętania. Justyna Wydra nie epatuje brutalnością i okrucieństwem. Nie używa języka nienawiści, ale słowami pełnymi miłości, ciepła, czułości kreśli barwną opowieść o ludziach, którzy przeciwstawili się i nie dali wciągnąć w tryby wojennej machiny.

"Esesman i Żydówka" to poruszający obraz wojny, zniszczenia, demoralizacji, ale to również wzruszający poemat przywiązania, bliskości, jedności, zaufania i wiary w to, że wszystko jest możliwe.








"Esesman i Żydówka" Justyna Wydra, Zysk i s- ka, Poznań 2015




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :))


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka